Amfetamina - Uzależnienie

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Kuchni [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 1565 Strona 157 z 157

murdock777

Posty: 106
Rejestracja: 2010
16
5


Coś wam napiszę, bez owijania w bawełnę.

Każdy tu potrzebujący pomocy zaczyna "pierwszy raz spróbowałem dwudziestego drugiego maja- było fajnie(...)" Później rozwija historię jak potrafi najbardziej poprawnie językowo aż do chwili obecnej.

Odpowiedzi są dwojakie, zgodnie z podejściem udzielającego rady.
1. Dieta, sport, witaminy/pełnowartościowe posiłki, terapia, hobby itd.
2. Benzo, pschodeliki, johimbina, religia.

Jedni i drudzy (uzależnieni i odpisujący im) pierdolicie głupoty. Macie problem to nie żalcie się na forum, tylko zróbcie dalekoidące kroki by z tym przestać- chyba że nie chcecie i tylko szukacie atencji to jesteście we właściwym miejscu.
A doradcy polecający magnez czy tam ziarna quinoi na uzależnienie od amfy czy podjęcie aktywności fizycznej też nie wiecie o czym chyba mowa.

W porównaniu z innymi narkotykami amfetaminiarze wszelkiej maści inaczej odczuwają głód niż alkoholicy, benzodiazepiniarze czy nikotyniści choć chyba akurat ten pociąg najbardziej pasuje do ostatnich.
To nie tak że możesz zrezygnować ze wszystkiego dla krechy jak przy alko lub masz wyjebane na wszystko jak przy benzo. Te uczucie gdy ktoś częstuje, proponuje albo mówi że zaraz z tym do Ciebie wpadnie, a Ty już trzeci raz srasz bo tak Cię to psychicznie kręci że aż w rękach czujesz jak nie możesz się doczekać tej chwili. To jest moment zwrotny w tym uzależnieniu. Że może nawet i sam nie kupujesz ale nie umiesz odmówić. To jak dzieci i słodycze.

Ja wam rady nie dam bo nie jestem jakimś omnibusem. Ale chyba najskuteczniej jest się komuś przyznać- dupie, bratu, przyjacielowi, matce. Powiedzieć szczerze z czym problem. Poprosić o wsparcie- to zadziała jak spowiedź u wierzących. Zdejmie wam to z barków i może zyskacie powiernika i prawdziwego przyjaciela. Zmienić numer i adres zamieszkania, prace, otoczenie. Eliminując wszelkie zagrożenia z góry- pokasować nry, konta w sklepach itd. Moim zdaniem to może coś zmienić- ale nie zmieni was i waszej decyzji gdy wam ktoś wysypie kreche suke pod nos i zapyta za 5 lat- WALISZ?


Jungingen

Posty: 55
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
5
5


Ja kiedyś byłem uzależniony od amfetaminy, były takie czasy, że musiałem wciągnąć kreskę żeby pójść spać, męczyło mnie to bardzo. Byłem chudy, miałem 50kg i wygladałem jak jakaś cipa a mama mówiła, że tylko te duże oczy mi widać. Lubiłem sobie wciągnąć i coś porobić, sprawiało mi to frajdę a potem już musiałem, nie chciałem tak dalej tego ciągnąć i zamieniłem fete na droższy czyli lepszy kryształ. Teraz od niego jestem uzależniony, ale chyba jest lepiej. Wiecej pieniędzy tracę i trochę się poryłem, ale ważę 75kilo i normalnie śpie. Jak przestałem brać amfetamine to straciłem pracę, po krystynie nie chciało mi się pracować, wolałem posłuchać muzyki i potańczyć. No i teraz jestem bezrobotny dwa miesiące, ale w przyszłym tygodniu idę do nowej pracy i zacznę wszystko z czystą kartą.

Nie polecam wam wychodzić z nałogu tak jak ja, na miejscu tych co już muszą wciągnąć bo umrą, zamknałbym się w domu, albo niech ktoś was zamknie a jak już otworzy to idźcie na siłownię, zróbcie masę fajnie wyglądać będziecie, pobiegajcie z psem wieczorem, albo z kim chcecie możecie sami, ja biegałem kiedyś sam ale mi się znudziło, nogi bolały wiecej minusów niż plusów. No i tabletki z apteki co się do wody wrzuca kupcie, witaminy, owoce i warzywa, może napiszcie do jakiejś dziewczyny i zamiast wciągać jak głupcy to z nią miło czas spędzicie, nie wiem weźcie kredyt na konsole i pograjcie w fife z kolegami, ja wiem że lepiej sie gra jak sie wciągnie, ale bez też jest wesoło.
Pijcie dużo wody, ja bym czasami na duże ciśnienie, ale to w ostateczności jakiś alkohol albo zioło jak lubicie, ja nie palę bo źle to działa na moją głowę i może mi tak zostać a tego nie chcę.
No i najważniejsze motywacja, stańcie sobie przed lustrem i powiedzcie sobie kurde, po co ja to wciągam, tracę pieniądze, nos sie psuje (mój sie zepsuł i boli paskudnie jak wciągam) zamiast być normalnym człowiekiem to jestem cpunem i wole krechy od ludzi, dilerzy tylko udają, że nas lubią oni chcą tylko kasę i żebyśmy cpali dużo, postawcie sie im, czemu macie być gorsi od nich. Ale by się zdziwił jeden z drugim jakby usłyszeli, nie będę juz od ciebie kupował i niszczył sobie zdrowia, już sie nie zobaczmy. Szczena by mu opadła mówię wam. Bądźcie silni, to jest tylko głupi proszek a na trzeźwo tez jest fajnie, można w piłkę pograć, wszystko można. Jak długo nie będziecie cpac to nawet kawa was pobudzi a to jest plus.
Nie wiem co jeszcze, powodzenia wam życzę i bądźcie dobrej myśli, nie poddawajcie się.

Taaak, kolejna runda. Tekst dosc zgrabnie syntezujacy obecną sytuację i stan wiedzy, można poczytać.
Z kraju, ze świata po naszemu i z akwarium.

MaanOfTheYear

Posty: 1
Rejestracja: 2018
1


Witam. Ja rowniez od okolo 3-4 lat niszcze swoj organizm prochem, alkoholem i benzo. Nieprzesypianie 3 nocy z rzedu na amfie i alko to byl dla mnie standard i od tego zaczelo sie moje wciagniecie w to bagno. Teraz od okolo roku sie «oszczedzam», walac amfe w dzien, potem do rana piwa(lub wodka) i nad ranem 3-4 tabletki benzo. Nastepnie wstaje po 4-5 godzinach i lece do pracy. Nadmienie, ze moja praca polega na jezdzeniu caly dzien samochodem i kontakcie z masa ludzi ( dilerow rowniez wsrod nich nie brakuje- towar moge zalatwic czesto w 5 minut). Oprocz amfy, uzaleznilem sie rowniez od masturbacji po niej - potrafilem sie masturbowac 48 h bez przerwy ( wstajac z lozka jedynie na kreske i lyka wody). Nie mam kobiety od tych kilku lat- w sumie mialem tylko jedna kobiete w zyciu i wlasnie po rozstaniu z nia zaczalem ze soba tak bezlitosnie jechac. Zauwazylem , ze amfetamina i masturbacja zaczely negatywnie wplywac na moj umysl- zaczalem szukac coraz to nowszych bodzcow, bo soft porno przestalo mnie juz podniecac. Wiem rowniez, ze u mnie sieganie po uzywki jest proba zaspokojenia potrzeby milosci/ bycia w zwiazku z druga osoba. Wlasnie z tym od zawsze mialem duze problemy( obawa przed nieudanym seksem). Mam jednak opory przed udaniem sie do seksuologa ( bylem dwa razy na spotkaniu z terapeuta uzaleznien i nie przekonal mnie swoja wiedza, ze moglby mi w czymkolwiek pomoc). Dzien w dzien nad ranem patrze w lustro i mowie do siebie, ze to juz ostatni raz; proszac jednoczesnie Boga o pomoc. Jednak po przespaniu kilku godzin na benzo , sytuacja sie powtarza: amfa, piwka, masturbacja, rano benzo. Nie jest u mnie za ciekawie, wiem, ze u was rowniez. Przeczytalem wiekszosc wpisow w tym temacie. Dzisiaj zapragnalem zmienic swoje zycie i zrezygnowac z wszelkich uzywek oraz nauczyc sie czerpac radosc z zycia bez chemii. Dlatego tez napisalem na tym forum. Probuje skonczyc z uzywkami juz pewnie z 500setny raz w trakcie calej mojej «kariery», jednak nie poddam sie. Wy tez sie nie poddawajcie. Zycie postawilo przed nami to cholernie trudne do przezwyciezenia uzaleznienie z jakiegos powodu.


DrugSter

Posty: 160
Rejestracja: 2007
2


09 marca 2018Rimini420 pisze:
dzisiaj 10 dzień od kiedy nie walę ścierwa, uczę się uczuć na nowo.. naprawdę takie uczucie mi towarzyszy, staram się cieszyć z małych rzeczy typu wyjście ze znajomymi, jazda samochodem itd
A mi się podoba, to co piszecie, i szczerze nie wiem czy nie pisałem, że było dużo ciężej niż oksykodon i morfinę.
Ale byłem czysty dłuższy czas, parę konkretnych miesięcy, i się powaliłem, bo się na domówce przez ludzi przepchałem i sypali.
No mniejsza. 1 impreza... 1 raz, i kurwa mam wrażenie jakbym od nowa musiał to zaczynać..
Następnego dnia się obudziłem i było jakbym rok walił.. i tydzień tak leżałem.. potem poszedłęm spowrotem na terapie
te 14 dniowe, indywidualne ci gówno dadzą, chcesz coś wiedzieć o swoim problemie polecam ośrodek Nowy Dworek.
1,5 roku i dasz sobie radę, ale nawroty będą częste po amfetaminie i warto sobie grupę postrehabilitacyjną zrobić.


DorianGray

Posty: 568
Rejestracja: 2015
89
55

21 maja 2018murdock777 pisze:
W porównaniu z innymi narkotykami amfetaminiarze wszelkiej maści inaczej odczuwają głód niż alkoholicy, benzodiazepiniarze czy nikotyniści choć chyba akurat ten pociąg najbardziej pasuje do ostatnich.
No i? A alkoholicy inaczej odczuwają głód niż cała reszta, tak jak cała reszta inaczej niż alkoholicy. Tylko co z tego? Nie twierdzisz chyba, że głód feciarza jest bardziejszy od innych głodów, bo chce się tak bardzo, że aż sraczka leci uszami, kiedy ktoś zawoła "no, rysiu, szukaj, aport, gdzie samarka, gdzie?!".

Posty: 1565 Strona 157 z 157
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 49 uczestników Wejdź na czata

df5c49efaa1a955853ebd379277011efrealthing57  7521a060c9457120a75a4f404267c736nicknaszybko  AwatarPierwotnyWilk  AwatarSynus  AwatarAmffaa  Awatarunknown  AwatarCristianoTramaldo  AwatarSem  5fb02c1d5f5c5c6d3d4501696735f190sebastian77  Awatarowerfull  AwatarTripowicz  26898422b6aa0808672515ee4fbf8cdfferdinandomodo  Awatars3ven  9176cfffb92c0f1899ac6b81c23a8d00hatemenow1337  37d0651be1530ba7d6ac72aefb97eee9magell  235964ba3ce495b19df52d9f601c1ea9biel  AwatarAlembik  08b079f77a4535867e206bd60c6dc721Kiwrukytna  51dd5720b9037ec764c686cde7c89befwersal76  d5bc03a87088fc672285ae8909637c3erohake  AwatarUJebany  Awatarziomek455  Awatarpluszaczek  AwatarBetterThan  Awatartrydzyk  3d26a118676104466fbb959b5ab6bd7cicoteras  c414fa72eeee92f2858c457cf91b9e7bmangojuice  ada9e2893155b392abe27a2a7b3abf2adreamy4life  Awatarjabolman  bc9bf9b657ab6a348d7e13030efde7ddlopexik  49920ad74a1c6ae8ff416c780dde81b5Balous1  AwatarFoka3054  AwatarLutenson  Awatarvirr  AwatarMrMagnificus  Awatarandzelika  AwatarMondengel  Awatarizakcukierman  AwatarGanjaBot  AwatarWincent  Awatarfoggy  Awatarmochi7  f8bdc6e780f64a695a809bb760dab6c4trufla1989  AwatarPjaq  Awatarnarcotic_dream  AwatarAdvertisement  Awatarrodozz313  c941ba7ee13784df99909aa6879d0a4cmosznalenina  AwatarxSzuLeRx  

Kto jest online

Obecnie tego podforum nie przegląda żaden zarejestrowany hyperrealowicz (6 gości)