Narkomańskie anegdoty z życia wzięte

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 2327 Strona 221 z 233
Rejestracja: 2010
  • 411 / 7 / 0


A ja mam anegdotę, że jak weszłem, a było to w pazdzierniku albo w listopadzie ,ileś tam lat temu, dosyć ciepło, ale to mało istotne, to zauważyłem, że kolejka prawie że wyłazi na zewnątrz, ale chuj myślę, pakując się do środka i nagle ta kobieta wyjmuje listę z zakupami lekowymi i przy okazji wypadł jej z torebki, taki blister więc ja myślę, że podejdę i podam jej, bo dobre uczynki są wybrukowane piekłem, czy jakoś tak, więc, daję nura ku podłodze, chwytam i wstając uderzyłem o szczękę dziadka, który pojawił się tam jak Filip z konopii, stając nieoczekiwanie nade mną, i w rezultacie wywinął orła, co wywołało ogólną konsternację a ja, będący, jak się pózniej okazało, zalany krwią, powiedziałem, że przepraszam, ale wśród okrzyków ludzi i jęczenia pokrzywdzonego dziadka, nikt nie usłyszał magicznego słowa, które otwiera każde nienawistne serce, a ten dziadek, pewnie były ormowiec albo ktoś, podciął mnie kopnięciem, i gdy ja się przewróciłem, on wstał i nadepnął mi na głowę jakimś w chuj ciężkim trepem, i zaczął a przynajmniej próbował zgniatać mi czaszkę, mówiąc a raczej krzycząc , że wojna odcisnęła na nim piętno i że dzisiejsza młodzież to gówno wie i że wie tyle co zje, a ja mu na to, że nie jem gówna, na co on, że się zaraz przekonamy, i gdy chciał zrobić, już sam nie wiem co, ta kobieta, z tą listą, sprzedała mu plaskuna, bo reszta się bała i cicho siedziała jak jebane myszy pod miotłami, a on to chyba kobiet się bał, bo spierdolił szybko. Ja odczekałem chwilę i też wyszedłem z apteki wkurzony, żem nic nie załatwił.
Rejestracja: 2009
  • 1591 / 254 / 0


06 października 2018DexPL pisze:
W czasie tripa pewnie jej tę dupkę konkretnie przelizał, więc jeden chuj, a dokładnie dziurka;)
Dawka, którą przyjął była gwarantem oświecenia, a zaprawdę powiadam Wam oświeceni ludzie nie liżą odbytów! Nigdy. Jak możecie nie wiedzieć, przecież o tym na WOSie uczą w liceum.

Rozumiem, że możecie patrzeć na tę sytuację przez pryzmat własnych fetyszów i zrobienie czegoś takiego może nie wydawać się wtedy wielką sprawą. Rzecz w tym, że bohater historii nie podzielał tego typu fetyszów i miał prawdziwy dylemat.

Podejrzewam, że przeświadczenie o tym, że wśród oświeconych ludzi takie rzeczy mogą mieć miejsce wzięło się od Romantyczki. Prawdą jest, że zrobiła ona loda Cosmo przy swoim chłopaku będąc przekonana, że drażni wypustkę słonecznikowego stworka, któremu jest smutno. [1] Niemniej należy pamiętać, że była ona pod wpływem clonazepamu, który działa zaciemniająco i nawet starego buddyjskiego mistrza może cofnąć w karmicznym rozwoju do poziomu pierwotniaka. Nie wykluczone też, że po prostu nie była ona istotą oświeconą a jedynie taką udawała.

[1] post1090229.html?#p1090229

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

Maczeta wytropiła ponad 300g amfetaminy

"Maczeta" to ponad roczna suka owczarka belgijskiego. W grudniu 2018r wróciła ze swoim przewodnikiem ze szkolenia w Zakładzie Kynologii Policyjnej w Sułkowicach.
Rejestracja: 2018
  • 1819 / 597 / 1


Faktycznie romantyczna to dziewczyna! W iście Freudowskim stylu
Rejestracja: 2018
  • 142 / 48 / 0


Nie mam dla Was żadnej anegdoty. Po prostu chciałbym tutaj oznaczyć [mention]realthing57[/mention], bo jego historie czynią go at the moment zdecydowanie największym pojebem hyperreala.

Żadne ściemy, to REAL THING! Nagranie ucieczki z psychiatryka utwierdziło mnie w przekonaniu, że powinieneś tutaj być.

Zapraszam realthing do podzielenia się tymi historiami.
Rejestracja: 2012
  • 589 / 41 / 0


Ale to paskudne jest..
Rejestracja: 2018
  • 797 / 98 / 0


Mój znajomy miał kiedyś etap żarcia tablet XTC. Kiedyś budzi się rano a matka do niego:
-Mówiłeś przez sen że tulipany są najlepsze.
Rejestracja: 2018
  • 337 / 30 / 0


Anegdoty kolegi DexPL tylko przypominają mi jak źle zrobiłem nie wyjeżdżając z Polski na studia... Ale żeby nie było off topu to opowiem taką średnią historykę z ostatnich dni.
Środa. Wychodzę z ćwiczeń i idę na przystanek. Wtedy ziomek (doświadczony w środkach bardziej ode mnie, swoją drogą jedna z najinteligentniejszych osób jakie poznałem w życiu i żywy przykład tego, że takie osoby są bardziej podatne na uzależnienia) piszę do mnie z zapytaniem czy robimy trip DXM u mnie w mieszkaniu. Zgadzam się, zahaczam o aptekę i wracam na chatę. W mieszkaniu jest także mój współlokator, który rezygnuje tym razem z tripa. Parę godzin później wrzucamy ohydne tabletki i przenosimy się na kanapę w celu podziwiania CEVów. Trip po 450 mg na głowę był fajny, ale chcemy iść spać. Kolega od tripa daje mi 1mg klona (moja pierwsza przygoda z benzo). Wrzucamy pod język, wszystko fajnie i się kładę. Teraz nasze wersje się rozjeżdżają.
Wersja kolegi tripowego: wziął jeszcze 1,5 klona i nic nie pamięta, oprócz spania ze mną na narożniku.
Wersja moja: przeszkadzała mi ich głośna rozmowa, więc wstałem, oparłem się o futrynę drzwi do pokoju współlokatora i poprosiłem o ciszę, wróciłem pod kołderkę.
Wersja trzeźwego kolegi: wstałem kompletnie porobiony, bełkotałem coś pod nosem, zasnąłem oparty o futrynę na jakieś 2-3 minuty, po czym poszedłem do kuchni, wypiłem wodę z kranu z kieliszka, byłem w toalecie, porobiłem jeszcze pare rzeczy, poprzewracałem butelki po wodzie w swoim pokoju i zasnąłem.
Mam sporo opowieści, ale po pierwsze one są pijackie a po drugie role główne grają ludzie z gimnazjów/liceów, więc nie sądzę żeby ktoś chciał je czytać. Może kiedyś opiszę kiedyś sylwestra 17/18 (wyważenie drzwi, wywalenie ich przez balkon, składanie się na ekipę sprzątającą).
Rejestracja: 2018
  • 58 / 2 / 0


Kiedyś, kiedy jeszcze miałam opory przed kupowaniem kody, stałam w kolejce w aptece myśląc sobie, że o wiele głupiej czułabym się prosząc aptekarkę o acodin. Wreszcie przychodzi moja kolej, a ja do niej:
-Akodin poproszę- moje narkomańskie przewody po sekundzie zaczęły pracować, ale ona już zaczęła szukać.
Po dłuższej chwili...
-Eeee, przepraszam jednak Antidol %-D
Rejestracja: 2018
  • 11 / 1 / 0


16 lat wchodzę z koleżanką do apteki mało ogarnięci
- Dzień dobry poproszę Acodin
- Mogę wydać tylko Acodin bez kodeiny
- *Aaaaa* To nie dziękuje
Nieźle aptekarka w ch*ja zrobiła :P
Rejestracja: 2018
  • 1374 / 190 / 154


[mention]Java420[/mention] Haha, dobre dobre. :-D Może lepiej by było, gdyby i mnie dało się tak wyrolować kiedy miałam 16 lat, a tak to zostałam opiowrakiem… :-/

Aż przypomniało mi się teraz jak szłam do apteki (jeszcze przed nowelizacją w [bodajże] 2015) i przede mną chłopak na oko 13-14 lat prosi o… Tak, Acodin. :-D Na co farmaceutka odpowiada, że nie ma na stanie, ale może dać Thiocodin, który ma podobne działanie (oczywiście przeciwkaszlowe). I młody oczywiście poprosił. :-D Zapewne pojęcia nie miał, że to zupełnie co innego pod względem działania :nuts:

P.S: Ciekawe, czy nie spodobało mu się jednak zbytnio i również nie został opiowrakiem… :-/ %-D
Posty: 2327 Strona 221 z 233
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: zywiecalpra i 5 gości