Kompletnie odleciałem

Moderator: Zdrowie

Posty: 5 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2018
  • 11 / 4 / 0


Jest 04:19 a ja zalogowany na koncie po prawie miesięcznym offline - to może znaczyć tylko jedno. Pałka się przegła :(((.
Jesteście ostatnia nadzieją.

Aaa wiec. Od 22 października do 11 list miałem detox, trochę czasu minęło, jadłem witaminki, odsypiałem pierwszy tydzień prawie cały wolny czas - krótko mówiąc wracałem do życia. Niestety 11 listopada stwierdziłem ze dość tej nudy spróbujmy czegoś nowego.

Tak oto trafiłem na żółtą a wręcz bym powiedział żółto-gnijącą plastelinę w formie grudek. Przez pół roku ponad bez zmiennie proch a tu nagle plastelina. Bez owijania w bawełnę wyciągnąłem z samary, 15 min wyschnięte i lecimy. Znajomy co miał z nią styczność zdziwił się ze na 2 dziury to wale i po Zapierdoleniu zrozumiałem bo myślałem, że nos do amputacji. Ora nos niebotycznie, jeśli znajda się tu tacy co walą żeby poczuć te „jebniecie” w nosie to pokochalibyscie ten syf. Spływ, fajka - bomba, jeblo solidnie a ze po 3 tygodniach detoxu to zasmakowało pięęknie. Temat naprawdę solidny i każdego wywalał z Butów bez wyjątku wiec temat sprawdzony.

Jednak mimo pięknego smaku postanowiłem schować w kiermasz i zostawić na inny dzień żeby od razu nocki nie walić. Ilekroć w poniedziałek to się udało tak we wtorek
Niestety brak kontroli zrobił swoje 🙂.

Od wtorku 13.11 do wczoraj 18.11 leciałem na pełnych obrotach, bez hamulców, bez kalkulowania ryzyka i bez regeneracji. Spałem łącznie +- 6godzin rozbite na dwa dni. Schudłem z 4kg bo nawet nie chciało mi się myśleć o tym jak posiłki są ważne, może z 3~4 zjadłem przez maraton a Jedyne co to w niedziele po prostu spałem do 13 od 1.

Jedyne co brałem to magnez z potasem na serducho, resztę miałem totalnie w dupie - do tego kłótnie z każdym, zerwania - bad tripy i powiedziałem ze lecimy bez trzymanki. Dziś tj. Poniedziałek 19.11 4:34 tego w opór żałuje bo czuje się jak odporny na fetę - jedyna jedyna rzecz się utrzymująca to brak chęci snu i wystrzelone oczy, ale teraz to standardowe szczury po 150/200g jakimś sposobem przestają na mnie działać czasem i nawet w niecała godzinę. Jako, że siada to wszystko na głowę + obawiam się co dalej skoro temat nic nie robi to nawet nie miałem pojęcia jak wpisać symptomy w jaki dział wiec po prostu tutaj wszystko wypisze i może ktoś mnie ocali..

1. Alternatywa dla wąchania? Od czerwca do października nos pracował bardzo dobrze ale po tym równo tygodniu już nie daje rady. Jak wale w lewa dziurę to okropnie piecze jakby nos wypalało a w prawa to jak wciągnę to idzie tak jakby na czoło wzdłuż strony dziury w która walnąłem - w tym przypadku w prawa, uczucie jakby na zatokach to zostawało. Po X czasu dmucham nos i z prawej dziury żółta flegma każdemu pewnie znana a z lewej odziwo wylatuje standardowa przeźroczysta wydzielina z tym, że mocno ubarwiona krwią. Myślicie ze przy takich już zabawach w których na 7 dni śpicie 1 to bąbki maja jakikolwiek sens? Czy polecicie coś na szybciutko na ogarnięcie noska? Dodam, że temat musi byc mocno żrący albo nos już przestaje dawać radę Bo po wciągnięciu ścianki w nosie odmawiają posłuszeństwo pojawia się w mniejszych bądź większych ilościach krew.

2. Myślicie ze ekspresowa kuracja witaminami typu vitaminer elektrolity i inne cokolwiek wpłynie na jakość bądź długość pozyskiwanych efektów? Chociaż minimalnie bym się cieszył. Bo jedyny efekt teraz to dosłownie chwila pobudzenia która nie jest warta choćby bólu w nosie

3. Co ewentualnie mógłbym uczynić w kierunku aby solidna krecha nie starczała tylko na godzinę dając lekkie pobudzenie? Staż aż tak ogromny chyba nie jest żeby już do takiego stopnia doszło.
4. Czysto teoretycznie na jakieś 99% teraz nie ma szans na dłuższy detox niż 1 dzień wiec mam nadzieje ze nie jest to ostateczność 😞. Tzn - wiadomo jak będzie trzeba to tak się zrobi ale wiecie jak jest. Dodam, że raz na jakiś czas za dnia jem posiłki żeby w żołądku coś leżało. Może odespać musze nieco więcej?

5. Jak to możliwe ze spływ w głównej mierze trafia do jamy ustnej? Żeby nie było - tak, na spływ leżę i głowa najbardziej jak się da odchylona żeby mieć to z głowy, jednak jakimś sposobem zawsze choćbym leżał godzinę to po chwili pojawiają się cząsteczki krech które już dawno powinny spłynąć, i to nie jest tak ze tylko raz tak było. Mam tak dzień w dzień i sprawdzając co 15minut takich niespodzianek znajduje więcej na zębach - jak to możliwe?

6. Podajcie mordy cokolwiek sprawdzonego na ożywienie jęzora, gardła,przełyku dziąseł i wszystkiego co feta w tych rejonach miażdży. Ten 5 dniowy maraton chemicznym gownem mnie dosłownie wykręcił.. Będąc szczerym to potrzeba mi najlepiej nie z górnej Półki specyfików które opanują sytuacje bo język już ma ten zielono/żółty osad, dziąsła miękną, gardło boli przy przełykaniu śliny a odnoście śluzówki czy jak to tam się mówi opisane UP. - po prostu jest tragedia i mam nadzieje ze są jakieś specyfiki chociaż na 3 konkretne problemy bo kupując 1 specyfik na 1 problem to bym tematu do końca stycznia miał Haha. Może jakiś płyn do płukania czy cus? Szałwia nic a nic nie dała

Bóg zapłać temu kto przeczytał te gorzkie żale i jeszcze spróbował pomóc. Ps ludziska wiem, że zapewne wszystko to moje świadome bledy - tez to wiem bo wcześniej w każdym poście podkreślałem kluczowe role dbania o siebie na maratonach i ciągach. Jednak nie sądziłem, że zrezygnuje z tego kosztem emocji. Teraz jestem mentalnie wypruty na tyle, że nawet pytania w których odpowiedzią jest po prostu logika mnie najzwyczajniej w świecie przerastają :kotz: :kotz:

Nie hejtujcie jak to mówią ostatnio niektórzy - wiem ze pytania dość dziwne i świeże jak na taki staż ale nie sądziłem ze polecę aż tak na całość - liczę zaś, że wiecie jak to sensownie rozegrać teraz. :nolove: :nolove:

Edit: 5:39. Zawalilem teraz bo ścinać zaczęło, pierw przeczyściłem nos roztworem woda + łyżka soli co finalnie nic nie dało i wspomagając sie chusteczkami wyczyściłem ścianki :kotz: :scared: . Cyk w lewą -> standardowe mocne pieczenie/ból + momentalny szybki spływ. W prawą -> jak w lewej ostry ból pieczenie, szybki spływ i przez to że była delikatnie zapchana nie dało rady przelecieć w zatokę co jest tak kurewską pociechą,że jak to czytacie to Kocham was %-D %-D

Pzdr i dziękuje każdemu kto odpisze z pomocą !
Rejestracja: 2015
  • 70 / / 0


nie bierz gówna, tyle mam do powiedzenia

Dramat w szpitalu psychiatrycznym. Pacjenci trafiają na OIOM z przedawkowania

Adam jest pacjentem szpitala psychiatrycznego w Lubiążu. – Możesz tu ćpać co chcesz. Musisz mieć tylko pieniądze – mówi.

Ponad pół kilo trawki w płatkach kukurydzianych

Działania bydgoskich policjantów zwalczających przestępczość narkotykową doprowadziły do zatrzymania trzech mężczyzn związanych z tym nielegalnym procederem.
Rejestracja: 2010
  • 2941 / 278 / 0


weź się kurwa ogarnij
pomijając już setki pytań i dziesiątki wątków na ten temat które spokojnie możesz znaleźć to nie mogę pojąć o co Ci wlaściwie chodzi
nie chcesz żeby było chujowo - przestań ćpać
chcesz ćpać - po co w ogóle pytasz ?
żadne "szybkie witaminki i elektrolity" nic Ci nie dadzą
Rejestracja: 2012
  • 1774 / 138 / 0


Idź na detoks
Rejestracja: 2016
  • 1128 / 91 / 0


Na nos pomaga wapno, mi osobiscie z solidna dawka witaminy C pomagalo przynajmniej chwilowo dobrze nos wyczyścić
Posty: 5 Strona 1 z 1
Wróć do „Opisz swój przypadek”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Chungus i 1 gość