Temat dla tych, którym narkotyki zniszczyły zdrowie.

Dział poświęcony przede wszystkim chorobom i nadzwyczajnym skutkom kombinacji tychże z substancjami psychoaktywnymi.

Moderator: Zdrowie

Posty: 53 Strona 6 z 6
Rejestracja: 2014
  • 1457 / 114 / 1


Powiedz prawdę, skąd miał te maczane, draniu?
london5 pisze:
Dr.
Tak pisałem o nim na Forum. Kiedyś wspominał, miał tu konto.
Ćpał od 12 r.ż. grubo zaczął. Wóda, kompot, amfa. Doszedł metkat domowej syntezy. Brał w życiu wszystko oprócz meskaliny jak mówił kiedyś.
W wieku 37 lat miał rentę, mieszkał z rodzicami. Miał zaawansowany manganizm. Straaaasznie się jąkał i miał problemy z chodzeniem.To przez jakies 10 lat kocenia dziennie. Ćpanie było chyba jego powołaniem. Jak paliliśmy maczanę, to mówię mu stary mocna w chuj - bierz bucha i styka. Zawsze brał cała na macha i trzymał. Haha - prawdziwy Zakonnik. Lubili go wszyscy.
Człowiek legenda, hipis, anarchista, punk, artysta. Ehh...
Długo i tak by nie pociągnął, jakieś 2-3 lata i na wózku by jeździł do apteki / sklepu.
Tyle ćpał, tylu przeżył, 3 jego dziewczyny umarły mu po helupie na rękach. Tyle widział, miał syna.
Zginął dosyć banalnie. W noc wigilijną wziął jednego bucha maczanki na tym całym fu fuie za dużo, zasnął i już się nie obudził na wigilijny opłatek.
Wesołych świąt Przyjacielu.
Rejestracja: 2010
  • 3795 / 415 / 11


Jakiś szalony ćpun robił ją w garażu.
Rozmawiałem z matulą Dr.
Powiedziała, że wie kto to sprzedaje i pójdzie na psy go podać. Być może uratuje wiele ćpuńskich żywotów.

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

Już ponad 40 proc. grup przestępczych zajmuje się narkobiznesem

W ubiegłym roku zyski z obrotu narkotykami czerpało 374 grupy przestępcze, o 38 więcej, niż w roku poprzednim - wynika z raportu CBŚP, który przeanalizowała "Rzeczpospolita".
Rejestracja: 2019
  • 1 / / 0


Cześć, wiem, że pewnie jest gdzieś tu konkretny temat, ale nie mam już sił tego szukać. Wczorajszego dnia uświadomiłam sobie mój problem kiedy zaczęłam szukać pomocy w necie i natknęłam się na sformułowanie 'psychoza amfetaminowa'. Czytałam o tym około południa, poszłam normalnie spać, a po 2h się w sumie z lekkim trudem obudzilam po koszmarze i okropnym zgrzycie w głowie, od ktorego nie dalo sie uwolnic, porownalam to do dzwiekow napieprzania w przypadkowe klawisze fortepianu. Kiedy sie. Kiedy sie uspokoilam przypomnialam sobie ten temat, o ktorym tak naprawde zbyt wiele nie przeczytalam, ale wtedy postanowilam sie zaglebic i najpierw zaczelam utozsamiac swoje zachowanie sprzed 2tygodni do tego opisanego na roznych stronach etc. A dopiero teraz przemyslalam to zachowanie pol roku wstecz. W najgorszych momentach kiedy lecialam w ciagu na władzie przez 4 miesiace, wychodzilam z domu i wiedzialam, ze ktos mnie sledzi. Z jednej strony moi wrogowie, a z drugiej krymusy. Co chwile sie rozgladalam, patrzylam za siebie gdy wchodzilam w inna ulice. Kiedy siedzielismy ze znajomymi w samochodzie (w nocy) widzialam wszedzie nieoznakowane. Balam sie, ze ktos chce mnie zabic, wmawialam sobie spiski przeciwko mnie. Podejrzewalam pozniej nawet swoich bliskich przyjaciol, ze sa w zmowie z moimi wrogami. Podczas brania prysznica slyszalam glos spiewajacej kobiety. W sumie to nie tylko wtedy, podczas najdrobniejszego szelestu ktos spiewal. Najpierw sie balam, pozniej stawalam sie w stosunku do wszystkich agresywna, bylam sklonna zadzgac kogos kosa, jesli zaszla by taka potrzeba. I tak teraz mysle, ze z wlasnej glupoty bym to pewnie zrobila. Od swiat detoks, wyjechalam za granice, prawie 2 miesiace bylam czysta. Poznalam nowych ludzi, okazalo sie, ze maja te same sklonnosci do zabaw. Z deszczu pod rynne 😅 tyle ze tutaj praca itd nie chcialam niczego zawalic, 2 razy mi sie zdarzylo na weekend cos tam dziabnac. 2 tygodnie temu przelecialam caly weekend i znowu sie zaczelo. Ludzie w pracy sie na mnie co chwile patrzyli, slyszalam ich szepty i to co o mnie mowia, widzialam krzywe usmieszki w moja strone. Powoli tez cierpialo na tym moje serducho, czulam jak mi wypada z gry. Ludzie patrzyli na mnie na ulicach, musialam co chwile ogladac sie za siebie, czy ktos mnie nie sledzi, czy nie szuka mnie nikt tutaj. W domu slyszalam jak pietro nizej rodzina mnie obgaduje. Boje sie wyjsc na papierosa, gdy jest ciemno na zewnatrz, bo wydaje mi sie, ze ktos tam jest i na mnie czeka. Slysze kroki. Przez ostatnie 3 dni przespalam 6h, budza mnie koszmary, a pozniej nie moge zasnac. Podczas podstawowych czynnosci slysze zgrzyty w glowie i uczucie jakbym mdlala. Teraz nie biore 2 tydzien, ale wiem, ze w końcu zaczne. Tylko powiedzcie mi proszę, czy to kiedyś minie czy po prostu zwariuje? Jak naprawic te popalone styki w glowie? 💔
Posty: 53 Strona 6 z 6
Wróć do „Substancje psychoaktywne a choroby”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości