Amfetamina - Zmniejszanie zjazdu

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 1207 Strona 113 z 121
Rejestracja: 2018
  • 7 / / 0


Mój patent na zjazd jest dość prosty i sprawdzony. To już rytuał. Będę go dziś przerabiał. :-)

Mianowicie , gdy czuję, że wladek już puszcza (zwykle wczesnym porankiem) zarzucam z 6-9 mg bromazepamu i zapijam dwoma-trzema piwkami. Potem, jak już benzo całkiem wejdzie, jaram bongo na jedną chmurę i zazwyczaj jestem już ululany. Ewentualnie można dorzucić, o ile ktoś posiada - olzapine (20 mg) na dwie godziny przed planowanym snem. Nawet jak nie usnę po tym miksie, to przynajmniej czuję się w miarę ok (jak na zjazd).

Następnego dnia polecam wstać o przyzwoitej, porannej porze i zrobić ciężki trening siłowy i wypocić toksyny. Dzięki np przysiadom do mózgu dostaje się testosteron oraz wiele, innych pożądanych hormonów, endorfin i substancji, które przywracają mi normalny nastrój po cugu. Dalej już tylko pełnowartościowe posiłki i odżywki (jestem osobą regularnie ćwiczącą - mój pokój to pierdolona siłownia). I wracam do życia na dobre.

A poza tym, zgadzam się z NomenOmen. Mówię to jako wjebany w benzo bo też miałem taki pomysł, i na dłuższą metę tak nie da rady.
Rejestracja: 2010
  • 133 / 1 / 0


Jako wielbiciel opio od 7 lat powiem wprost że bupra lub tramalek to dla mnie najlepsza odtrudka na zjazd. Nie ukrywam że nie niezbyt często sięgam po fuke,kryształ czy wszelkie inne "nakręcacze" bo nie lubie chodzić nakręcony jak króliczek Duracella, ale gdy już rekreacyjnie raz na miesiąc/dwa zdarzy mi się coś odkurzyć z blatu to wiem, że gdyby nie opio kolejnego dnia zdychałbym z bólu szczęki,głowy,gardła,sraczki ogólnego osłabienia i rozbicia psychicznego.Niestety mój organizm nie lubi władzia ani innych stymulantów i zwała jest wyjątkowo przykra.
Dlatego też tuż przed zjazdem zapodaje sobie kawałek transteca lub tramalek,lub zupke antidolową i objawy znikajajak ręką odjął. Mimo miłości z opio od tylu lat zawsze zachowuje umiar dzięki czemu nie mam kosmicznej tolerancji, więc jest łatwiej. Co prawda opio plus benzo to ideał,ale samo opio dziaął rewelacyjnie, wycisza,uspokaja nerwy i psychike a także leczy objawy fizyczne jak wszelkie napięcie mięśniowe,sraczke,wyczerapnie itd. Oczywiscie do tego konieczna suplementacja czyli obowiazkowo elektrolity,magne z z B6 oraz wapno.
Będąc zafukany mogę wypocić litr wody w ciagu godziny oraz zurzyć2 rolki ręcznika kuchennego,a jak wiadomo razem z potem wydalamy toksyny jak i niestety witaminy oraz minerały dlatego suplementacja jest obowiazkowa....Kilka razy nie miałem właśnie magnezu i witamin i skończyło się to najgorszymi skurczami mięśni w życiu. Nie dośc że każde ruszenie palców u stó powodował skurcz mięsni stóp to łydki oraz uda łapały Blue Screena kilak razy w ciagu doby. Nie ukrywam,że są to skurcze przez które się czołgałem z płaczem po dywanie.
Podsumowując najważniejsze to uzupełnienie witamin,magnezu,wapnia oraz elektrolitów plus opio lub benzo na wyciszenie i uspokojenie umysłu oraz ciała.
Do tego jako środek dodatkowy polecam jakieś ulubione danie lub deser czy lody oraz długą relaksującą kąpiel oraz odpoczynek przy ulubionym filmie/serialu oraz grze video. Amen

Redukcja szkód? Po twoim trupie

Dopalacze zostały w Polsce zrównane z narkotykami. Skutek? Co dwa dni ktoś umiera w związku z użyciem nowych substancji psychoaktywnych.

"El Chapo" narzeka na warunki w więzieniu. Planuje uciec?

Meksykański baron narkotykowy Joaquín "El Chapo" Guzmán, który odbywa karę pozbawienia wolności w nowojorskim więzieniu, twierdzi, że potrzebuje więcej aktywności na świeżym powietrzu.
Rejestracja: 2018
  • 7 / 1 / 0


Ja gotuję pomidorową i zjadam w małych porcjach przez cały dzień. Dużo pije i przesypiam noc. Najgorzej jak zacZne się nad sobą umartwiać, ze złe się czuje. Ulgę przynosi mi znalezienie sobie jakiegoś zajęcia.
Rejestracja: 2010
  • 4102 / 508 / 11


Benzo nigdy mi nie brakuje.
Bez nich nie zaczynałbym melanżu.
Rejestracja: 2018
  • 182 / 21 / 0


Powiem Wam, że kiedyś tam kilka razy zdarzyło się przywąchać fety i te pierwsze razy to był później zjazd, jakieś warzywo leży na łóżku, nic nie czuje, nic się nie chce, tylko leży, taki bezsens nicości, ale to nie były żadne maratony.

Teraz miałem kilka takich ciągów max chyba 3-4 dniowych i też nie było tego uczucia jak kiedyś, że trup bez emocji. Kiedyś też było że i jeść się nie chciało, ja niekiedy miałem taki temat, że spać no nie szło, ale normalnie mogłeś jeść.

feta to chyba co głowa to inaczej działa, inna opinia. Ja Wam powiem, że już dla mnie 3 dzień i dalej to pizda w chuj jest i lepiej sobie to zorganizować, żeby łóżko zrobić. A jak czytam tutaj po 7 dni lecą, 9 czy coś to za głowe się łapię. Nic dziwnego, że zwała jest.

Polecam i mi pasuje, jaranie, lekarstwo na całe zło...
Rejestracja: 2018
  • 2 / 1 / 0


U mnie wygląda tak biorę raz na kwartał norma zaczyna się od picia alko najczęściej browar a później zaczyna się kombinowanie jak ogarnąć shit po dobrym pierwszym strzale czasem mam taką faze że jestem wyłączony na 10 min spie później poprawiam i jest git najczęściej ruchać mi się chce ale to jak jestem tak nakręcony że żadnej nie przepuszczę łykam tabletkę kamagry i jazda dobrze sie zmęczyć pomaga przy zjeździe . Zjazd najgorsze co może być czuję jak nadchodzi albo zostawiam kreske chociaż ciężko coś na rano zapijam alko maksymalnie po prostu wlewam w siebie wszystko co ma % najlepiej wodka . Rano brak kaca nigdy nie mam po białym mocna kawa dużo pije po południu zaczynam jeść nie jest lekko ale trzeba nawet na siłe najlepiej na ciepło wtedy żołądek zaczyna pracować robi się ciepło i znowu chce się spać wiadomo piwko wskazane ale nie praktykuje od jakiegoś czasu bo znowu się zacznie :-) Ostatnio zamiast alko na początek trzasnąłem kreskę małą może za małą tak na trzeźwo dziwny stan człowiek jakiś nerwowy ale po dwóch godzinach puściło mocna kawa w trakcie woda gazowana zywca później normalnie zjadłem . Nie ukrywam że miałem ciągi i po dwa dni hujowy stan oczy szczypią od nie spania kreski na blacie po 15 cm zjazdy po 3-4 dni . Idzie jesień dobre zioło na wieczór albo zestaw seta czystej na start 2 piwka i lulu.
Rejestracja: 2018
  • 56 / 1 / 0


Przed pierwszym ostrym imprezowanien z starą polską wrzuciłem polowe kartona . i to byla najlepsza impreza sporo alko ( gdzie normalnie po dwóch piwach ide spać) i w kurwe ziola i haszyszu . Pod koniec imprezy juz ledwo chodzilem i ledwo mowilem po 2 h od ostatniej kreski juz oczy same mi sie zamykały .
A poranek był sztosem idealny humor i jeszcze lekka stymulacja .
Kolejne razy bez konopi i przetworów (a bez tego sie nie upijam bo zle sie czuje ) oraz co najważniejsze bez LSD i troche sie zrazilem kolejny dzien byla stymulacja ale bez dobrego humoru nie smutny ale mialem wszystko w dupie . bez dodatków nie polecam chyba że w ilosci leczniczych :-D
Rejestracja: 2017
  • 1151 / 163 / 0


tak naprawdę nie ma sposobu, aby zejścia uniknąć, można jedynie je łagodzić. u mnie bardziej jest to fizycznie odczuwalne, mimo wszystko dostaję też na głowę wtedy. niepokój, bezsens, anhedonia. każdy kto comedownu zaznał wie co czuć, jeden czuje to bardziej drugi mniej. ja naturalnie mam problem z głową, więc najbardziej odczuwam zaostrzony lęk w takim stanie, sam zły nastrój przeboleję.

bez benzodiazepin w ogóle bym nie siadał do speeda, wszystkie witaminki, elektrolity, rosołki... są pewnie pomocne, ale nie będziesz spał po tym jak suseł, możesz jedynie pomóc przetyranemu organizmowi szybciej wrócić do normy stosując takie suplementy. natomiast na wszystkie skutki uboczne amfetamin pomagają właśnie benzodiazepiny, nie mam problemu z zaśnięciem i jestem uspokojony. przed intoksykacją staram się dobrze zjeść i na zapas uzupełnić wszystkie witaminy, tak samo na samym zejściu uzupełniam to co amfetamina zabiera. na drugi dzień również mniejsza dawka benzo pomaga na fatalny nastrój.

jak mówiłem, bez benzo nie wyobrażam sobie zasiadać do tego narkotyku, a wiem, że wiele ludzi bierze psychostymulanty bez leków usypiających. sam sobie tego nie potrafię wyobrazić.
Rejestracja: 2018
  • 11 / 4 / 0


Fetę walę już sporo czasu, nie posiadam ani nie mam dostępu do żadnego benzo ale jakoś radzić sobie trzeba.

Po wszelkiej maści maratonach/ciągach nie ukrywam lekko wrócić do życia nie było, jednak w końcu poszedłem po resztki rozumu do głowy i zaopatrzyłem się w :

- Potas + Magnez
- Witaminę C 1000mg
- Vitaminer
- elektorlity + multivitaminer
- 1l Mleka

W ostatni dzień maratonu gdy wszystko zaczęło schodzić i trzeba było wrócić do świata "Żywych" zacząłem kuracje:

Z bomby litr mleka żeby zbić resztki bomby i zniwelować do reszty działanie.

4x Potas + Magnez (uwierzcie, jeśli kłuje/boli was serce i zastanawiacie się podobnie jak ja jakie to już choroby serca macie,wstrzymajcie się z diagnozą i zapodajcie sporą dawkę potasu z magnezem, jak ręką odjął po przebudzeniu wszystkie dolegliwości począwszy od bólu serca po ból pleców, płuc, żeber - wszystko wychodziło od serca a przy dobrym ścierwie to Potasu pozbędziecie sie szybciej niż tematu :kotz: . Przez cały dzień ponownie 2/4szt potas + magnez , tak jak wspomniałem, rano zero ww dolegliwości. Chyba, że tylko ja miałem tyle szczęścia ale już byłem skłonny w krytycznych sytuacjach jechać do szpitala a okazało się po prostu, że miałem wyzerowaną ilość Potasu która z serduchem mocno współpracuje.

2x Witamina C 1000mg (rozpuszczalna). Teoretycznie 1000mg to wystarczająca dawka i łykanie na raz więcej za dużo nie zmieni ale w tym przypadku im więcej witaminek tym lepiej bo chyba nikogo tutaj zebranego nie trzeba edukować jak ścierwo wypruwa witaminy. Zdecydowanie szybciej i lżej pozbędziecie się ścierwa z organizmu (moczopęd gwarantowany) i postawi was to na nogi.

2x Elektro+multi. Czysta bomba witaminowa i uzupełnienie minerałów, to jest jak Dotyk Boga po maratonie/na zwałe.

Vitaminer w X ilościach, można powiedzieć, że kolejna bomba witaminowa która jeszcze szybciej postawi na nogi.

Do tego w butelkę dwulitrową wrzucić kilka sztuk Elektor+multi (rozpuszczane) i nawadniać organizm.

Dobre/pożywne śniadanko - jak przed zaśnięciem spożyjecie wszystko ww. Rano śniadanie nie będzie problemem, obudzicie się bez większych dolegliwości, wciąż lekko "zmieszani" ale dobry
posiłek + kuracja witaminkami z nawodnieniem organizmu postawi na nogi każdego. Przez cały pierwszy dzień po 5 dniowym maratonie nie napiszę konkretnie ile, ale nie szczędziłem czy to na
ilości potasu czy witamin, co 2/3 godziny robiłem sobie taki mix i cały dzień zleciał normalnie gdzie wcześniejsze nawet pojedyncze nocki kończyły się koszmarną zwałą, nadmiar wit C. Postawi was na nogi, zniweluje zmęczenie, w szybkim tępię wypruje resztki ścierwa z organizmu, elektro zaczną nadrabiać co stracone i z całą resztą zaczniecie wracać do życia. Sam nie do końca w to wierzyłem,
jednak po bardzo, bardzo dłuuugich pięciu dobach mimo wszystko czułem się dobrze.

Jeśli nie macie dostępu bądź pod ręką benzo ratujcie sie witaminami :-p
Rejestracja: 2018
  • 182 / 21 / 0


Ja ostatnio miałem maraton z +3,5 nocami bez snu i już tak około przy 2-3 dniu zaczęły łapać mnie kurewsko skurcze, czy to na palcach rąk, czy nóg. To kierunek apteka, magnez + kompleks witamin jakiś, zjadłem tego w chuj, witamin tych to jeden listek czyli z około połowy opakowania/paczki i skurcze przeszły, oraz inne dolegliwości mniejsze.

Pamiętajcie, że większość suplementów diety, tych z apteki to trochę taki pic na wodę fotomontaż, niekiedy placebo ładne opakowanie. Polska jest jednym z liderów w Europie na tym rynku, chyba drudzy po Francji. Zobaczcie ile powstało aptek i wszelkiego maści rodzaju gówna cudownych tabletek, czy wymyślonych chorób jak wiercenie nogami i inne tego typu "tabletki" bo zła pogoda. Ludziom w mass mediach wciskają reklamu bullshitowe, jak kiedyś oglądałem tv to właśnie reklamy suplementów pojawiały się właśnie dość często.

Nigdy nie wchłonią Ci się tak dobrze witaminy i inne makro, mikro elementy jak z jedzenia naturalnego, a nie pastyleczki 0,5 cm z dawką 100% zalecanej dobowej dawki. Wchłanialność tego w organiźmie jest na poziomie około 10%, plus minus, 5%-20%, bądź mniej więcej. Ale ogólny zarys jest bardzo słaby pod względem SKUTECZNEGO działania.

Na większości opakowań jest napisane o 1-2 dziennie, żeby nie przekraczać dawki, bez obaw. Kiedyś na melo ze znajomym zjedliśmy w noc, popijając wódę, czy wciągając dla beki nosem, z grubo ponad 3 opakowania tych multiwitamin do rozpuszczania, wiecie 100% wszystkiego, jedna tabletka dziennie, tabelka ile czego to nie zawiera i jak to pokrywa dzienne zapotrzebowanie.

Teoretycznie my tą dawkę przekroczyliśmy w chuj na grubo ponad pewnie 4000% ponad normalny zalecany poziom, ponad normę itd. Powinniśmy z punktu medycznego dostać jakiejś hiperwitaminozy na cookolwiek itd.

Myślałem, że nas coś pogrzeje przez to, już później się cykałęm, ale ziomek najebany zachęcał dawaj dawaj xD. Jednak nic się nie stało, strachy na lachy, chuja zapewne działało itd. Taki jest rzeczywisty obraz tych supli. Zalecają 1 dziennie, weź 10. Tylko po co? Skoro taniej Ci wyjdzie coś z jedzenia naturalnego.

Suple działać, to działają, ale nie tak jak zdecydowana większość to sobie wyobraża, jakieś cudowne pastylki uzdrawiające, lekarstwo na całe zło. Swoją drogą z ciekawostek to czarna porzeczka ma chyba w sobie baaardzo dużo wit c, papryka również, a cytryna wbrew pozorom dość mało.
Posty: 1207 Strona 113 z 121
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości