Detox - wątek ogólny

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 2712 Strona 253 z 272
Rejestracja: 2011
  • 1882 / 630 / 0


Dokładnie jak wyżej, sam mam nerwicę lękową i chlałem bo dawało mi to ulgę. Potem jak alko nie mogłem, to jarałem i też wszystkim i sobie wmawiałem że mi to pomaga, byle nie iść do psychiatry, "bo przecież ja nie jestem świrem, a leki to zło, sam sobie dam radę". Dopiero uświadomienie sobie że alko i dragi dają tylko chwilową ulgę, by później jeszcze pogłębić mnie w chorobie, dało szansę i siłę do walki. Upadam, ale podnoszę się silniejszy z nadzieją że ten upadek będzie ostatnim. Z alko się udało z ziołem też w końcu pożegnam się na zawsze, pierwszy tydzień za mną, do pobicia 9msc, bo tyle ostatnio udało mi się wytrwać bez bucha.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 726 / 0


Ja mam do pobicia 23 dni, wiem, ze to mało ale teraz celuje w przynajmniej pół roku.Oczywiście jak uda się rzucić dragi na stale to nie będę narzekał. %-D
Rejestracja: 2018
  • 2594 / 920 / 1


Narzekanie na brak empatii na detoksie i odpowiedz na pytanie: "człowiek, czy zwierzę" przeniesiuono tutaj:czlowiek-czy-zwierze-jak-widzisz-status ... l#p3173638

W tym temacie nie odciągamy ludzi od detoksu. Nie wmawiamy, że lepiej umrzeć, niż iść do szpitala na detoks. Chyba, że macie ochotę na odpoczynek.;)


PS. Czym innym są oparte na własnym doświadczeniu opisy własnych przeżyć. (To informacja dla tych, którzy nie rozumieją tego niuansu)
Rejestracja: 2018
  • 983 / 140 / 0


A powiedzcie mi, czy jeśli poszedłem na leczenie chorób psychicznych podkręconych, a może nawet spowodowanych narkotykami, tzn urojenia, depresja i wogóle wszystko na raz, ale nie ćpałem ostro, tylko dużo naraz i mieszałem rzeczywistość prawdziwą z tą z dragów, i bardziej zawieszałem się na pięknych odlotach i tych bad tripach też niż byłem uzależniony od czegoś konkretnego, to czy moje leczenie było detoksem? bo znajomi przez długi czas mi to wkręcali. W sumie w karcie miałem napisane "uzależniony od narkotyków wywiadzie". Ale to nie było jakieś odtrucie i terapia uzależnień. Jak się do tego odnieść?
Rejestracja: 2018
  • 2594 / 920 / 1


Detoks jest specjalnym trybem pobytu. Miejsce, gdzie się odbywa ma drugorzędne znaczenie (może być na oddziale detoksykacyjnym, może być na oiomie, może w psychiatryku itd). Liczy się natomiast to, co jest celem terapii, czyli oczyszczenie organizmu z metabolitów konkretnych substancji.
Rejestracja: 2018
  • 983 / 140 / 0


https://www.youtube.com/watch?v=VHGVSv4WC7M
Kabaret Hi Fi - Świnka


Tylko nie wyrzucajcie tego jako Off-top nie wnoszący nic do dyskusji. Ja tak widzę dzisiejszą służbę zdrowia.
Rejestracja: 2013
  • 199 / 3 / 0


Hm. Od lekko ponad 5 lat biorę kodę niemal bez przerwy. Nie codziennie, ale co drugi dzień, dawki w porównaniu z innymi nieduże - Max 600mg. Teraz mam największą przerwę od hm trzech lat.
Jestem czwarty dzień na czysto całkowicie (ostatnia dawka w niedzielę o 14) i w sumie żadnego objawu skręta oprócz obudzenia się w nocy przedwczoraj z powodu bólu nóg. Wczoraj jakby bolały mnie mięśnie wieczorem (ale na luzie zasnęłam, więc w sumie myślę że sobie wkręciłam)
I teraz się zastanawiam czy to było to, a może dopiero nadejdzie?
Biorę tylko laremid.
Rejestracja: 2017
  • 126 / 6 / 0


@ueafa
Skręt to kwestia organizmu i mózgu. Nie wkrecaj sobie za bardzo i najlepiej nie czytaj o nim bo będzie gorszy. Laremid może powstrzymywać objawy skręta też. Wszystko zależy od organizmu, np. mój skręt po 3 letnim ciągu kody dzień w dzień, trwał 24h, później tylko psychicznie było źle.
Rejestracja: 2016
  • 532 / 58 / 0


Skręt, co z doświadczenia wiem, zależy od substancji, drogi przyjmowania, stanu fizycznego i tego który to już skręt, bowiem każdy kolejny gorszy.

Skrety po kodzie to DOSŁOWNIE NIC, jak przy fentanylu (choć po fecie to piekło, to krótko trwa).
Im bardziej inwazyjne opio tj. heroina, majka IV, to skręt potezniejszy.

No i skręt przy wadze 75kg był lajtowszy niż jak się wychodziłem do 48 na 186.

Wazne aby dostarczać elektrolitow, jeść, ruszać się, bo inaczej łatwo wylądować w szpitalu z powodu mocno nasilonych objawów abstynencyjnych.
No i benzo, loperamid znacząco ułatwiają zejście.

Ale jak nie umiemy odstawić i się łamiemy albo nie umiemy schodzić z dawek to polecam udać się na detox do dobrego ośrodka który się tym specjalizuje (w szpitalach często nie widzieli opiowraka na oczy, jak było u mnie, tylko alkoholicy, feciarze i po dopalaczach, i myślą że wylecza ibuprofenem).
Rejestracja: 2013
  • 199 / 3 / 0


Mam świadomość, że skręt przy kodeinie, to nic takiego, ale mimo to panikowałam bardzo. Nie wiem nawet czy powinnam mieć jakiś zespół abstynencji po takich małych dawkach i co drugi dzień. Wcześniej "ciekło mi z nosa i bolały mięśnie" już na drugi dzień na czysto - teraz wiem, że to wkręt mózgu.

Wyszło tak, że wyjechałam do kraju, gdzie kodeina tylko na receptę, a jednak spanikowałam, żeby coś brać w bagażu,więc zeżarłam tuż przed lotem wszystko, co miałam. :D
Zajęłam głowę podróżą, spotkaniami ze znajomymi i prawie nie miałam czasu myśleć o tym, czy mój organizm potrzebuje kodeiny. W domu, z apteką na dole nie dałabym rady na pewno.

Tak tylko chciałam się pochwalić moją historią i pokazać lekko wkopanym w opio, że czasami nie jest strasznie w ogóle.
Posty: 2712 Strona 253 z 272
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: seet, test1234 i 5 gości