Chroniczny Brain Fog i Nietolerancja Stresu (Ostateczne Rozwiązanie)

Moderator: Zdrowie

Posty: 9 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2017
  • 6 / / 0


Witam serdecznie mam pewien nietypowy problem. Jest on dosyć złożony - mam duży brain fog Moim problemem jest "chroniczne zmęczenie umysłowe" oraz „nietolerancja strachu” (organizm reaguje somatycznie bez faktycznego istniejącego zagrożenia). W wyniku czego wydaje mi się, że odchodzę od rzeczywistości i żyję w swoim zamkniętym świecie, izolując się od otoczenia, zdarzeń, ludzi itd. Inaczej mówiąc normalny człowiek widzi i podziwia świat, który tętni życiem, integruje się z nim i czerpie z tego radość a ja tego nie potrafię odczuć ani doświadczyć (zmniejszone zdolności poznawcze i kognitywnie).

Z medycznego punktu widzenia są to terminy takie jak: depersonalizacja, chroniczne zmęczenie, apatia, spłycenie afektu, anhedomia. Kolokwialnie rzecz ujmując uczucie życia w matrixie w którym życie toczy się wokół mnie a ja jestem tylko obserwatorem, który nie potrafi się zżyć z otoczenie, a zamiast tego, myślę i tworzę różne historie w głowie bez wpływu na otoczenie. Jestem typem inteligencji intrapersonalnej (wg prof. Gardnera). Z ciekawości sam możesz sobie sprawdzić jakim typem inteligencji jesteś (wpisz w duckduckgo „8 typów inteligencji wg prof. Gardnera” lub „inteligencja wieloraka”).

Wracając do temu, dużo osób zauważyło, że jestem nieobecny, tak jakbym zamykał się w swoim świecie, nie rozmawiam z ludźmi na 100 % . Prowadzę z nimi tylko podstawowy dialog ( z kobietami jest inaczej ,ale tylko na samym początku jestem kreatywny, potem wracam do swojego świata ) albo jestem tylko częściowo aktywny. Przez taki stan nie mam zbyt wielu znajomych, bo nie jestem zbyt towarzyski, ani nie jestem duszą towarzystwa i nie strzelam kawałami z jak z karabinu. Jestem osobą, która przeważnie lubi rozmawiać na konkretne i interesujące mnie tematy.

Zacząłem prowadzić aktywny tryb życia i od dłuższego czasu chodzę na siłownię, oprócz tego, staram się zdrowo odżywiać. Od wielu lat biorę witaminy i suple, ale niewiele to pomaga na moje problemy z mózgiem. Nie potrafię się przez to ogarnąć a mam bardzo ambitne plany do zrealizowania. Mój mózg szybko traci pamięć i ma problem z koncentracją i skupieniem uwagi. Szybko się zamulam i przywieszam, gdy wykonuję monotonną pracę lub czynności przez dłuższą chwilę.

Źle mi z tym jaki jestem. Chciałbym być towarzyski, rozmowny, mieć bardziej „rześki umysł” by ludzie czuli, że jestem z nimi obecny, a nie gdzieś bujam w obłokach. Mam wrażenie jakbym był zamknięty w więzieniu własnego umysłu i nie mógł z niego wyjść, co ogranicza wszystkie moje zdolności myślenia. Często nadużywam kawy, pije też dużo Yerba Matte, ale pobudzenie jest chwilowe i za chwilę wraca wszystko do normalności, a kiedy piję za 2-3 godziny następna kawę czuję tylko nadmiar ciśnienia i szybsze bicie serca co nie jest zbyt komfortowe i zdrowe. Jak przebywam na łonie natury np. na mojej działce w górach jest trochę lepsze samopoczucie i rześkość umysłu większa, ale i tak bardzo daleko od oczekiwań jak jest u większości normalnych ludzi.

Przerabiałem już różne książki o nerwicy i depresji, gdyż tam powyższe symptomy również się pojawiają. Niemniej to nie pasuje trochę do mojego przypadku, gdyż u mnie brain fog zaobserwowałem już od czasu gimnazjum, więc depresja i nerwica w tak młodym wieku dorastania raczej nie zdążyła by się wykreować. Obecnie niestety brain fog strasznie utrudnia mi życie zawodowe i karierę. Tworzy to wewnętrzna problematykę i napięcia emocjonalne. U mnie dodatkowo występuje nietolerancja poziomu stresu. Zauważalna była już w szkole kiedy dochodziło do konfliktów z innymi uczniami czy presji przy tablicy podczas odpowiedzi. Problem ze stresem może być jednym z czynników wywołujących brain fog, ale to tylko moje przypuszczenia. Na pewno jest jednym z czynników z którego wyewoluuje nerwica. Innym podejrzeniem jest niedoczynność tarczycy, ale robiłem badania i jest w normie. Kolejnym czynnikiem może być zła dieta, czyli nietolerancja laktozy, glutenu itd. Bynajmniej to też odrzucam, bo zwykle się do czuje, np. występują bóle brzucha, biegunka, wysypka itd. Innymi słowy dawno by dało się to zdiagnozować. ..no chyba, że się mylę, i skutki uboczne takie u mnie nie występują o objawiają się brain fog.

Pozostaje jeszcze genetyka i inne zjawiska których nie odkryłem bo inne cięższe choroby wykluczam, bo mniej więcej znam swój stan zdrowia). Generalizując jestem ambitną osobą i cały czas inwestuję w rozwój osobisty, kiedyś prowadziłem firmę, nabawiłem się trochę długów i odniosłem porażkę. Zdawałem sobie sprawę doskonale co mogłem zrobić lepiej by mieć lepsze rezultaty, ale niestety brain fog i nietolerancja stresu mi efektywnie przeszkodziły… W związku z tym przerodziło się to wszystko w nerwicę lękową. Nie tylko brain fog mi doskwiera, ale i lęk towarzyszący np. przed wyzwaniami, przed wystąpieniami publicznymi, przed spotkaniem nowych ludzi, podczas jazdy w nowe miejsca, brak inicjatywy w działaniach, problemy ze skupieniem uwagi i koncentracji, wysokie rozkojarzenie. Nawet nie wyobrażam sobie jakbym miał wsiąść do samolotu by polecieć do innego kraju, bo dostałbym od razu ataku paniki, kiedy tymczasem mając 18 lat zrobiłbym, to bez zmrużenia okiem… Odbiera mi to wszystko strasznie pewność siebie. Czasem bywają krótkie momenty z rana kiedy jestem wolny od tego wszystkiego i od razu inaczej się czuje, że CHCE SIĘ ŻYĆ! a z tym to masakra. Nie jestem opóźniony, bo potrafię myśleć logicznie i perspektywicznie na wysokim poziomie, a te schorzenia nie pozwalają mi rozwinąć skrzydeł...

Kontrastując, kiedyś miałem krótki epizod z dragami , wład, trawka, hasz, trochę kryształu. Wiecie dorastanie wiek 22-28 lat, wymuszone integracje, domówki ,imprezki itd. Nie było co prawda tego za dużo, bo imprezowałem zbyt często a dwa na szczęście nie wkręciłem się w ćpanie. Mój mózg bardzo specyficznie reagował na dragi. tj. sugerował mi podświadomie i świadomie, że to nie dla niego. Niekiedy było tak, że po większym dobrym buchu z wiadra wszedłem w taki nieogar , że przez godzinę byłem pozamiatany i czułem się strasznie (jakby mózg przestał funkcjonować) , nie mogłem się ruszać uczucie na granicy obłędu.
Myślenie i obserwowanie otoczenia sprawiało mi prawdziwy ból fizyczny w głowie, podczas kiedy inni mieli odlot i dobrze się bawili! Koszmar, jedynie z tego wszystkiego najlepsze wspomnienia miałem z władkiem, bo funkcje kognitywne i poznawcze były na wysokim poziomie i co tu dużo mówić, życie staje się przyjemnie i prostsze. (każdy co oglądał Wilka z Wall Street wie o czym mowa). Abstrahując bynajmniej, kiedy schodził to przy następnym tolerka maksymalnie wzrastała i już nie działał, potrzebowałem dwóch tygodni przerwy by znów cos poczuć sensownego, dlatego nie było możliwości by się wkręcić w stałe branie. Tylko okazyjnie. Obecnie od kilku lat nic nie brałem, jedynie alkohol, który od kilku tygodniu też zniwelowałem do minimum, bo źle wpływa na mój system nerwowy następnego dnia a czasem i dwóch następnych. W skrócie ujmując zauważyłem, że mój mózg i system nerwowy bardzo źle reaguje na stres oksydacyjny.

Bynajmniej to dziwne, bo dość zdrowo żyję, pije różne zioła tj. czystek, zielona herbata, czasem skrzyp i pokrzywę, biorę, Koenzym Q10, młody jęczmień, algi chlorelle, spirulinnę, piję czysty chlorofil, tabsy z graviolą, gotu kola, bacoba monnieri, okresowo też 5-HTP, liofilizowane jagody acai, proszek moringa, sok z noni czy goji itd. Oprócz tego wiadomo magnez, zestaw witamin B, omega 3 i 6, witamina D3 a czasem nawet K2. Niestety na umysł nie przynosi to pozytywnych efektów w zniwelowaniu brain fog. Wiele już przetestowałem, ale nic nie pomogło. Na nerwicę zestaw dużo pomaga, ale po spożyciu nawet paru piw następny dzień nie jest wesoły. Nie dużo musze dostarczyć stresu oksydacyjnego do organizmu by mózg i system nerwowy zaczął fiksować. A brain fog jest wtedy ogromny. A przy ataku nerwicy to nawet 2+2 sprawia mi problem w policzeniu, prawdziwa masakra. Podsumowując wszystkie suple i witaminy przerobiłem tygodniami miesiącami, i mizerne rezultaty… niestety zawodzą w odporności na stres i brain fog. Mają bardzo delikatne działanie i pomagają tylko utrzymać się na powierzchni, dlatego jeszcze ani razu nie brałem żadnego benzo czy antydepresantów, bo nie chce po pierwsze się od nich uzależnić, po drugie każde leki szkodzą (wykańczają inne organy lub wzrok) a po trzecie staram się skupiać się na przyczynach a nie starać się maskować objawy, bo to nie jest efektywne leczenie…

Szukam przyczyny, nie chce brać przez całe życie leków psychotycznych itp (wolę już zostać przy suplach, ziołach i witaminach, bo przynajmniej mają pozytywny wpływ na organizm i działają wysoko antyoksydacyjne a przy tym alkalizują organizm). W związku z tym też mam plany na własną produkcję supli z górnej półki (ewentualnie super żywności), chciałbym też wydać swoją książkę a potem postawić własny MLM (lub skupić się na tradycyjnej dystrybucji). Wiele już doświadczyłem, dlatego nauczyłem się pokory i ostrożności. Niestety ciężko będzie mi zrealizować te ambitne cele z brain fog i nietolerancją stresu, dlatego wiele bym dał, aby czuć się w końcu „normalnie” bez tej pieprzonej mgły mózgowej i napięcia emocjonalnego. Ostatecznie jestem już niemalże zdesperowany i rozważam użycie stymulantów. Zrobiłem naturalnie wstępny research w tym kierunku już skomponowałem różne konfiguracje:

1. Kombinacja najpotężniejsza

Fenyloetyloamina + Selegilina (recepta, alternatywa dla amfetaminy, hamuje procesy demencji)
Sunifiram + Cholina Bitartrate (recepta, hamuje procesy demencji, naprawia LTD)
Armodafinil + Noopept + alfa GPC (recepta + ryzyko uzależnienia)
metylofenidat + Noopept + alfa GPC (recepta + ryzyko uzależnienia)

2. Kombinacja lekami lub stymulantami bez recepty:
Adrafinil + Noopept + alfa GPC (bez recepty)
Modafinil + Noopept + alfa GPC (recepta)
Phenylpiracetam + Noopept + alfa GPC (bez recepty)
Adrafinil + Phenylpiracetam + alfa GPC (bez recepty)
Fenyloetyloamina + Hordenina (bez recepty)

3. Kombinacja Ziołowa
Yerba mate + L-Teanina
Neuravena, Ginkgo Biloba, Żeńszeń


Niemniej uważam, że to nieodpowiednia strategia by faszerować się notropami i zatruwać organizm i wątrobę, co nie wpłynie długofalowo zbyt dobrze na zdrowiu. Co prawda można ratować się posiłkując się ostropestem plamistym, ale really? …przez całe życie to nie metoda na problemy… Nie wspominając już z problemami z tolerką i konieczności mieszania różnych specyfików i stosowania systemu 5/2 … a co najważniejsze to bardzo drogi interes i daleki od efektywności NTZ z filmu Limitless.
Haha ironicznie swoją drogą, aby było śmiesznie, cyber na allegro ma w ofercie stymulant o takiej nazwie marketingowej, ale gdzieś na forum czytałem, że daleki od oczekiwań, ale testowała go osoba, która już nie jedno brała w życiu i tolerka całkowicie zdewastowana, więc i wpływ środka na organizm słaby… więc może ktoś testował z was i się wypowie przy okazji jak z efektami?
Wracając jednak do wątku podkreślę jeszcze raz, że to nie rozwiązanie problemu, tylko zakrywanie objawów a nie skupienie się na przyczynie, dlatego uważam, że nie tą drogą powinno się leczyć...

Ps. Jakby co proszę o wyrozumiałość, to jeden z moich pierwszych postów na forum tego typu, więc wybaczcie, jeśli trochę przeciągnąłem wpis, gdyż zawsze starałem sobie radzić na własną rękę, ale skończyły mi się konstruktywne pomysły jak raz na zawsze rozwiązać ten problem. Najlepiej jeśli byłaby to rada praktyczna z przebytej podobnej choroby/problemów a nie oparta na jakich suchych teoriach wyczytanych z neta. Jeśli zaś chodzi o metody niekonwencjonalne, to prędzej uwierzę, w dobrą hipnoterapię jakiegoś magika co jest profesjonalistą w swoim fachu, aniżeli w jakieś pseudo terapie psychologiczne prowadzonych przez młodych psychologów zaraz po studiach, którzy częstokroć mają mniejszą wiedzę od mojej (przerabiałem, aby nie roztrząsać akurat tego tematu). Kończąc już bardziej jestem nastawiony na problem w genetyce czyli, że mózg wytwarza jakiś enzym „Y”, który wpływa/szkodzi/wchłania się w „X” co powoduje problem „Z” czyli wspomniany brain fog i problem ze stresem. Potrzebny jakiś specyfik, który zablokuje te szkodliwe działanie… Jakbym był lekarzem być może sam bym do tego doszedł no, ale niestety nie jestem…

PPS. Dr Datis Kharrazian twierdzi, że m.in. brain fog może być zdecydowaną przyczyną takich skutków jak: "stan zapalny mózgu", przeciwciała przeciw mózgowe ". Radzi by na dzień dobry zrobić test z GABA (Aminobutyric acid). Ktoś testował?

Dla zainteresowanych tutaj link do materiału:

http://www.tarczycahashimoto.pl/blog/ha ... -hashimoto

W związku z tym każdy, który zetknął się z Was z podobnymi problemami subiektywnie, odkrył jakieś kluczowe rzeczy, które mogłyby naprowadzić na rozwiązania w zdiagnozowaniu przyczyny byłbym niezmiernie wdzięczny. Starałem się zapodać treściwy post więc postarajcie się też coś miarodajnego zapodać nie ograniczając się wyłącznie do treści, które każdy zna i które wiele nie wnoszą do tego tematu ;) A tak na serio liczę na Was i czekam na jakieś twórcze wypowiedzi. Pzdr :)
Rejestracja: 2016
  • 104 / / 0


Nie będę się tutaj rozpisywał bo aktualnie mam straszną pustkę w głowie, ale zmagam się z takim samym problemem, tylko w większym stopniu.
Przeczytałem ten artykuł, który podlinkowałeś i dał mi do myślenia, ponieważ wszystkie objawy Hashimoto u mnie się zgadzają. Ostatnio rozmyślałem, że mogę mieć coś takiego jak stan zapalny mózgu,
ponieważ od paru miesięcy codziennie występują u mnie objawy podobne do grypy oraz ból głowy któremu towarzyszą mroczki przed oczami i ból gałek ocznych, ból głowy nie ustępuję po przyjęciu leków na ból głowy, w dodatku występują problemy z mową, podczas rozmawiania z kimś czuję straszną pustkę w głowie i nie jestem obecny podczas tej rozmowy, jąkam się, taki totalny brain fog.
Często zawieszam się, patrzę w jeden punkt co jeszcze bardziej powoduje dyskomfort.
Kiedy ten stan zapalny się nasilił zauważyłem zaburzenia równowagi oraz zaburzenia psychoruchowe, ból kości i mięśni, najbardziej boli jednak szyja i utrudnia ruchy głową.
Dodam jeszcze, że jestem cały dzień zmęczony i nie mam na nic siły, mogę spać nawet 15 godzin, po wstaniu jestem niewyspany i po paru godzinach znowu mógłbym spać następne parę godzin. :old:
Wiem, że to nie jest forum od porad lekarskich, ale miałem ochotę o tym wspomnieć.
Chyba najwyższa pora udać się do lekarza. %-D

Australia: Pytamy dilerów, jak wpłynęły na nich związane z narkotykami zgony na festiwalach

"Zdecydowanie widzę większą ostrożność i słyszę więcej pytań. Kupujący chcą teraz zobaczyć produkt przed jego zakupem i wiedzieć, jak zareagowali inni."

Sąd wydał wyrok w sprawie medycznej marihuany dla umierającej matki

Oskarżonemu groziło do 15 lat pozbawienia wolności. Ostatecznie sąd zdecydował się na nadzwyczajne złagodzenie kary.
Rejestracja: 2017
  • 95 / 6 / 0


23 września 2017Ravtec pisze:
Pzdr :)

sprobuj choline + omege 3 + urydyne
Rejestracja: 2017
  • 6 / / 0


Szoda, że już złożyłem zamówienie bez tej urydyny, testuje aktualnie Phenylpiracetam, Alpha-GPC 50%, fenibut, GABA, L-Teanina, Ginkgo Biloba i Żeń-Szeń Koreański.

@Fobiczny9818 faktycznie wygląda to na Hashimoto, ogarnij temat z tarczycą albo od razu idź do lekarza i zród sobie pod kątem tej choroby wszystkie badania.
Rejestracja: 2017
  • 5 / / 0


Ravtec, błagam Boga byś zajrzał do tego wątku ,bo nikt jeszcze tak trafnie nie opisał tego co przeżywam , dodam ,że ja jako inteligentny mocno człowiek mam problemy ze złożeniem prostego zdania jak mam total brain foga - tak samo jak dałeś przykład z 2+2 , ale najwazniejsze:
Czy dałeś radę wywalić brain foga z umyłu? ja próbwałem już masy rzeczy, jedyne co pomagało to żenszeń ale to zależało od dnia i humoru mojego organizmu, ale jak udało mi się powrócić do mojego starego zajebistego życia na chwilę to czułem się jak nawalony życiem! to było piękne!
Błagam, powiedz ,że wiesz jak z tego wyjść.
Rejestracja: 2017
  • 41 / 4 / 0


byc moze za wysoka prolaktyna, zbadaj hormony i tarczyce nikt tu nie jest wrozbita a jedzenie suppli randomowo mija sie z celem
Rejestracja: 2017
  • 5 / / 0


Kiwi, masz oczywiscie racje, zbadam prolaktynę , serotoninę , dopaminę ,adrenalinę i noradrenalinę , mam nadzieje ,że prywatny endykronolog zleci mi te badania.
Rejestracja: 2014
  • 292 / 12 / 0


Może mi gdzieś umknęło, ale byłeś u psychiatry / psychologa? Jak nie to najwyższy czas. Jak byłeś to co stwierdził?
Obecnie jakieś używki bierzesz?
Poza tym twoje objawy kojarzą się najbardziej z depresją/nerwicą. Stwierdzenie że to nie to, bo masz te objawy od młodości jest bardzo mylne.

Generalnie taki stan (pomijając ćpanie) bardzo często powoduje niezadowolenie z siebie (nawet podświadome), niespełnione ambicje, niemożność przezwyciężenia jakiegoś lęku przez długi czas i wiele wiele innych rzeczy i często te rzeczy są w człowieku od dziecka i rosną przez lata gdy ty nie zdajesz sobie z tego sprawy, aż wreszcie cię przerastają i w dorosłości z perspektywy czasu właśnie od wieku dziecięcego można zauważyć takie objawy. Może to być jakieś jedno wydarzenie w dzieciństwie, jakaś trauma która zakorzeniła się w mózgu bardzo młodo i rozrastała się przez lata.

Poszukaj dobrego psychologa/psychiatry, spróbuj jakiejś psychoterapii. Moim zdaniem chemią nie wyleczysz takich objawów, możesz je zamaskować ale spokój osiągniesz dopiero kiedy głęboko popracujesz nad sobą.
Rejestracja: 2017
  • 96 / 3 / 0


Odkopuję. Potrzebuję pomocy bo dłużej ak nie dam rady. Brain fog towarzyszy mi od skończenia suplementacji scierwa (tak, źle to brzmi) zwykle 10mg na oko do nauki, 3x w tygodniu przez 3 tygodnie.
Posty: 9 Strona 1 z 1
Wróć do „Opisz swój przypadek”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości