Benzodiazepiny - Odstawianie

Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny, lub kwasu barbiturowego.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala, Barbiturany w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Leki, GABA

Posty: 5153 Strona 399 z 516
Rejestracja: 2009
  • 543 / 29 / 0


tolerka na gbla nie rosnie tak szybko nawet po dłuzszych zabawach jak podskoczy i robi sie przerwe to pózniej trzeba popracowac na tym zeby znow podskoczyla.
Rejestracja: 2018
  • 1783 / 573 / 1


[mention]dash[/mention]

Zgadza się
Benzodiazepiny przy zastosowaniach stricte medycznych nie podnoszą tolerki prawie w ogóle i są możliwe do stosowania przez wiele lat (znam pacjentów, którzy biora od lat 80tych. Dalej tę samą dawkę 0,50mg klona 2 dziennie. Działanie terapeutyczne w pełni zachowane, choć już sama myśl, że miały by im się leki skończyć powoduje u nich podniesione ciśnienie.

Tolerka skacze najszybciej przy krótkich ciągach na szybko podnoszonych dawkacg w sytuacji gdy branie benzo nie jest spowodowane potrzebą medyczną, a chęcią się ujebania.

Jak działają dopalacze?

Dobrze wiedzieć przed Sylwestrem ;) Dość obszerny i w większości całkiem do rzeczy artykuł z periodyku „Służba Zdrowia”.

Dziecko połknęło narkotyki znalezione w zabawce. Zapadł wyrok

Rok w więzieniu spędzi ojciec dziewczynki, która połknęła narkotyk znaleziony w zabawce. W piątek przed sądem w Szczecinku zapadł wyrok w tej bulwersującej sprawie.
Rejestracja: 2018
  • 1159 / 90 / 0


Ja już nie biorę około 9 miesięcy a cały czas myślę o benzo .
Brałem 20lat clono dawki 4-6mg. Obecnie leci pregabalina z dodatkiem lekkim gababeptyny fluvoksamina, mintor , kwetiapina.
Rejestracja: 2018
  • 817 / 143 / 2


Wiele starszych ludzi bierze benzo, moja babcia też jechała ostatnie lata na relanium i estazolamie, no ale w takim wieku to już uzależnienie nie jest takim problemem jak u młodych ludzi. Podobnie z opioidami u osób chorych na nowotwory. No i zawsze dochodzi kwestia psychiki, właśnie jak dex napisał, jak ktoś jest ogólnie narkomanem to trochę inaczej reaguje na benzo i szybciej zwiększa dawki niż osoba, która nie ma pojęcia o substancjach psychoaktywnych. Na detoksie w szpitalu widziałem osoby, które schodziły z kilkunastu miligramów alpry czy klonów, ale nigdy nie brały nic innego, nawet nie paliły mj i twierdziły że nie wiedziały, że te leki tak uzależniają i to wszystko wina lekarzy. Czy to prawda - nie wiem, bo przecież wszystko jest w ulotce napisane, no i lekarze też mają obowiązek informować pacjenta o możliwości uzależnienia, ale oczywiście kto by czytał ulotki, albo stosował się do zaleceń lekarza.

Ja zawsze jak zaczynam z alprą to sobie wmawiam, że to tylko leczniczo, bo nie robię ciągów, a jak już to max. 2 tygodnie i trzymam niskie dawki, ale mimo wszystko mam to podświadome myślenie ćpuna i po każdej takiej tabletce mam ochotę na piwo, bo wiem, że to podbije działanie, albo najlepiej jeszcze kilka paczek kody lub maku. %-D Na wypisie ze szpitala dostałem pogrubioną informację, żeby nigdy żaden lekarz mi nie wypisywał benzo to spaliłem ten świstek papieru i jak chodzę do innych lekarzy to pomijam informacje o uzależnieniu i dostaje swoją alprę na ładne oczy, czy raczej przestraszone oczy, bo fobia społeczna mocno.
Ciekawe kiedy ogarną ten system internetowy, żeby mieli informacje kiedy pacjent był hospitalizowany i z jakiego powodu, bo jak na razie to działa chyba tylko lokalnie, czyli obejmuje jedną przychodnię, poza którą świat nie istnieje, każda jest odgrodzona własnym firewallem, porty pozamykane, brak dostępu do danych %-D
Rejestracja: 2011
  • 149 / 102 / 0


Uzależnienie od benzodiazepin nie jest też takie straszne w chorobach psychicznych. Jednak mam na myśli poważne choroby,a nie jakieś zaburzenia nastroju czy osobowości. Dla mnie np przy schizofrenii paranoidalnej Clonazepamum pomaga utrzymać pełną remisje przy niższych dawkach neuroleptyków.
Był czas,że lekarz rodzinny mnie namawiał na odstawienie bo to narkotyki stwierdził że ćpam benzodiazepiny.Osiem miesiecy abstynencji fatalnie odbiło się na zdrowiu psychicznym.Skoro muszę brać neuroleptyki do końca życia,to dlaczego mam zrezygnować z benzodiazepin?Moja decyzja w co weszłam i tylko ja ponosze tego konsekwencje.Nie mam pretensji do lekarzy.
Rejestracja: 2006
  • 1419 / 23 / 0


[mention]trufla1989[/mention]

I w padaczce przewlekłej nie jest też tak straszne.
Rejestracja: 2018
  • 817 / 143 / 2


[mention]trufla1989[/mention] , na jakich dawkach klona jesteś? I czy je zwiększasz czy utrzymujesz stałą dawkę? Lekarzowi pewnie chodziło o to, że tolerancja na benzo rośnie, a na neuroleptyki nie, dlatego wybierając mniejsze zło do końca życia lepiej żeby to były neuroleptyki, chyba że masz 70 lat, albo jesteś terminalnie chora. Chodziło właśnie o to, żebyś nie trafiła na detoks z powodu benzo i potem nie zwalała winę na lekarzy tak jak wiele innych pacjentów, bo lekarze jednak biorą jakąś odpowiedzialność za pacjentów, którym piszą leki.
Ja też kiedyś świadomie w to wszedłem i krzyżowo w opioidy i teraz pluję sobie w brodę, no ale cóż, byłem mądrzejszy od lekarzy i teraz muszę ponieść konsekwencje.
Rejestracja: 2018
  • 1159 / 90 / 0


Widziałem w szpitalu ludzi uzależnionych od opio od alkoholu , nikt nie był tak wkopany co uzależnieni od benzo w naszej grupie było nas trzech wszyscy uzależnieni od clona, jeden przeszedł odstawkę jako tako, ale nas dwóch , miało silne objawy abstynencyjne na psychoterapie nie reagowaliśmy nic. Piętro niżej i u nas w grupie byli alkoholicy czasami z ponad 20letnim stażem śmiali się byli aktywni , a my całkowicie wycofani , wyizolowani. Uzależnienie od benzo to straszne uzależnienie, nie ma na to antidotum jak uzależnieni od opoidów dostają metadon. Leki pomocnicze jak neuroleptyki czy pregabalina działają słabo no może pregabalina działa coś ja na detoksie dostawałem jak wszyscy kwas walprominowy konkretnie conwulex zero działania na objawy abstynencyjne, za to sidów multum.

Dlatego uważam że w moim przypadku leczenie ambulatoryjne jest o wiele lepsze mogłem sobie dobrać pregabalinę czy kwetiapinę tą drugą zamiast rispoleptu i te leki przynoszą jakiś efekt nie jest to efekt spektakularny jednak funkcjonuje w społeczeństwie dużo lepiej i lepiej się czuję nie jest to dobre samopoczucie ale znośne.
Podsumowując długoletnie uzależnienie od benzo to bardzo ciężkie uzależnienie, dużo cięższe niż uzależnienie od alko.
Rejestracja: 2017
  • 138 / 19 / 0


15 maja 2018wnc1964 pisze:
nie ma na to antidotum jak uzależnieni od opoidów dostają metadon. Leki pomocnicze jak neuroleptyki czy pregabalina działają słabo no może pregabalina działa coś ja na detoksie dostawałem jak wszyscy kwas walprominowy konkretnie conwulex zero działania na objawy abstynencyjne, za to sidów multum.
Owszem uzależnienie od benzo wyniszcza masakrycznie psychicznie i jest ciężkie w przeżyciu ale nie pisz proszę że antidotum na opioidy to metadon. Ja pierdolę! Prędzej bym powiedział że ludzie uzależnieni od benzodiazepin mają prosto bo pregabalina praktycznie pozwala wyjść bez szwanku. Zrób taki myk na metadonie...

metadon to nie antidotum... a środek zastępczy. Dokładnie taki sam jak w benzodiazepinach diazepam... Jak zaczynasz odstawkę benzo to przechodzisz na diazepam... jak zaczynasz odstawkę benzo to metadon/bupra...

czy jak zaczynasz jeść na odstawkę benzo diazepam... to znaczy że użyłeś antidotum i nagle uzależnienie od benzo się skończyło? No chyba nie.


Apropo jedzenia benzodiazepin leczniczo. Miewałem w życiu ciągi na 4mg clonazolamu, wtedy mnie ledwo robiło.
Zrobiłem sporą przerwę, trochę ułożyłem życie. Jakoś w przypływie emocji kupiłem benzo (etizolam) i przez kilka miesięcy brałem 0.25mg eti przed snem i działało bez zarzutu. Najważniejsze w tym wszystkim było to żeby nie mieć oczekiwań... nie chciałem bomby, wyluzowania, niczego takiego. Po prostu chciałem spać i powiem wam nawet czasami 0.10mg eti było zbawieniem, pomimo masakrycznych ciągów w przeszłości takie małe dawki DZIAŁAJĄ. (Potem musiałem dorzucić dodatkowe 0.25 w popołudnie bo odstawienne)

Przed snem kiedy naturalnie człowiek się wycisza... taka dawka nawet jak mała normalnie killer tylko nie można mieć oczekiwań, czasami w dzień też próbowałem to pewność siebie napewno też dostawała boosta, ale takiego na granicy placebo (no ale czy nie o to chodzi w dawkach leczniczych?)

No i oczywiście raz zwiększy się np. do 0.5mg eti i odrazu nie czuć 0.25mg ;) Takie uroki przeszłych ciągów... jednak jestem pewny że przynajmniej w moim wypadku tolerka bardzo spadła.
Innym minusem przeszłych ciągów jest to że nawet takie małe dawki... robią piekło przy odstawieniu, no ale spadku w mocy nie zauważyłem przez 8 miechów
Rejestracja: 2007
  • 794 / 32 / 0


15 maja 2018wnc1964 pisze:
Ja już nie biorę około 9 miesięcy a cały czas myślę o benzo .
Brałem 20lat clono dawki 4-6mg. Obecnie leci pregabalina z dodatkiem lekkim gababeptyny fluvoksamina, mintor , kwetiapina.
Jak długo odstawiałeś ?? Mi leci 10ty rok - raz 2ka wystarczyła, drugim razem 8mg i było ok.
Bardzo bym Cie prosił o wypowiedź w tym temacie. Mam do dyspozycji praktycznie każdy lek.
Teraz lece na : ( citalopram 20mg dzień, klony 2-6mg, baklo 25\50mg dzień )

Z góry dzięki
ncdream
Posty: 5153 Strona 399 z 516
Wróć do „Benzodiazepiny i barbiturany”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość