Człowiek, czy zwierzę? - Jak widzisz status ćpuna na detoksie - ostra dyskusja.

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 47 Strona 4 z 5
Rejestracja: 2017
  • 4654 / 624 / 0


Jedna rzecz
System kar.
3 wyskoki i chlop/laska na miesiac do wiezienia.
To by rozwiazalo WSZYSTKIE problemy.

A za wyskok typu dragi na oddziale od razu prycza.

Jak ktos jest zmuszony do detoxu to nie zmusza sie kogos kto podeptal trawnik.

Ja duze ilosci rc przyjmuje od 2014 a alkohol z przerwami od 2005/2007-2016 i najgorsze co zrobilem pod wplywem to nie opuscilem deski jak mieszkalem z moja ex.

Nie umiecie sie bawic? To nie bedziecie sie bawic.
Rejestracja: 2018
  • 948 / 174 / 2


To by nie rozwiązało ŻADNYCH problemów, ludzie po porostu by się bardziej kitrali. Przecież widać na całym świecie, że karanie narkomanów nie ma sensu i wcale ich od tego nie ubywa. Ktoś by się przejechał na jednym detoksie to by się jedynie nauczył omijać z daleka tą konkretną placówkę i tyle, a oddziały są w każdym większym mieście.

Nielegalne źródło – niekaralne posiadanie

...czyli o marihuanie kupionej u dilera w celach medycznych

Rozbita grupa mogła przemycić nawet 4 tony narkotyków

W wyniku żmudnego i długiego śledztwa ustalono, że zorganizowana grupa przestępcza w latach 2013 – 2017 przemycała narkotyki z Hiszpanii i Włoch do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Łotwy, Danii, Szwecji, Norwegii i Polski. Sprawa jest wielowątkowa i bardzo skomplikowana.
Rejestracja: 2018
  • 2186 / 743 / 1


Też jestem przeciw karaniu za używanie.Niestety walka z narkotykami za pomocą wyroków jest przegrana z zasady (najlepszy przykład to dziesiątki wyroków śmierci w Azji rocznie - ludzie dalej szmuglują mimo możliwości dostania KS).
Natomiast zastanowił bym się nad wprowadzeniem choć częściowej odpłatności za któryś tam z rzędu detoks. Np od 5 można aby płacić n 10% kosztów, za każdy następny 5% więcej. Rekordzistka, którą osobiście widziałem była na 23 detoksie w tym 7 w tej placówce gdzie ja pracowałem. W ciągu 6 lat. Jej rekord, to 5 dni. Wyszła z detoksu, pojechała na melinę,tam na stałe za hel dawała dupy, a że wyglądała nieźle to miała tyle towaru, że po 5 dniach przywieźli ją na detoks ledwo kojarzącą.
Podobni wyprowadziła się za granicę, bo tam "lepszy socjal"
Zwierz pełną gębą.
Rejestracja: 2018
  • 948 / 174 / 2


To już ma większy sens. Na każdy PESEL przypadało by 5 darmowych detoksów w pakiecie, później każdy następny byłby płatny z jakąś zniżką. Chociaż znając życie to wdrożenie takiego systemu dla całego kraju pochłonęły by takie koszty, które nie zwróciłyby się za 20 lat, biorąc pod uwagę fakt, że sporo ćpunów jest niewypłacalnych, a pobieranie opłaty z góry raczej by nie przeszło.
Rejestracja: 2017
  • 4654 / 624 / 0


17 lutego 2019eth0 pisze:
To by nie rozwiązało ŻADNYCH problemów, ludzie po porostu by się bardziej kitrali. Przecież widać na całym świecie, że karanie narkomanów nie ma sensu i wcale ich od tego nie ubywa. Ktoś by się przejechał na jednym detoksie to by się jedynie nauczył omijać z daleka tą konkretną placówkę i tyle, a oddziały są w każdym większym mieście.
J mówię o ludziach ktorzy trafili tam za konkretne czyny.

Dla tych ktorzy chca wypoczac stworzyc jakis system, niw wiwm 1 detox gratis kazdy kolejny 500zl wiecej lub w ciezszych warunkach like oboz wojskowy.
Rejestracja: 2014
  • 1530 / 215 / 0


Na detoxie przymusowym w psychiatryku rejonowym (nie dali mi nawet rolek na telepę ani klomipraminy o którą prosiłem, a którą brałem już dłuższy czas i nagła odstawka zafundowała mi dodatkowe atrakcje). Byłem jak zwierze w przytułku dla obłąkanych zwierząt. Traktowanie jak gówno z perspektywy czasu mogę usprawiedliwić- większość ćpunów robi wszystkim taką renomę, że trudno ich inaczej czasem traktować biorąc pod uwagę naturalną, ludzką skłonność do stereotypizacji. Tych obsranych czy przywiązanych, cuchnących jak nieboskie stworzenia chorych, bez podstawowej samoświadomości (a zatem możliwości walki o swój los) ludzi było mi cholernie szkoda. I jest nadal.
Rejestracja: 2017
  • 4654 / 624 / 0


17 lutego 2019NegatywneWibracje pisze:
Na detoxie
17 lutego 2019NegatywneWibracje pisze:
ludzi było mi cholernie szkoda. I jest nadal.
Kiedy sie rodzimy dostajemy promil wolnosci. (Promil bo wiekszosc rzeczy musimy, placic rachunki, za DOM, podatki, gdzies mieszkac).

Nasza wolnosc rozbija sie o to jak to robimy.
Czy chcesz przebiec na czerwonym swietle czy moze wolisz zaczekac.
Czy chcesz komus pierdolnac czy moze nie.
Kazdy wybor ciagnie za soba skutek. Kazdy wybor ma swoja przyczyne.

Tak jak przy cpaniu.
Kazdy powinien zdawac sobie sprawe, ze to droga w jedna strone.
Oczywiście uzalezniienie to stara kurwa. Tu nie ma dwoch zdan ale skad sie bierze to, ze ludzie pomimo tego, ze widza dokad to prowadzi i tak w to brna?

Moze z np przekonania, ze mi sie uda? Moze stad, ze wiele z tych uzaleznien to wyimaginowany pan biznesmen ktory ma kasy jak lodu a cpa okazyjnie bo to modne...

Kazdy z nas buduje swoja przyszlosc.
Dla jednych to domek w Aspen, dla innych schludna kawalerka a jeszcze dla innych brudne gacie na detoksie.
Rejestracja: 2018
  • 2186 / 743 / 1


17 lutego 2019NegatywneWibracje pisze:
Tych obsranych czy przywiązanych, cuchnących jak nieboskie stworzenia chorych, bez podstawowej samoświadomości (a zatem możliwości walki o swój los) ludzi było mi cholernie szkoda. I jest nadal.
O tutaj trafiłeś w sedno. Większość oddziałów psychiatrycznych gdzie przebywają pacjenci na długich pobytach to jest masakra. Aż żal na to patrzeć. Dzieje się tak mimo faktu, że NFZ płaci dziennie nawet 400zł za pobyt w szpitalu (stawki są od 200 do 400zł za dobę pobytu długoterminowego). Natomiast stawki jakie szpital ponosi na rzecz jednego pacjenta są śmieszne, wręcz absurdalne. Tylko o tych ludzi mało kto ma siłę o potrzebę się upomnieć. W większości sa to ludzie opuszczeni przez najbliższych, całkowicie lub częściowo pozbawieni zdolności do czynności prawnych. Straszne miejsca. Z tym, że gdzieś te ciężkie przypadki zagrażające innym trzeba trzymać. Też często trzeba użyć pasów, czy farmakologii. Ehh. Straszne miejsce.
Rejestracja: 2018
  • 948 / 174 / 2


No ja właśnie wtedy siedziałem na takim ogólnym oddziale psychiatrycznym, gdzie wszyscy pacjenci byli wymieszani. Na sali oprócz mnie jeszcze jeden koleś był na detoksie, a pozostali panowie to schizofrenicy, którzy zagościli się w tym hotelu już na dobre. Co tydzień żony im przynosiły żarcie, a że byli po neuroleptykach i przesypiali całe dnie to po prostu byli strasznie grubi. Ogólnie to nie sprawiali problemu w przeciwieństwie do pewnej pani borderline, która co drugi dzień lądowała w pasach za agresję. Chyba nie korzystała z pieluchy, więc materace po niej były wiecznie suszone, a i tak jebało szczynami w całej sali. I ona już tam siedziała pół roku. Ktoś z rodziny ją odwiedzał i też dostarczał żarcie (głównie słodycze, które przehandlowała na szlugi) i podobnie miała ciężką nadwagę. Ale, że ja ćpun to mnie wyzywała od najgorszych przy każdym spotkaniu, w pewnym momencie już się uodporniłem, ale jak tylko mnie wyzerowali z benzo to się wypisałem na żądanie, żeby nie spędzać więcej czasu z tymi ludźmi.
Rejestracja: 2018
  • 2186 / 743 / 1


Najdziwniejsze zachowania jakie widziałem i o jakich słyszałem od wiarygodnych ludzi (zakładam że są prawdziwe)
- Handel papierosami na skalę wręcz hurtową. Gość jako jeden z 4 osób miał "wychodne z oddziału". Dostarczał więc ludziom wszystko to, co chcieli. Miał natomiast specyficzne narzuty. Z biedronki materiały sprzedawał ze 100% przebitką. Papierosy zaś z 300%. Czyli np 30zł za paczkę. (1.50 za szluga). W ciągu roku zarobił na czysto blisko 85 tysięcy złotych, po czym został okradziony na oddziale i w zamian sprzedał jednemu gościowi widelec w klatkę piersiową.Skończyło się na izolatce. Kary nie poniósł. Ale nie mógł wychodzić i nikt nie chciał mu nic sprzedawać, pożyczać itd. W związku z tym - próba S.
- Dziewczę 22 lata z dwubiegunówką i mocno uwypuklonym seksoholizmem. Miała kilku/kilkunastu narzeczonych na oddziale. Mimo oficjalnego zakazu stosunków seksualnych pomiędzy pacjentami regularnie w kibelku seksiła się. Dodatkowo "wynajmowała" za szlugi i pewnie coś więcej izolatkę od takiego faceta. Do czasu aż się koordynatorka oddziału dowiedziała. Przeniesiono ją pod Wawę - tam jest specjalny oddział dla takich przypadków.Przed przenosinami urządziła imprezę pożegnalną w której każdy kto chciał mógł ją trachnąć. Mimo dużej dawki leków jakie zaordynowali lekarze w tym dniu, wielu chciało, bardzo wielu;)
- Gość który dostawał od rodziny raz w tygodniu paczkę w której było 5-6 opakowań żelków. Hermetycznie zapakowane. Nikt nic nie wiedział do czasu aż jeden z sąsiadów poczęstował się nie pytając tymi żelkami. Ganiał po korytarzu goniony przez wilkołaka. Badanie wykazało extasy. Jego żona została przy następnej wizycie wyprowadzona w kajdankach i postawiono jej zarzuty. Jak zeznawaliśmy w sądzie prokurator żadał 3 lat bezwzględnego. Dostała 3/5 bo dzieci. Absurd
- Na oddział psychosomatyczny trafił emerytowany lekarz psychiatra. po 15 codziennie prowadził zajęcia dla lekarzy w okresie specjalizacji. Sam słuchałem. mimo zdiagnozowanej choroy psych wiedzą bił na głowę cały personel. Skońćzyło się na tym, że ordynator kazała mu dawać haloperidol do obiadu żeby nie "podkopywał zaufania do kierownictwa" Po czym nastąpił strajk włoski na oddziale i się z tego wycofali. Jedyny przypadek o jakim słyszałem w którym średni personel sprzeiwił się wyższemu w imieniu pacjenta i wygrał. Gośc o 9 miesiącach wyszedł ze szpitala już "zdrowy" Wspaniały człowiek. Wrócił do nauki na uczelni.
- Sanitariusz który pracował 5lat non stop na amfie i efedrynie. Wpadł bo doniosła na niego żona w czasie rozwodu. Na poczatki nikt nie chciał wierzyć, bo był jednym z najbardziej wydajnych pracowników. Niestety został wyrzucony. Teraz pracuje i innym szpitalu zatrudniony przez firme pracy tymczasowej.
- na odział trafił po śmierci żony dość zamożny biznesman. Po pierwszym obiedzie poszedł do koordynatorki oddziału i powiedział, że zasponsoruje wkład do kotła na normalnym poziomie, bo to co dostał nie jest zjadalne (nieprawda, akurat żarcie tam było jedno z lepszych wśród szpitali, ale jemu i tak było wstrętne). Miesięcznie w ramach darowizny przelewał 20 tysięcy zł. Dzięki temu stawka dzienna wzrosła o prawie 15zł na osobę. pacjenci wznosili piwem 0% (free) toasty za jego zdrowie. (Raz w tygodniu w soboty każdy kto chciał mógł dostac albo 2 radlery 0% albo 2 Lechy free. Na oddziale był 7 miesięcy. Jak odchodził wiele osób płakało. Do tej pory 6k miesięcznie przelewa na konto oddziału. Jest czestym gościem np w czasie przedstawień organizowanych przez pacjentów. Jak sam twierdzi w czasie pobytu nauczył się, że pieniądze są tylko dodatkiem. Bardzo mądre słowa. O dziwo nie żądał od personelu jakiegoś szczególnego traktowania z związku z przelewami. Po prostu nie mgół patrzeć na to co podawano do jedzenia.
Posty: 47 Strona 4 z 5
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 83 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: LadyNepeta i 5 gości