Temat dla tych, którym narkotyki zniszczyły zdrowie.

Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 54 Strona 6 z 6
Rejestracja: 2014
  • 1755 / 176 / 1


Powiedz prawdę, skąd miał te maczane, draniu?
london5 pisze:
Dr.
Tak pisałem o nim na Forum. Kiedyś wspominał, miał tu konto.
Ćpał od 12 r.ż. grubo zaczął. Wóda, kompot, amfa. Doszedł metkat domowej syntezy. Brał w życiu wszystko oprócz meskaliny jak mówił kiedyś.
W wieku 37 lat miał rentę, mieszkał z rodzicami. Miał zaawansowany manganizm. Straaaasznie się jąkał i miał problemy z chodzeniem.To przez jakies 10 lat kocenia dziennie. Ćpanie było chyba jego powołaniem. Jak paliliśmy maczanę, to mówię mu stary mocna w chuj - bierz bucha i styka. Zawsze brał cała na macha i trzymał. Haha - prawdziwy Zakonnik. Lubili go wszyscy.
Człowiek legenda, hipis, anarchista, punk, artysta. Ehh...
Długo i tak by nie pociągnął, jakieś 2-3 lata i na wózku by jeździł do apteki / sklepu.
Tyle ćpał, tylu przeżył, 3 jego dziewczyny umarły mu po helupie na rękach. Tyle widział, miał syna.
Zginął dosyć banalnie. W noc wigilijną wziął jednego bucha maczanki na tym całym fu fuie za dużo, zasnął i już się nie obudził na wigilijny opłatek.
Wesołych świąt Przyjacielu.
Rejestracja: 2010
  • 4183 / 558 / 11


Jakiś szalony ćpun robił ją w garażu.
Rozmawiałem z matulą Dr.
Powiedziała, że wie kto to sprzedaje i pójdzie na psy go podać. Być może uratuje wiele ćpuńskich żywotów.

Organizatorzy imprez opisują najdziwniejsze sposoby szmuglowania na nie narkotyków

Jeśli jest jakaś zasada, która nagminnie łamana jest we wszystkich klubach, barach i na festiwalach muzycznych, z pewnością będzie nią ta dotycząca narkotyków i zakazu i ich wnoszenia...

Policjanci po służbie zlikwidowali plantacje konopi indyjskich

Gubińscy policjanci, przebywając w czasie wolnym od służby, ujawnili w lesie na terenie gminy Gubin uprawę krzewów przypominających konopie indyjskie.
Rejestracja: 2019
  • 1 / / 0


Cześć, wiem, że pewnie jest gdzieś tu konkretny temat, ale nie mam już sił tego szukać. Wczorajszego dnia uświadomiłam sobie mój problem kiedy zaczęłam szukać pomocy w necie i natknęłam się na sformułowanie 'psychoza amfetaminowa'. Czytałam o tym około południa, poszłam normalnie spać, a po 2h się w sumie z lekkim trudem obudzilam po koszmarze i okropnym zgrzycie w głowie, od ktorego nie dalo sie uwolnic, porownalam to do dzwiekow napieprzania w przypadkowe klawisze fortepianu. Kiedy sie. Kiedy sie uspokoilam przypomnialam sobie ten temat, o ktorym tak naprawde zbyt wiele nie przeczytalam, ale wtedy postanowilam sie zaglebic i najpierw zaczelam utozsamiac swoje zachowanie sprzed 2tygodni do tego opisanego na roznych stronach etc. A dopiero teraz przemyslalam to zachowanie pol roku wstecz. W najgorszych momentach kiedy lecialam w ciagu na władzie przez 4 miesiace, wychodzilam z domu i wiedzialam, ze ktos mnie sledzi. Z jednej strony moi wrogowie, a z drugiej krymusy. Co chwile sie rozgladalam, patrzylam za siebie gdy wchodzilam w inna ulice. Kiedy siedzielismy ze znajomymi w samochodzie (w nocy) widzialam wszedzie nieoznakowane. Balam sie, ze ktos chce mnie zabic, wmawialam sobie spiski przeciwko mnie. Podejrzewalam pozniej nawet swoich bliskich przyjaciol, ze sa w zmowie z moimi wrogami. Podczas brania prysznica slyszalam glos spiewajacej kobiety. W sumie to nie tylko wtedy, podczas najdrobniejszego szelestu ktos spiewal. Najpierw sie balam, pozniej stawalam sie w stosunku do wszystkich agresywna, bylam sklonna zadzgac kogos kosa, jesli zaszla by taka potrzeba. I tak teraz mysle, ze z wlasnej glupoty bym to pewnie zrobila. Od swiat detoks, wyjechalam za granice, prawie 2 miesiace bylam czysta. Poznalam nowych ludzi, okazalo sie, ze maja te same sklonnosci do zabaw. Z deszczu pod rynne 😅 tyle ze tutaj praca itd nie chcialam niczego zawalic, 2 razy mi sie zdarzylo na weekend cos tam dziabnac. 2 tygodnie temu przelecialam caly weekend i znowu sie zaczelo. Ludzie w pracy sie na mnie co chwile patrzyli, slyszalam ich szepty i to co o mnie mowia, widzialam krzywe usmieszki w moja strone. Powoli tez cierpialo na tym moje serducho, czulam jak mi wypada z gry. Ludzie patrzyli na mnie na ulicach, musialam co chwile ogladac sie za siebie, czy ktos mnie nie sledzi, czy nie szuka mnie nikt tutaj. W domu slyszalam jak pietro nizej rodzina mnie obgaduje. Boje sie wyjsc na papierosa, gdy jest ciemno na zewnatrz, bo wydaje mi sie, ze ktos tam jest i na mnie czeka. Slysze kroki. Przez ostatnie 3 dni przespalam 6h, budza mnie koszmary, a pozniej nie moge zasnac. Podczas podstawowych czynnosci slysze zgrzyty w glowie i uczucie jakbym mdlala. Teraz nie biore 2 tydzien, ale wiem, ze w końcu zaczne. Tylko powiedzcie mi proszę, czy to kiedyś minie czy po prostu zwariuje? Jak naprawic te popalone styki w glowie? 💔
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


Nie będę za dużo pisać, bo mam na tyle specyficzny mix chorób, że łatwo byłoby poznać, że to ja, a tego nie chcę, bo sporo znajomych przegląda hr. Dwie choroby są niezależne od ćpania i jedna z nich mnie wpędziła w opiaty, bo żadne inne przeciwbólowe nie wchodzą u mnie w grę. Już prawie 2 lata tramal, z dawki 37,5 z paracetamolem x2 doszłam do czystych 150, średnio 5-6 naraz biorę, recepty mam już na 60 miesięcznie, co i tak zdarza się nie wystarczać. Poza tym przez trampka dorobiłam się padaki i prawie zdechłam, bo po przedawkowaniu miałam zapaść i pamiętam tyle, że na sygnale wieźli mnie do szpitala. Dało mi to tylko dostęp do dwóch paczek klonów na miesiąc, czystego tramca już nie biorę, bo wytrzącha mnie przez kilka minut i kończy się przyjazdem karetki. Ćpam różne rzeczy od 13 roku życia, czyli już prawie dyche, było zielsko, mocniejsze opiaty, stymulanty, jakieś dopy, dużo alkoholu. Ogółem co się dało, byleby klepało. Na pewno miało to wpływ na to, że rozwinął mi się chad, który jedno z rodziców mi przekazało w genach, do tego border przez traumy z dzieciństwa i okresu dojrzewania. Fizycznie mam ostro rozwaloną wątrobę już, ponad dwukrotnie normy prób watrobowych przekraczam i nie pomaga dieta ani leki wspomagające regenerację tego narządu, bo leki brać muszę, a skoro biorę i tak, to czasem za dużo. Poza tym rozjebało mi układ hormonalny i morfologia leci na łeb na szyję. Nie zaczynajcie z tramcem, jest lajtowy, jest fajny, ale tylko do czasu.
Posty: 54 Strona 6 z 6
Wróć do „Zaburzenia somatyczne, psychiczne i psychosomatyczne”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości