Ilość nasion maku potrzebna do przedawkowania

Dyskusja na temat różnych odmian maku i ich działaniu psychoaktywnym.
Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Opioidy

Posty: 17 Strona 2 z 2
Rejestracja: 2018
  • 1360 / 182 / 154


[mention]up[/mention] Potwierdzam, i tyczy się to również osób wrażliwych na opioidy. Kumpel zaliczył depresję oddechową po wypiciu mocnej przepłuczki ok. 1 kg. Tolerkę na opioidy ma średnią, mniej więcej na ok. 75 mg majki /strzał, ale chudy i ogólnie wrażliwy na opio, jest też ultrametabolizerem kodeiny. Napił się tej przepłuczki, klepło aż za mocno, trza było antagonistę podać. Skręta dostał sporego, ale przynajmniej się nie udusił. [mention]Jamedris[/mention] ma rację. Obecnie dużo ciężej dostać takie mocarne maczywo, ale jak czasami się jakimś cudem trafi, to potrafi nieźle zaskoczyć i opiożercę.
Rejestracja: 2015
  • 319 / 13 / 0


Jeszcze dodam, żeby nie było niedomówień. Z tego co mówił owy znajomy to do stanu wymagającego interwencji ratowników/lekarza jeszcze brakowało. Ja bym pomocy nie wzywał w każdym bądź razie. Po prostu chłop rzygał dalej niż widział, a jak się kładł to budził go bezdech i łapał przysypki. Ot mocne zgrzanie.

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

LSD odblokowuje hamulce w mózgu. "Świat dookoła nas nie jest tym, co obserwujemy"

Naukowcy zauważyli, że kwas wywołuje prawdziwą powódź informacji: wzgórze, czyli naturalny rodzaj bramki szumów filtrujący bodźce, przestawał spełniać swoją rolę i pozwalał by wszystko bez przeszkód szło wprost do kory czołowej.
Rejestracja: 2016
  • 257 / 16 / 0


Ja się dziś strułem makiem ... akurat dziś ...

Wypiłem:
250 gram 1804.35 (zielony Cerf)
i 2x po 250 gram 1810.89 (baka)

Czyli oba maki słabe, .35 wielokrotnie pity. Natomiast 1810.89 pierwszy raz i myślę, że to od tego maku.

Tyle lat grzania i pierwszy raz ZEMDLAŁEM po tym gównie. W piekarni :-) na szczęście usiadłem na parapecie i udało się uniknąć rozwalenia łba. Odpłynąłem. Obudziły mnie głosy "co Panu, dzwonić po karetkę" itp. Cały zalany potem, blady jak ściana ...

Oczywiście zabroniłem dzwonić po pogotowie.

Nie wiem co się stało. Wygrzany nie jestem, nawet źrenice nie zmniejszone, więc co to mogło być? Zatrucie?
Rejestracja: 2018
  • 178 / 31 / 0


Pytanie do starych wyjadaczy: czy te naprawdę mocne maki były bardziej gorzkie od dzisiejszych biedamocarzy w rodzaju bakallandu .89? Im mak mocniejszy, tym bardziej gorzki, a maki pozbawione goryczy nie działają - to wiadomo. Ale czy maki które ocenialiście na 8/10 były bardziej gorzkie od tych, które oceniacie na 5/10?
Rejestracja: 2010
  • 434 / 10 / 0


Niektóre były bardziej gorzkie np. Helcom zawsze był mocno gorzki - jeszcze stary design 400g(2013-2015) i mój pierwszy mocarz Helcom 200g(2012 i wcześniej) który kosztował 2.19 w lokalnym markecie. To były czasy... jakieś 10 lat temu.
Emix (L1,L2,L3)był przeciętnie gorzki, łatwo wchodził. Podobnie z Kresto(V191,V145,itd.) przepłuczka była wyraźnie gorzka ale nikt nie miał problemów z wypiciem 1L bądź mniej.
Bakallandy pamiętam o wiele bardziej się kleiły ziarna do siebie nawet palce się kleiły po kontakcie z tym materiałem. Jak zaczynałem to seria wyglądała jakoś tak I 1.111.23
Jednak żaden z tych maków nie jebał chemią. Jedyny ewenement to kolor przepłuczki z czeskiego Carrefoura przed kilku laty była brudno niebieska - ale 250g klepało ze 3 razy lepiej jak obecny .89@500g
To był mój najlepszy czas, nigdy tego nie zapomnę.
Rejestracja: 2015
  • 319 / 13 / 0


Gorycz była, czasem spora, ale jakoś to się dobrze piło, chociaz pamiętam taką jedną ochyde z lider szajsa. Był to bardzo budżetowy sklep z bardzo budżetowym towarem, pewnie wiele osób nawet o tym sklepie nie słyszało. mak tam dostępny był mega kozakiem, że super małe pieniądze. Wyglądał jakby nic z nim nie robili, tylko kombajn, suszenie, paczkowanie. Zero selekcji ziarna, oddzielania słomy. Pamiętam, że przepłuczka była tragiczna, gorzko-palaco-piekaca, odruch wymiotny wystepowal. Późniejsze mocarze v145, v191 i później 01, 23, 51 lub 53 nie pamiętam już piło mi sie wspaniale. Później jeszcze lekkie problemy miałem z którymiś helcomami ale szybko mi przeszło. Poza tym nigdy nie miałem problemu z wypiciem 0,5-0,7 na hejnał herbatki. W skrócie to zdarzały się serio obleśne przepłuczka, ale porównując poziom gorzkosci do obecnie najmocniejszych maków (słabe pomijam) to chyba nie ma jakiejś ogromnej różnicy. O jeszcze chyba Tescowa 11 była fuj. I faktycznie te maki dałoby się przedawkować lekko. A swiezaka to już w ogóle na SOR mogły posłać w smiesznej jak na obecne standardy dawce. Pamiętam jak przeplukalem jakiegoś kerfura jako pierwszy mak, nie uchodził on chyba za skurwiela. A poziom ugrzania mnie rozjebał. Całe szczęście, że spotkałem znajomków i ojebalismy płyn na 3. Jakbym sam wypił, byłoby słabo. Kolegom się nie spodobało i żaden nie tknął później opio.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2318 / 153 / 0


23 stycznia 2019Survivor pisze:
Pytanie do starych wyjadaczy: czy te naprawdę mocne maki były bardziej gorzkie od dzisiejszych biedamocarzy w rodzaju bakallandu .89? Im mak mocniejszy, tym bardziej gorzki, a maki pozbawione goryczy nie działają - to wiadomo. Ale czy maki które ocenialiście na 8/10 były bardziej gorzkie od tych, które oceniacie na 5/10?

Ale to nawet maki sprzed roku byly wyraznie bardziej gorzkie.
Takic naprawde gorzkich to probowalem moze 2-3 serie.

bakaland 89 w ogole nie okreslilbym jako gorzki.
Posty: 17 Strona 2 z 2
Wróć do „Mak”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości