Amfetamina i do pracy

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 64 Strona 5 z 7
Rejestracja: 2018
  • 2 / / 0


przez kilka dni pracowałam po 12 a nawet 13 h na stojąco i bez amfy bym nie dała rady ale to była kikludniowa akcja tylko, nie wyobrażam sobie tak dzień w dzień tego brać i na tym pracować.
Poza tym to była stojąca praca, troche schylania, mało łażenia, żadnych ciężarów nie musiałam dźwigać. Było ok.
Rejestracja: 2019
  • 2 / / 0


No u mnie w robocie to nie bardzo, bo już takie czasy, że kumają. Obciach jakby szef tester mi zapodał.
Ale jeszcze 3-4 lata temu moglem być spizgany jak swinia i mogłem to zwalić na przedawkowanie tabletek pbólowych na kregosłup

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Australia nie ma pojęcia, czy jej warta 450 mln $ kampania przeciw meth w ogóle działa

Audyt stwierdził, że Departament Zdrowia nie monitoruje własnej Krajowej Strategii Walki z Lodem (National Ice Action Strategy, NIAS) pod kątem tego, czy jest ona skuteczna.
Rejestracja: 2018
  • 33 / 4 / 1


14 listopada 2017matematyka pisze:
Chyba tylko do przerzucania węgla.
Przy pracy umysłowej może się wydawać, że pracujesz efektywniej... no właśnie, słowo-klucz "wydawać". A tak naprawdę stajesz się pocącym się szczurem i IQ spada ci o 20 pkt.

Ale czujesz się zajebiście.

Wniosek: jak nie zależy ci na efektach, ćpaj fetę w pracy.
O, toto. Pracuję jako IT support i praca wcale nie jest jakoś bardzo wymagająca intelektualnie, ale czasem trafią się jeden czy dwa bardziej interesujące przypadki.
Oczywiście po fecie było zajebiście, ale jak tylko coś mniej schematycznego wpadało, to czułam się jakbym miała mózg w kleszczach, myślałam trzy razy szybciej, ale "wymyślałam" trzy razy wolniej. Dużo głupich błędów robiłam.
Rejestracja: 2019
  • 8 / / 0


Jak pracowałem fizycznie w firmie w ktorej ćpało sie wspolnie z kolegami, a kierownicy przymykali na to oko, wiec nie bylo obawy ze jak za duzo przyjebiesz, to bedziesz musial sie kontrolowac. Co po fecie dla mnie jest ciezkie, bo tu oko ucieknie jak z kimś gadasz, a jak juz stane sztywno jak słup to aż mi się łeb w drugą strone wygina, a o zmianie osobowosci juz nawet nie wspominam, bo wiadomo ze cos jest na rzeczy jak jednego dnia koleś luźno podchodzi do roboty i ze wszystkimi żartuje, a drugiego stoi skupiony maksymalnie na robocie i unika rozmowy.
Za to w pracach w których wszyscy robili z siebie "porzadnych" nie mogłem wejść na fale, bo musiałem ciągle się kontrolować, zeby nie zrobic jakiegos falszywego ruchu zdradzajacego mj stan, co psuło mi faze.

Wiec jezeli wciągne sobie i czas leci szybko, a praca sprawia przyjemnosc, to jest spoko.
A jak sie zrobie tak ze nie moge na niczym sie skupic i mam dodatkowa banie ze wszyscy sie skapną ze jestem tak wyjebany że nie ogarniam, to juz tak fajnie nie jest.
Rejestracja: 2018
  • 8 / 2 / 0


Mnie wyjebali z roboty bo już nie ogarniałem strasznie po kilku zarwanych nockach. Na dłuższa metę to ryzykowne rozwiązanie aczkolwiek pracuje się pięknie XD
Rejestracja: 2017
  • 2 / 1 / 0


Pracowałam swego czasu jako kelnerka w weekendy. Zazwyczaj wyglądało to tak, że w piątek i sobotę nocka, a w niedzielę do późnych godzin. Nie dało się na czysto. Na początku było zajebiście, zero zmęczenia i jaka efektywność. Dałam sobie spokój jak już zaczęłam się plątać w rozmowach z gośćmi, gadać od rzeczy, nawijać tak szybko, że aż przekręcać słowa, wszyscy współpracownicy już wiedzieli (ciężko było ukryć: nic nie jadła przez 3 dni, latała do kibla, nogi całe sine, ręce się trzęsły jak pokurwione i ta dziwnie przyspieszona mowa, hmm). Dałam sobie spokój... z tą pracą, rzecz jasna.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 725 / 0


15 lutego 2019nCuX pisze:
Sprawdza się na krótką metę
Szczególnie jak mam tryb zmianowy i pracujemy dajmy na to 2-3 nocki w tygodniu, wtedy można posypać :kreska: , nie zapominajmy, żeby nie walić w opór bo będzie nas nosiło w pracy, nie będziemy wiedzieć co ze sobą zrobić.Najlepiej polowa dawki na fazę oby amph :amfa: zniosła senność oraz pobudziła do działania.
IMO.Lepiej już się sprawdza tabsy z kofeina, nie robią takiej papki z mózgu (psychoza amfetaminowa).
Rejestracja: 2019
  • 5 / / 0


Nie polecam przy pracy w której jest duży kontakt z ludźmi
Rejestracja: 2019
  • 74 / 7 / 0


Ogólnie jako substytut do pracy to bezsens. Przez tam "jakiś czas" na początku będzie się lepiej pracować(o ile się nie przywali za dużo), a po czasie będziemy co najwyżej tak wydajni jak wcześniej przy pracy "na sucho". Do tego będzie coraz więcej z portfela ubywać, bo tolerka, itp.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 725 / 0


30 kwietnia 2019SJAVINA1 pisze:
Nie polecam przy pracy w której jest duży kontakt z ludźmi [ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]
Dokładnie.Zamiast pracować będziemy zagadywać ludzi. :zombie:
Posty: 64 Strona 5 z 7
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości