Marihuana a dojrzewający mózg

Negatywne konsekwencje przyjmowania fitokannabinoidów i sposoby im przeciwdziałania.

Moderatorzy: Konopia, Psychodeliki

Posty: 8 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2017
  • 96 / 3 / 0


Witajcie. Okazjonalnie palę marihuanę, zdarzył mi się ciąg 2 tygodnie w wieku 17 lat, jeden tygodniowy ale potężny. Pale generalnie raz na 2 miechy, może czasem częściej. Boje sie nieodwracalnych zmian, czytałem o zmianach w korze przedczołowej, prążkowiu, ciele migdałowatym. Szczerze po wakacjach odczułem zmianę i nie wygląda na to żeby się poprawiało. Zawsze byłem megainteligentny, umysł jak brzytwa. Pomimo używkowania dużo, dalej jestem inteligentny. Ale czuję że zdebilniałem. Samoświadomość gdzieś uciekła, czuję mgiełkę umysłową i każdego dnia towarzyszy mi myśl, że coś jest nie tak i było kiedyś inaczej. Czy nieodwracalnie uszkodziłem sobie mózg? Mogę te zmiany nadrobić? Poprosze o rzeczowe podejście do tematu, zakładam zbiorczy temat nt endokannabinoidów korelujących z dorastającym mózgiem.
Rejestracja: 2014
  • 1602 / 308 / 0


Stępienie IQ przez jaranie w okresie dojrzewania nigdy nie cofnęło się u mnie całkowicie. Paliłem czasem raz na miesiąc, czasem tydzień non stop. Różnie, ale ogólnie sporo. Zacząłem mając 16 lat. Po dłuższym freszu była poprawa, ale jakiś przepalony styk się jednak nie naprawił. Jestem pewien, że pogorszyła się jakość przetwarzania wzrokowego i standardowo, pamięć krótkotrwała i koncentracja. Jakieś stany odrealnienia... Obecnie mam 26 lat i w sumie pogodziłem się, że powrót do tamtej jakości przetwarzania informacji już nie wróci.

"gandzia zostawia ślady jak sanek płoza. Ma pamięć zawodna jak prognoza - to skleroza." PFK, chwile ulotne.

Nie pal.

"Agresja na Polskę była dla Niemców polem doświadczalnym dla siły metamfetaminy"

Teresa Kowalik i Przemysław Słowiński, autorzy książki „Dragi i wojna – narkotyki w działaniach wojennych” w wywiadzie dla serwisu wPolityce.pl

Google wesprze narkomanów

Cyfrowy gigant wprowadził na terenie Stanów Zjednoczonych nową usługę Recover Together, która ma pomóc uzależnionym od opioidów.
Rejestracja: 2018
  • 144 / 52 / 0


Jako człowiek, który przejarał całe liceum mogę powiedzieć, że tak - zioło mnie poryło.

Nie uważam jednak, że to ono jest główną przyczyną mojego porycia. Myślę, że większa krzywdę wyrządziły mi benzodiazepiny i beta-ketony.

Sam fakt, że boisz się nieodwracalnych zmian świadczy o początkach jakichś stanów lękowych/nerwic.

Po pobycie w monarze nie jarałem 3 miesiące. Przerwa pomogła wyeliminować całe zło, które pojawia się przy braniu czegoś w ciągach. Przerwa zawsze leczy. Nieistotne czy mówimy o trawie, o prochach uspokajających czy o stymulantach. Przerwa zawsze najlepszym lekarstwem na wszystko. Od przerwy jeszcze nikt nie umarł.

Czujesz, że coś jest nie tak? Że pierdoli ci się beret? Że chyba za dużo ćpasz i boisz się nieodwracalnych zmian? ZRÓB SE PRZERWĘ!


PS. Nie uważam, żeby moja inteligencja jakoś hardkorowo poszła w dół, mimo że przejarałem cały ogólniak. 3 lata kopcenia praktycznie non stop, w momencie kulminacyjnym, gdy posiadałem bardzo dużo jarania - nawet po 5g dziennie potrafiłem jarać. Wtedy - owszem, czułem się ogłupiony, nieogarnięty, zajebany mułem, aspołeczny, wycofany, w swoim świecie.
Teraz? Teraz jest wszystko ok, ogarniam studia, piszę licencjat i nie mam problemów z czynnościami, do których inteligencja jest niezbędna.

Moim zdaniem nie masz się czego obawiać, wszystko będzie git. Tylko nie jaraj tak dużo i rób sobie przerwy.

Aaa, jeszcze jedno - nie żryj prochów przeciwlękowych. To zło.
Rejestracja: 2015
  • 1263 / 150 / 0


Zmiany są nieznaczne. Przyzwyczaisz się.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 725 / 0


Ja paliłem w wieku kiedy mózg dojrzewa.Poskutkowało to schizofrenia paranoidalna i całkiem możliwe, ze uszkodzeniem pamięć ( albo to od benzo %-D ).
Rejestracja: 2014
  • 1602 / 308 / 0


Palić to sobie można jak jest się dorosłym człowiekiem. Ja wręcz uważam, że po 25 roku życia. Tą modą na palenie "trwaki mniej szkodliwej niż alkohol" wśród młodzieży wyhodowaną kulturą HH gardzę.
16 grudnia 2018pomasujplecki pisze:
Zmiany są nieznaczne. Przyzwyczaisz się.
No kurwa. %-D Sam fakt, że są powinien uruchamiać zajebiście jaskrawą lampkę ostrzegawczą.

Nie chce mi się szukać dokładnych źródeł, ale wyniki tych badań są dobrze znane a metodologia wydaje mi się przyzwoita. Komu się chce dotrze do źródeł w oryginale.
Młodzi ludzie, którzy palą marihuanę ryzykują znaczne i nieodwracalne obniżenie ilorazu inteligencji (IQ) - ostrzega we wtorek BBC, powołując się na wyniki wieloletnich badań w Nowej Zelandii.

Badania, przeprowadzone przez międzynarodową ekipę na grupie ok. tysiąca osób w ciągu ponad 20 lat wykazały, że u tych, którzy zaczęli palić marihuanę przed ukończeniem 18 lat, czyli w czasie, kiedy ich mózg jeszcze się rozwijał, iloraz inteligencji się zmniejszył.

Naukowcy najpierw określali IQ dzieci, którzy na pewno nie mieli jeszcze kontaktu z marihuaną. Następnie wielokrotnie poddawali tych uczestników badania testom na inteligencję aż do 38. roku życia. Wyniki są jednoznaczne - u tych, którzy zaczęli palić jako nastolatki obniżał się iloraz inteligencji. Im więcej ktoś w młodości palił, tym bardziej spadało mu IQ.
https://facet.wp.pl/marihuana-obniza-iq ... 320246401a
trawa to gówno jak i inne narkotyki. I tyle.

MrJ

Rejestracja: 2019
  • 1 / / 0


Palić zacząłem ponad cztery lata temu, byłem wtedy jeszcze w gimnazjum. Na początku polegało to głównie od wzięcia kilku buchów na imprezie, wystarczało mi to żeby poczuć efekty działania marihuany. Z każdym rokiem zaczynałem palić więcej i coraz częściej, marihuana stała się moją rozrywką, ucieczką od problemów i sposobem na spędzanie czasu ze znajomymi. Obecnie używam jej co najmniej kilka razy w tygodniu w dość sporych ilościach na raz, lubię się dobrze upierdolić. Zawsze z kimś bo sam nie potrafię. Stanowi ona niestety większość moich wydatków. Od jakiegoś czasu zauważam dość poważny problem z koncentracją i byciem tu i teraz. A jak zawsze dzień po w odróżnieniu od alkoholu był bardzo przyjemny miałem dobry humor tak teraz jestem jak warzywo, nic mi się nie chce. Nie ma mowy że dam radę się czymś zająć bo wystarczy, że jakieś powiadomienie przyjdzie na telefon i od razu zapominam co robiłem, łapie się na tym bardzo często. Czasami mam wrażenie, że wszystko dzieje się tak jak w filmie, nic nie jest zależne od mojej woli. Wszystkim czym się zacznę zajmować po chwili męczę się i nudzę, jedyne na co mam ochotę to poleżeć i nic nie robić. Kiedyś byłem jednym z lepszych uczniów, chodziłem do dobrego gimnazjum, a technikum skończyłem jako co najwyżej przeciętny. Niedługo zaczynam studia, tak udało mi się dostać na w miarę ciekawe według mnie, to postanowiłem zmienić ten mój stan i tu pojawia się moje pytanie, czy jeśli przestanę palić to dam radę wrócić do normalności i jeśli tak to po jakim czasie? A jeśli nie to co mam zrobić, aby to osiągnąć? Możecie też podsunąć jakieś swoje rady, będę wdzięczny.
Rejestracja: 2019
  • 103 / 10 / 0


Im człowiek starszy tym zmiany bardziej nieodwracalne...

Miałem w podstawówce koleżankę, łebska była dziewczyna, umysł ścisły... potem wpadła w towarzystwo i zaczęła palić zioło... teraz jest z niej debilka...
Posty: 8 Strona 1 z 1
Wróć do „Skutki uboczne”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości