Alkohol - Uzależnienie

Alkohol etylowy pod każdą postacią.
Więcej informacji: Etanol w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: GABA

Posty: 4221 Strona 282 z 423
Rejestracja: 2018
  • 283 / 31 / 0


Myszy jeszcze nie. Ale pomylilem drzewo pomalowane wapnem z kobietą w bialej sukni czy jej duchem. Kurwa jak stanąlem wtedy w miejscu to az mi oddech odebralo. Dopiero po chwili sie zorientowalem gdzie jestem i co sie dziehe wokol mnie
Rejestracja: 2010
  • 2370 / 373 / 0


białe myszy, słonie itp to raczej takie uogólnienie tych wszystkich omamów które się zdarzają podczas odstawienia i podczas odtrucia. Ja myszy i słoni nie widziałem ale za to w chuj duże pająki i jakieś cienie na ścianach ;)

Dlaczego poszukiwanie przyjemności staje się pułapką? Mózg uzależniony [REPORTAŻ]

Uzależnienie przechwytuje szlaki neuronowe mózgu. Naukowcy podważyli pogląd, że uzależnienia są skutkiem wad charakteru. Szukają metod leczenia dających nadzieję na wyrwanie się ze spirali cierpienia, w której tkwi dziesiątki milionów ludzi.

Medyczna marihuana na cenzurowanym NICE

Zdaniem ekspertów instytucji - leki na bazie konopi indyjskich powinny przejść dalsze, pogłębione badania oceniające zasadność ich stosowania.
Rejestracja: 2018
  • 283 / 31 / 0


Te cienie to są kurwy bo pojawiają sie w takich momentach że ja pierdole. Czlowiek i tak wystraszony a to nagle jeden skurwysyn z drugim leci za tobą:/
Rejestracja: 2010
  • 2370 / 373 / 0


niektóre z cieni nawet do siebie gadają a czasem, gdzieś w tle gra np. symfonia Beethovena albo inna muza nie wiadomo skąd ;) Mimo wszystko te omamy wytworzone w oparach alkoholu są jeszcze do rozróżnienia tzn. wiadomo (przynajmniej ja tak miałem) że to wytwór mojej chorej wyobraźni a właściwie zatrutego organizmu...... Natomiast te paranoje i haluny po stimach, np. schizy amfetaminowe to bardzo łatwo się wkręcić i uwierzyć, że to prawda. Są tak przekonujące a właściwie stan w którym jesteśmy plus to co się dzieje w naszej głowie sprawia, że łykamy wszystko na poważnie. I wtedy już jest nieciekawie. Ale to co przeżyłem wtedy, po tym świństwie które przyjąłem i nawet po latach nie wiem do końca co to było (prawdopodobnie alfa-PVP) to były po prostu szczyty paranoi, schizofrenii i generalnie masakracja na maxa.... Tak mnie poskładało, że szok. I to degenerata, który wcześniej nie raz przeżywał właśnie schizy po fecie... gdzie dokładnie wiedziałem, że to tylko w mojej głowie. Jeszcze jakbym pierwszy raz coś takiego przechodził to rozumiem ale bagaż doświadczeń miałem spory. I mimo tego, mimo lat praktyki, popłynąłem po prostu jak amator... Telefony i maile w nocy do moich szefów (np. 2 w nocy) co robią u moich sąsiadów, skąd wiedzą gdzie mieszkam i dlaczego wiercą mi dziury w ścianach chcąc wprowadzić podsłuchy ;) I że jak mają coś do mnie to wystarczyło przyjść i powiedzieć a nie budzić sąsiadów i robić jakieś akcje ;) Pamiętam, że rano jak trochę doszedłem do siebie to zadzwoniłem do szefa z prośbą, żeby od razu tego maila skasował i go nie czytał bo słabo się czułem i coś tam mi się pojebało ;) A w mailu zarzuty o szpiegostwo i wymówienie z pracy ;)
Serio - trzymajcie się alko jak już co bo dragi wcale nie lepsze ;)
Rejestracja: 2018
  • 283 / 31 / 0


Dobrze ze tylko chleje, a i to mocno u mnie przyhamowalo bo jak tak czytam to te schizy i majaki po alkoholu przy dragach to wersja light:) w sumie dziwna sprawa z tym chlaniem bo kiedys jakos bylo inaczej, lepiej po alkoholu a teraz jak wychlam to sie boje czegos i jeszcze boje sie ze znowu mi odwali. Kurwa oby to byl zwiastun ze juz pomalu zaczne mądrzec i wezme cos zrobie z tym piciem bo jak juz minusy przewazaja plusy to chyba swoje pomalu juz sie dopija:)
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 134 / 32 / 0


Dobrze, że tylko jaram :liść:
Nie pije już prawie miesiąc (ponad 3 tygodnie).
Organizm powoli dochodzi do siebie, bo był już trochę fizycznie wyniszczony.

Dopiero po latach, po odstawieniu pojawiły się refleksje. Zrozumiałem, że piłem dla zabicia stanów lękowych.
Lęki wróciły, ale nie są już tak przejebane jak przy pierwszych 2 tygodniach bez alkoholu
Rejestracja: 2018
  • 419 / 20 / 0


Sam zawsze zauwazalem,ze owiele mocniej ciagnie psychicznie mnie do :liść: niz do :wino:,tyle ze zawsze pilem wiecej owiele i czesciej,niz jaralem bo to tansze i jest zawsze,a tematu moze nie byc.Moim zdaniem, jak sie nie pije w ciagach dlugich,to alko jakos mocno nie uzaleznia psychicznie chyba ze ma sie sklonnosci do nalogow,bo ja np nie wyobrazam sobie pic miesiac codziennie pod rzad po 5-10 piw np,a codziennie jarac to molbym i po kilka gram dziennie.
Rejestracja: 2018
  • 194 / 133 / 0


W przypadku osób niewjebanych po mj jest większe ciśnienie "zaraz po", które dość szybko opada jeśli się nie pójdzie w ciąg.
alkohol wciąga wolniej, ale jak już chwyci, to nie puszcza. Wtedy trawka to nieszkodliwy pimpuś ratlerek w porównaniu do wściekłego rottweilera.
Rejestracja: 2019
  • 35 / 7 / 0


Siemano , piłem od 12 do 24 roku życia czyli równo pół swojego życia , z czego 6 lat tak konkretnie i dosyć mocno ... Pytanie do doświadczonych userów ... Mam ciągłe wahania nastroju , 10 - 15 razy dziennie taki smutek i żal nie uzasadniony ... Kiedy takie coś ustępuje ? Po miesiącu po pół roku ? Czy może nigdy ?
Rejestracja: 2016
  • 123 / 5 / 0


Dzień dobry.
Od 198 dni jestem trzeźwa.
Miłego dnia :)
Posty: 4221 Strona 282 z 423
Wróć do „Etanol”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości