Halucynacje po stymulatach/euforiantach

Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 60 Strona 4 z 6
Rejestracja: 2016
Użytkownik nieaktywny
  • 1159 / 137 / 0

Halucynacje po ciągach na 3mmc, mefie czy klefach to nic w porównaniu do alfowych halunów.
Jestem roztrzaskany na kawałeczki dosłownie, po 3mmc widziałem deszcz czarnych kropek i inne dziwaczne rzeczy, ale nastepnego dnia usmiechalem sie na mysl o tym - olewalem to krotko mowiąc.
Po alfie jest inaczej... halucynajce o wiele mocniejsze i to wszystko tak bardziej odczuwalne... te wkręty - walka ze swoją własną psychiką we własnej głowie. Już kiedyś tak mówiłem, ale powiem to sobie jeszcze raz - nigdy więcej alfy. To nie dla mnie :D Do tej pory po nocy z nią siedzę i nie wiem co się dzieje, kim jestem, co mam ze sobą zrobić, po prostu egzystuję i to by było na tyle.
Rejestracja: 2014
  • 30 / 1 / 0

ja ogólnie tak po 3 nocce z włodzimierzem przeważnie omamy słuchowe mam, tzn dzwięki się zmieniają np deszcz za oknem to są czyjeś kroki ale da się to ogarnąć

W Afganistanie ćpanie nie ma w sobie nic z rozrywki. Heroina: zapomniana wojna Afganistanu

Pod mostem zbiera się cichy tłum. Szum rzeki Kabul i dźwięk odpalanych zapalniczek rozbrzmiewają echem pod niskim betonowym stropem. Czasem ciszę przerwie syk palnika, który rozgrzewa szklane lufy. Raz po raz woda zalewa wąski brzeg rzeki tworząc lepkie błoto; stęchłą mieszaninę ziemi, fekaliów i śmieci. Choć parę metrów wyżej jaskrawe promienie kwietniowego słońca rozpalają karki przechodniów, pod mostem widać tylko cienie.

Nowy sposób leczenia zakażonych koronawirusem? Francuscy naukowcy testują... plastry nikotynowe

Nikotynowy receptor acetylocholiny (nAChR) może odgrywać kluczową rolę w zapobieganiu covid-19 – sugerują wyniki badań przeprowadzonych we francuskim szpitalu Pitié-Salpêtrière.
Rejestracja: 2016
  • 14 / / 0

Mi się nie zdarza prawie nic, choć może dlatego, że nigdy żaden ciąg ani wielkie ilości nie poleciały :D

Jedyne co pamiętam to pierwszy raz z władkiem, kiedy leżałam już w łóżku, a koleżanka zeszła akurat na chwilę na dolne piętro. Cienie, tańczące czarne postaci przede mną, ale na szczęście bardziej patrzyłam na to zaciekawiona, niż zlękniona. Po mefedronie czasem tylko morze czarnych kropek, zwłaszcza kiedy panuje półmrok.
Rejestracja: 2015
  • 217 / 2 / 0

Ja miałam wizuale i słyszałam głosy po jakimś dziwnym miksie BK. Ale nie odczułam tego jako negatywne doświadczenie, wręcz odwrotnie dość interesujące i ciekawe. Opisałam więcej w wątku Beta-Ketony Miksy
Rejestracja: 2016
  • 174 / 13 / 0

Mi zdarzyło się po pixach + mj + alko. Pod koniec fazy właśnie zacząłem widzieć rzeczy których nie ma, twarze kumpli się w coś zlewały i ogólnie było grubo.

Przy pixowaniu, jedzeniu wiecej niz 5 zdarzalo sie tez łączyć kształty w coś innego, typu widzisz długą asfaltową ulicę -> patrzysz dłużej i widzisz rzekę. Dziwne te pixy mi wciskają :P Zawsze jest ta magiczna bariera 5ciu tabletek.

Nie było to raczej z przemęczenia, bo często zarywam po 2-3 nocki do nauki i nigdy nie zdarzyło mi się coś podobnego.
Rejestracja: 2016
  • 457 / 21 / 0

Mi zazwyczaj zdarza się to ze zbyt małej ilości przyjmowanych pokarmów plus zarwania pewnego czasu bez snu.. Zdarza się mega rzadko ale jeśli już się trafi to np po jakichś bk, np. 3mmc, 3/4cm, hexenie, MDMA, Nie mówię oczywiście że te pełne połączenie wywołuje u mnie ten efekt. Zdarza mi się zmiksować dwie, maksymalnie trzy rzeczy po zarwaniu nocki, dobrym samopoczuciu jestem w praktycznie normalnym trybie życia. Najbardziej widoczny efekt jast jak po mocniejszym mdai, falowanie obrazu, ubrań itp. W żaden sposób nie przeszkadza nie powoduje schiz.
Natomiast jak kiedyś postanowiłam spędzić tygodniowe wakacje z apvp tojuż chyba 4-5 dnia słyszałam ciągle muzykę, jakieś wiadomości itp - tyle tylko że w pobliżu nie było żadnego radia %-D koleżanka miała identycznie, niestety tu trzeba było bardziej odespać i w zasadzie też wszystko wracało do normy.
Rejestracja: 2013
  • 1359 / 44 / 0

Wystarczy przypierdolić dużo za dużo po kablach. Dobrze radzę, wiem co mówię.
Rejestracja: 2016
  • 457 / 21 / 0

W moim przypadku to nigdy z winy kablowania nie bylo bo się z tym jeszcze jak dzidzia pieszczę i podstsawowe dawki wrzucam.
Rejestracja: 2017
  • 480 / 51 / 0

Nawet w ciągu ze snem o długości mniej więcej pięciu czy sześciu godzin na dobę kwietniowy sort klefedronu potrafił wiele zdziałać. Dominowały omamy słuchowe i partialna derealizacja, ale i halucynacje wzrokowe nie zawodziły. Mieszkam na trzecim piętrze bloku mieszkalnego. Gdy byłem na półpiętrze przed drugim piętrem, wpadłem w euforię. Byłem wypełniony wyimaginowaną muzyką, to brzmiało jak ice Cube w takim sztosie ze wstawkami gitarowymi jak te pojawiające się już na początku "Estranged" Gunsów, stadionowy rap-rock, piękna sprawa. Wyjrzałem za okno - zlot Volkswagenów Golf. Gdy spojrzałem zza szyby okien na następnym półpiętrze, nie zobaczyłem już samochodów ani nie usłyszałem muzyki. A po metamfetaminie z alfa-pirolidynoketonem biegały wokół mnie wilki.
Rejestracja: 2013
  • 1359 / 44 / 0

Przytrafiły wam się kiedyś halucynacje w głównej mierze polegające na ciężkich deformacjach twarzy współtowarzysza? Miałem tak często po zbyt dużych dawkach, a potem dorzutkach benzofuranów oraz pluszowych i alfianych ketonów. Wystarczyło mniej światła, odpowiednia odległość i twarz drugiej osoby stawała się kompletnie zniekształcona. Dziwne rozmiary głowy, oczy wędrujące po twarzy, złe umiejscowienie nosa, ust. I tak dalej. Do tego dochodziła upośledzona/kompletnie zaburzona zdolność do odczytywania emocji z twarzy, co powodowało że mina, którą ktoś robił zawsze zostawała rozpoznana jako ewidentnie złowieszcza. Ostatecznie druga osoba przypominała coś nieludzkiego, półmartwego, wręcz demonicznego. Jednocześnie nie baliśmy się tego, obserwowaliśmy siebie z zainteresowaniem. Bardzo miło wspominam takie zrycia związane z halucynacjami.

Okazuje się, że takie zaburzenia to Prozopagnozja:
Do prozopagnozji nabytej prowadzą zazwyczaj obustronne lub prawostronne uszkodzenia w obszarze skroniowo-potylicznym kory mózgowej, szczególnie w obszarze zakrętu wrzecionowatego[3].

Tak czy inaczej zastanawiają mnie czynniki, które sprawiają, że w trakcie halucynacji widzimy akurat to, co widzimy. Nie chodzi mi o czynniki biologiczne. Niektóre rzeczy a raczej istoty, które widziałem, były po prostu bardzo niepokojące i miały mocno demoniczne zabarwienie. Nie były też projekcją moim świadomych wyobrażeń, które kiedykolwiek w przeszłości mogły się w mojej głowie pojawić, zdecydowanie wykraczały poza to. Nie sugeruję, że to było coś więcej niż wytwór mojego naćpanego mózgu, zastanawiam się nad prawdziwym źródłem tych halucynacji.

Tutaj ciekawy wykład o halucynacjach:
https://www.youtube.com/watch?v=SgOTaXhbqPQ
Posty: 60 Strona 4 z 6
Wróć do „Minimalizacja szkód i prewencja efektów ubocznych”
Na czacie siedzi 1110 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość