Kokaina - uzależnienie

Półsyntetyczna pochodna alkaloidów krasnodrzewu pospolitego.
Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 89 Strona 9 z 9
Rejestracja: 2017
  • 4423 / 524 / 0


Temat ma dwa czlony.
kokaina i uzaleznienie.
kokaina spoko.
A uzaleznienie?
Rejestracja: 2017
  • 1 / / 0


W Holandii urzynają do mieszania Prokaina w płynie Nie mogę znaleźć takiej Prokainy Jaki ma ona wpływ na organizm

Jak to jest, gdy palisz Salvię dla dobra nauki?

Autor artykułu był jednym z 12 ochotników w pierwszym w historii badaniu nad salwinoryną A, w którym użyto obrazowania pracy mózgu metodą rezonansu magnetycznego (MRI). Przeczytajcie jak wyglądało to z jego perspektywy!

Krajowa Administracja Skarbowa przechwyciła dopalacze w przesyłkach pocztowych

Funkcjonariusze KAS z Łodzi przechwycili 10 przesyłek pocztowych, w których były tzw. dopalacze. Wartość rynkowa specyfików to ponad 2,2 tys. zł.
Rejestracja: 2017
  • 18 / / 0


koka uzależnia i to bardzo ja trochę jej bralam ...teraz mam trochę przerwy ale na samą myśl to wszystko buzuje w środku. ..każdy kto brał to wie o czym mówię :) a najlepsza koka jest z substancja wyciszajaca ale to już chyba inny temat ;-)
Rejestracja: 2018
  • 7 / 1 / 0


Powiem Wam tak, wszystko zalezy gdzie sie znajdujesz zyciowo ;-) Jezeli jestes w dobrym miejscu to koko (ani nic innego) Cie nie uzalezni - jednak znajdujac sie w ponurym miejscu koko (ponownie "lub cokolwiek innego"), przerwie na chwile ten stan i rozpocznie destrukcyjny schemat... Nuda -> koko -> pomoglo. Deprecha -> koko -> pomoglo. Jezeli rozwiazanie na kazdy problem bedzie wiazalo sie ze schematem falszywego pomagania sobie dragami to szybko mentalnie uzalezni Cie od tego prostego schematu. Trzeba najpierw pomoc sobie, pozniej dragi (szczegolnie koko) beda tylko przyjemnym, okazjonalnym urozmaiceniem wspanialego daru jakim jest zycie ;-)

Sam bylem w ciemnym miejscu, pomimo bardzo dobrej pracy i swietnych zarobkow (sekret do uzalenienia to wlasnie wystarczajaco duzo kasy w zlym srodowisku), mialem w sobie sporo żòłci, tesknoty, frustracji i prawie dwa lata w tym destrukcyjnym schemacie bylem, co najlepsze NIKT z najblizszych mi ludzi lacznie z Narzeczona i wspolpracownikami nie przylapal mnie na wciaganiu przez ten czas (zbyt cwany jestem... ehhh straszne), az ostatecznie sam sobie poradzilem. Moja przewaga bylo to ze mam pasje i zainteresowania poza cpaniem takze tez z racji pracy w ciaglych (3/4 miesiaca) delegacjach potrafilem przerwac ciag na 3-4 tygodnie wyczekujac kazdego dnia momentu az znowu dorwe koke ;-) Wyrzuty sumienia pomagaly nie szukac na sile sprzetu tylko ograniczac sie do zaufanego dilla z fishscale jednak ostatecznie postanowilem zmienic wszystko. Szczesliwie moglem to zrobic bo regularne oszczedzanie przez lata pozwolilo mi zainwestowac kase tak ze bardzo szybko sie pomnozyla i dawala na tyle rewelacyjny zysk ze rzucilem prace, kupilem mieszkanie, pojechalem na dlugie wakacje w tropikach z Narzeczona, wszystkie kompulsywne, destrukcyjne schematy powoli uciekaly az wkoncu zanikly do tego stopnia (coz, LSD pozwolilo je wyciszyc a pozniej wylaczyc, mikrodawkowanie a wczesniej 35uq 2 razy w tygodniu zeby poprostu milo spedzic dzien bez koko i bez myslenia o nim). Brak stresu, brak tesknoty, obciazen psychicznych i bycie zyciowo w przyjemnym, cieplym miejscu kompletnie mnie naprawilo...

Czy dalej siegam po koko ? Jasne! Ale tylko okazjonalnie i tylko kiedy wiem ze to czysta koka (jakosc towaru ma znaczenie przy wpakowaniu sie w uzaleznienie, slaby, walowany towar moze miec syf ktory bardziej niz koks uzaleznic moze). Wiem jakiego bledu nie popelnic i co najwazniejsze, nigdy o tym nie mysle a czasem nawet nie mam ochoty kiedy ktos mi oferuje lub inni przy mnie wciagaja ;) Poprostu doroslem do tego i codziennosc zwykla daje mi kopa, a koks tylko urozmaica sporadycznie wieczor przy paru piwkach w dobrym towarzystwie, jednak bez kreowania destrukcyjnych schematow.

Nigdy nie wciagajcie sami...
Rejestracja: 2018
  • 3 / 1 / 0


Mam 21 lat, od 3 miesięcy codziennie walę kokę, poszło ok 50g. Moje życie obróciło się o 180 STP, czuję, że się wjebałem, ale czy ciężko z tego będzie wyjść? Jedyne o czym myślę to by podjąć pracę w górach w schronisku na odludziu....
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


Witam

Z kokainą jestem związany od roku. Raczej byłem. Po powrocie do polski udało mi się ją odstawić(zastąpić ;) ). Od maja nie miałem żadnego kontaktu z koskem. Niby fajnie. Tylko od tamtego czasu staram się go zastąpić amfetaminą, mefem, flekiem i innym badziewiem. Normalnie na tygodniu nie myślę o waleniy ale wystarczy, że przyjdzie piątek(szczególnie wieczór) od razu zaczynam kombinować. Nie ważne, że wcześniej zaplanowałem weekend w taki sposób, żeby się nie nudzić. Nic to nie daje. Najlepsze jest to, że w głębi duszy chcę z tym skończyć, raz na zawsze.
Rejestracja: 2018
  • 4 / / 0


Moim skromnym zdaniem nie siedzisz w tym po uszy... Zbier sie w sobie, trochę silnej woli. Wytrzymaj jeden weekend a nastepny będzie już łatwiej nie skupiaj sie na calkowitym przestaniu, skup sie tylko i wyłącznie na najblizszym weekendzie. Potem na następnym i następnym i zanim sie spostrzeżesz będzie juz dobre pare tygodni jak jestes czysty. A dalej co z tym zrobisz... To juz będzie zależało tylko i wyłącznie od ciebie. To jest kolego ostatni dzwonek na wyjscie z tego !!
Rejestracja: 2013
  • 549 / 81 / 0


note - ostatnie dwa posty przeniesione; bardziej pasują tutaj /Hash_Oil
Ostatnio zmieniony 02 stycznia 2019 przez Hash_Oil, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono formatowanie
Rejestracja: 2019
  • 7 / 1 / 0


https://goo.gl/forms/WGBQgRiz3LSP8kEh1 pisze prace licencjacką na temat wpływu kokainy i amfetaminy na wygląd zewnętrzny. Bardzo proszę o rozwiązanie ankiety w wolnej chwili.
Posty: 89 Strona 9 z 9
Wróć do „Kokaina”
Na czacie siedzi 47 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość