Czy warto brać leki dla lepszego ja?

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 34 Strona 2 z 4

zebrawgroszki
Posty: 71
Rejestracja: 07 stycznia 2017
1


Seken pisze :
Dziwne, że nikt tu jeszcze nie zaproponował benzodiazepin %-D.



POLECAM ALPRĘ :-D :heart:


Emeel
Posty: 37
Rejestracja: 06 stycznia 2017
2


No, jest to jakiś sposób.
Jak się wpierdolisz, to wszystkie problemy z samoocena zejdą na dalszy plan. Obiecuję.

gdzie indziej na hyperrealu
Faza wegetatywna jest bardzo istotna dla konopi, gdyż w tym czasie roślina przyzwyczaja się do klimatu (temperatury i wilgotności powietrza), medium, w którym zapuszcza korzenie, a także poziomu dwutlenku węgla i składników odżywczych. To wszystko będzie miało później znaczenie w fazie kwitnienia, w której roślina zacznie produkować kwiatostany.
Sejmowa komisja ds. petycji nie będzie dalej zajmować się petycją SLD ws. legalizacji medycznej marihuany, ponieważ nad projektem dotyczącym tej kwestii pracuje już komisja zdrowia – zdecydowali posłowie.

BR3VIRA
Posty: 48
Rejestracja: 05 stycznia 2017
5


Nie ma sensu.
Pomaga tylko na chwile. Łatwo jest wpieprzyć się w uzaleznienie.
Poza tym wcześniej czy później bedziesz musiał z tym skończyć - jesli planujesz żyć normalnie. Co wtedy?


Lordarius
Posty: 13
Rejestracja: 09 stycznia 2017


To co wyżej, leki , a w szczególności antydepresanty tworzą złudzenie lepszego ja, po odstawieniu problem wraca.


yourownsupply
Posty: 266
Rejestracja: 23 czerwca 2013
9
35


Jeśli chodzi o antydepresanty pod kontrolą lekarza, to jestem zdania, że warto. Nie chodzi tu jednak o lepsze ja, a o danie sobie chwili wytchnienia, bez niepotrzebnego niszczenia sobie psychiki dragami i energię do poprawy sytuacji. Potem, kto wie, może uda się pokonać przyczynę depresji/lęków (fizyczną czy tkwiącą w psychice) i żyć bez leków.

Swoją drogą odradzanie tego autorowi to czysta hipokryzja, nawet jeśli tkwią w tym jakieś racje :P


Autor tematu
pomasujplecki
Posty: 150
Rejestracja: 22 września 2015
3
3


Seken pisze :
Dziwne, że nikt tu jeszcze nie zaproponował benzodiazepin %-D.


panie ale wypierdalaj pan %-D

yourownsupply pisze :
Jeśli chodzi o antydepresanty pod kontrolą lekarza, to jestem zdania, że warto. Nie chodzi tu jednak o lepsze ja, a o danie sobie chwili wytchnienia, bez niepotrzebnego niszczenia sobie psychiki dragami i energię do poprawy sytuacji. Potem, kto wie, może uda się pokonać przyczynę depresji/lęków (fizyczną czy tkwiącą w psychice) i żyć bez leków.

Swoją drogą odradzanie tego autorowi to czysta hipokryzja, nawet jeśli tkwią w tym jakieś racje :P


Odstawiam obecnie wszystko, odczulem duzy kamien z serca jak zniknal glod nikotynowy i mef nie jest mile widziany. Narazie dużo jaram, ale i to musze odstawić.
Chciałbym czuć się dobrze, jak zdrowy człowiek. Wiem, że po mefie miałem przebłyski jak powinno być na trzeźwo, a czego nie ma.
Nie ma tej autentycznej ulgi, która jednocześnie daje kopa w dupe by zmieniać sie na lepsze i nie pierdolić cały czas w miejscu.

Cięzko tego dokonać, bo nei wiem czemu, poprostu. Tak jak by wszystko zależało od neuroprzekaznikow....

Zobaczymy, może się coś zmieni w tym roku i jak wyjde z tego spierdolenia i zaczne działać, dużo lepiej się czuje jak jedyna używka jaką używam to tylko trawa, ale i z nią chce skończyć, oczywiście jutro, ale głównie może poporstu te decyzje sprawia, że niebawem działając w pełni nagle magicznie poczuje się sobą. Ale nie chce mi się teraz, ide se zajarac, elo.


Autor tematu
pomasujplecki
Posty: 150
Rejestracja: 22 września 2015
3
3


a tak bardziej poważnie to strasznie boli ta niechęć do czegokolwiek i taki lęk przed napięciem wynikającym z działania, właściwie to tak silny lęk, że nawet boję się go odczuwać, więc tkwie w strefie komfortu. Może to wina thc. Jeśli nie będzie nawrotów od innych używek (a czuję się zajebiście, głównie dzięki odstawieniu fajek) i uda się odstawić ziolo to może spojrzę na sprawę inaczej. Oby


Defi
Posty: 75
Rejestracja: 29 września 2016
1
10


Dobrze dobrane leki, zgodnie z przeznaczeniem? Oczywiście że warto. Znam osobiście co najmniej trzy osoby, które po dłuższej kuracji i odstawieniu czują się świetnie a chęci do życia mogę im tylko pozazdrościć, nawet na nie-do-konca-trzezwo. Także trzeba znaleźć dobrego lekarza (ponad połowa sukcesu, moja lekarka zrobiła mi taki burdel w głowie że przez dłuższy czas czułam sens terapii i było naprawdę dobrze) i walczyć o siebie.


Autor tematu
pomasujplecki
Posty: 150
Rejestracja: 22 września 2015
3
3


Doszedłem do wniosku, że nie będę ryzykował, że stanę się nafukaną serotoninową cipą, jakkolwiek ignorancko to nie brzmi.


Konkin
Posty: 216
Rejestracja: 15 maja 2011
20
10


Utwierdzasz mnie w przekonaniu, że w dupie byłeś i gówno widziałeś. Masz jakiekolwiek odniesienie dotyczące leczenia SSRI/SNRI/ASRI, albo jakimiś atypowcami/wielopierścieniowcami? Chyba nawet nie widziałeś osoby z nieleczoną ciężką depresją, albo depresją po-odstawienną. Obraz nędzy i rozpaczy nie nadający się nawet do podniesienia z łóżka, a co dopiero do psychoterapii.

Napisał konkin leczony rok esci+valdoxan, z doświadczeniami w samodzielnym odstawianiu, które skończyło się chujem w dupie i jeszcze poważniejszym popłynięciem.

Posty: 34 Strona 2 z 4
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 10 uczestników Wejdź na czata

AwatarxSzuLeRx  Awatarvirr  AwatarMondengel  AwatarpasoŻyd  Awatarczarli  Awatarmatiguzior  Awatarmochi7  AwatarMasakracja  Awatarkkrecha  AwatarAlfaBot  

Kto jest online

Obecnie tego podforum nie przegląda żaden zarejestrowany hyperrealowicz (0 gości)