Ile potrzebujecie spalić żeby się zjarać?

Negatywne konsekwencje przyjmowania fitokannabinoidów i sposoby im przeciwdziałania.

Moderatorzy: Konopia, Psychodeliki

Posty: 24 Strona 2 z 3
Rejestracja: 2018
  • 123 / 47 / 0


Joint z ćwierci grama zwykle mi wystarcza, żeby się zadowalająco upalić. Czasami kręcę z połówki lub więcej - takie idą zwykle na dwie tury albo i trzy, jeśli joint jest naprawdę wielki. Inna rzecz, że rzadko palę częściej niż raz na dwa tygodnie, więc tolerancję mam niską i nie potrzebuję dużo, żeby się upalić, a jak już palę, to do całkowitego zbetonienia.
Z lufy/bonga 0,1g wystarcza, żebym był usmażony. Jeśli nie, to znak, że ziele jest słabe.
Rejestracja: 2011
  • 6350 / 547 / 0


4 buchy z jointa. :pacman:

Dlaczego konsumenci konopi w stanach z legalną marihuaną wciąż wybierają czarny rynek?

Marihuana jest teraz w Kalifornii legalna... czemu więc mieszkańcy tego stanu wciąż masowo korzystają z usług tradycyjnych dilerów?

Poznajcie dobrego szeryfa ze Świnoujścia. Sam spędził 12 lat w więzieniu, teraz ratuje ludzi ulicy

Jako dobry szeryf, który patroluje Świnoujście w poszukiwaniu potrzebujących. Wcześniej jednak sam spędził 12 lat w więzieniu, a dodatkowo, przez uzależnienia, trafiał na oddziały zamknięte szpitali psychiatrycznych.
Rejestracja: 2009
  • 499 / 1 / 0


1 lufka na... pol godziny/godzinę czyli dziennie spalam około 0,5-1g w weekend 1-2g, bo nawet jak spizgam dobre bonio to i tak za niedługo włącza się smak na kolejne, bardzo nie ekonomiczne :P Ale po 10 latach palenia nie ma czego oczekiwać (prawie 3 lata dziennego palenie do teraz) |:-)
Rejestracja: 2018
  • 236 / 14 / 0


1 buch z lufy zeby sie troche upalic a tak z 3-5 zeby mocno :liść: .
Rejestracja: 2011
  • 1326 / 471 / 0


Nabitka bonga i jest si :liść: :psycho:
Rejestracja: 2019
  • 14 / 6 / 0


1 laga jakiegoś normalnego sprzętu niby wystarczy żebym się skuł ale zawsze pale więcej.
Rejestracja: 2019
  • 8 / / 0


Jestem bardzo ekonomiczny i wystarcza mi jedna mała lufka.
Rejestracja: 2019
  • 17 / 4 / 0


2-3 razy w tygodniu, waporyzacja tylko i wyłącznie już od roku.

Zwykle 2 dni pod rząd weekendami.
1 dzień 0.10 grama, drugi dzień 0.15 grama i jest gicior.

Ostatnio zdarzyła mi się 3 dniówka i to z podwójnymi nabiciami w odstępach dwóch godzin (bo miałem gastro a po gastro efekt spadł xD) nie przekroczyłem myślę mimo wszystko 0.30 grama na dobę a nawet ostatniego dnia efekt mnie zadowalał. Magia waporyzacji <3. Teraz resecik do weekendu a relaksuje się w tygodniu tylko suszem CBD.
Rejestracja: 2018
  • 1523 / 246 / 154


Zależy, co mamy rozumieć przez ,,zjaranie''.
Jeśli fajny chillout, odprężenie i lekkie wyostrzenie zmysłów, to i jeden-dwa blant mi wystarczają.
Jeśli spizganie się na maxa, schizowanie niemal jak po dyso i zachowywanie się tak, jak palaczy mj przedstawia przeciętny polski paradokument, to szczerze powiedziawszy nie wiem, ponieważ palę wyjątkowo okazjonalnie i rzadko, nie miałam styczności z mj od pół roku, a odpałów tego pokroju staram się unikać... ;)
Rejestracja: 2014
  • 1506 / 206 / 0


ostatnio paliłem przed sylwestrem. coś wybitnie jebiącego indicą zdradzę od ponoć jakiegoś moderatora z tego forum. jedną lufę otrzymaną w prezencie paliłem przez cztery godziny i miałem stale po buchu wgniecenie w fotel. miaazga. wieloletni palacz równolegle też buchem się zamiatał, psychodeliczno-sedująco-śmiechowy rozpierdol. muzyka łaskotała bębenki i pokazywała się w różnych kombinacjach synestezji. jak obudziłem się rano to nie wiedziałem jak się nazywam. temat wybitnie żywiczy, długo się tlił. świetny byłby z niego hasz.

normalnego jarania to z lufę. (0,15g? :d)
Posty: 24 Strona 2 z 3
Wróć do „Skutki uboczne”
Na czacie siedzi 29 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości