Detox od trawy

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 5959 Strona 563 z 596
Rejestracja: 2014
  • 2747 / 208 / 0


Słyszę to już nty raz od Ciebie a i tak jarasz, weź się zastanów.
Rejestracja: 2018
  • 23 / 11 / 0


Spoiler:
Siema, nie wiem ile jarałeś ale ja przejarałem całe "młodzieńcze lata" i mogę coś Ci powiedzieć z własnego doświadczenia.
Zajebiście, że działasz, jakiś sport, hobby. To pomaga utrzymać się na wodzie, nie tonąć. Ja po prawie 7 latach jarania mam już lekko ponad 4 miechy detoxu i powiem Ci tak. Jeśli chcesz jarać okazjonalnie jak piszesz...To po prostu nie wypali :D Poza tym, jak już będziesz na takim etapie detoxu, że pozbędziesz się THC całkowicie z organizmu to wcale nie będziesz go potrzebował i życie znowu nabierze kolorów :) To już nie będzie "detox" a po prostu życie, nie będziesz potrzebował jarania i zero chęci do zajarania.

Kompot. Historia polskiej heroiny

Wystarczyło mieć słomę makową i kilka innych nietrudnych do zdobycia substancji, by zapewnić sobie odlot w PRL-u. Ten romans z polską heroiną kończył się jednak tragicznie.

Gang i dopalacze na telefon, kibole Cracovii jako ochrona.

Adwokat zauważa, że oskarżeni nie wprowadzali w błąd nabywców, który wiedzieli, że kupują dopalacze. Prokuratura jest odmiennego zdania i przekonuje, że członkowie gangu mogą ponieść odpowiedzialność karną za swoją działalność.
Rejestracja: 2015
  • 14 / 2 / 0


No to będzie jakieś 8 lat takiego jarania w dzień w dzień zaczynałem tak mocniej w 2010 gdy zaczynałem studia, oczywiście wychodziły przerwy. Najdłuższe 3 miesiące ale to nie z własnej woli ale z przymusu jak byłem w USA na Campie na robocie i nie potrafiłem sobie ogarnąć dojścia i wtedy nie było takiej nerwicy po odstawieniu. Nie wiem czemu może organizm był świadomy że jadę gdzieś na drugi koniec świata i może być tak że nie zajaram. Po prostu pracowałem i czas leciał. Przerwy robiłem rożne te po 2-3 miesiące przymusowe jak byłem w stanach 3 razy w pracy na wakacje. Przerwy sam z siebie po tygodniu lub dwa. A tak codziennie jaranie jak nie codziennie to co któryś dzień. Potem było łatwiej bo brałem 100 i goniłem, zawsze się robiło że ta dycha była za darmo jak resztę pogoniłem w miarę szybko. Ogólnie jarałem wiadra, lufę albo bongo nigdy jointów tzn sporadycznie bo nie jaram szlugów i jak zajaram to zmieniam kolory, faza nie wchodzi. Raz nawet zajebałem zgona po joincie z haszem pół na pół. Mój organizm nie toleruje tytoniu, pewnie dlatego. Taka dentka że spocząłem na dużym kamieniu gdzie spuściłem głowę w dół, cały zbladłem coś tam majaczyłem a potem wymiotowałem na końcu. Najgorsza faza po THC, mam zdjęcia i filmiki z tego wieczoru na starym dysku pamiętam to jak by to było dziś. Następnego dnia zdawałem maturę z angola tak się bałem że się obudzę na ziołowym kacu, ale chyba coś takiego nie istnieje. Bo po mimo tych skutków wstałem jak nowo na rodzony i napisałem jak na mnie bardzo dobrze.

No masz rację co do Sportu, zresztą jak w każdym przypadku. Wysiłek fizyczny działa cuda. Jestem ustawiony na kolejną gierkę we wtorek, w ogóle będę miał okazję grać dwa razy w tygodniu po 60 minut w piłkę. Coś pięknego jak się o wszystko wybiega. A do tego że jaranie sporadycznie może to wszytko zaprzepaścić to racja. Dziewczyna mi to samo powiedziała. Jak ktoś jest podatny to nie ma tak że nabiję lufę i ściągnie bucha i resztę zostawi, przy dobrym temacie ten jeden buszek przecież wystarczy a i tak się dopalało do końca. To te pazerne ręce według mnie. Potrzebuję więcej czasu żeby zobaczyć jak to będzie po podobno THC wydala się z organizmu 3 miesiące.
Rejestracja: 2014
  • 6170 / 671 / 0


21 października 2018DontLeanOnMe pisze:
Najdłuższe 3 miesiące ale to nie z własnej woli ale z przymusu jak byłem w USA na Campie na robocie i nie potrafiłem sobie ogarnąć dojścia i wtedy nie było takiej nerwicy po odstawieniu. Nie wiem czemu może organizm był świadomy że jadę gdzieś na drugi koniec świata i może być tak że nie zajaram. Po prostu pracowałem i czas leciał...
Miałem dokładnie to samo, tylko ja byłem wjebany w opio. Latam regularnie co 2 lata do Chile, gdzie zdobyć jakiekolwiek opio jest cholernie ciężko. Za każdym razem przerywałem długi ciąg, który normalnie kończyłby się min. tygodniowym, bardzo bolesnym skrętem.
Tymczasem miałem może 10% dolegliwości, które trwały do 48 h.
Dlatego zawsze polecam detoks w jakimś ciepłym kraju (ja latam w zimie, kiedy na półkuli południowej jest lato).

Też byłem na studiach na takim campie. Pracowałem w hotelu jako chłop, który roznosi ręczniki, kosmetyki itp. Wiele razy po opuszczeniu przez gości pokoju, można było znaleźć pod łóżkiem / w pościeli / w szafie.... palenie / kasę / inne "gadżety" : )
Rejestracja: 2018
  • 328 / 18 / 0


A to prawda ,że jakaś baardzo minimalna chęc zajarania ,może zostać do konca życia nawet ?
Rejestracja: 2011
  • 7089 / 668 / 0


@Karolrdm99
Cos w tym jest, bo ja niby nie pale od 6 lat, ale co 2-3 miechy zdarzały mi się wpadki.
Rejestracja: 2015
Użytkownik nieaktywny
  • 1251 / 148 / 0


Znika stopniowo i dość skutecznie, ale potem jak się zajara to wraca jak meserszmit.
Szczerze to z używek akurat o ziole najłatwiej było mi zapomnieć gdy byłem czysty od wszystkiego. Ale do czego najpierw wróciłem? Do zioła.

Zwykła, niewinna używka, czasoumilacz i wzmacniacz wrażeń, psychodelik i nasennik.
Niby nic, szczególnie jak się od niej odzwyczai, a jednak.
Rejestracja: 2011
  • 1781 / 604 / 0


^Dokładnie, ja po 8msc absty złamałem się i zapaliłem, ale dopiera teraz po msc cugu wróciłem do punktu wyjścia i już odczuwam tego skutki. Co dziwne nawet po tylu msc absty, tolerka szybko rośnie.
Rejestracja: 2011
  • 7089 / 668 / 0


Troszkę mnie korci zadzwonić do zioma żeby ustawić się na palenie, ale NIE.Jak detox od trawy to detox.
Rejestracja: 2015
  • 14 / 2 / 0


21 października 2018jezus_chytrus pisze:

Też byłem na studiach na takim campie. Pracowałem w hotelu jako chłop, który roznosi ręczniki, kosmetyki itp. Wiele razy po opuszczeniu przez gości pokoju, można było znaleźć pod łóżkiem / w pościeli / w szafie.... palenie / kasę / inne "gadżety" : )
To miałeś trochę lepiej niż ja gdyż jak ja ja byłem na tych campach to dla dzieci max do lat 14 i jak byłem w zastępstwie na House Keepingu to też na sam koniec było wielkie sprzątanie dzieciaki pozbywały się wszystkiego można było znaleźć dobre buty, ubrania sportowe, gry, gameboye a także hajs. Używek żadnych bo to w końcu dzieci. Pamiętam do dziś jak po pierwszych campie wypożyczyliśmy auto i pojechaliśmy zachodnie wybrzeże dokładnie stan California, jak byliśmy w Los Angeles dwóch moich ziomków kimało u murzyna z Couchsurfingu, bez namysłu zagadałem czy ogarnie mi Palenie, i zgadnijcie co patrze przychodzi i daje mi dwa gramy za 20 Dolarów w takim pudełeczku z wężem na sztylecie prosto z apteki, jak to zapaliłem po prawie 3 miesiącach absty to nie wiedziałem czy płakać ze szczęścia czy z tego powodu że mnie tak porobiło.

A teraz trochę o moim stanie, dzisiaj 12 dzień detoxu. Niby wszystko spoko ale chyba mi odbiło, bo w tych dwunastu dniach miałem 3 sny w których ćpam, masakra jakaś ale faza jest taka że żadnych z nich nie dotyczył mj. Dziwne w ogóle mam ciśnienie na inne dragi i zamówiłem paczkę cut, oczywiście nosy, benzo i kwasy, hajs dzisiaj przelałem i status paczki zmienił się na do wysłania, zobaczymy czy dojdzie bo ludzie ostatnio narzekali. Są dwie opcje albo zajebie ostry ciąg i wrócę do normalności albo popłynę.

Nie podajemy nazw vendorów.Lobo87
Posty: 5959 Strona 563 z 596
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 70 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość