LSD - Pierwszy raz

Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 2419 Strona 231 z 242
Rejestracja: 2018
  • 52 / 5 / 0


Jak zredukować te przejebane fizyczne doświadczenia (raz niedobrze... raz gorąco ... raz zimno) po peaku? (gdy kwas już schodzi)?
Rejestracja: 2018
  • 4 / / 0


A więc ja pierwszy raz zainstalowałem LSD z moim współlokatorem, nie chcieliśmy szaleć - 130ug uznaliśmy za optymalną dawkę.
Lokator wracał akurat do miasta gdzie studiujemy, przywiózł ze sobą co trzeba i mówi, że chce to zrobić dzisiaj wieczorem w domu. Na początku byłem do tego sceptycznie nastawiony, do trzeciego lokatora przychodzili znajomi, których nie znaliśmy, było już ciemno na dworze no generalnie s&s nie był najlepszy, wspomniałem mu o tym i zaproponowałem wstać rano na spokojnie i zacząć tripa w dzień, ale cóż uparł się że dzisiaj wieczór :)
usiedliśmy na sofie odpaliliśmy film "Walk hard" i kartony pod język. Obok siedzieli znajomi lokatora i pili gorzałe, no spoko. Po 40 minutach zaczęło się dziać - wyostrzenie kolorów, narastające wizuale, płynące powierzchnie, oddychające przedmioty, zaczynał się mętlik w głowie. Stwierdziliśmy że robi się grubo i poszliśmy z jeszcze jednym kolegą (nie wrzucał nic ani nie pił, znajomy z kierunku) do innego pokoju, tam mój współlokator już delikatnie wydawał się przerażony , ja też miałem konkretnie. Pustka w głowie, zapętlone myśli, wyraźnie powykręcane przedmioty i falowanie wszystkiego. W kuchni podziwialiśmy kanapki z serem :v
Kolejnych minut? godzin? Czas nie miał wtedy znaczenia nie pamiętam, ale głównie mocne wizuale, wychodzenie Beatlesów z TV, wrażenie że sufit leci mi na łeb, były momenty zawahania ale na szczęście mały ludzik w głowie cały czas mówił mi, że to tylko skutki wrzucenia kartona i że wszystko jest ok.
Współlokator niestety przegrał walkę z własnym umysłem i wyłapał bad tripa chyba w najgorszym wydaniu. Utracił kontakt z rzeczywistością, widział siebie z perspektywy trzeciej osoby, nie miał kontroli nad własnym ciałem, myślał że umiera, rzucał się po domu i wrzeszczał że chce żyć, nie chce umierać itp. Warto dodać - spora w tej katastrofie zasługa niewyedukowanych koleżków trzeciego lokatora i jego samego, rozdzielili nas a tylko ja byłem jego łącznikiem ze światem realnym, wtedy mu odbiło totalnie, był przekonany że jest w piekle, wybił okno, wparowało 2 sąsiadów z pałkami, awantura na pół bloku. Najpierw chcieli nam wszystkim najebać ale jak ten łeb zaczął do nich skakać i drzeć morde żeby go zabili to zgłupieli. Wytłumaczył ktoś, że bad tripa złapał po LSD. Skończyło się na tym że kazali nam wypierdalać.
Zabraliśmy go do lasu, tam już poczuł chyba serio śmierć. Totalna miazga - nie potrafił określić kim jest ani gdzie się znajduje, nie był w stanie odpowiedzieć na podstawowe pytania, wrzeszczał jedynie że chce żyć, następnie na przemian zaczął umierać i odradzać się jako inna osoba - był grzesznikiem w piekle, rozmawiał z bogiem i diabłem, więźniem Auschwitz, Hitlerem, bezdomnym, opętanym (jadł wtedy liście z ziemi). Cała jazda kwasowa trwała już grubo kilka godzin, jakoś 6-7. Po około 8 zaczęło wszystko schodzić, zaczął ogarniać powoli gdzie jest itp.
Ryj ogólnie cały obity, bo gdy ja z trzeźwym ziomkiem chcieliśmy ogarnąć benzo, tamci zafundowali mu strzał na ryj bo zaczął ich napierdalać i gryźć. Po 11-12h było już okej. Z mojej perspektywy trip bardzo pozytywny i udany, głównie za sprawą tego, że od strony teoretycznej byłem do niego przygotowany, wcześniej jadłem u znajomego grzyby więc nie był to mój pierwszy kontakt z psychodelikami, bardzo przyjemne doświadczenie, które z pewnością powtórzę, no ale jak widać złe podejście do kwasu może zafundować totalne piekło :v Bilans dla kolegi to 6 stówek w plecy xD

"Straszenie narkotykami nie przynosi efektów". Co przynosi, opowiada Piotr Tubylewicz z SIN

Społeczna Inicjatywa Narkopolityki (SIN) zajmuje się edukacją. SIN wychodzi z założenia, że lepiej uczyć, jak nie zrobić sobie krzywdy, niż zakładać, że ludzie przestaną ćpać od pogrożenia palcem.

Łącznie blisko 100 osób zatrzymanych – policja podsumowuje akcję "Sunrise 2019"

Podczas akcji „SUNRISE 2019” policja zatrzymała 82 osoby. 80 z nich posiadało przy sobie środki odurzające, głównie amfetaminę, marihuanę i ecstasy. Funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie ponad 160 gramów narkotyków.
Rejestracja: 2015
  • 737 / 48 / 0


[mention]BillieGibonz[/mention]

trip dla ciebie udany? byles w stanie zachowac dystans do tego, co faktycznie dzieje sie w rzeczywistosci? (chociazby negatywne emocje osob wokół, nawet b. negatywne)
Rejestracja: 2018
  • 4 / / 0


[mention]mietowy3[/mention]

Tak, nie było sytuacji że totalnie odlatywalem, czy ulegałem tym właśnie negatywnym emocjom. W pewnym momencie w sumie miałem już dość osób które "nadawały na innych falach" i mentalnie się od nich odłączyłem, popłynąłem w swojej wyobraźni
Rejestracja: 2019
Użytkownik zbanowany
  • 26 / 5 / 0


Dobra, pierwszy raz nieco zjebałem. Ale nieświadomie ;-) Kolega mnie poczęstował dobrym kartonem. Ale akurat byłem po 2 mg klona generalnie zadziałało może z jakimś 10 % mocy i to max! Koledzy poskładani bardzo ostro a ja widziałem ostrzejsze kolory, poczułem lekkie zjednoczenie z naturą i to wszystko.
Z drugiej strony, na trzeźwo bym się raczej na kwasa nie zdecydował :-)
Rejestracja: 2012
  • 647 / 49 / 0


Kwas powinien mocno działać, a zbijanie go czymkolwiek mija się z celem i jest wyrzuceniem kasy. Ja tam nie żałuję nawet bad tripów, które umiałem opanować i siedzieć spokojnie lub leżeć z muzyczką, one mijały i czułem się spokojnie. Nawet diabły na kwasie potrafią coś dobrego powiedzieć.
Rejestracja: 2019
  • 1 / / 0


Pierwszy raz z psychodelikami, ogólnie praktycznie zerowe doświadczenie. Bardzo konkretne cele z jakimi kwas byłby zarzucany. Teoretyczne pojęcie jest, pewne i bezpieczne miejsce raczej wybrane. 120 - 150 -180 - 200 ug, czy te dawki mogą zmieść mnie z powierzchni ziemi (ryzyko na bt zawsze jest, akceptuje to) czy to raczej optimum? Którą najbardziej się poleca na pierwszy raz?
Dodam, że brak u mnie w rodzinie chorób psychicznych...

Ao

Rejestracja: 2019
  • 1 / / 0


Może mi ktoś powiedzieć czy mogę zjeść karton z wysokim ciśnieniem tzn 140/80
Czy to jest bezpieczne? To ma być mój pierwszy raz więc się pytam
Rejestracja: 2018
  • 56 / 5 / 0


14 marca 2019sirfuram pisze:
Pierwszy raz z psychodelikami, ogólnie praktycznie zerowe doświadczenie. Bardzo konkretne cele z jakimi kwas byłby zarzucany. Teoretyczne pojęcie jest, pewne i bezpieczne miejsce raczej wybrane. 120 - 150 -180 - 200 ug, czy te dawki mogą zmieść mnie z powierzchni ziemi (ryzyko na bt zawsze jest, akceptuje to) czy to raczej optimum? Którą najbardziej się poleca na pierwszy raz?
Dodam, że brak u mnie w rodzinie chorób psychicznych...
150 nie powinno Cię przytloczyć, celuj w to
Rejestracja: 2017
  • 186 / 11 / 0


Radziłbym mniej za pierwszym razem żeby poznać jak to działa, lepiej w tę stronę niż przedobrzyć, do 75ug raczej nie ma opcji na BT, jesli masz pozytywne nastawienie i czujesz się dobrze wal 100. Jak będzie niedosyt to za miesiąc 150
Posty: 2419 Strona 231 z 242
Wróć do „Lizergamidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość