Eter dietylowy

Najprostsze substancje odurzające, m.in. eter dietylowy i podtlenek azotu (N2O).
Więcej informacji: Inhalanty w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 154 Strona 13 z 16
Rejestracja: 2010
  • 71 / 1 / 0


Jaka dawka jest granicząca ze snem przy 1 razie? 13 nie za dużo? :kotz: :heart:
Rejestracja: 2010
  • 4140 / 517 / 11


Ja potencjał eteru widzę w mixach.

Bezpieczne wkłucie po kanadyjsku

Autorzy Krytyki Politycznej odwiedzaja pokój do bezpiecznych iniekcji w Vancouver, gdzie osoby uzależnione mogą przyjąć narkotyki pod okiem personelu medycznego.

Broszura: “Uwagi o dawkowaniu medycznej marihuany”

Bogdan Jot metodycznie tłumaczy co i jak :)
Rejestracja: 2009
  • 1864 / 52 / 80


Myśle że fajny stan można by było uzyskać miksując eter i N2O.

TMq

Rejestracja: 2006
  • 445 / 68 / 0


Ile Panowie eteru na debiut, chciałbym raczej wypić :-)
Rejestracja: 2015
  • 11 / / 0


TMq pisze:
Ile Panowie eteru na debiut, chciałbym raczej wypić :-)
wyżej pisali o 5 ml z wodą gazowaną :) my wczoraj na debiut wywąchaliśmy jakieś 100 ml ze szmatki

btw. na eterze, który kupiłem ("czysty do analizy") podane jest, że w składzie znajdować się może od 0,002% metanolu. To jest normalne? Zakładam, że taka dawka raczej nic nie zrobi złego ale wolę się upewnić :P
Rejestracja: 2011
  • 1758 / 65 / 18


Nada się do ćpania motostart albo inne tego typu środki zawierające eter dostępne na stacjach benzynowych?
Taki jak to: http://www.motochemia.pl/samostart-siln ... p-183.html
Rejestracja: 2012
  • 154 / 7 / 0


Duce pisze:
Nada się do ćpania motostart albo inne tego typu środki zawierające eter dostępne na stacjach benzynowych?
Taki jak to: http://www.motochemia.pl/samostart-siln ... p-183.html
Daj sobie spokój xd Na allegro zamawiasz bez problemu za około 50pln/litr.
Rejestracja: 2015
  • 1 / / 0


Zawsze pozytywne nastawienie. Za pierwszym razem byłem przezorny i eter wdychałem mocno rozcieńczony z powietrzem. Wrażenia-raczej byłem zniechęcony eterem, ale po kilku tygodniach bardziej mi się podoba i troszkę inna faza. Nie trzeba uważać aż tak (jeśli nie miksujemy), bo czuć od razu fazę i rośnie wraz z wdychaniem eteru, a nie jak zioło, po kilku minutach.
Według mnie warty doświadczenia, nie szczególny, trochę, niedużo podobny do etanol. Gdy kolega mówił, czułem różnicę między dźwiękiem jego głosu, a resztą dźwięków, jakie słyszałem-bardziej wyostrzony słuch, specyficzne piszczenie w uszach(piszczenie znane przez każdego jak sądzę, podobne) reszta podobno nazywa to metalicznym dźwiękiem. Czas zwalnia, a zarazem szybko mija :/ Ciężko też nacieszyć się fazą eteru, najlepsza faza trwa zależnie od ilości, małe zalanie szmatą zaczyna tworzyć dobrą fazę. Jak się zacznie to chce się utrzymać tą fazę, ale łatwo jest przeciwstawić się tej chęci. Trzeba szybko zaciągać się, szybko wyparowuje Dla oszczędności/mniejszego smrodu dla otoczenia polecam leciutko nasączać, bo niewielka ilość jest gryząca. Dobra faza krótko trzyma, może być pół godziny, z minuty na minute słabnie, po tych pół godzinach dalej jest faza, ale nie taka jaką by się chciało. Jednak czuć w ryju kilka godzin, że się wdychało, niezbyt przeszkadza, ale nie da się pozbyć tego (może pobiegać, czy coś żeby szybciej wywietrzyć płuca). Trzeba wietrzyć DOM, a nie pokój, jak się idzie spać po smrodzeniu, jeśli chce się uniknąć drobnego przypału.

Picie jest obrzydliwe (może być ryzykowne, dlatego wolę wdychać), 5ml w kubku wody GAZOWANEJ (żeby odbeknąć eter, który gotuje się w 35 stopniach) jest ciężkie, po kilku łyczkach rozcieńczałem 2-3 krotnie żeby nie było aż tak niesmaczne. W buzi szybko zaczyna gotować się, czuć jak ten eter coraz więcej wyparowuje z wody, aż w końcu trzeba otworzyć paszczę, bo ciśnienie rośnie. Kolejne 5ml w wodzie było o wiele cięższe, w pewnym momencie po przełknięciu nagle chciałem zrzygać się, ale wytrzymałem, w ten sposób wypiłem 10ml eteru i 1500ml wody gazowanej. Była faza, słaba, dużo za słaba. Nie czułem eteru przepływającego w brzuchu, bo trochę bekałem jak wspominałem i znaczną ilość wody wypiłem. Faza przyjemniejsza niż wdychanie, jednak za słaba faza.

Jeśli chodzi o łatwopalność to nie jest taki łatwopalny jak się mówi, ale oczywiście i tak wolę nie sprawdzać fajkami ;)

Miksowałem z THC (dobre wiadro), ale jak zwykle niewiele pamiętam. Uważam, że od biedy lepiej osobno wdychać obie substancje niż razem. Pamiętajcie, że eter w ostatniej kolejności zażywamy, bo podobno palny.
Z etanolem (średnio-duża ilość) trzeba uważać, bo łatwo stracić świadomość-zgubiłem drogiego e-papierosa :( . Wtedy, gdy wdychałem to po pierwszym sztachnięciu czułem jak zaczyna działać. Niby była świadomość, ale bardzo słaba, ogarnąłem się gdzieś po 10-30 minutach od wdychanie, gdy już w autobusie byłem.

Od trzeciego wdychania, a wdychałem na razie 5 razy zaczęła mnie "atakować" nieskończoność (wcześniej raczej nie myślałem o czymkolwiek), dużo rozmyślania o tym, może dlatego bo mnie to interesuje. Nieskończoność ta tworzy teraźniejszość, a także myśl nad tym, że Bóg istnieje, z drugiej strony zaraz przeżegnałem się, bo znów stwierdziłem, że coś wyklucza coś, ciężko wytłumaczyć i zrozumieć o co z tym chodzi i jak znaleźć odpowiedź na ten problem. Także myślałem nad tym, że nieśmiertelność może nie istnieć (na trzeźwo mam nadzieję, że dożyję nieśmiertelności, albo dążenia do takiej możliwości)
Ciągnięcie nosem tylko z nasączonej szmaty bez przepływu świeżego powietrza jest trudne, czuć jak mocno gryzie w płuca, czy po drodze do płuc w gardło (podobno płuca nie mają nerwów). Szmata ciekawie pachnie, gdy rozładuje się eterem, zarówno, gdy chce się dolać kolejny raz, jak i po wielu dniach nieużywana szmata ma ciekawy zapach, nazwałem to octowy zapach mimo, że nie ma raczej związku z octem (praktycznie czyścimy bawełnę eterem i nosem :P ).

1 litr eteru dietylowego CZ.D.A kupiłem gdzieś za 75zł z przesyłką, przesyłka droga, kupione w Polsce na allegro, nie było problemu.
Rejestracja: 2017
  • 1 / / 0


30 kwietnia 2013Anon pisze:
Bo po eterze są skutki uboczne - właśnie takie strucie i hujowe akcje, ja tylko ze 3-4 razy sie tym zbuchałem i dałem sobie spokój oddałem reszte kumplowi. Najlepszy inhalant to rozpuszczalnik nitro, reszta jest hujowa i nie warta nawet swojej groszowej przeważnie ceny. Zresztą nitro też ma ultra zjebane skutki uboczne ale przynajmniej ma ciekawe działanie, a reszta inhalantów to ćpanie z poprzedniej epoki - nie na dzisiejsze czasy.
eter ma tę cudowną właściwość, że niemal nie reaguje chemicznie z naszym organizmem i wydala się z człowieka dokładnie w takiej samej postaci (gaz, śmierdzący eterem, czyli eter), głównie przez płuca, przez parę ładnych godzin po zawąchnięciu :) Stąd nie, że jakieś tam wrażenie, że z dzioba wali eterem, a czysta prawda... :)
Nie zostawia w człowieku toksycznych produktów przemiany itepe, stąd wydaje się zdrowszy jednak, niż rakotwory z butelki nitro.
A to że człowiek się mniej czy bardziej zdeptany czuje po różnych akcjach, to niby z jednej strony produkty uboczne reakcji chemicznych naszych 'substancyi" w naszym ciele, ale z drugiej strony wynik pracy mózgu, któremu jak wiadomo, podlegają różne dziedziny, typu mięśnie, stawy i inne takie. I jak mózg dostaje kopa i mówi swoim dyrektorom, że jest zajęty, to oni też odwalają bumelkę i te ostatnie ogniwa, czyli połączenia z mięśniami, nie mają jak robić dobrej miny, to mieśnie mówią: pierdolić to, nam też się nie chce"

Nie wiem, czy sam siebie rozumiem %-D
A to tylko bezo, red wine i trochę mj
Rejestracja: 2016
  • 163 / 6 / 0


Panowie i Panie, pytanko mam, jak z legalnością i przypałowością zamawiania tego specyfiku z allegro? Jest sens? Mieć się na baczności, czy zamawiać bez spiny?
Posty: 154 Strona 13 z 16
Wróć do „Środki wziewne”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości