Bieluń - Doświadczenia

Dyskusja na temat rodziny roślin (Solanaceae) z rzędu psiankowców.

Moderatorzy: Wszyscy moderatorzy, Magiczny Ogród

Posty: 517 Strona 52 z 52

sem

Rejestracja: 2008
  • 856 / 55 / 0

ja jeszcze ćpałem to rekreacyjnie.
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
  • 31 / 2 / 0

11 lutego 2017Sem pisze:
ja jeszcze ćpałem to rekreacyjnie.
Zaryzykowałbym stwierdzenie "rekreacyjnego zatruwania swojego organizmu" %-D

nie cytujemy pościka u góry - polymerases

Psychoterapia z użyciem MDMA. Jak to działa?

Maciej Lorenc rozmawia z Peterem Oehenem, psychiatrą, psychoterapeutą i członkiem Szwajcarskiego Towarzystwa na rzecz Terapii Psycholitycznej. Oehen przeprowadził jedno z pierwszych badań klinicznych dotyczących wpływu MDMA na pacjentów cierpiących na zespół stresu pourazowego i uzyskał od szwajcarskiego rządu pozwolenie na stosowanie tej substancji w ramach prywatnej praktyki terapeutycznej.

Dymek tradycyjny kontra elektroniczny – co pali polska młodzież?

Ponad połowa uczniów szkół ponadpodstawowych w Polsce ma już za sobą inicjację nikotynową, a ponad 10 proc. codziennie używa e-papierosów – wynika z najnowszych badań NIZP-PZH. Eksperci biją na alarm i apelują o ochronę młodzieży przed manipulacjami przemysłu tytoniowego!
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
  • 31 / 2 / 0

11 lutego 2017psyco pisze:
iCodeinum jest jedynym dotychczas znanym mi przypadkiem osoby która ćpała go rekreacyjnie, znacie więcej takich osób? Wszystkie tr były negatywne, to zrozumiałe, ale interesuje mnie czy to serio da się brać rekreacyjnie, czy kogoś to nie odrzuciło po pierwszym razie.
Jeśli nadal jesteś zainteresowany tą kwestią odezwij się do mnie na maila :)
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
  • 61 / / 0

14 lutego 2017iCodeinum pisze:
Zaryzykowałbym stwierdzenie "rekreacyjnego zatruwania swojego organizmu"
Zaryzykowałbym stwierdzenie, że ćpanie czegokolwiek jest rekreacyjnym lub wyczynowym zatruwaniem swojego organizmu. Hyperreal to takie Towarzystwo Krzewienia Powszechnej Degeneracji.

sem

Rejestracja: 2008
  • 856 / 55 / 0

bielunia jadłem wielokrotnie,głównie w zamierzchłych czasach szkoły średniej,ale też kilka razy później. Nie był to nasz rodzimy Bieluń dziędzierzawa,a ten często spotykany jako kwiat ozdobny,sadzony w donicach drzewiasty bieluń z pięknymi długimi kwiatami,Zawsze jadłem liście,a nie kasztany ,mimo to działał.
Opowiem moją najlepszą jazdę i cieszę się że mam takie wspomnienie w pamięci,niemniej jednak bielunia nikomu nie polecam.
bielunia wtedy jadłem od kilku dni ,z każdym dniem zwiększając dawkę,gdyż zauważyłem że gdy spożywa się go codziennie,więcej tripu zostaje w pamięci.Ostatniego dnia zjadłem kilkanaście piekielnie gorzkich liści.Najpierw poszłem z kumplami na bloki miałem już wielkie źrenice,piekielnie mnie suszyło i nie mogłem pić piwa które też było dla mnie gorzkie.
Udaliśmy się na rynek,usiadłem na parapecie przed sklepem i gadałem z kumplem nie pamiętam o czym.Na kolanach pojawiła mi się magiczna księga oprawna w skórę pisana złotymi zdobnymi literami na której kartach rozmawiam sam ze sobą.
Poszliśmy pod DOM kultury,siedziała tam grupa znajomych,a kumpel chciał mi zakroplić oczy (nie wiem po huj),ale nie pozwoliłem mu na to bojąc się że krople wypalą mi oczy i zacząłem się bać o swoją wątrobę.
Poszedłem do domu.Był tam tylko ojciec.Usiadłem na sedesie.Raz trzeźwiałem,raz spływała na mnie fala wielkiego otępienia połączona z wizjami.Grałem np w Metal Gear Solid czy coś skradając się tym żołnierzem,oczywiście była to halucynacja.Potem na wannie dostrzegłem małą czarną plamkę.Zamieniła się w robaka,pojawiło się ich coraz więcej.Światło zaczęło migotać całe pomieszczenie pokryło się kożuchem robactwa małych czarnych żuczków,razem ze ścianami i sufitem ,a ściany pulsowały.Na wężu od pralki pojawiła się wielka ważka,a przez łazienkę przeleciała złota wielka pszczoła.
Popadałem w panikę.W drzwiach do pokoju pojawili się moi młodsi brat i siostra,mimo że tak naprawdę nie było ich wtedy w domu.Byli bardzo szczupli i wysocy,ubrani w białe koszule nocne do kostek,bosi a ich oczy świeciły na fioletowo. Przebiegłem przez nich ,w pokoju na łóżku leżały napuchnięte zwłoki z powodzi które widziałem kiedyś w czasopiśmie "Zły".Potem leżałem porąbany na kawałki siekierą na stole w kuchni.
Chwile byłem np moim ramieniem i krzesłem.
Poszedłem rozłożyć łóżko,żeby udać się spać.Nie bardzo umiałem to zrobić np dawałem na spód prześcieradło,potem koc,potem jeszcze jedno prześcieradło.
Wpadałem w szał i biegałem dookoła przedpokoju,i nagle widzę ze gapi się na mnie ojciec co ja robię.Nie wiem czy prawdziwy>Zapadłem w półsen,śniły mi się jakieś dziwne podziemia w kolorze australijskich pustyń,stara kobieta przed jakimiś bunkrami ubrana na biało. Widziałem swojego jakby odpowiednika siebie w bieluniowym świecie.Cały porośnięty rudą szczeciną,z wielkimi źrenicami i rozpalony od gorączki.Byłem w czymś w rodzaju piekła ,podziemia wypełnione płomieniami,zamieszkane przez ludzko-zwierzęce stwory oddające cześć jakiejś figurce z miedzi.Wyrzuciło mnie na jakąś pustynie z fioletowym niebem i dwoma słońcami,a ja byłem pośrodku tego świata i widziałem wszystko dookoła,jakbym miał oczy dookoła głowy.Wtedy halucynacje były bardziej realne od rzeczywistości,co chyba się dosyć rzadko zdarza.
Cofnęło mnie w czasie do chwili gdy biegam w przedpokoju i widzę że starzy naradzają się czy dzwonić po karetkę.
Potem poszedłem spać. Wstałem żeby się napić.W kuchni siedziała moja mama.Żeby sprawić dobre wrażenie postanowiłem coś zagadać.Chciałem z nią pooglądać "Kronikę kryminalną",ale zamiast tytułu programu ,mówiłem cały czas "broda".A potem poszedłem spać,rano było już spoko,tylko suchość i powiększone źrenice i słabowitość.
Byłą to jedna z bań życia,Gdybym kogoś zachęcił pamiętajcie,że od tego można umrzeć,a trip jest bardzo nieprzyjemny.
Rejestracja: 2008
  • 541 / 101 / 0

Ja tu widzę cos takiego jak Mocna gałka albo duże ilości DXM - czyli stany jakich nienawidzę, stany w jakich wydaje mi się że zwariowałem a nic z tego co widzę nie ma sensu w przeciwieństwie do bomby po grzybach czy innych psychodelkiach gdzie właśnie wszystko wydaje się mieć sens a przeżywane wizje są gdzies głęboko zakożenione lecz nie zawsze udaje się z tym do jakiejś konkluzji dojść. Tak właśnie te "Złe Wizje" polegają na uczuciu oderwania i totalnej jeździe bez sensu i bez trzymanki. Zapewne coś w tym stylu dzieje się po Nitro albo po Butaprenie kiedy się szare komórki wyłączają , umierają i jest niedotlenienie mózgu. Nigdy bym sobie tego nie zafundował oj nigdy. Już niewielkie dawki DXM ( max 300 to był horror ) wystarczyły mi żeby wiedzieć że ta strona narkotyków nie jest dla mnie. Psychodeliki VS Dycojaty/dziwne zielarskie wizje są niczym Lord of The Rings VS Pan Kleks.

Adm

Rejestracja: 2006
  • 395 / 17 / 0

@sem .Dalej nie wiem ktora czesc to byla naprawde,a ktora snem?
Posty: 517 Strona 52 z 52
Wróć do „Psiankowate”
Na czacie siedzi 1324 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość