Kokaina - uzależnienie

Półsyntetyczna pochodna alkaloidów krasnodrzewu pospolitego.
Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 90 Strona 9 z 9
Rejestracja: 2017
  • 5341 / 743 / 0


Temat ma dwa czlony.
kokaina i uzaleznienie.
kokaina spoko.
A uzaleznienie?
Rejestracja: 2017
  • 1 / / 0


W Holandii urzynają do mieszania Prokaina w płynie Nie mogę znaleźć takiej Prokainy Jaki ma ona wpływ na organizm

Lewico, dlaczego się boisz marihuany?

Jaś Kapela przypomina Lewicy o polityce narkotykowej, bo chyba zapomniała.

Nietrzeźwy chciał czosnkiem oszukać alkomat

W niecodzienny sposób chciał uniknąć odpowiedzialności karnej za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu 66-latek z Kraśnika.
Rejestracja: 2017
  • 18 / 2 / 0


koka uzależnia i to bardzo ja trochę jej bralam ...teraz mam trochę przerwy ale na samą myśl to wszystko buzuje w środku. ..każdy kto brał to wie o czym mówię :) a najlepsza koka jest z substancja wyciszajaca ale to już chyba inny temat ;-)
Rejestracja: 2018
  • 7 / 2 / 0


Powiem Wam tak, wszystko zalezy gdzie sie znajdujesz zyciowo ;-) Jezeli jestes w dobrym miejscu to koko (ani nic innego) Cie nie uzalezni - jednak znajdujac sie w ponurym miejscu koko (ponownie "lub cokolwiek innego"), przerwie na chwile ten stan i rozpocznie destrukcyjny schemat... Nuda -> koko -> pomoglo. Deprecha -> koko -> pomoglo. Jezeli rozwiazanie na kazdy problem bedzie wiazalo sie ze schematem falszywego pomagania sobie dragami to szybko mentalnie uzalezni Cie od tego prostego schematu. Trzeba najpierw pomoc sobie, pozniej dragi (szczegolnie koko) beda tylko przyjemnym, okazjonalnym urozmaiceniem wspanialego daru jakim jest zycie ;-)

Sam bylem w ciemnym miejscu, pomimo bardzo dobrej pracy i swietnych zarobkow (sekret do uzalenienia to wlasnie wystarczajaco duzo kasy w zlym srodowisku), mialem w sobie sporo żòłci, tesknoty, frustracji i prawie dwa lata w tym destrukcyjnym schemacie bylem, co najlepsze NIKT z najblizszych mi ludzi lacznie z Narzeczona i wspolpracownikami nie przylapal mnie na wciaganiu przez ten czas (zbyt cwany jestem... ehhh straszne), az ostatecznie sam sobie poradzilem. Moja przewaga bylo to ze mam pasje i zainteresowania poza cpaniem takze tez z racji pracy w ciaglych (3/4 miesiaca) delegacjach potrafilem przerwac ciag na 3-4 tygodnie wyczekujac kazdego dnia momentu az znowu dorwe koke ;-) Wyrzuty sumienia pomagaly nie szukac na sile sprzetu tylko ograniczac sie do zaufanego dilla z fishscale jednak ostatecznie postanowilem zmienic wszystko. Szczesliwie moglem to zrobic bo regularne oszczedzanie przez lata pozwolilo mi zainwestowac kase tak ze bardzo szybko sie pomnozyla i dawala na tyle rewelacyjny zysk ze rzucilem prace, kupilem mieszkanie, pojechalem na dlugie wakacje w tropikach z Narzeczona, wszystkie kompulsywne, destrukcyjne schematy powoli uciekaly az wkoncu zanikly do tego stopnia (coz, LSD pozwolilo je wyciszyc a pozniej wylaczyc, mikrodawkowanie a wczesniej 35uq 2 razy w tygodniu zeby poprostu milo spedzic dzien bez koko i bez myslenia o nim). Brak stresu, brak tesknoty, obciazen psychicznych i bycie zyciowo w przyjemnym, cieplym miejscu kompletnie mnie naprawilo...

Czy dalej siegam po koko ? Jasne! Ale tylko okazjonalnie i tylko kiedy wiem ze to czysta koka (jakosc towaru ma znaczenie przy wpakowaniu sie w uzaleznienie, slaby, walowany towar moze miec syf ktory bardziej niz koks uzaleznic moze). Wiem jakiego bledu nie popelnic i co najwazniejsze, nigdy o tym nie mysle a czasem nawet nie mam ochoty kiedy ktos mi oferuje lub inni przy mnie wciagaja ;) Poprostu doroslem do tego i codziennosc zwykla daje mi kopa, a koks tylko urozmaica sporadycznie wieczor przy paru piwkach w dobrym towarzystwie, jednak bez kreowania destrukcyjnych schematow.

Nigdy nie wciagajcie sami...
Rejestracja: 2018
  • 3 / 1 / 0


Mam 21 lat, od 3 miesięcy codziennie walę kokę, poszło ok 50g. Moje życie obróciło się o 180 STP, czuję, że się wjebałem, ale czy ciężko z tego będzie wyjść? Jedyne o czym myślę to by podjąć pracę w górach w schronisku na odludziu....
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


Witam

Z kokainą jestem związany od roku. Raczej byłem. Po powrocie do polski udało mi się ją odstawić(zastąpić ;) ). Od maja nie miałem żadnego kontaktu z koskem. Niby fajnie. Tylko od tamtego czasu staram się go zastąpić amfetaminą, mefem, flekiem i innym badziewiem. Normalnie na tygodniu nie myślę o waleniy ale wystarczy, że przyjdzie piątek(szczególnie wieczór) od razu zaczynam kombinować. Nie ważne, że wcześniej zaplanowałem weekend w taki sposób, żeby się nie nudzić. Nic to nie daje. Najlepsze jest to, że w głębi duszy chcę z tym skończyć, raz na zawsze.
Rejestracja: 2018
  • 5 / / 0


Moim skromnym zdaniem nie siedzisz w tym po uszy... Zbier sie w sobie, trochę silnej woli. Wytrzymaj jeden weekend a nastepny będzie już łatwiej nie skupiaj sie na calkowitym przestaniu, skup sie tylko i wyłącznie na najblizszym weekendzie. Potem na następnym i następnym i zanim sie spostrzeżesz będzie juz dobre pare tygodni jak jestes czysty. A dalej co z tym zrobisz... To juz będzie zależało tylko i wyłącznie od ciebie. To jest kolego ostatni dzwonek na wyjscie z tego !!
Rejestracja: 2013
  • 681 / 134 / 0


note - ostatnie dwa posty przeniesione; bardziej pasują tutaj /Hash_Oil
Ostatnio zmieniony 02 stycznia 2019 przez Hash_Oil, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono formatowanie
Rejestracja: 2019
  • 7 / 1 / 0


https://goo.gl/forms/WGBQgRiz3LSP8kEh1 pisze prace licencjacką na temat wpływu kokainy i amfetaminy na wygląd zewnętrzny. Bardzo proszę o rozwiązanie ankiety w wolnej chwili.
Rejestracja: 2017
  • 17 / 1 / 0


Prowadzę eksperymenty (na sobie) z kokainą od półtora roku, przetestowałem wielokrotnie wszystkie drogi podania i ... nie jestem uzależniony. To wszystko co czytałem wcześniej na ten temat w necie (moim zdaniem) można między bajki włożyć. To nieprawda, że crack uzależnia od pierwszego razu, że jest 20 razy mocniejszy od kokainy, że aplikując do nosa można się szybko uzależnić.
Przede wszystkim nikotyna uzależnia znacznie szybciej i o wiele mocniej, w drugiej kolejności alkohol. Nigdy w życiu nie brałem żadnych narkotyków, alkohol mi nie podchodzi a nikotynę trudno mi odstawić. Najdłuższy ciąg kokainowy jaki miałem to 6 dni ale z reguły były to imprezy 2 dniowe, nigdy nie kończyło się na 1 gramie, najwięcej na dobę to mogłem przyjąć może nawet i 5 gram. Mój post absolutnie nie zachęca do testowania kokainy, ryzyko uzależnienia zawsze jest ale warunki są następujące:
- posiadanie zasobów finansowych
- dostęp do bardzo dobrego towaru (z mieszanek sam zrezygnujesz)
- trzeba by walić codziennie i to w sporych ilościach (tego nie da się brać po pół grana)
- stały kontakt z dealerem
Obecnie zerwałem kontakt z dealerem (eksperymenty zakończyłem dwa miesiące temu) tylko dlatego, że miał zbyt dobry towar i uznałem, że dłużej nie chcę ryzykować). Nie mam jakiejś większej chuci przywalenia, nie szukam kontaktów choć mieszkam w stolicy, czasami pojawia się wspomnienie jakie to cudowne stany były po użyciu, ale to mija. Jeśli zaś miałbym kiedykolwiek ochotę nawalić się alkoholem to naprawdę wybrałbym kokainę. Jedną z przyczyn, oprócz cudownego stanu umysłu jest to, że za pół godziny będę trzeźwy a po wódzie chory przez 3 dni.
Posty: 90 Strona 9 z 9
Wróć do „Kokaina”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość