Związek z narkomanem

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 35 Strona 2 z 4
Rejestracja: 2016
  • 2842 / 657 / 0

Znalazłam wspomniany temat n/t laski, która wpakowała się w takie coś, a raczej cóś:
post3131858.html#p3131858
Rejestracja: 2016
  • 140 / 13 / 0

Ja jestem alkoholiczka i od 3 miesięcy jestem w związku (mieszkamy razem) z narkomanem, alkoholikiem, hazardzista. Odydwoje jesteśmy trzeźwi.
Mamy mnóstwo problemów, często jest ciężko. Życie sprzed odwyku wraca i burzy spokojny ład, mamy długi, głody, musimy sobie radzić z emocjami na trzeźwo, a nie wiemy jak to robić...
Tzn niby wiemy po terapii, ale teoria teoria, a życie życiem.
Jeśli chcesz być z nim, to po pierwsze bądź pewna, że on też chce być z Tobą. Musisz być gotowa na jego głody, schematy, manipulacje... Bo to na pewno będzie. Być może będzie potrzebna terapia dla par.
Jeśli mam być szczera, to ja chyba bym się nie zdecydowała na Twoim miejscu.
Ale z drugiej. Sama jestem w takim związku i naprawdę jestem bardzo szczęśliwa. Tylko, że ja sama jestem uzależniona.

Indyjskie Polowanie Na Charas

Do produkcji haszyszu można używać wielu metod, ale charakterystyką tego pochodzącego z Malany było to, że wycierało się go z rośliny wyłącznie rękami, bez użycia żadnych rozpuszczalników, ani zaawansowanych technologicznie rozwiązań. Taki haszysz określa się właśnie jako charas. Ze względu na prostotę tej metody, charas zyskał w Indiach, Pakistanie i okolicznych regionach wielką popularność.

11-latek nie żyje, 13-latka trafiła do szpitala. "Wdychali dezodorant"

Tragedia w Jeleniej Górze (Dolnośląskie). 11-letni chłopiec nie żyje, a jego 13-letnia kuzynka trafiła do szpitala. Z ustaleń policji i prokuratury wynika, że dzieci wdychały kupiony wcześniej dezodorant.
Rejestracja: 2018
  • 246 / 63 / 0

@ankowik

Czy on jest w stanie nie zaćpać już nigdy więcej?

Tak, ale jest to bardzo mało prawdopodobne. Można powiedzieć, że raczej będzie wracał do nałogu.

Jak masz poukładane życie to nie musisz się spieszyć ze związkami. Weź za priorytet, żeby następny kandydat nie był ćpunem. Jak nie próbowałaś nigdy nic mocniejszego to ciężko może być sobie wyobrazić jak działają mocniejsze substancje. Metamfetamine zażywa się w większości przypadków rekreacyjnie. Z uzależnienia wychodzi się rzadko. Najprościej to jest silne uwarunkowanie chemiczne(psychiczne). Proponuje na czas podejmowania decyzji nie kierować się emocjami. :uwaga: Poszukaj argumentów za nie wchodzeniem w relację. Szczególnie, że możesz być zakochana i to zmienia strasznie ocenę sytuacji.
Więcej informacji tu:
http://asdn.net/asdn/chemistry/chemistry_of_love.php
https://en.wikipedia.org/wiki/Methamphetamine
https://www.drugabuse.gov/publications/ ... mphetamine
Rejestracja: 2013
  • 75 / 4 / 0

Związek z alko/narko kosztuje tyle zdrowia i nerwów, że już nigdy nie bedziesz tak samo traktować ludzi.Po takim czymś traci się chęci na jakiekolwiek partnerstwo.
Rejestracja: 2017
  • 985 / 228 / 0

18 stycznia 2019ankowik pisze:
...Jednakże od jakiegoś czasu zaczęło się coś między nami rodzic poważnego...
praktykujacy nakroman nie jest zdolny do ´czegos powaznego´. mowi Ci to trzezwa narkomanka i trzezwa alkoholiczka ;) nie pakuj sie w to, masz DOPIERO 25 lat, cale zycie przed soba.

powodzenia.
Rejestracja: 2008
  • 396 / 28 / 0

21 stycznia 2019Ankaaa pisze:
18 stycznia 2019ankowik pisze:
...Jednakże od jakiegoś czasu zaczęło się coś między nami rodzic poważnego...
praktykujacy nakroman nie jest zdolny do ´czegos powaznego´. mowi Ci to trzezwa narkomanka i trzezwa alkoholiczka ;) nie pakuj sie w to, masz DOPIERO 25 lat, cale zycie przed soba.

powodzenia.
Też tak sądze, ale......ja Ty i inni narkomani/alkoholicy/lekomani/uzależnieni nie zasługują już na związek? Zostaliśmy naznaczeni :zombie: do końca życia. Smutna prawda :zły:
Rejestracja: 2017
  • 985 / 228 / 0

@Nathan

jasne, ze tak. zaslugujemy. tyle, ze trzeba paru ladnych lat abstynecji+ bardzo ciezkiej pracy na soba, zeby byc zdolnym do zwiazku, bo tu nie tylko o fizyczna abstynencje chodzi. mozna nie pic i nie cpac, a zyc dalej na haju ( np. pijane myslenie )
a i tak nigdy nie bedzie normalnie. np. u mnie zadnych kieliszkow w domu nie znajdziesz, gosci przyjmuje tylko niepijacych. niby normalnie, ale jednak nie do konca.
to troche jak zycie bez jednej reki...
Rejestracja: 2016
  • 140 / 13 / 0


Ankaaa pisze:
[mention]Nathan[/mention]

jasne, ze tak. zaslugujemy. tyle, ze trzeba paru ladnych lat abstynecji+ bardzo ciezkiej pracy na soba, zeby byc zdolnym do zwiazku, bo tu nie tylko o fizyczna abstynencje chodzi...
Zgadzam się.
Plus bardzo wyrozumiały partner znający realia życia z osobą uzależniona, wiedzący czego może się spodziewać, na co trzeba uważać.
Do tego kwestie związane z seksem, stare schematy etc...
Ja sobie często muszę sama wbijać do głowy łopatą, że jestem uzależniona i mój partner też więc nie powinnismy się traktować jak osoby nieuzaleznione.
Rejestracja: 2018
  • 1129 / 327 / 0

Ale wy tu wszyscy zakładacie jedną definicję związku. Mi z ćpającą laską fajnie było, skończyło się z powodu niezwiązanego z dragami. Na dłuższą metę to nie wiem i odradzam bo to naprawdę nie jest dla każdego, ale jest garść pojebów którzy się w tym odnajdą i będą szczęśliwi chociaż przez jakiś czas. Nie generalizujcie. Za to związek trzeźwej osoby z używającą to porażka.
Rejestracja: 2019
  • 0 / / 0

20 stycznia 2019return_zero pisze:
@ankowik

Czy on jest w stanie nie zaćpać już nigdy więcej?

Tak, ale jest to bardzo mało prawdopodobne. Można powiedzieć, że raczej będzie wracał do nałogu.

Jak masz poukładane życie to nie musisz się spieszyć ze związkami. Weź za priorytet, żeby następny kandydat nie był ćpunem. Jak nie próbowałaś nigdy nic mocniejszego to ciężko może być sobie wyobrazić jak działają mocniejsze substancje.
No własnie można śmiało stwierdzić, że nie próbowałam nigdy niczego takiego. I nie mam zamiaru się przekonywać jak to działa. Na terpaii ostatnio powiedzieli mu, że ustawia sobie mnie jako podstawę swojej trzeźwości i wskazali, że powinien ograniczyć ten kontakt. W sumie dało mi to do myślenia. Wpakowałam się w emocjonalne bagno a z drugiej strony szkoda mi go zostawić samego. Leczenie podjął zanim cokolwiek między nami zaistniało. Więc tłumacze sobie to tak, że może w koncu naprawdę chce się ogarnąć.
Ostatnio zmieniony 24 stycznia 2019 przez ankowik, łącznie zmieniany 1 raz.
Posty: 35 Strona 2 z 4
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Brutalny, tinoss, Valim i 1 gość