Strefa Mroku - dyskusja ekspertów

Dział dotyczący grzybów i roślin wykazujących działanie halucynogenne, psychodeliczne, lub dysocjacyjne.

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 6 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2014
  • 2948 / 369 / 0


S t r e f a . M r o k u - d y s k u s j a . e k s p e r t ó w

Zapraszam do dyskusji zaawansowanych psychonautów, którzy mają duże doświadczenie w przechodzeniu do świata psychodelików i odnajdują się w nim. Przy naprawdę wysokiej dawce mam wrażenie, że podróż psychodeliczna jest swego rodzaju przemierzaniem niekończącego się lasu w porze nocnej.

Opisujcie tu swoje bardzo silne przygody. Chodzi mi nie tylko o te dobre, nie tylko o zapadnięcie się w swoją jaźń, ale także bad tripy, które może są odzwierciedleniem naszych myśli, a może czymś więcej. Mogą być krótkie wpisy, ale zawierające w sobie coś niezwykłego, co zaobserwowaliście lub co się wydarzyło. Chciałbym to poddać dyskusji. Oprócz tego zamieszczamy tutaj niewyjaśnione ciekawostki: linki do filmów, artykułów, polecane książki, miejsca (m.in. nawiedzone lub tam gdzie wydarzyły się niewyjaśnione zjawiska).


Zacznę.
Pewnego razu postanowiłem przez 2 tygodnie spożywać dużą ilość iMAO, aby sprawdzić, czy rzeczywiście fenyloetyloamina działa. Gdy przyszedł czas, to nie znając konsekwencji, postanowiłem przyjąć nie PEA, a bardzo dużą dawkę 2C-P - która jest fenyloetyloaminą. Efekt był powalający. Nie chodzi tu o stan psychodeliczny, ale o jego długość. 270h mnie trzymało na zasadzie 12-14h trip: w górę do peaku i w dół do wygaszenia, a następnie powtórka. I tak przez tyle godzin. Cykl psychodeliczny. Pytanie, czy przez ten okres spałem? Oczywiście. Nie dało się nie spać. Jednakże nie był to sen, a właściwie incepcja, bo jak tylko zasypiałem, to trafiałem do "świata równoległego" gdzie spędzałem cały dzień i zasypiałem w incepcji trafiając w kolejną incepcję. W ten sposób przeżyłem znacznie więcej niż 270h na psychodeli. Przez kilka dni nie byłem w stanie rozróżnić, czy to co jest wokół mnie to rzeczywistość, czy projekcja mojego umysłu. Wszystko było na tyle intensywne, że od tamtej pory jakoś inaczej patrzę na świat. Zauważam głębię. Zresztą przez pół roku po tym "hiper-tripie" miałem lekkie halucynacje, HPPD i wyostrzenie zmysłów, zwiększone umiejętności koncentracji i zapamiętywania, zwielokrotnioną podzielność uwagi oraz... widziałem wszędzie czarne postacie - cienistych ludzi. Może nie zupełnie wszędzie, ale w wielu miejscach szczególnie. Na cmentarzu także. Czy to była jedynie iluzja? Szczerze mówiąc, nie jestem to w stanie stwierdzić, ale jedno wiem. Pojawiali się, wywoływali paniczny strach, który nauczyłem się akceptować. Nauczyłem się akceptować ich obecność i w ten sposób wygasiłem swój strach (będący od dzieciństwa) przed ciemnością.

Zastanawiam się. Czy to było widzenie światów równoległych? Czarne postacie wydawały się inteligentne i jakby wdzierające się w umysł. Czy mieliście coś podobnego?

https://www.youtube.com/watch?v=sUU2uAYlinY

https://www.youtube.com/watch?v=JfO8g582gf8

https://www.youtube.com/watch?v=wKmK3_xw888
Spoiler:
Najfajniejsze tripy możemy opublikować na neurogroove.

Poniżej będę dodawał listę zaawansowanych psychonautów. Piszcie w postach oprócz Waszych doświadczeń także rekomendację użytkowników, którzy według Was nadają się na ekspertów w podróżach psychodelicznych. Ważne też jest to, co najbardziej ekstremalnego spożywaliście - w bardzo dużych ilościach, ekstremalnie niezwykłe np. bieluń. Będę to dodawał do tabelki. Jeśli zbierze się grupka zaufanych osób, to możemy w wakacje spotkać się na wspólne tripowanie - oczywiście w ekstremalnych warunkach (las nocą na Muchomorach czerwonych).

Temat jest moderowany. Wszelkie wpisy nie na temat, spam, brak kultury i inne łamanie regulaminu skończą się wyrzuceniem posta do śmietnika i warnem dla ów autora.

Nazwa użytkownika:blackgoku
Doświadczenie:przewlekłe spożywanie psychodelików, bardzo duże dawki 2C-P (42mg), tripy na Muchomorach czerwonych
Niezwykłe zdarzenie:czarne postacie
Specjalność:psychodeliczne fenyloetyloaminy (szczególnie 2C-P), tryptaminy, lizergamidy
Nazwa użytkownika:trydzyk
Doświadczenie:amfetamina, efedryna, marihuana, LSD, Bromo-DragonFLY, Szałwia wieszcza, MDMA, AM-2201
Niezwykłe zdarzenie:czarny lej zawieszony w pustce
Specjalność:LSD
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2007
  • 1232 / 150 / 0


OK, to odpowiadam. Aboslutnie najbardziej przerażające doświadczenie psychodeliczne: czarny lej po Bromo-DragonFLY.

Otóż cała moja jaźń znalazła się na ściance czarnego leja, wirując w nim po spirali, niczym kuleczka w ruletce, tyle że w dół, ciągle w dół, w nieskończoność. Przeraziłem się bo pomyślałem, że może oto tracę rozum, może tracę swiadomość, może się odklejam, a może tak wyglądać będzie piekło ateisty - nieskończone opadanie w dół w PUSTCE.

No bo powiedzcie sami, czy dla lotnego umysłu może istnieć coś gorszego niż świadomość, że oto już po wieczność trwać będzie w nieskończoność w braku bodźców? Żadnej nowej informacji? Żadnego zachwycającego widoku?

No i do tego to uczucie wirowania i zstępowania wgłąb, który nigdy nie ma końca. Może tak wyglądałoby opadanie na czarną dziurę, gdyby wcześniej nie rozrywała w spaghetti?

Australia: Pytamy dilerów, jak wpłynęły na nich związane z narkotykami zgony na festiwalach

"Zdecydowanie widzę większą ostrożność i słyszę więcej pytań. Kupujący chcą teraz zobaczyć produkt przed jego zakupem i wiedzieć, jak zareagowali inni."

Dwóch kurierów ujętych jednego dnia. Mieli przy sobie ponad 200 kg haszyszu

Na przejściu granicznym w Terespolu 9 marca 2019 roku zatrzymano dwie osoby. U jednego z zatrzymanych zabezpieczono prawie 120 kilogramów haszyszu, u drugiego ponad 84 kilogramy narkotyków.
Rejestracja: 2012
  • 607 / 45 / 0


Miałeś niezła wizję zapadłej gwiazdy, czarnej dziury - poniekąd zazdroszczę. Przy tym: jak może istnieć piekło dla ateistów, którzy nie wierzą w siły transcendentalne.
Rejestracja: 2007
  • 1232 / 150 / 0


Miałem na myśli "piekło" nie Piekło. W sensie coś, czym możnaby wystraszyć ateistę tak, jak katola piekłem.

[mention]trydzyk[/mention], co mam u Ciebie wpisać w Specjalność oraz Doświadczenie? Ważne to jest, bo to informacja poglądowa dla użytkowników forum. Masz jakąś propozycję, kogo jeszcze moglibyśmy tu zaprosić? Odpowiedz pod tym postem, to scalę.
Rejestracja: 2007
  • 1232 / 150 / 0


Specjalność, to wiadomo - LSD.

Doświadczenie stałe: amfetamina, efedryna, marihuana, LSD, Bromo-DragonFLY, Szałwia wieszcza, MDMA, AM-2201
Rejestracja: 2017
  • 7 / 3 / 0


Hej.
Zdecydowałem sie tu napisać mimo że na forum zbyt wiele nie pisze głównie czytam, ale mam pare historii dość mocnych i wartych uwagi. Zacznę może od tej:

09/2014
MXE~200mg przy wyzerowanej tolerancji
Zacznę od tego że zaraz po wsadzeniu pod język tej "malutkiej" ilości miałem dwa telefony pierwszy od dziewczyny informującej że zrywa ze mną, a drugi od kumpla z zespołu który mnie postanowił wylać.
Otóż jak widać idealny początek więc już liczyłem się z tym że trip zaprowadzi mnie dalej niż tego chcialem a i tak chciałem zajść daleko
Przechodząc do sedna pomijając zbędne pierdolenie.
W momencie wejścia peaku zamknąłem oczy i stało się to co można nazwać holem wpadłem do dziury biało czarnego kalejdoskopu i znalazłem się w swojej własnej głowie tracąc totalnie kontakt z rzeczywistością i cialem stając się czystą świadomością, w dodatku całkiem trzeźwą w klarowności myślenia. jako dusza przybrałem formę podobną do ciała i wędrowałem po ciemnym kamienna zamku który jest moim umysłem. Trafiłem na drzwi przeszedłem przez nie i znalazłem się w pokoju bez ścian sufitu i podlog...pustej przestrzeni po której można się było poruszac w dowolnym kierunku (wyobraź sobie tak ze stojąc na ziemi kładziesz stopę pod kątem 45 stopni w powietrzu i trzyma Cię to i z każdym krokiem tak samo więc pojęcie pionu nie istnieje coś jak przestrzeń kosmiczną z grawitacja działająca od punktu który naciśniesz stopa.) w którym było coś na kształt helisy dna z tym że w miejscach poszczególnych nukleotydów (chyba tak się to zwalo) były różne wspomnienia z mojego życia..zacząłem je przeglądać i analizować szukając błędów które popełniłem. Trwało to kilka lat w moim wyczuciu czasu..najgorszy był powrót. Przybył w pewnym momencie jakiś awatar mojego wnętrza czy inna istota duchowa i powiedziała że czas mnie odprowadzić. Zaprowadził mnie do drzwi za którymi była jasność i w tym momencie wróciłem znajdując się gdzieś w powykrzywianej krainie która była moim pokojem a nad moim łóżkiem stały postacie, okazało się że złapałem paraliż senny będąc naćpanym jak jasny skurwysyn. Porównywalność realnego widzenia tych postaci była albo jak z ogromnych dawek MDMA (1-1,5g na rzut) albo były prawdziwymi duchami pieron ich wie Dodam że jak byłem w głowie swoejje jedyna świadomością świata zewnętrznego byla odbijająca się echem muzyka z moich słuchawek.

Pozdrawiam !
Posty: 6 Strona 1 z 1
Wróć do „Psychodeliki”
Na czacie siedzi 49 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości