Zagrożenia związane z używaniem substancji halucynogennych

Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 27 Strona 3 z 3
Rejestracja: 2018
  • 37 / 3 / 0


zarówno psychodeliki, jak również inne dragi powoduja że nasz mozg nasz oszukuje. I po cześci my sami siebie też podświadomie.
Wódka robi to samo, tylko żeby to zauważyć potrzeba czasu.
Rejestracja: 2012
  • 1017 / 248 / 0


04 listopada 2018taurinnn pisze:
[mention]SwiezakNL[/mention]
Podbijam.
Bądź co bądź, grzyby / inne psychodeliki to też substancje psychoaktywne, mimo iż nie mają potencjału uzalezniającego.

Przerwa między tripami - Ważna rzecz. Osobiście uważam, że powinna być jeszcze dłuższa - około 3 miesięcy. Wtedy damy mózgowi więcej czasu na odpoczynek, zdążymy solidnie przygotować się do tripa, dzięki czemu będzie on dla nas głębszym przeżyciem.

I absolutna podstawa - Jeśli cierpimy na choroby psychiczne (lub nawet mamy ich historię w rodzinie) - Nie powinniśmy używać psychodelików! Wiem, że wiele osób (w tym czasem i ja) nie stosuje się do tego, ale apeluję chociaż o zachowanie szczególnej ostrożności, jeśli już decydujemy się na tripa.
Zwykle lubię twoje posty, ale w tym przypadku mam ochotę się do posta dojebać. Może przez zjebany humor, nie wiem, w każdym razie:

1. Psychodeliki, mimo że mają niewielki potencjał uzależniający, to jak najbardziej go mają, dowód anegdotyczny w postaci mnie, gdzie jadłem je przez dość długi okres praktycznie co tydzień nic nie znaczy w świetle nauki, niemniej znam kilka osób, które mają ciśnienie na psycho, nawet na tym forum można przeczytać o ludziach, którzy brali często, dużo częściej niż powinno się czekać, żeby receptory wróciły na powierzchnię błony synaptycznej. Uzależnić się można od wszystkiego, w przypadku psychodelików konsekwencje takiego uzależnienia są mniejsze, bo nie da się tego brać codziennie. (pomijając faceta, który jadł łysiczki codziennie przez 30 dni i umarł)

2. Przerwa między tripami jest potrzebna, aby odczuć pełnię doznań, natomiast przygotowanie się do tripa i próba kierowania nim, a nie poddania się własnej podświadomości u wielu osób kończy się zwykle badtripem imo lepiej dać się ponieść, a nie próbować sterować.

3. Z ostatnim punktem się zgodzę, chociaż uważam, że osoba która ma skończyć jako schizofrenik i tak skończy jako schizofrenik, psychodeliki mogą co najwyżej przyśpieszyć ten proces.

"Agresja na Polskę była dla Niemców polem doświadczalnym dla siły metamfetaminy"

Teresa Kowalik i Przemysław Słowiński, autorzy książki „Dragi i wojna – narkotyki w działaniach wojennych” w wywiadzie dla serwisu wPolityce.pl

Leczenie uzależnionych od alkoholu może być przymusowe, ale z ograniczeniami

Sąd może zobowiązać uzależnionych do podjęcia terapii, ale nie wolno trzymać ich w szpitalu "pod kluczem". Okazuje się jednak, że niekiedy dochodzi do stosowania przymusu wobec osób, które powinny samodzielnie o sobie decydować.
Rejestracja: 2018
  • 1864 / 323 / 154


[mention]A-CoA[/mention] Miło mi i doceniam szczerość. :-)

1. Mają, owszem, sama czytałam np. historię człowieka palącego 2-3 razy w tygodniu changę. Jak dla mnie świadczy to już o uzależnieniu. Ale z kolei w przypadku wielu psychodelików jest właśnie tak, jak pisałeś - Tolerancja (także krzyżowa) sprawia, że częste branie nie daje efektów.

2. Mówiąc o przygotowaniu, miałam na myśli przede wszystkim:
-załatwienie spraw, które zaprzątałyby głowę podczas tripa,
-wybranie odpowiedniego miejsca, towarzystwa, pory, ogólnie dobry s&s,
-jakaś intencja, z jaką zażywamy psychodelik.
Natomiast jeśli chodzi o sterowanie tripem - oczywiście, że to zły pomysł, mówił o tym m.in. Mestosław w swoim filmiku ,,Jak przygotować się do tripa?”. Użył tam świetnego porównania - wyruszamy w podróż przed siebie, ale jako pasażer. Nie próbujemy zastępować kierowcy, którego rolę pełni nasza substancja.

3. To przyspieszenie właśnie mam na myśli, osoba często nie zdaje sprawę, że ma nieujawnione predyspozycje np. do schizofrenii.
Rejestracja: 2014
  • 3879 / 683 / 0


Zbyt częste przyjmowanie psylocyny w dużych dawkach powoduje uszkodzenia nerek. A tak poza tym microdosing grzybów nie powinien mieć żadnych konsekwencji somatycznych.
Rejestracja: 2014
Użytkownik nieaktywny
  • 2778 / 214 / 0


Czytałem ostatnio artykuł na naszym forum pisało również że zbyt częste przyjmowanie grzybów powoduje uszkodzenie serca.
Rejestracja: 2017
  • 270 / 45 / 0


trochę odkopie temat, generalnie kazda substancja ktora wplywa bezposrednio na biochemie mozgu moze wywolac , lub co sie czesciej dzieje uaktywnic jakies zaburzenia u osob z predyspozychami , nawet alkohol jak sie go naduzywa , ale no wlasnie ,alkohol glownie moze zrobic sieczke z psychiki w momencie kiedy sie go naduzywa raczej nigdy przy jednorazowym spozyciu , natomaist psychodeliki moga juz po jednym , sam jestem zafascynowany psychodelikami i sie przymierzam do nich , zwlaszcza jestem pod wrazeniem MDMA ( tak wiem ze to empatogen ale moim zdaniem blizej mu do psychodelika niz np do euforykow ) poza tym ma wrazenie ze wreszcie psychologia doceni ta substancje bo moim zdaniem ma olbrzymi potencjal, no ale nie wazne, mam sporo znajomych ktorzy po samej mj lądowali u psychiatry (niektorzy nawet po jednorazowym upaleniu sie ) ale jesli np chodzi o mocniejsze psychodeliki jak np LSD wielu moich znajomych bralo i poleca , ale osobiscie znam jednego goscia ktory po jednorazowym zarzuceniu kartonu (120uq) (o takiej dawce mowil ale istnieje mozliwosc ze byla o wiele wieksza )przezyl badtripa zycia i wylądowal z schizofrenia paranoidalna , z jakimis zaburzeniami lekowymi no generalnie poskladalo chlopaka , leczy sie do dzis, sam sie przymierzam do swojego pierwszego tripa troche sie boje ale mysle ze jednak sie zdecyduje , konkludując substancje takie jak (LSD,MDMA, mj,DMT,GRZYBY) i cala reszta uzywana w odpowiednich dawkach i odstepach czasu moze i nie wyrzadza szkod organicznych ale potrafi niezle namieszac w psychice ,kazdy przypadek jest indywidualny, na kazdego moze zadzialac inaczej , jeden bedzie kwasil sie przez 10 lat i normalnie funkcjonwoal , drugi po jednym razie wyladuje w psychiatryku , najgorsze jest to ze czlowiek czasem nie wie czy ma sklonnosci do jakis zaburzen czy nie , takze ruletka troche , ale trzeba z tym uwazac, nie ma substancji ktora miala by tylko zalety a zadnych wad , nawet te osławione psychodeliki :)
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 719 / 0


Zgadzam się co do uaktywnionej schizofrenii.Stosowałem substancje halucynogenne i zachorowałem na F20.0.Paliłem dużo marihuany w miedzy czasie DXM oraz grzyby i raz LSD.
Posty: 27 Strona 3 z 3
Wróć do „Minimalizacja szkód i prewencja efektów ubocznych”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości