Amfetamina - Uzależnienie

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 1723 Strona 163 z 173
Rejestracja: 2018
  • 165 / 33 / 0


No i chuj bombki strzelił, tak się chwaliłem ze już prawie 5tyg czysty a tu jeb koło na robocie na dachowce posypał po cwiarze i jak to nie zajebac :uwaga: zrobiłem się tym jak świnia a jak myśle o jutrzejszej zwale i tym ze na 7 do roboty to mój telefon sam numer do dila wykręca..
Jebane scierwo %-D
Rejestracja: 2017
  • 365 / 9 / 0


Ja mam wstręt do fety. Poprostu nawet po zajebaniu mam wyrzuty sumienia że psuje sie najgorszym mozliwym syfem, dziury w mózgu, zwały, ubytki na zdrowiu-To wlasnie prawdziwe oblicze amfetaminy
Juz lepiej efedryne skminic albo zrobic kota z pseudoefki

Dramat w szpitalu psychiatrycznym. Pacjenci trafiają na OIOM z przedawkowania

Adam jest pacjentem szpitala psychiatrycznego w Lubiążu. – Możesz tu ćpać co chcesz. Musisz mieć tylko pieniądze – mówi.

W Marsylii dilerzy narkotyków reklamują swoje produkty na plakatach

W dzielnicy Jean Jaurès w Marsylii sprzedawcy narkotyków zaczęli korzystać z możliwości reklamy.
Rejestracja: 2016
  • 131 / 10 / 0


Od listopada nic nie ćpam, rzuciłem też papierosy, zioło i alkohol. Wszystko praktycznie na raz. Czuje się tak zajebiście, że kurwa nie pamiętam kiedy w życiu się tak czułem. Przytyłem 10kg, nie wyglądam jak chuda pizda, podskoczyła mi pewność siebie i to dużo, zacząłem w końcu czuć normalnie zapachy, smakować, jeść, nie mogę się nadziwić, poważnie. Jak teraz zajebiście się wszystko na trzeźwo widzi i na spokojnie, bez zamoty w głowie, w ogóle całkiem inne funkcjonowanie. Jaki ja byłem zjebany przez większość swojego życia, że w ogóle tak ćpać zacząłem i pić. Japierdole. No ale gdyby było inaczej to bym nie czuł tego co czuję teraz i bym tego nie doceniał. Polecam.
Rejestracja: 2010
  • 3285 / 295 / 0


Wrócisz jak znudzi Ci się ten stan trzeźwości. Nie ma opcji.
Rejestracja: 2016
  • 131 / 10 / 0


Być może, nie wypieram się tego bo różnie może być. Ale widzę jak funkcjonuję teraz, jak myślę i jak wszystko potrafię ogarnąć i mam porównanie do momentów jak zacząłem się stawać pizdą nieogarniętą i bojącą się ludzi na paranojach, nawet jakichś pajaców co gówno mogą bo w głowie coś wyolbrzymiałem sobie i w ogóle strach był nieuzasadniony, ale był. Ale nawet mnie do tego nie ciągnie, po prostu nie czuje w ogóle pociągu do tego. To samo z papierosami, paczka leży ale nawet już mi się palić nie chce mam wrażenie, że tego nie potrzebuje i to nie to, że się powstrzymuje czy coś. Żebym zapalił czy zajebał ścieche to musiałbym się zmusić do tego. Bo wszystko mam a jednak w ogóle tego nie potrzebuję już. Pierwsze dni i tygodnie to była jakaś masakra, paranoje, lęki, głosy, wkurwienie ale teraz już zajebiście. Tylko czasem wybucham złością i to jest dosłownie taki impuls jak coś mnie wkurwi i to trwa moment bo zaraz dochodzi mi do głowy, że po co mam się w ogóle wkurwiać jak moja złość nie jest proporcjonalna do danej sprawey, któa w gruncie rzeczy jest nie ważna i w ogóle nie warto się denerwować. Ale o tym własnie napiszę w odpowiednim temacie bo mam kilka pytań. Ale w ogóle 3 miesiące to dla mnie WIELKI SUKCES bo nawet w ZK nie miałem takiej przerwy od fety bo wtedy to było bodajże 2 lub 3 tygodnie.
Rejestracja: 2019
  • 1 / / 0


Wtopiłam się w to gówno jakoś trzy lata temu, od dwóch lat nie miałam dłuższej przerwy niż dwa tygodnie aż do teraz.. Leci 3 tydzień - koszmary nocne, budzenie się w nocy zalana potem, stany lękowe podczas nocy, kłócie serca.. Jak nie robiłam przerw tego nie miałam.. Macie jakieś historię z tym związane? Dodam, że rozważam pcyhologa, mam już dość tego stanu.. :nos:
Rejestracja: 2019
  • 7 / 1 / 0


https://goo.gl/forms/vSuf26mQ3RAxWdqn2 piszę prace na temat wpływu kokainy i amfetaminy na wygląd zewnętrzny. Bardzo proszę o rozwiązanie ankiety w wolnej chwili.
Rejestracja: 2016
  • 61 / 10 / 0


szkoda, że w ankiecie wszystko nastawione na negatywność, bo ja np po zażyciu widzę mega pozytywne skutki w wyglądzie zewnętrznym, twarz staje się smuklejsza, rysy szczęki bardziej zarysowane, mięśnie dużo lepiej widoczne, dopóki się nie nawodnię.
Rejestracja: 2019
  • 46 / 7 / 0


Od 14 miesięcy żre codziennie, więcej mi amfetamina zabrała niż dała ( w sumie nic nie dała).
Na początku nawet było spoko, nikt nie mówił co mnie może spotkać bo akurat takie towarzystwo. Jakoś już rok temu zdałem sobie sprawę że już jestem w to wiebany po uszy i będzie bardzo ciężko z tego się wydostać.
Mijały tygodnie miesiące człowiek dosłownie opętany białym szaleństwem mimo świadomości co się dzieje leciał na pełnej kurwie. W międzyczasie czasie nieudany związek, na co najlepszym lekarstwem (szydera) było białko do oporu :niewiem: . Na oglądanie się co to robi z ludźmi (kobiety w zaawansowanej ciąży, młodzi już zabrani totalnie i co robi to z człowiekiem w środku) odcisnęły zajebiście głębokie rysy. Do tego brak snu, ciągły tryb czuwania 4-6 dni bez snu i 1-2 kiedy człowiek spał 48h bo torba się skończyła, po takim maratonie ( trwał koło 8 miesięcy) była pierwsza i niestety nie udana próba zerwania z nałogiem. Byłem czysty aż 2 tygodnie :zombie: w sumie nie ciągnęło mnie juz, zaczęlem odczuwać jakiekolwiek emocje, wszystko wracało do normy. Jak pękłem, znajomi twierdzili że nic się nie stanie jak na jakiś czas się przywali (mówiłem że włada to ja na oczy widzieć nie mogę) głupia presją i człowiek znów leci mija już kolejny miesiąc jak lecę. Dzięki kilku osobom (weterani tego sportu) nauczyłem się brać ścierwo z głową, do tego doszły suplementy witaminy i jakoś to leci. Powoli już się godzę z tym że już zawsze biale będzie się kręcić wokół mnie. Jakieś pozytywne efekty? Prócz tego że człowiek myśli w chuj do przodu to żadnych. Negatywne skutki uboczne? W chuj aż nie wiem czy wszystko wumienie. Bardziej aktywna nerwica, stany depresyjne ( wieczorem w łóżku katorga jak wyrzuty sumienia atakują), w chuj ubytków na wadze, twarz mumi będę miał już do końca, żeby o dziwo całe zdrowe.. trudno dogadać się z kimś nie w temacie, po prostu ludzie nie mogą zrozumieć mojego potoku słów. Częste zawiechy, totalny brak poczucia czasu. Humor stal się jeszcze bardziej chamski, szyderczy.
Nie polecam nawet ten jeden jedyny raz próbować, ja spróbowałem i przegrałem.mimo prób zdaje sprawę że już z tego nigdy nie wyjdę. W sumie może to moje amfetaminowe alterego tak twierdzi, po prostu wladem zapełniam u siebie pustki emocjonalne. Dzis, po takich maratonach, gdybym mógł cofnąć czas nigdy bym się nie zgodził, kolejny raz bym odmówił. Wystarczylo powiedzieć raz tak i wszystko się spierdoliło.
Bywało blisko zejścia na tym, ostatnio prawie zawał serca. Powoli schodzę sobie z dawek, kiedyś odwazane 1-2g dzis "tylko" 0,3-0,4 mi starczy i czasem jest za dużo.w stanie jakim jestem trudno utrzymać jakiekolwiek relacje w związku, nie potrafię już ukazywać żadnych emocji, jedynie co to potrafię wszystko obrócić w sarkazm nawet sprawy osobiste. Częste myśli ze lepiej byłoby zasnąć i się nie obudzić. To nie jest warte kilku godzin pobudzenia. To robi tylko z człowieka emocjonalne zombie, czasem wizualnie też (matka myślała że widzi trupa). W sumie nic nowego nie napisałem, ale może jakiś swierzak to przeczyta i się zastanowić czy chce kolejnego nita ( yhy już w to wierzę %-D :ojeju: ).
Rejestracja: 2019
  • 3 / / 0


01 lutego 2019ROAT pisze:
Być może, nie wypieram się tego bo różnie może być. Ale widzę jak funkcjonuję teraz, jak myślę i jak wszystko potrafię ogarnąć i mam porównanie do momentów jak zacząłem się stawać pizdą nieogarniętą i bojącą się ludzi na paranojach, nawet jakichś pajaców co gówno mogą bo w głowie coś wyolbrzymiałem sobie i w ogóle strach był nieuzasadniony, ale był. Ale nawet mnie do tego nie ciągnie, po prostu nie czuje w ogóle pociągu do tego. To samo z papierosami, paczka leży ale nawet już mi się palić nie chce mam wrażenie, że tego nie potrzebuje i to nie to, że się powstrzymuje czy coś. Żebym zapalił czy zajebał ścieche to musiałbym się zmusić do tego. Bo wszystko mam a jednak w ogóle tego nie potrzebuję już. Pierwsze dni i tygodnie to była jakaś masakra, paranoje, lęki, głosy, wkurwienie ale teraz już zajebiście. Tylko czasem wybucham złością i to jest dosłownie taki impuls jak coś mnie wkurwi i to trwa moment bo zaraz dochodzi mi do głowy, że po co mam się w ogóle wkurwiać jak moja złość nie jest proporcjonalna do danej sprawey, któa w gruncie rzeczy jest nie ważna i w ogóle nie warto się denerwować. Ale o tym własnie napiszę w odpowiednim temacie bo mam kilka pytań. Ale w ogóle 3 miesiące to dla mnie WIELKI SUKCES bo nawet w ZK nie miałem takiej przerwy od fety bo wtedy to było bodajże 2 lub 3 tygodnie.
Dasz radę jak nie ulegniesz namowie jakiegoś kolegi, pamiętaj, że jak teraz spróbujesz to już ch*j, drugi raz tak się zmobilizować będzie dużo dużo trudniej.
Posty: 1723 Strona 163 z 173
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Haze1234 i 1 gość