Metadon, depresja, antydepresanty.

Metadon to najprostszy chemicznie opioid – 6-(dimetyloamino)-4,4-difenyloheptan-3-on.
Więcej informacji: Metadon w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 4 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2014
  • 135 / 1 / 0


Witam. Mam pytanie. Czy jest w ogóle sens brania jakichkolwiek antydepresantow, w trakcie trwania substytucji metadonem?

Czy da się jakoś pokonać tą zasrana depresję, która na 99% nie jest spowodowana opiatami/uzależnieniem od nich?

Liczę na jakąś konstruktywna odpowiedź. Rzygam już tym życiem, gdzie wstanie z łóżka jest osiągnięciem na miarę nobla. I tak naprawdę żadne opiaty już nie pomagają.
Rejestracja: 2009
  • 1904 / 127 / 0


Ciężka sprawa, warto spróbować. Raz trafiłem na skuteczny lek ale pociłem się ptzeokrutnie. Fluwoksamina pomagała, z rok gdzieś czyli naprawdę długo. Potem z depresją było lepiej jak waliłem duże dawki metadonu i.v. ale to słaba opcja. Tak se wegetowałem, ale raczej bez depresji, z lekką najwyżej. Na depresję kurwa nie mamw pełni skutecznego leku, niestety takie są fakty. Jak coś pomoże to na krótko, opiaty chyba najdłużej pomagają ale i ich skuteczność się kończy. Eutanazja tylko jest skuteczna.

Ulgę przynoszą psychodeliki, nie są całkowicie skuteczne ale działają i nie trzeba ich brać często. Obiecująca jest psylocybina, ale jeszcze nie próbowałem grzybów. Za to lsd jest dostęne cały rok i jakoś tam działa. Pierwsze dni (czasem 2-3 tygodnie) po tripie nie ma depresji i lęków, leku już dawno nie ma w organiźmie ale efekty utrzymują, to do mnie przemawia. Ketamina pomaga na kilka dni i wydaje się mniej bezpieczna, poza tym mieli łeb strasznie i nie każdemu się spodoba, ja nie mam na nią ochoty. Za to działa krótko, nie trzeba mieć wolnego dnia i od razu po wyttzeźwieniu człowiek jest zdrowy. Pstryk i nie ma depresji, działa natychmiast. Aż ciężko uwierzyć, jeszcze są w głowie schematy z czasu choroby a depresji nie ma, powoli człowiek się ptzestawia na normalne funkcjonowanie. Czasem godzina wystarczy, czasm ze 2 dni są potrzebne. Lek działa szybciej niż mózg, myślenie. Taki szok trochę, ale pozytywny. Lsd działa długo i od razu po tripie jesteśmy przestawiwni na funkcjonowanie bez depresji, mózg ma więcej czasu. Może być nawet bad trip, efekt przeciwdepresyjny i tak wystąpi. Zdrowi mogą nie zauważyć różnicy, nie ma łał, mija depresja tylko, bez cudów. Dxm brany często wielu osobom pomaga, ale podobno odkleja, nie testowałem i na ten moment nie mam zamiaru. W przypadku psychodelików można zapomnieć o efekcie przeciwdepreayjnum utrzymującym się 3 a nawet 6 miesięcy, to bzdura. Nie mniej jednak lepsze to niż branie czegoś codziennie, nawet tych zjebanych ssri. Raz na miesiąc wystarczy by nie widzieć w śmierci jedynego wybawienia i sprawdzać się wnróżnych rolach. Poza tym depreaja zawsze naturalnie ma remisje, wtedy sajko są niepotrzebne.

Po pierwsze nie szkodzić? Nie, po pierwsze zarobić

Jan Smoleński rozmawia z osobami dotkniętymi kryzysem opioidowym w Wirginii Zachodniej.

Litwa: Co drugi nosiciel wirusa HIV zażywał narkotyki dożylnie

Analizując wieloletnie tendencje rozpowszechniania się wirusa HIV na Litwie, można jednak stwierdzić, że maleje liczba nosicieli, którzy się zarazili nim poprzez dożylne przyjmowanie narkotyków.
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 591 / 64 / 0


Sam doświadczyłem dużej depresji po przejściu na metadon.
Jeszcze przed branie opiatów w ogóle, miałem problemy z depresją.
Gdy byłem w ciągu na morfinie nie miałem najmniejszego problemu związanego z psychiką.
Depresja i lęki powróciły po ok 4 miesiącach brania metadonu. Zaznaczam że od samego początku terapi syrop em nie brałem zupełnie nic więcej. Żadnego opio, kompletnie nic. Nawet piwa czy innego alkoholu nie piłem.

Przez 2 miesiące się męczył em, myślałem że to minie. Jednak żadnej zmiany, ani na lepsze ani na gorsze.

Ktoś mi powiedział o DXM.
Zacząłem brać w dawkach od 100 do 200mg, 3 dni pod rząd i 4-6 dni przerwy. Biorę zaraz przed spaniem, tak że przesypiam całą fazę. Ogromnie poprawia mi to humor, bez problemu wstaje z łóżka, robię sobie śniadanie czy zwykłe codzienne rzeczy.
Rano, po przebudzeniu czuje delikatne zawroty głowy, jednak po chwili one mijają i w niczym nie przeszkadzają. Wręcz odwrotnie jest to bardzo przyjemne. DXM bardzo mi pomaga, czuję się naprawdę świetnie. Zmienił moje życie bardzo na plus.
Nie mam pojęcia jak długo będę stosował "terapię". Narazie nie widzę żadnych skutków ubocznych, nic mi nie przeszkadza.

Jedyne co muszę powiedzieć to to że od zawsze jestem nadwrazliwy na DXM.
To co dla kogoś jest mikroskopijną dawka dla mnie jest już dużą.
Być może inni będą musieli lekko podnieść dawki.
Rejestracja: 2018
  • 1720 / 282 / 154


Myślę, że jak ktoś jest na mietku, a ma problemy ze stanami depresyjnymi, to jeśli tak po 2-3 mies. substytucji nastrój / napęd nadal są obniżone, to warto się wspomóc antydepresantami. Z tym, że trzeba mieć na uwadze, by unikać leków wydłużających odstęp QT, gdyż sam metadon już może wydłużyć QT. Te leki antydepresyjne wydłużające QT to przede wszystkim TLPD, citalopram i escitalopram, w mniejszym stopniu m.in. wenlafaksyna czy mirtazapina. Więc powinno się to skonsultować z doświadczonym lekarzem i dokładnie przedyskutować, ale nie warto męczyć się z depresją na siłę samemu.
Posty: 4 Strona 1 z 1
Wróć do „Metadon”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość