Amfetamina, a nauka

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 119 Strona 1 z 12
Rejestracja: 2007
  • 1 / / 0


czy to prawda ze amfetamina pomaga w nauce... ze sie łatwo chłonie informacje?

może ktoś tu próbował i może mi pomóc... to ważne

 

Rejestracja: 2006
  • 442 / 2 / 0


.
Ostatnio zmieniony 17 kwietnia 2008 przez Zielone Karty, łącznie zmieniany 1 raz.

Nielegalne źródło – niekaralne posiadanie

...czyli o marihuanie kupionej u dilera w celach medycznych

Rynkowe podchody wokół marihuany

Spectrum Cannabis, która jako pierwsza zarejestrowała w Polsce medyczne konopie, składa doniesienie na policję w sprawie szantażu.

 

Rejestracja: 2006
  • 193 / / 0


Zielone Karty pisze:
polecam zwały na nauke
Najlepiej takie kilkudniowe.

 

Rejestracja: 2006
  • 645 / 2 / 0


1 Naukowo udowodnione że nie pomaga w zapamiętywaniu.

2 Kieruje się zasadą że dragi tylko do zabawy ;-)

3 Ogólnie nie polecam.

 

Rejestracja: 2007
  • 22 / / 0


Nie polecam. Niuchniesz, a kiedy faza sie zacznie bedzie ci sie chcialo bawic, gadać z ludzmi itp a nie siedziec przy ksiazkach. Nie usiedzisz, za bardzo bedzie cie nosic.

Polecam mocna kawke lub red bulla. Moze jakies tabletki z guarana.
Z reszta nic nie pomoze ci w nauce tak jak silna motywacja,samozaparcie.Ołów w gacie i ryjesz ...

 

Rejestracja: 2006
  • 381 / 1 / 0


ja raz próbowałam uczyć się na fecie ale jakoś mi nie poszło, nie potrafiłam się wkręcić... Ale znam ludzi, którzy "z powodzeniem" fukają do nauki i jakoś im to wychodzi. Jednak osobiście nie polecam, bo latanie na zaliczenia z oczkami jak 5 złoty tez nie jest za dobrym pomysłem. Poza tym co to za wiedza zdobyta "sztucznie"? No chyba, że ktoś naprawdę nie chce niczego się dowiedzeic i uczy się tylko dla pieprzonego papierka.. A to byłoby naprawdę przykre... Osobiście polecam mocna kawę i odbre nastawienie. Że chce się czegoś dowiedzieć można sobie wkręcić i bez wspomagaczy... Przynajmniej ja tak robię a naprawdę czasami muszę uczyć się takich pierdół że głowa mała...

 

Rejestracja: 2006
  • 137 / 2 / 0


Ja tam zdaje matury na spidzie i nie narzekam, bo nawet, jak chujowe wyniki będą, to przynajmniej przyjemnie było.

 

Rejestracja: 2007
  • 22 / / 0


:nuts: jaki pomysłowy dąbromiej sie znalazł... Matura jest od tego zeby jak najlepiej ja zdac i dostac sie na wymarzone studia- a nie jako pretekst zeby sie naspeedowac :wall:

 

Rejestracja: 2006
  • 1071 / 4 / 0


ja raz próbowałam uczyć się na fecie ale jakoś mi nie poszło, nie potrafiłam się wkręcić... Ale znam ludzi, którzy "z powodzeniem" fukają do nauki i jakoś im to wychodzi.
tez znam ;), i widzialem takze jak kolezanki pizgały przed maturkami pisemnymi.
:nuts: jaki pomysłowy dąbromiej sie znalazł... Matura jest od tego zeby jak najlepiej ja zdac i dostac sie na wymarzone studia- a nie jako pretekst zeby sie naspeedowac :wall:
ta cała wiedza szkolna mozna o kant dupy rozbic. jest niepotrzebna i zbyteczna. przez 3 lata liceum tylko sie wkurwialem jak siedzialem na lekcjach i marzylem o wakacjach. Teraz moge z całym sumieniem powiedziec ze może 10% czego sie nauczylem w szkole przyda mi sie w zyciu.
Jak jestes kumaty to zawsze zrealizujesz sie w zyciu, znajdziesz dobrze platną prace lub rozkrecisz wlasny biznes a studia nie są konieczne by tak bylo.
Nie zastanawiałeś się czasami, co daje nam szkoła? W tych słowach chciałbym zawrzeć moje przymyślenia
dotyczące dość przyziemnego obrazu systemu, ustroju tego świata. Przyszło mi
obcować w Polsce, dlatego też ów kraina będzie jakimś moim punktem odniesienia.
Jestem uczniem, zaczne od szkoły. Kilkanaście lat spędzonych, głównie
bezproduktywnie. Szkoła narzuca nam bardzo schematyczny tok myślenia, zero
kreatywności, zero możliowości realizowania własnych pomysłów. Co to powoduje?
Mianowicie to, że szkołe generalnie mamy w dupie. Zależy nam tylko na tym, aby
odhaczyć to co trzeba. Zaliczyć, to co konieczne. Robimy rzeczy, które nic nie
wnoszą w nasz rozwoj. Dlaczego tak jest? Ponieważ program układają ludzie
niekompetentni, nie mający najmniejszego pojecia o funkcjonowaniu ludzkiego
mózgu, jego zachowań, nie znających psychologicznych aspektów rozwoju, kształcenia, wychowania.. Niestety takie są realia. Przykładowo przed chwilą w tv był reportaż o lekceważeniu i
agresywności wobec nauczycieli, przez uczniów. A jaki był odzew? Byla minister
MENiS jest przekonana, że pomóc może tylko wychowanie w katalockim duchu.
Myśle, ze tego komentować nie trzeba..
Niestety, taki system powoduje, że przybywa bezrobotnych.
Tak, jak w szkole, jest w całym naszym życiu. Cała ta "rzeczywistość" jest
przesiąknięta fałszywymi paradygmatami, założeniami, dzięki którym z góry
jesteśmy skazani na przegraną. W tym świecie mogą nam pomóc tylko działania
ekstremalne, wymagające odwagi. Wybić mogą się osoby uświadomione, zdające
sobie sprawe, iż wszystko to co nas otacza, to tylko iluzja..

 

Rejestracja: 2006
  • 137 / 2 / 0


[quote="zamtuz"]
]

Pfff...ssij. Znam swoją wartość i nie potrzebuje jakiegoś papierku do tego. Pretekst jest każdy dobry.
Posty: 119 Strona 1 z 12
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 76 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 6 gości