Makumba - Wątek Ogólny

Metodyka, przygotowanie, oraz logistyka gotowania, palenia, lub waporyzacji.

Moderatorzy: Konopia, Psychodeliki

Posty: 306 Strona 31 z 31
Rejestracja: 2014
  • 626 / 37 / 0


Ponoć przy makumbie główną aktywną substancją psychoaktywną jest 11-hydroxy-THC, a nie THC (+ wiele innych kannabinoidów - wiadomo).
Ostatnio pierwszy raz napiłem się makumby, która nie zmiażdżyła mnie totalnie. Faza dużo bardziej psychodeliczna i mentalna. Uderzyło mnie bardzo specyficzne rozmywanie się obrazu, którego (już?) nie mam po spaleniu, dużo większa możliwość wkręcenia sobie dziwnych rzeczy i bardzo głębokie, dziwne i dalekie ciągi myślowe. Poprzednimi razami miałem mocniejsze zmiany wizualne jak np. fioletowy filter wkradający się na wizje.
Za każdym razem, gdy napije się tego przypominam sobie, że nie przepadam za tą fazą, ale i tak raz na pół roku najdzie mnie ochota na powtórkę ;-) . Muszę kiedyś odpowiednio wymierzyć dawkę i nie dać się znów tak sponiewierać  :-D .
Polecam gotować w naturalnym środowisku jak las - dodaje uroku całemu procesowi, wygotować materiał z brudu i chlorofilu, dodać cukru i kakao dla walorów smakowych.
Rejestracja: 2018
  • 10 / / 0


Ja robiłem niedawno pierwszy raz w życiu. Dostałem mały worek liści, łodyg i co ważne ziarenek z kwiatami nie do końca dojrzałymi(ale już z nalotem lepkim) bo coś tam się ziomkowi posrało i się zhermiły czy coś tam. Zamroziłem w worku tak jak trzymałem.


Mój przepis, na podstawie tego co się oczytałem:
Cztery solidne garście materiału zielonego posiekałem, po czym w blenderze na papkę zmieliłem(odrobinka mleka dla poślizgu)-tak na oko to szklanka tego wyszła.
W międzyczasie w garnku grzeję litr mleka z dobrym masłem(jak dałem takie 83% w ilości ok. 3/4 kostki). Jak mleko już jest gorące wrzucam, a właściwie przelewam z blendera zielony mus. Gotowałem na malutkim ogniu, na najmniejszym palniku, pod przykryciem niespełna 3 godziny, w końcowej fazie gotowania dając więcej czadu i ciągle mieszając. W telefonie budzik na funkcji drzemki i co 10 min przypominał żeby zamieszać miksturę :) Podczas gotowania może to lekko "bomblować" ale tylko nieznacznie-nie można przesadzać z ogniem, tylko na koniec dać czadu. Dobra wentylacja też ważna bo w całym domu czuć było ;)
Po tych 3 godzinach wyłączyłem ogień i zostawiłem do wystudzenia delikatnego na 15-20 min. Po tym czasie przecedziłem całość przez gęste sitko(można dodatkowo odciskać pulpę przez płótno/gazę). Z takiej ilości wyszło mi litr gotowego płynu, także redukcja była nieznaczna w wyniku gotowania(dlatego też przykrycie-łatwiej kontrolować).
Porcja do szklanki, dwie łyżki kakao instant i do gardła. Smak jak to kakao zwykłe tylko tłuste bardzo. bez problemu do wypicia.
Równiutko po godzinie pozamiatało mnie jak po dobrym wiaderku, ale na dłużej i tak jakoś inaczej. Super sprawa ale nie na częste akcje - raczej okazyjnie(zresztą jak tam liście pierwszy raz miałem w łapie chyba). Trzymało mnie z 7 godzin. Bardzo na oczy siada, ale spać się nie chce.

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?

Raport: medyczna marihuana tylko w dwóch na 140 przebadanych aptek

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Badawczy ABR SESTA na zlecenie money.pl i Wirtualnej Polski wynika, że w polskich aptekach praktycznie nie da się dostać medycznej marihuany od ręki. Ankietę przeprowadzono w 140 placówkach.
Rejestracja: 2011
  • 2 / / 0


Witam. Z góry przepraszam jeśli nie odpowiedni wątek, ale nie znalazłem innego a nie chce zakładać nowego tematu.
Otóż: chcę przewieść ze sobą trochę 'home-made' ciastek. Lece samolotem. Trochę się kitram czy jakiś pies na lotnisku jest w stanie cokolwiek wywęszyć?!
Trochę o sposobie w jaki robiłem ciacha: Zacząłem od dekarboksylacji materiału roślinnego przez około 50 minut w temperaturze 110*C. Następnie długotrwałe gotowanie w maśle + kilka szklanek wody (około 2.5 h). Z tak powstałego masła wykonane zostały ciasteczka w stylu pieguski. Czy przez całą to drogę otrzymany twór może nadal nosić zapach pierwotnego ziela? Czy pieski są w stanie to zwęszyć??
Rejestracja: 2011
  • 1042 / 133 / 0


Według mnie wyczują, jak robiłem muffiny dekarboksylowałem zioło i babeczki pachniałe zielem.
Rejestracja: 2011
  • 2 / / 0


10 grudnia 2018LOBO87 pisze:
Według mnie wyczują, jak robiłem muffiny dekarboksylowałem zioło i babeczki pachniałe zielem.
Ciasteczka puchną dość charakterystycznie, ale jest to zupełnie inny zapach niż zapach jazzu.
Rejestracja: 2006
  • 877 / 11 / 0


10 grudnia 2018Ph4nthom pisze:
Otóż: chcę przewieść ze sobą trochę 'home-made' ciastek. Lece samolotem. Trochę się kitram czy jakiś pies na lotnisku jest w stanie cokolwiek wywęszyć?!
Pewnie.
Posty: 306 Strona 31 z 31
Wróć do „Sposoby konsumpcji”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości