DPD - Difenidyna

Substancje psychoaktywne, których działanie polega na osłabieniu transmisji bodźców zewnętrznych do mózgu.
Więcej informacji: Dysocjanty w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 444 Strona 43 z 45
Rejestracja: 2017
  • 63 / 2 / 0


05 czerwca 2018Fulminate pisze:
DPD iv. lub im. jest naprawdę bardzo dobre. Nie wiem czy to tylko kwestia mojego umiłowania do tego stanu, ale potencjał uzależniający i przypalogenny jest spory przy tych drogach podania.
Tak jak kolega wyżej napisał przy podaniu iv. odczuwam podobną przyjemność co przy podawaniu opio (którego brać nie mogę ze względu na bloker). Trzeba być jednak szczególnie ostrożnym gdyż spudłowany strzał sprawia że miejsce wkłucia robi się opuchnięte na długi czas, a żyły stają się bezużyteczne.
Ha, prawie jakbym czytał sam siebie :)
Co do legalnego to spoko, nawet na "tytce" jest info że to HCL, jednak co do walenia tego IM to przygotujcie się na to że przez następne kilka dni nie usiądziecie na dupe...
Rejestracja: 2012
  • 104 / 6 / 0


Nazwijmy to instrukcją wynikłą z lektury i własnych doświadczeń. Proszę bardzo (i poprawcie mnie proszę, jeżeli w czymś się mylę):

Jest wyjątkowo duży problem z dawkowaniem difenidyny z uwagi na to, że należy ją przerabiać na cytrynian. Zupełnie inne podejście można było mieć przy MXE czy 2'-Oxo-PCE, gdzie wystarczyło po prostu posypać sobie na oko trochę, poczekać, aż wejdzie, ewentualnie dorzucić. Zwłaszcza, że podanie donosowe/podjęzykowe wchodziło w jakieś 15/20 minut. Nie, z difenidyną należy:

1) Posypać ilość wg. tabelki dawkowania z psychonaut wiki
2) Wsypać to do szklanki/najlepiej kieliszka
3) Odmierzyć kwasku cytrynowego. W przybliżeniu jest to stosunek kwasku cytrynowego 1:3 do difenidyny
4) Dosypać do kieliszka odmierzoną ilość kwasku
5) Zalewamy ciepłą/gorącą wodą. Rozpuszczamy to w jak najmniejszej ilości! Mieszamy/rozdrabniamy grudki aż nic nie będzie pływać
6) Wypijamy
7) Czekamy na efekty OKOŁO GODZINY

W celu podania donosowego należy odparować wodę [wylać roztwór na jakąś blaszkę i np. postawić obok piekarnika, albo na słońce chociażby] - jeszcze nie próbowałem. Zaletą powinno być szybsze wejście.

Jeżeli dacie za mało kwasku cytrynowego, nie zajdą odpowiednie reakcje. Jeżeli za dużo: w uproszczeniu powiem, że difenidyna się "zwiąże" i nie zadziała tak, jak powinna. Jeżeli wlejecie za dużo wody, również osłabi to roztwór (dlatego lejemy ciepłą - lepiej się rozpuszcza).
Ja drugiego dnia przyjąłem dużo mniej na raz, niż poprzedniego na trzy razy, ale lepiej dobrałem proporcje (trochę mniej difenidyny, ale dużo mniej kwasku i wody) i... jak mnie nie siekło! Wpadłem w Hole'a. NIE CHCECIE TEGO PRZEŻYĆ - uwierzcie mi.

Reasumując: ja tego nie dotykam, póki nie sprawię sobie wagi (i tak to jest chore, że dotąd jej nie posiadłem xD). Proces jest zbyt skomplikowany. Tzn. no dużo powiedziane, ale sami widzicie, że bez wagi to jest to niebezpieczne. Przede wszystkim problem jest z odmierzeniem proporcji kwasku do difenidyny. OPTYCZNIE 50mg KWASKU WYGLĄDA INACZEJ, NIŻ 50mg difenidyny i w tym leży pies pogrzebany.

Oczywiście nie pisałbym tego wszystkiego, gdyby wystarczyło to po prostu zeżreć w takiej formie, jaka jest obecna na naszym rynku. Substancja jest wtedy niemal nieaktywna. A podawanie jej w takiej formie nosem to już w ogóle absolutna pomyłka - poza samym wysoce nieprzyjemnym pieczeniem, skutki podania ODROBINKI mój nos odczuwał przez jakieś dwa dni, przez które smarkałem skrzepami. Liczę, że dzięki mnie chociaż kilka osób wybije to sobie z głowy : P

Proszę uważać. Pis joł.

Amerykański sen, opioidowy koszmar

Wypisywane w Polsce drżącą ręką opioidy, w USA przez co najmniej ostatnie dziesięciolecie leczyły bóle zwyrodnieniowe kręgosłupa, przeciążone kolana, a nawet dolegliwości związane z wyrzynaniem się zębów mądrości. To nie mogło się skończyć dobrze.

W trakcie nalotu kryminalnych próbował zniszczyć narkotyki

Kiedy do kryminalnych z Pragi Północ zajmujących się zwalczaniem przestępczości narkotykowej dotarła informacja o mieszkańcu Targówka, który ma przechowywać zabronione substancje, natychmiast postanowili to sprawdzić...
Rejestracja: 2007
  • 216 / 9 / 0


Przeszukałem temat, ale nic nie znałem na temat SSRI (paroksetyny).

Uwrażliwiając receptory wzmocni działanie terapeutyczne czy walnie z grubej rury ZS?
Dawka 20mg pół roku.

Przy okazji 25mg lamotryginy biore, ale z tego co szukałem, nie ma to znaczenia.
Rejestracja: 2018
  • 382 / 36 / 0


Nie będzie żadnego ZS.
Rejestracja: 2016
  • 128 / 13 / 0


Jestem po pierwszych dwóch doświadczeniach z difenidyną i oba bardzo pozytywne.
Za pierwszy razem przyjęte 60 mg w roztworze p.o., ładowało się godzinę. Uczucie całkowitego spokoju, odrealnienia, wszystko działo się jak we śnie. Myślę, że to też w dużej mierze zaletą settingu - piękne popołudnie ze znajomymi na działce, leżenie w hamaku, kąpiel w rzece. Dysocjacja sprawiła, że cała byłam takim rzecznym klimatem, coś pięknego.

Drugie podejście do 30 mg difenidyny w roztworze na zejściu MDMA (80 mg i 40 mg dorzutki, difenidyna została spożyta jakieś 5 godzin po zjedzeniu pierwszej dawki emki).
I tu zaczęły dziać się naprawdę pojebane rzeczy, czułam niesamowitą błogość i połączenie z innymi ludźmi w pomieszczeniu, jakbyśmy byli połączeni nerwami. Perspektywa stała się jakaś dziewna, wszystkie proporcje nieprawdopodobne.
Pomimo o połowę mniejszej dawki niż przy pierwszym razie, zadziałało na mnie o wiele mocniej.

Na inną osobę na tej samej imprezie 60 mg zadziałało tak, że wyrzuciło ją całkowicie z tej rzeczywistości. Kilka osób zanotowało ubytki w pamięci, więc trzeba na to uważać.
Bardzo dziwny miks, mam wrażenie, że difenidyna wyciągnęła dużo psychodeli z emki.
Trzeba z tą substancją postępować bardzo ostrożnie, bo wydaje się, że na każdego działa inaczej, setting odgrywa dużą rolę, a działanie może się bardzo różnic nawet przy niewielkich różnicach dawki.

Nie zanotowałam żadnego bodyloadu ani nieprzyjemnych wrażeń po doświadczeniu.
Rejestracja: 2018
  • 31 / 1 / 0


Są gdzieś trip raporty? Przeglądam temat i w sumie nie ma nic konkretnego, a przymierzam się do zakupu bo to chyba jedyny sensowny dysjo w dzisiejszych czasach.
Rejestracja: 2015
  • 2288 / 203 / 9


Musisz przeszukać cały wątek, znajdziesz pare opisów. Nie wiem czy ktoś szarpnął się na TR na neurogroove.
Rejestracja: 2016
  • 128 / 13 / 0


Jestem w trakcie pisania, w tym tygodniu powinnam skończyć :P
Rejestracja: 2015
  • 1002 / 158 / 6


23 lipca 2018disc0rdia pisze:
Drugie podejście do 30 mg difenidyny w roztworze na zejściu MDMA (80 mg i 40 mg dorzutki, difenidyna została spożyta jakieś 5 godzin po zjedzeniu pierwszej dawki emki).
I tu zaczęły dziać się naprawdę pojebane rzeczy, czułam niesamowitą błogość i połączenie z innymi ludźmi w pomieszczeniu, jakbyśmy byli połączeni nerwami. Perspektywa stała się jakaś dziewna, wszystkie proporcje nieprawdopodobne.
Pomimo o połowę mniejszej dawki niż przy pierwszym razie, zadziałało na mnie o wiele mocniej.
difenidyna do empatogenów bardzo spoko.
Po pierwsze, jest antagonistą NMDA. Co to daje? Zmniejszenie ekspresji delta-FOSB - dopaminergiki stają się mniej uzależniające. No i dysocjanty wzmacniają większość grup substancji. W ogóle mam wrażenie że antagoniści NMDA mają działanie anksjolityczne*, i substancje stymulujące działają na nich przyjemniej. PRÓBUJĄC TAKICH POŁĄCZEŃ ZNACZNIE ZMNIEJSZ DAWKĘ DYSOCJANTA I STYMULANTA. NIE ZACZYNAJ TESTÓW OD DAWEK WIĘKSZYCH NIŻ PROGOWE.
Po drugie, jest inhibitorem wychwytu zwrotnego dopaminy. Zatem działanie empatogenów będzie bardziej energetyczne, mniej zamulające. Ale nie jest to nachalna stymulacja.

Następnym razem spróbuj najpierw difenidynę (może być bardzo mała dawka, np. 10mg) a potem MDMA. Powinno wyłączyć budowanie się tolerki. Wtedy dorzutka (empatogenu) będzie równie mocna jak pierwsza dawka. Robiłem tak z 5-MAPB. Było bardzo miło...

* nie dotyczy dużych dawek i miksów z psychodelikami
Rejestracja: 2011
  • 41 / 6 / 0


05 czerwca 2018Fulminate pisze:
DPD iv. lub im. jest naprawdę bardzo dobre. Nie wiem czy to tylko kwestia mojego umiłowania do tego stanu, ale potencjał uzależniający i przypalogenny jest spory przy tych drogach podania.
Tak jak kolega wyżej napisał przy podaniu iv. odczuwam podobną przyjemność co przy podawaniu opio (którego brać nie mogę ze względu na bloker). Trzeba być jednak szczególnie ostrożnym gdyż spudłowany strzał sprawia że miejsce wkłucia robi się opuchnięte na długi czas, a żyły stają się bezużyteczne.
Zgadzam się.
difenidyna podawana iv jest świetna i jej profil działania różni się od podania oralnego czy sniffa.
Dawek które brałem nie napiszę bo były bardzo duże a krzywdę sobie zrobić łatwo. Pozdrawiam.

ps: difenidyna + morfina to świetna sprawa.
Posty: 444 Strona 43 z 45
Wróć do „Dysocjanty”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości