przez amfetaminę boje się ludzi

Moderator: Zdrowie

Posty: 20 Strona 1 z 2
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 7 / / 0


Zacznę od początku. Wale po truskawie już jakieś 5 lat, z początku wiadomo inprezowo, potem z powodu weekendu(nawet bez imprezy) , później na codzień. Po rocznym ciągu (konkret futer, może góra 2 tyg przerwy jakby zliczyć wszystkie dni w tyn roku bez fukania) powinela mi się noga , przyczajka starych i zaczęły się testy na mocz . Wytrzymałem chyba 3 miechy, potem okazyjnie wciągałem, za każdym razem bez przypału, potem wróciło wszystko do normy, jak zaczailem, ze starzy odpuścili i myślą ze ja tez hehe. Teraz znow napierdalam fetę przy każdej możliwej okazji, z tym ze problem jest inny. Kiedyś waląc po truskawie miałem wyjebane na ludzi dookoła, ważne było ze ja jestem naćpany i sam znajdowałem sobie zajęcie pierdoląc innych. Teraz od pewnego czasu, nawet jak zapierdole mała dzidę po 2 dniowym detoksie( będąc pewnym ze jestem trzeźwy) od razu odczuwam schizy , ze wszyscy wokół , w głównej mierze moi starsi wiedza ze zajebalem po nosie, inaczej się zachowuje (wazę słowa, chodzę sztywno jak z kołkiem w dupie, każdy moj ruch , nawet głupie wsiadanie do samochodu w obecności mojego starego, jest sztywne, wydaje mi się ze jak zbyt energicznie i euforycznie robię jakaś rzecz to się sczają, a jak zbyt wolno to tez, i na końcu wyglądam jak idiota bo się potykam o własne nogi. Pracuje u ojca w firmie i z każdym jego pracownikiem z którym mam do czynienia jest podobnie ( bo przecież nie mogę dać po sobie poznać ze biorę, przecież jestem synem szefa). Za każdym razem gdy się nacpam jest tak samo i nie umiem powstrzymać tych pojebanych myśli ze wszyscy kminią, ale jak mam je powstrzymać skoro po każdej kresce oglądam sam siebie w lustrze, mój czerwony kinol i rozjebane oczy i widząc jakiegoś człowieka na horyzoncie od razu sztucznie ustawiam mimikę twarzy żeby nie dać po sobie poznać, bo przecież on na bank kmini... a tym bardziej ze pracuje ze
Mną kilka osób które tez wali po nosie( jestem pewien ) i przy nich jest jeszcze większa spina, co pewnie jeszcze bardziej mnie zdradza. Ogólnie cpanie fety już po pierwszej nocce mnie wkurwia, wkurwiaja mnie już te ćpuny z którymi kiedyś siedziałem i gadałem o byle czym przez 4 noce. Ale i tak jadę do ziomka po towar, wiedząc ze za każdym razem będzie to samo, ale ciśnienie mam tak duże ze czasem zarzekam się ze nie napisze do dilera z zapytaniem, jestem o tym przekonany ze mam coś ważnego do zrobienia czy spotkanie z dziewczyna, a po chwili nawet nie wiem kiedy już jestem z nim ustawiony, jadę ucieszony po procha, a po przyjebaniu przekątnej telewizora 16 calowego siedzę spięty jak kołek i boje się nawet wejść do sklepu po browary . A na drugi dzień w pracy z nikim nie wdaje się w gadkę tylko robię swoje z wyrzutami, ze przecież tak się żyć nie da, i po pracy wale po nosie tyle ze znow nie mogę spac, wale konia pół nocy, rano bez snu poshoziwany, trzy noce tak zarwe, odespie po tym z 3 dni , chore myśli przejdą i znowu do ziomeczka. Nie wiem jak to zostawić, chce bardzo ale tylko w te dni, kiedy się przecpam (najczęściej po 3-4 nockach, kiedy wyglądam jak śmieć i nie potrafię nikomu już nawet spojrzeć w twarz). A w pozostałe dni feta w mojej lepetynie nie jest czymś negatywnym, a jak się konkretnie wyspie to nawet nie znajduje żadnych minusów w głowie brania fuki. Próbowałem chodzić na silke, za każdym razem kończyło się to na 1-2 treningach, po których pomyślałem ze po wysiłku należy się nagroda, jechałem się nacpac i tak w kółko. Ja na prawdę nie muszę tego brać, nie pochodzę z patologii, to jest mi do niczego nie potrzebne. Po prostu wpierdolilem się, wpisałem to sobie w dzień powszedni i tak teraz jest, ze boje się kontaktu z ludźmi po fecie, a i tak ją wale, bo daje mi jakieś tam ukojenie. Lubię po prostu ten stan rozjebanego łba, ale gdy pojawiają się obcy ludzie, bądź co gorsza ludzie których znam a nie są w temacie, zaczyna się schiza. Ktoś tez coś takiego ma? Kiedyś , jak stary mój zawiózł mnie do ośrodka, żeby mnie postraszyć ze mnie tam zamknie jak jeszcze raz się nacpam, rozmawiałem z gościem, jakimś terapeutą, który po rozmowie ze mną powiedział mi ze jestem na etapie uzal psychicznego, a gdy powalę jeszcE to będzie uzależnienie fizyczne i cpanie w samotności. Chyba już osiągnąłem ten etap. Ale jak tą kurwe zostawić? Na odwyk nie pójdę, chce sam sobie z tym poradzić , dziewczyna wie ze wale okazyjnie, wiec zostawiła by mnie jakby wiedziała ze jestem wjebany po szyje. Nawet nie wiem czemu pisze to na tym forum bo co możecie mi odpowiedzieć. Nafuralem się i nie mam co robić.
Rejestracja: 2018
  • 84 / 3 / 0


[mention]tylkotwarde[/mention]: Rozważyłbym benzo ale z duzym rozsądkiem (o ile jeszcze tego nie próbowałeś)
Osobiście nie jestem jakoś poważnie wjebany w białko ale jak już zdarzy mi się ciąg i pojawiają się niechciane stany to benzosy pomagają mi ustabilizować życie i wrócić do normy, dużą role gra tez to żeby po tym „wroceniu do normy” od razu nie sięgać od nowa po panią A.

Oczywiście w żadnym wypadku nie namawiam a nawet odradzam bo wychodzenie z uzależnienia od tych przyjemnych leków jest dla wielu etapem nie do przejścia

Najlepiej iść do specjalisty i wyjsc z tego pod okiem lekarza ale wiadomo - ciężko z tym ;)

Amerykański sen, opioidowy koszmar

Wypisywane w Polsce drżącą ręką opioidy, w USA przez co najmniej ostatnie dziesięciolecie leczyły bóle zwyrodnieniowe kręgosłupa, przeciążone kolana, a nawet dolegliwości związane z wyrzynaniem się zębów mądrości. To nie mogło się skończyć dobrze.

Raport GIS: Nowe narkotyki nadal groźne

Coraz więcej odnotowuje się przypadków zatruć i śmierci z powodu użycia opioidów zawartych w nowych narkotykach, czyli tzw. dopalaczach – poinformował Główny Inspektorat Sanitarny w grudniu 2018 r.
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 7 / / 0


a czym jest benzo? nie próbowałem nigdy, to jakiś lek?
Rejestracja: 2014
  • 2690 / 310 / 0


Benzodiazepiny. Przeciwlekowe, nassene, zwiotczajace miesnie. Pewnie kiedyś słyszałeś o takim czymś jak 'klony'.

Mogą się spodobać i z nich wyjście jest jeszcz gorsze od wyjścia z stymulantow. Także jak połączysz bzd z amfetamina to wiedz że będzie kiedyś chujnia na maxa. A rozwiązanie i styl życia na pewno się spodoba.
Rejestracja: 2014
  • 1549 / 243 / 0


Tak to jest na hajpie, przychodzi człowiek wjebany w amfetaminę, a ci mu polecają benzodiazepiny w ramach pomocy. Paradne.
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 7 / / 0


Wole nie próbować, nawet nie wiem gdzie mógłbym to dostać, w koło tylko białe gdzie okiem sięgnąć , ludzie powykrecani na maxa, ogólnie widzę ze za pare lat psychiatryki będą pękać w szwach. Aktualnie zrobiłem się konkretnie i jutro czeka mnie dzień bez kreski, nie mam nic, celowo, a praca od rana, druga noc bezsenna . Jutro już chyba łba do góry nie podniosę żeby na kogokolwiek spojrzeć o gadce nie wspominając. RZUCAM PO RAZ KURWA ENTY, tak rzucam ze na weekend już dropsik czeka w szafce, a jak dropsik to królowa polski , a jak królowa polski to znow wpierdole tu pojebanego wpisa jak złapie doła. Pozdro dla wjebanych po jaja
Rejestracja: 2010
  • 2934 / 276 / 0


Nie paradne tylko zwyczajnie kretyńskie. Nie bierz żadnych benzo, bo tylko przedlużysz agonie.
Jeśli nie masz opcji, żeby zmienić miejsce zamieszkania i ludzi wokół to uważam, że twój post jasno wskazuje na to, że sam sobie nie poradzisz. Na twoim miejscu poszukałbym pomocy u specjalisty. IMO teraz masz szanse zrobić to w taki sposób, żeby nie narobić sobie wielkiego syfu w życiu - jeśli będziesz zwlekał to będzie gorzej

Rób akapity, bo ciężko się czyta taką ścianę tekstu
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 7 / / 0


Cały czas mam wrażenie ze dam sobie radę sam, ale za każdym jebanym razem jest tak samo.

Do specjalisty musiałbym być zaciągnięty chyba siła- odpada. A może Bóg? Rozmowa z Nim zaczyna i kończy się w moim życiu na etapie niechlujnego przezegnania się przed „snem” , sam nie wiem po co, chyba dlatego ze dochodzi do mnie fakt ze jutro znow będę wyglądał jak śmieć. A ze kiedyś z Bogiem byłem dość blisko to czasem se przypomnę i zrobię znak krzyża przed kolejna bezsenna nocą , czym pewnie bardziej go obrazę niż poproszę o pomoc.


Kurwa najwiecej radości daje odpalenie szlugi, gdybym nie miał teraz fajek to chyba opierdolilbym sąsiada który pali, bo kradzieże tez mi się spodobały, do sklepu po pijanemu autem po szlugi byłoby zbyt proste
Rejestracja: 2017
Użytkownik zbanowany
  • 595 / 71 / 0


Masz typowe "oniwiedzą" ;]

ale to mało ważne. dlaczego tak bardzo wzbraniasz się przed terapeutą? nikt tu nic innego Ci nie doradzi - albo probujesz na silną wolę i się udaje, albo jak się nie udaje, to idziesz do specjalisty. inaczej się nie uda, nie sądze, żeby udało Ci się popracować nad silną wolą/samokontrolą w trakcie kilkumiesięcznego ciągu na amph.
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 7 / / 0


Kilkumiesiecznych ciągów już nie robię, chyba by mi całkiem odjebalo. Jestem na cyklu „5-6 dni szamania, siódmego dnia odpoczywam” hehe. I odsypiam 3-4 dni, wszystko puszcza i znowu zaczynam pare dni fukać. Jak paranoja jest już nie do zniesienia ze Np muszę wziąć wolne albo szybciej urywam się z pracy to najczęściej robię pauzę pare dni. Na specjalistę nie mogę sobie pozwolić , ludzie i rodzina mnie zjedzą jak to wyjdzie , a przy pobycie na wczasach w monarze przecież by wyszło
Posty: 20 Strona 1 z 2
Wróć do „Opisz swój przypadek”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości