Substancja do odchudzania

Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 138 Strona 13 z 14
Rejestracja: 2014
  • 1455 / 270 / 0


"Kupcie sobie po prostu efedrynę, wydatek śmiesznie mały" nie jest aż tak proste do zrealizowania, odkąd dostępna jest tylko pseudoefedryna i to z ograniczeniami, o czym wspomniałeś - przynajmniej w Polsce. Z chęcią dowiem się via PW jak, jeśli masz jakiś sposób w którym nie trzeba się użerać z vendorami, PGP i tak dalej, czyli wiadomo na czym... ;) No i niewymagający dziesięciu przychodni i dziesięciu lekarzy którzy akurat łaskawie wypiszą Tussi. A przez głupie, pro-ana nastolatki zbanowano nam leki z efedryną właśnie, to znaczy ograniczono ich dostępność, mocno. [mention]WrakCzlowieka[/mention] A wycieczki do naszych sąsiadów po Adipex niestety kosztują + problem wizyty u obcojęzycznego lekarza specjalnie po to, natomiast ogłoszenia na pewnej znanej stronie z 24 w nazwie to w 99.5% wałki; daję te 0.5% bo spotkałam się z ogłoszeniem nie-wałkiem, ale to nie w kwestii Adipexu.

BTW, do osób żrących Apselan czy odpowiedniki; p-efka daje coś? Kot, pity lub podany per rectum, pomógł Wam na tyle, by było warto go przygotowywać? W grę wchodzą tylko te dwie drogi podania ze względu na długi czas trwania i małą możliwość zrobienia sobie krzywdy, jako że kot mi chujowy wychodzi z reguły.

Ze środków podwyższających przemianę materii przez rzekome podwyższenie temp. ciała i nie tylko, to brałam kilkanaście miesięcy coś od Olimpu chyba, ThermoSpeed w tej mocniejszej wersji i gdybym nie trzymała michy, to solo gówno by to dało, a nie jestem w stanie ocenić na ile pomogło. Być może psychicznie trochę zmotywowało. Ale jako termogenik sprawdzało się nawet okej, na pewno była tam kofeina i kapsaicyna, dalej nie pamiętam.

I tak jestem zdania, że kilogramy zgubione na efedrynie, pseudoefedrynie, jeśli nie bedą połączone z wprowadzeniem zmian w systemie żywieniowym wrócą, i to mogą wrócić ze zdwojoną siłą. Sama mam PCOS więc jestem złym "odnośnikiem" do oceniania odchudzania, bo jako grzejnik jem b. mało, grubą bym siebie nie nazwała, ot, noszę rozmiar 38 i mam wcięcie w talii oraz spore uda + pośladki wytrenowane przysiadami, pogodziłam się z takim kształtem figury (wiem, że nie zrobię z niej na siłę np. kobiety drobniutkiej, jako że mam szerokie barki, wcięcie w talii i szerokie biodra, typowo kobiecy typ i tak też typowo kobieco odkłada mi się tłuszcz) i jedynie wkurwia mnie to, że będę musiała wejść na hormony (dla mnie nieco nieprzewidywalne, ale może coś się zmieniło...) by zacząć chudnąć, bo nie będę zadowolona dopóki nie zejdę do tych 55kg przy swoich nieco ponad 178 cm wzrostu i dopóki nie przestanie mnie boleć + nie uspokoi mi się potliwość oraz hirsutyzm, a mniej niż teraz - duuużo wody, banana i kawę na śniadanie, na obiad warzywka na parze, na kolację nic lub serek wiejski - nie mogę już jeść.
Rejestracja: 2014
  • 555 / 43 / 0


Czekam na dzień, w którym Jamerdis napisze krótkiego posta :D

Co do substancji - amfetamina i koks jeżeli ma to być krótkoterminowa wycinka.
Jeżeli długotrwałe efekty to niestety wszystko siedzi w głowie - trzymaj neuroprzekaźniki na wyższym poziomie to nie będzie Ci się chciało tyle jeść (mniej masturbacji, mniej marihuany, więcej wyjść ze znajomymi).

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?

Marihuana hitem wśród prezentów świątecznych w Kalifornii. „To świetna wiadomość”

Marihuana jest hitem wśród tegorocznych prezentów świątecznych w Kalifornii. Można ja nabyć w postaci żelków, czekoladek, a nawet kwiatów.

 

Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 421 / 82 / 0


@Jamedris, bez urazy ale jeżeli dla kogoś opisany przez ciebie i wiadomy sposób zakupu (ten z PGP) jest zbyt dużym wysiłkiem to komuś brakuje motywacji do odchudzania, podobnie ma się to do zdobywania innych substancji tą metodą. Dla mnie to kwestia wyłożenia kasy, poczytania na forach opinii o sprzedawcach, pare kliknięć i to nerwowe czekanie na listonosza. Mimo wszystko to tylko odrobinę trudniejsze od zakupów na allegro.
Innego sposobu zakupu niestety nie jestem w stani podpowiedzieć. Może znalezienie znajomego z astmą? Nie sprawdzałem tej metody w praktyce, ale czemu by nie, Tussipect jest przepisywany na to schorzenie (mimo że wychodzi dość nieekonomicznie, trzeba sporo paczek mieć na poważne chudnięcie).
Odnośnie tego że kilogramy wrócą to się zgadzam, to nie jest magiczna metoda która zadziała i da nam na zawsze spokój w kwestii wagi i sylwetki bez zmiany nawyków.
Rejestracja: 2018
  • 4 / 1 / 0


[mention]Jamedris[/mention] Podczas odchudzania niekoniecznie chodzi o to by jeść mało. Wręcz przeciwnie - trzeba jeść więcej w miarę jak odtłuszczamy się coraz bardziej. Trzeba poznać pojęcie satiety index żywności. Im mniej dany produkt posiada kalorii na 100g, tym więcej można go zjeść (fizycznie, objętościowo) i pozostać sytym dostarczając wcale nie tak dużo kalorii. Na SI żywności wpływają też inne rzeczy jak błonnik, gęstość (lepkość) produktu (w kolejności od najmniej do najbardziej sytego: woda < mleko < jogurt < serek wiejski < twardy ser) i inne.

Ja pół roku temu doszedłem do jakichś 8-10% BF myślę, jednak poległem dalej bo nie lubię zbytnio warzyw, a przy schodzeniu do tzw. essential body fat level jedną z koniecznych grup produktów jakie należy jeść by zmieścić się w ciasnym oknie w postaci dostarczenia objętościowo dużo jedzenia, a mało kalorii są właśnie warzywa. Trzeba jeść więcej niż na wyższym BF (znów w sensie objętościowym, nie - kalorycznym) ponieważ im niej BF% tym apetyt coraz większy.

Dlatego rada jeść mniej ruszać się więcej jest poniekąd błędna, bo ludzie słysząc coś takiego będą jedli mniej nie zmieniając grup produktów, które jedzą i w rezultacie będą chodzić głodni, a potem binge za rogiem.

Przy zmianie sylwetki trzeba też wziąć pod uwagę masywność szkieletu danej osoby i jego wpływ na proporcje ciała. Jeśli ktoś jest grubej kości to będzie wyglądać masywniej przy tym samym wzroście i tej samej wadze niż osoba o szczupłym szkielecie (wtedy osoba grubokoścista będzie mieć mniej tłuszczu lub mięśni, a chudokoścista na odwrót, jeśli mają ten sam wzrost i wagę). Interesujące jest to, że wiele osób jest mixem grubo i chudokościstych, np. masywne barki ale chude ręce lub przedramiona, lub masywna góra a nóżki jak patyczki.

Do czego dąże? Do tego, że niezbyt rozsądnym jest stawiać sobie daną wagę w kilogramach za cel (jak 55g u Ciebie) bo i tak nie wiesz jak będziesz wtedy wyglądać. Lepiej skupić się ile tłuszczu chce się stracić (w procentach BF) bo to jest główna zmienna o którą nam chodzi.

Co do efedryny i pseudoefedryny uczyłem się, że pseudoefedryna jest bardzo podobna w działaniu do efedryny, potrzeba jedynie dużo większej dawki. Być może najbardziej fajnym aspektem efedryny jest to, że w przeciwieństwie do kofeiny, rozwija się tolerancja na jej skutki uboczne, ale nie jej pozytywne skutki: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/319269

Nie wiem czy to samo dotyczy pseudoefedryny.

Warto dodać, że większość ludzi znacznie przecenia wpływ środków pobudzających na rzeczywistą utratę wagi. Nawet przy bardzo wysokich i ryzykownych dawkach, wzrost tempa przemiany materii efedryny i kofeiny łącznie, jest generalnie poniżej 10%, a bliżej 5%. Główny powód jej suplementacji i sukcesu w dietach odchudzających jest efekt tłumienia apetytu. W wielu badaniach efedryna była połączona z kofeiną, aby wzmocnić ten efekt.
Rejestracja: 2018
  • 231 / 14 / 0


W sumie opiszę wam moją smutną historię.
Od zawsze miałam świra na punkcie swojej wagi, nigdy nie miałam nadwagi, mimo wszystko kiedyś bulimię i miało to katastrofalne skutki dla mojego zdrowia, bo zamiast wymiotować, codziennie brałam leki przeczyszczające. Z jelit została średnio efektywna papka i trochę to trwało zanim skończyły mi się przewlekłe biegunki i zaparcia.

W tym roku przeszłam depresję z elementami psychotycznymi i w psychiatryku zaczęli mi dawać olanzapinę. Zadziałała ona genialnie, pomogła mi cąłkowicie się wyleczyć, ale problemem okazało się nagłe tycie. W cztery miesiące przytyłam 20kg i pierwszy raz w życiu doprowadziłam się do nadwagi, co mnie załamało, więc zdecydowałam się sama ją odstawić.

Niestety, po tym złapała mnie taka bezsenność, że musiałam do niej wrócić i teraz używam na zasadzie doraźnego środka. Wtedy zaczęły się u mnie ponownie pojawiać objawy bulimii. Wizyta u psycha dopiero za dwa miesiące, więc nie było możliwości szybko przepisać mi leku innego niż olanzapina (którą ponownie ze wstrętem odstawiłam).

Mając do wyboru albo bulimię, albo odchudzanie na stymulantach musiałam wybrać to drugie, które wydaje mi się mniejszym złem. Z tym, że tym razem naprawdę po wyjebaniu tej jebanej olanzy z życia obiecuję sobie zmienić swoje nawyki żywieniowe (eufo-speedy też troszeczkę w tym mi pomagają, bo na nich jem więcej witamin i mikroelementów...).

System to 100mg 3cmc po śniadaniu i drugie tyle po obiedzie. Na podkładzie z olanzapiny metaklef nie ma żadnych właściwości euforycznych, zaryzykowałabym stwierdzeniem, że działa bardzo podobnie do efedryny, przez co też nie mam też parcia na dorzutki.

Wiem, że nie jest to mądre, ale potraktujcie ten wpis jako informację o tym, jak to jest być osobą z zaburzeniami odżywiania.
Rejestracja: 2014
  • 1477 / 191 / 0


12 stycznia 2019Syropik pisze:
Mając do wyboru albo bulimię, albo odchudzanie na stymulantach musiałam wybrać to drugie, które wydaje mi się mniejszym złem. Z tym, że tym razem naprawdę po wyjebaniu tej jebanej olanzy z życia obiecuję sobie zmienić swoje nawyki żywieniowe (eufo-speedy też troszeczkę w tym mi pomagają, bo na nich jem więcej witamin i mikroelementów...).
Koleżanko droga, wiele osób wjebanych w stimsy żarło tu ketony pod neuroleptyki z powodu różnorodnych stopni porycia gara, pewien etatowy wręcz user wdupiał je stale właśnie pod olanze. Nikt z nich jednak nie dorobił sobie takiej uroczej filozofii o potrzebie odchudzania (kumam, że w profilu Twoich zaburzeń ładnie jedno zgrało się z drugim), a ta dodatkowa racjonalizacja w postaci witaminek pod klefedrony jako poszukiwanie "mniejszego zła" to już majstersztyk ćpuńskiego spierdolenia. %-D

No offence, just sayin i zdrowia życzę.

Leczenia właściwie.
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 421 / 82 / 0


Nawet jak nie ma efektów euforycznych bo maskują je neuroleptyki to nie jest to najzdrowsza opcja, nie tylko w kwestiach fizycznych. Koleżanka z klasy jeszcze za czasów gimnazjum (!) wchłaniała ogromne ilości fety właśnie żeby schudnąć a potem trzymać linię. Cel osiągnęła, jednak następne kilka lat spędziła na leczeniu się z uzależnienia od amfy i chorób psychicznych które sobie wyrobiła.
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 5 / 1 / 0


@Syropik 3cmc i temu podobne shitowe wynalazki upośledzają funkcje układu pokarmowego, od zębów począwszy, rozpierniczają Twój mikrobiom, powodując m.in. ograniczenie zdolności organizmu do pobierania substancji odżywczych z pożywienia itd. Jaki to ma i może mieć wpływ na Twoją wagę, wygląd i samopoczucie, sama sobie dopowiedz... Nie warta rozstępów skórka wyprawki, załka wkrótce również układ hormonalny.
Rejestracja: 2013
  • 12 / / 0


Ej ktoś próbował Orlistat ?
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Orlistat
Rejestracja: 2018
  • 6 / / 0


Po znajomych widzę, że feta szybko "wysusza" człowieka.
Posty: 138 Strona 13 z 14
Wróć do „Substancje psychoaktywne”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości