Kodeina - wątek ogólny vol. III

Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 2697 Strona 248 z 270
Rejestracja: 2017
  • 251 / 14 / 0


Generalnie niemalże wszystkie opio są "bardziej" w jakimś aspekcie od kody mam wrażenie xd. To jej zarówno wada i zaleta. Właśnie kupiłem z 6 butelek tjoko i 16-stkę, Znowu mnie pojebalo. Ale mam już wyznaczone kiedy ile brać. Chwilowo kończę z tym chyba. Może się nie oszukam.
scalam - jsc
Prosze o edit: pomyliłem się nie wszystkie opio są bardziej, żadne nie jest bardziej kapryśne od kody
Rejestracja: 2015
  • 1232 / 25 / 0


15 lutego 2019guccilui pisze:
@Matrixar No, trzeba być upartym żeby się wpieprzyć w kodeinę, ja byłem i u mnie to było tak, że pierwsza inicjacja była w wieku 14 lat, coś tam smyrnęło ale wiadomo, że to nie było to. To była koda z antidolu 20, dobrze to pamiętam. Drugi raz był po kilku latach, już z thio, i tutaj nic nie czułem przez kilka prób, robionych przez jakiś czas, na pewno paręnaście dni, może nawet miesiąc? Wszelkie kombinacje na nic się zdały, dawki 150 - 300 - 450, gryzione, zapijane, NIC nie czułem. W końcu mówię chuj, kupię sobie 4 paki thio, 600 mg, jak to nie poklepie to znaczy, że nie jestem metabolizerem w najmniejszym stopniu. Oczywiście, wtedy ta myśl powodowała jedynie wzruszenie ramionami - tzn. założenie, że nigdy nie poczuję kody - jakbym hipotetycznie wiedział, czego oczekiwać, i bym wiedział, że tego nie dostanę, to bym się pewnie załamał, a tak to wyjebane. No ale los za około 10 (sic) razem właśnie dał mi masakryczne ujebanie, zresztą wystarczy pomyśleć - 600 mg na świeżutkie, praktycznie dziewicze receptory, pamiętam że nodding przerwał mi pełny pęcherz, nie mogłem się wysikać, co mnie bardzo wtedy zmartwiło. Jak po godzinie męczarni się udało, ulga była niesamowita. Dalsza faza też. Na drugi dzień mocny afterglow, i rozkmina, że teraz dłuższa przerwa i za jakiś czas znowu spróbujemy. Pierwsze razy były niesamowite, 300 mg dawało taką przyjemność, że aż mnie wyginało.

A teraz, po latach, ja, który się dziwiłem jak to można wpaść w ciąg na kodzie, czy po co brać mocniejsze opio, skoro koda jest taka zajebista - wpieprzony jestem w mocniejsze rzeczy, niż kodeina. Ale na zawsze mam do niej sentyment i co jakiś czas, dorzucam do mixów z innymi opio. Tak to wygląda/ło.
Wow. Właśnie o takie coś mi chodziło. Śmieszne jest to, że jesteś chyba tak samo uparty jak ja xD

Mówisz że koda jest taka przyjemna jak grzeje... Można porównać tą przyjemność do tramala? Bo ja po 375mg tramala na zerowej tolerce mimo że tym razem faktycznie czułem grzanie (już od 300, co za pierwszym razem w tej dawce sie nie zdarzyło) to jako takiej przyjemności z tego nie czerpałem.
(Oprócz kilku, dosłownie chyba z trzech momentów jak takie fajne opio fale mnie przeszły)

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

Teoria czy prawda objawiona? Co minister zdrowia wie o legalizacji marihuany

Raz spróbował marihuany i fatalnie się to skończyło – zabawna anegdotka opowiedziana przez ministra Łukasza Szumowskiego podbija internet. Ale inne wypowiedz szefa resortu zdrowia na temat legalizacji marihuany już tak zabawne nie są. Wręcz odwrotnie – pojawia się pytanie, skąd minister czerpie wiedzę.
Rejestracja: 2017
  • 426 / 30 / 0


Tramal jak dla mnie powoduje jedynie działanie poprawiające humor ewentualnie w pewnym sensie euforyzujące. koda to inna bajka. Czasem jest naprawdę fajnie, pełna paleta, od euforii po noody. Zależy kto co lubi. Kilka moich kumpli woli naprzykład tramadol aniżeli kode. Pytając się ich czemu tak jest mówią że lepiej na nich działa. Moim zdaniem koda i tramadol nie błyszczą niczym specjalnym.
Rejestracja: 2016
  • 65 / 5 / 0


tramal jedyne co dla mnie wspólnego ma z opiatami, to jest to, że przyjemnie się po nim leży, słucha muzyczyki, czy też rozmyśla o swoim życiu. dodatkowo działa aktywizująco + przez cały dzień. typowego grzania i ciepełka chyba nigdy nie uświadczyłem

N03

Rejestracja: 2017
  • 7 / / 0


Czy możliwe jest że koda nie klepie mnie przez za dużą dawkę? Wcześniej waliłem po 450 i było wszystko ok, później miałem przygodę z trampkami, w której doszedłem do 800mg, więc stwierdziłem, że tolerka podskoczyła i nie ma co marnować kasy na 450. Cztery moje ostatnie razy na 600/600+ to dość silny wyrzut histaminy, zauważalne problemy z oddychaniem, a klepie jak 390 po półrocznej zabawie z makiem czyli bardzo delikatnie xD
Rejestracja: 2019
  • 3 / 1 / 0


Dla mnie kodeina jest idealna kiedy chce totalnie się zrelaksować w cieple łóżka i słuchać muzyczki. Natomiast tramadol daje mi większego kopa do działania i mogę nawet wtedy normalnie pracować. Z retardami nawet przez cały dzień
Rejestracja: 2014
  • 478 / 15 / 0


16 lutego 2019N03 pisze:
Czy możliwe jest że koda nie klepie mnie przez za dużą dawkę? Wcześniej waliłem po 450 i było wszystko ok, później miałem przygodę z trampkami, w której doszedłem do 800mg, więc stwierdziłem, że tolerka podskoczyła i nie ma co marnować kasy na 450. Cztery moje ostatnie razy na 600/600+ to dość silny wyrzut histaminy, zauważalne problemy z oddychaniem, a klepie jak 390 po półrocznej zabawie z makiem czyli bardzo delikatnie xD
tak, mam tak samo, dlatego siedzę stałe na poziomie 26 - 30 tabletek
Rejestracja: 2018
  • 223 / 24 / 0


Czy koda może osłabić działanie lecznicze pregabaliny? Wszedłem na nią z powodu lęków, odstawienia opio i redukcji benzo (dużo dni zerowych od paru tygodni). Nie brałem 2tygodnie, odstawiłem ct bez większego skręta po długim braniu, nie wiem czy to gra warta świeczki.
Rejestracja: 2014
  • 478 / 15 / 0


nie, pregabalina podbija dzialanie kody, ale na odwrót to nie działa.

ej, jak grzejecie powyżej godziny 22 to czujecie, jakby was słabiej grzalo?
spowolniony metabolizm nocny ma z tym coś wspólnego?
Rejestracja: 2018
  • 10 / 1 / 0


16 lutego 2019N03 pisze:
Czy możliwe jest że koda nie klepie mnie przez za dużą dawkę? Wcześniej waliłem po 450 i było wszystko ok, później miałem przygodę z trampkami, w której doszedłem do 800mg, więc stwierdziłem, że tolerka podskoczyła i nie ma co marnować kasy na 450. Cztery moje ostatnie razy na 600/600+ to dość silny wyrzut histaminy, zauważalne problemy z oddychaniem, a klepie jak 390 po półrocznej zabawie z makiem czyli bardzo delikatnie xD
U mnie to nie jest kwestia tego, że nie klepie, po prostu działanie jest inne. Pomiędzy 400 a 600mg nie ma praktycznie żadnej różnicy. Kilka razy pokusiłam o spróbowanie grama na raz i za pierwszym razem było cudownie - nigdy nie brałam mocniejszych opio, ale odniosłam wręcz wrażenie, że po morfinie/ heroinie mogłoby być bardzo podobnie. Normalnie po mnie nie widać, że biorę, ale wtedy to już się zaczęłam martwić, że ktoś się domyśli, bo akurat musiałam pojechać na zajęcia na uczelni XD To była trzygodzinna walka najpierw w tramwaju, a potem na wykładzie, żeby nie zasnąć i trzymać oczy otwarte + błoga euforia i sedacja. Powtórzyłam to po tygodniu i znów było miło, ale już bez tego zaskakująco mocnego wejścia. Kolejne próby kończyły się niezbyt przyjemnym stanem, ale jakoś mnie to nie dziwi, bo to w końcu 70 tabletek na raz. Generalnie, u mnie 800mg jest taką granicą. Jeśli jej nie przekroczę, to nie ma wielkiego znaczenia, czy to będzie 300, 450 czy 600mg. Mało tego, czasem nawet nie poczuję 600mg, a na drugi dzień 240mg grzeje cudownie. Tak więc, raczej nie warto brać zbyt wielkich dawek - im więcej tabletek, tym większa szansa na mdłości, a wtedy, to tylko się leży i czeka aż to minie, więc efekt jest odwrotny od zamierzonego - zamiast być miło, jest beznadziejnie.
Posty: 2697 Strona 248 z 270
Wróć do „Kodeina”
Na czacie siedzi 47 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość