Choroba afektywna dwubiegunowa - wątek ogólny

Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 59 Strona 5 z 6
Rejestracja: 2006
  • 1412 / 22 / 0


Zastanawiam się czy tu pobudzenie seksualne po 200 mg sertaliny było spowodowane hipomanią czy samą sertaliną no bo zszedłem na 150 i to minęło teraz od 2 dni biorę znowu 200 mg i nie ma pobudzenia.
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 124 / 14 / 0


[mention]pol90[/mention]

Hipomanią. Po SSRI powinno być odwrotnie, ale jak wejdziesz w stan super-hiper-zajebiście, to właściwie inne neuroprzekaźniki też szaleją. W tym dopamina.

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?

Sąd wydał wyrok w sprawie medycznej marihuany dla umierającej matki

Oskarżonemu groziło do 15 lat pozbawienia wolności. Ostatecznie sąd zdecydował się na nadzwyczajne złagodzenie kary.
Rejestracja: 2018
  • 1157 / 43 / 0


U mnie te skoki występują kilka razy w ciągu dnia (co prawda często jest to spowodowane przez używki). Faza depresji to faza pustki. Nie czuję smutku. Raz tylko udało mi się rozpłakać.
Rejestracja: 2006
  • 1412 / 22 / 0


elonmusk pisze:
16 kwietnia 2018
[mention]pol90[/mention]

Hipomanią. Po SSRI powinno być odwrotnie, ale jak wejdziesz w stan super-hiper-zajebiście, to właściwie inne neuroprzekaźniki też szaleją. W tym dopamina.
Po sertalinie w 200 mg może być podwyższone libido.
Rejestracja: 2018
  • 718 / 82 / 0


elonmusk pisze:
16 kwietnia 2018
[mention]pol90[/mention]

Hipomanią. Po SSRI powinno być odwrotnie, ale jak wejdziesz w stan super-hiper-zajebiście, to właściwie inne neuroprzekaźniki też szaleją. W tym dopamina.
Ja mam to non stop, odloty na trzeżwo jak złe samopoczucie minie, to mam mega psychodeliczny odlot jakbym jadł kokainę na kwasie, czasami jest to wewnętrzny lot tak wysoki że znowu wracam do wyalienowania z nieogarnięcia rozkminek. Ja nauczyłem się wykorzystywać to jako mistyczne ćpanie za darmo. :yay: :*)
Rejestracja: 2017
  • 28 / 8 / 0


Widzę, że dawno nikt tu nie pisał, ale może znajdą się jacyś użytkownicy, którzy chcieliby trochę o CHAD pogadać... Zwykle wszystko tłumię w sobie i nie chce mi się nikomu zwierzać, ale raz na jakiś czas mam coś w rodzaju chęci, żeby popisać o tym na jakimś forum, bo w sumie nie za bardzo mam z kim o tym gadać...
Czy jest tu ktoś z depresją dwubiegunową, kto jest uzależniony od opioidów? Jak na was to wpływa? Ja niestety jestem uzależniona od morfiny i mam wrażenie, że majka tylko wszystko pogarsza. Ciągnie bardziej w stronę depresji, tylko pogłębia ten dół. Dawno już nie miałam manii czy hipomanii. A szkoda. Bo mimo wszystko przynajmniej mogłabym coś zrobić, dokończyć to, co rozpoczęłam, skończyć książkę, zaangażować się w coś na serio, w ogóle jakoś sobie radzić.
Tak mi się jeszcze coś przypomniało... Wiele osób pytało na forum, czy można brać kodeinę z Rispoleptem. Rispolept to, jak zapewne wiecie, lek, który przepisują dla schizofreników, ale też dla dwubiegunowców. No to ja mówię: absolutnie nie opłaca się. Brałam kiedyś rispolept i już sam ten lek skutecznie mnie usypiał, a w połączeniu z kodeiną (kodę brałam głównie w nocy, Rispolept rano i wieczorem) to był jakiś horror. To było jeszcze jak chodziłam do szkoły. Ze szkoły przylatywałam już po 4 godzinach, bo tak się chciało spać, że człowiek normalnie zasypiał na siedząco, a tu jeszcze ta przemożna ochota, żeby się położyć. Nie wiem, jak oni w ogóle wypuścili mnie z tego liceum, chyba po prostu widzieli, co się dzieje i się zlitowali. W domu szłam do łóżka (o dwunastej, trzynastej) i budziłam się dopiero o dziewiątej wieczorem, potem kawa i trochę siedzenia przed telewizorem, kodeina, potem znowu do łóżka na parę godzin, żeby jeszcze pospać przed szkołą, i tak w kółko. Przyznaję, że sama sobie byłam winna, ale wtedy po prostu nie wiedziałam, że to tak zadziała. Nie czytałam nic o tym Rispolepcie, po prostu zaufałam lekarzowi, a tu tymczasem nawet bez kodeiny to strasznie usypia, tyje się od tego, mnóstwo osób skarży się w sieci, jak to Rispolept usypia, zmienia w grube zombie, powoduje mlekotok, itp. Nie powiem, lęki i urojenia skutecznie wyeliminował (przynajmniej wtedy, gdy go brałam), ale za jaką cenę. Sam lek jest do bani, z kodą jeszcze gorszy :wall:

Spytam z czystej ciekawości: czy ktoś z Was próbował wywołać hipomanię jakimiś lekami? Tęsknicie za stanem hipomanii, czy wręcz przeciwnie?
Rejestracja: 2014
  • 201 / 28 / 0


Na manię kwas albo koks. Za każdym razem.
Rejestracja: 2017
  • 28 / 8 / 0


No tak właśnie słyszałam wiele razy, że na manię stimy, koks itp. No i kwas. Chociaż ciekawi mnie, jak to jest z tymi psychodelikami, kwas itd., czy przypadkiem od tego częściej nie wychodzi taka silna mania, z psychozami, halucynacjami, całkowitym odrealnieniem. Jednemu kolesiowi wystarczyło trochę trawy, żeby na drugi dzień mu całkiem odbiło i wylądował w pasach w szpitalu. Ponoć niektórym wystarczą duże ilości kawy, żeby przeskoczyło na manię, a nawet herbaty - ale to chyba u jakichś nadwrażliwych i mocno podatnych, bo u mnie kawa nie powoduje żadnych rewolucji. Mało tego, często nawet nie może mnie dobudzić tak po prostu, w tradycyjnym tego słowa znaczeniu.
Hm, to pewnie by i taki metkat wystarczył... Za czymś lepszym nie mam co się rozglądać, nie mam znajomości w tego typu środowiskach. Teoretycznie łatwiej jest znaleźć ludzi od amfetaminy czy koksu niż znaleźć wiarygodnego dila majki czy hery, a dla mnie jest całkowicie na odwrót... Swoją drogą, rzadko sięgałam po stimy, jakoś dziwnie na mnie działały. Prędzej potrafią mnie zmęczyć niż zdziałać ze mną cokolwiek innego. Nawet dwie tabletki głupiej pseudoefedryny, którą brałam na katar, sprawiały, że robiło mi się niedobrze.
DelicSajko, też masz CHAD? Próbowałeś sam z tym kwasem albo kokainą? Jak było?
Ja się zastanawiam nad DXM. Ostatni raz brałam Acodin może z dziewięć lat temu... Nie pamiętam, jaki miał on wtedy na mnie wpływ, wtedy jeszcze nie wiedziałam, co mi jest, właściwie to były początki ujawniania się choroby. Wtedy jeszcze było to w innych opakowaniach, takich malutkich, no i po 30 tabletek w opakowaniu.
Rejestracja: 2014
  • 201 / 28 / 0


No napisałem, że na manię koks albo kwas. %-D Tylko, że u mnie szybko się zmieniają bieguny i to może mieć znaczenie. Po kwasie zazwyczaj górka trwa dużo dłużej niż po koksie. Pewnie dlatego, że nie ma zjazdu + kaca.
Rejestracja: 2018
  • 31 / 3 / 0


Mam tą chorobę. Teraz tłumioną Clonazepamem. Pamiętam jak jednego dnia czułam się świetnie, a drugiego paskudnie. Szkoda, że nie da się zachować tego dobrego samopoczucia. Brałam na nią prawie wszystkie dostępne antydepresanty i nie pomogło. Mój kolega z pracy też ją ma, chyba że coś bierze. Wachlarz nastroju jest u niego bardzo zmienny. Nie rozmawiałam z nim jeszcze o tym, ale dzisiaj spróbuję zagaić, szczególnie jak będzie w skowronkach. Może do czegoś się przyzna. Chciała bym poznać w realu drugą taką osobę. Mam dodatkowo natręctwa w postaci częstego mycia dłoni. Czasami pytają mnie w pracy czemu tak często chodzę do toalety. Powiedziałam, że mam problem z pęcherzem, bo co innego miałam wymyśleć...
Posty: 59 Strona 5 z 6
Wróć do „Zaburzenia somatyczne, psychiczne i psychosomatyczne”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości