3-MeO-MPC

Substancje psychoaktywne, których działanie polega na osłabieniu transmisji bodźców zewnętrznych do mózgu.
Więcej informacji: Dysocjanty w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 46 Strona 5 z 5
Rejestracja: 2015
  • 539 / 33 / 0


Czyli zapowiada się nawet nieźle, czekam na kolejnych testerów z różnymi dawkami i większą dostępność u vendorów.

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


Opinia po paru dniach. Nijakie. Właściwie nie ma potencjału rekreacyjnego, chociaż może w miksie z jakiś entaktogenem być dobre.
Po 3h wydawało mi się, że jest baseline, ale jeszcze nie był - miałem niezłe opóźnienia w percepcji. Zeszło po 5h, pozostawała fajna euforia - wydaje mi się, że po prostu przez 3-MeO-MPC bardziej odczuwałem stan dobrego samopoczucia po 2h na dworze. Pierwsze 1,5h to też było bardzo ciężkie samopoczucie - brak słońca i brzydko, bardzo wzmocnione. Jak wyszło słońce to się bardziej odmieniło. Tak więć 3-MeO-MPC to taki mocny wzmacniacz samopoczucia, do tego w percepcji pozostaje jedna przytłaczająca rzecz i tylko ona istnieje (ta szarość). Ciężko mi teraz dobrze opisać słowami ten stan.

Za następnego dnia totalne zero efektu antydepresyjnego itp. jak to ma miejsce w arylcykloheksylaminach. W ogóle nie czułem, że dzień wcześniej brałem dysocjant. Złapałem tak ciężkiego doła jak nigdy.

Jestem ciekaw jak będzie działać na innych. I jak długo - bo ja mam zmielony mózg od dysocjantów i takie 3-MeO-PCP działa na mnie tak konkretnie jedynie godzinę.
Jeszcze jedno - dawkowanie. Radzę też startować od paru mg. Nigdy nie wiadomo jak zareagujecie.

Jeszcze na koniec jedna uwaga - nie radzę brać tej substancji osobom niedoświadczonym w dysocjantach, bo mogą sobie naprawdę nie poradzić z tymi huśtawkami. Tu nie ma żadnej stymulacji która sprawia, że przez cały trip czujemy się dobrze. Tu łatwo o badtripa. A jak się coś takiego zdarzy - radzę szybko zmienić otoczenie. Pod tym względem ta substancja dużo bardziej przypomina psychodeliki na papierach.

scalono - scr

Samo w sobie jest nijakie i bardzo puste - dosłownie rzekłbym, że to śmierć. Ale próbowałem tego parę razy jeszcze w małych dawkach i w miksach. Powiem tak, ta substancja ma spory potencjał do miksów, tylko trzeba dobrze dobrać substancję i uważać, by zjazd z dorzuconej substancji nie pojawił się przez kilka godzin gdy 3-MeO-MPC jeszcze trzyma.

Wyjście z domu + słońce + muzyka na uszach (+odrobina 2C-D +ciupka EPH +GBL ;)) - mega.

W ogóle z 2C-D się fajnie miksuje. Posprawdzałbym chętnie kilka innych substancji, ale niestety ich nie mam ich teraz pod ręką.
Fajnie się też miksuje z Noopeptem.

W ogóle ciekawie działa, bo nie powoduje większych problemów z samym myśleniem, ale ciężko się czasem skupić na konkretnej rzeczy, a do tego się wielu rzeczy zapomina - na przykład co trzymam w drugiej ręce. (Na peaku)

Na dniach sprawdzę dokładnie miks z 4-MeO-PCP (dla 4-MeO progowo - planuję po 5mg obydwu substancji), bo z przeprowadzonych w ciągu ostatnich paru dni eksperymentów wydawało mi się, że 3-MeO-MPC konkretnie podbija dysocjanty, ale konkretów Wam nie mogę póki co żadnych napisać, gdyż to jedynie hipoteza, której odkrycie było dziełem całkowitego przypadku, którego to okoliczności ćpuńskiej degrengolady nie chcę opisywać, a przynajmniej nie w tym wątku. ;)

Ogólnie to patrzę na tę substancję jak na w miarę czysty dysocjant, choć podejrzewam, że antagonizuje coś jeszcze i stąd te problemy z pamięcią. W każdym razie jest to ciekawe narzędzie dla psychonautów i osób badających empirycznie jak działają poszczególne rodzaje receptorów i tak dalej, bo nie ma tu sztucznego pobudzenia dopaminy, serotoniny itp.
I jak czasem jest mega cięzko, tak czasem bardzo fajne dysocjacyjne flow sobie mogę wkręcić, ruszyć wyobraźnię, tak naturalnie zupełnie, od siebie.

Tolerka - zauważalna dość szybko, brałem to wczoraj, a dziś już tak nie czuję efektów i dorzutki też tylko czasem zaskakują. Może też kwestia zbyt małych dawek czy niedokładnie odważonych (z tendencją do niedoważenia), ale uderzam w 2.5-5mg, a pierwsza 7mg.

Apropo odważania "na oko" jak to zrobił Amplifa... Mam porównanie "wizualne" masy tej substancji z innymi i tu coś co wygląda na mniej waży tak naprawdę więcej, niż np. jak jest z MXE, gdzie coś co wygląda na więcej waży dużo mniej. A tu niewiele puszku na wagę leci, wydaje mi się, że będzie 6mg, a to jest już 11mg.

O co biega z CBD? Sklepy z leczniczą "marihuaną" rosną jak grzyby po deszczu

"Tylko na Chmielnej w Warszawie minąłem aż dwa sklepy oferujące legalny susz z konopi. Postanowiłem sprawdzić, na czym polega fenomen tajemniczej substancji. Niestety, nie było łatwo."

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


Napiszę jeszcze parę rzeczy o tej substancji. Jest ona na pewno dużo ciekawsza niż takie MXP, ale ma swoją ciemną stronę. Nie znam jej profilu farmakologicznego, ale strzelam - poza antagonizmem NMDA antagonizuje coś jeszcze - tu strzelam, że najprawdopodobniej upierdala sigmę, albo któryś z receptorów serotoninowych.

Zapodałem dzisiaj 5mg do dorzutki 50mg 4-MeO-PCP myśląc, że te substancje się podkręcą, a tymczasem efekt jest odwrotny i powiem tak - te substancje się wzajemnie zniosły. What the hell? Dużo negatywnej energii i efektów do tego, stany depresyjne. bum szaka raka, mada faka, 3-MeO-MPC to jest coś złego i nadaje się jedynie do przemyślanych miksów.

3-MeO-MPC to agonista śmierci. To chyba najlepsze określenie na ten związek.

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


Z perspektywy kolejnych doświadczeń.
Zdecydowanie nie radzę tego brać solo. Bardzo dobrze się miksuje z Noopeptem i 2C-D. Właściwie dopiero w tym miksie (koniecznie Noopept i dawki podchodzące raczej pod 30- 50mg) jest naprawdę fajnie jeśli chodzi o samopoczucie i stymulację. Pisałem już chyba o sigmie - pod tym względem ten dysocjant jest bardzo bezpieczny, nie ma ryzyka chwilowej reinkarnacji Jezusa czy świętego Tomasza. :D

Zejście jest dość nieprzyjemne, ale to chyba cecha wszystkich dysocjantów, no i pytanie czy zejście mam po tej substancji, czy po 2C-D. Chciałbym jeszcze sprawdzić mix z 3MMC b5, ale niestety nie mam w tej chwili na stanie.

Ogólnie jeśli ktoś oczekuje disso-flow znanego z 3-MeO-PCP czy MXE to tu tego nie znajdzie. Tutaj jest ostry dysocjacyjny rzut bez żadnych poduszek bezpieczeństwa.

Jeszcze jedna rzecz, nie wiem czy o tym pisałem - pomimo ostrego psychicznego upierdolenia i wrażenia, że się nie kontroluje ciała i jest robowalking - z zewnątrz raczej nic nie widać, a przynajmniej ja nie miałem feedbacku ala "znowu jesteś naćpany", który słyszę zawsze gdy zapodam jakąś arylcykloheksylaminę nawet w średniej dawce.

Nie chcę by ktoś sobie krzywdę po tym zrobił, więc moja opinia - tylko dla doświadczonych dysocjantowych zawodników.


EDIT: sorry, że post pod postem i postem :D
chyba tylko ja to testuję. Wiecie co, ta substancja ma całkiem ciekawe rekreacyjne disso-działanie w dawkach 10mg.

Czy ktoś jeszcze ją testował?
Muszę przyznać, że flow jest naprawdę świadomy i ciekawy, zwłaszcza w połączeniu z Noopeptem.
CEVy, OEVy, niesamowite rzeczy się dzieją w w mojej psychonautycznej percepcji.


EDIT I dit IT ;)
Substancja jest bardzo niebezpieczna dla nieświadomych ćpunków, ale dla psychonautiów będzie w moim mniemaniu kozackim narzędziem.
Bardzo diobrze podbiije działanie czegokolwiek, a w s samej dysocjacji jest naprawdę warta uwagi.

Piszę to siedząc na materacu z jednym okiem zakmniętym, a drugim ledwo śledząc literki które piszę na ekranie

Zapodałem kombo 3mg melatoniny do tego stanu i jest po prostu absolut

Substancja dla świadomych psychonautów, wyciagających co się da z percepcji.

Marzy mi się dostęp do agonistów poszczególnych receptorów 5HT, DA itd. itp. żeby w tym stanie poczuć dokładnie wpływ danego receptora na percepcję.


Pozdrawiam ze świadomego hole'a igiełek percepcji wszelakiej!



KOZAK

EDIT CEVy OEVy szmery bajery, piszę do Was teraz z mega galaktyki malutką rączką pisząc na mikrocalowym laptopiczku który się rozpierdziela w przestrzeni międzyhgalaktycznej percepcji OEVów i CEVów. Alicja w krainie czarów wymięka :D

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


Napiszę jeszcze jednego posta pod postem ;)

Z tego co widzę po swoich objawach i co konsultowałem z ludźmi uzależnionymi od opio, to śmiem przypuszczać, że 3-MeO-MPC, albo jego metabolit dodatkowo antagonizuje opio, albo kurewsko znieczula receptory. A może kanna, bo kanna też nie znam specjalnie.
Bo mam po tym objawy skręta, stanu tego nigdy nie przeżyłem, a stan ten niwelują wszelkie serotonergiki.

3-MeO-MPC dorzucane solo powoduje efekty takie jak - dysforia, wyczulenie zmysłów, bolą mnie dziury w zębach i zatrute zęby, bolą mnie zatoki, boli mnie brzuch, jestem impulsywny, wszystko mnie drażni i nigdzie nie mogę znaleźć spokoju i ukojenia, do tego wszystko jest podkręcone dysocjacyjnym efektem gdzie wszystko jest najważniejsze, każda pierdoła nabiera rangi hiperważnej sprawy. Do tego serducho mi napierdala.
Można poodpierdzielać akcje na paranoi, ale nie będę opisywać co sobie wkręciłem, bo to śmiech na sali ;D

Za to dorzucenie jakiegokolwiek serotonergika (nawet słodycze, ale przede wszystkim 5-HTP oraz małe dawki 2C-D - nic innego nie mam pod ręką, a tryptaminek nie tykam impulsywnie, a już na pewno nie będąc w takim stanie) łagodzi te wszyskie objawy na jakiś czas.

Jeszcze ciekawa obserwacja - 3-MeO-MPC + 5-HTP działa prawie jak piguła. Jest euforia, jest zajebisty flow, ale też człowiek jest w zajebistym, ale mocno paranoidalnym filmie przez parę godzin, a potem to schodzi tak samo gwałtownie jak schodzi piguła, serotoninowy crash po 5-HTP - tego jeszcze nie miałem, do dzisiaj.


Ten stan jest taki, zamienia mnie w niekochane skrzywdzone dziecko które się ciśnieniuje na wszystko i zawija w swoim świecie i nie może z tego wyjść.

Dziwna sprawa ten 3-MeO-MPC. Bardzo dziwna. Bardzo nieprzewidywalna. Bardzo zależna od set'n'setting i tego co jeszcze mamy w organiźmie. Można po tym przeżyć mega zajebiste disso odjazdy o jakich po MXE mógłbym tylko pomarzyć, ale można też przeżyć traumatyczny koszmarek schizofrenika paranoika. Chaos tej substancji dobrze opisują chyba wszystkie teksty które pisałem wyżej będąc pod wpływem na różnych fazach. Tu nie ma reguły.

Pewnie wszystko by wyjaśniło wrzucenie do tego jakiegoś opio, ale ja się na to nie piszę. Wystarczy mi eksperymentów, a wrąbywać w opio się nie chcę.

Oczywiście to co piszę to może się wydawać niczym dla tych co przeżyli skręt i zdaję sobie sprawę z tego, że to co czuję to może być może 10% tego co czuje człowiek schodzący z opio. Ale jeśli to tak jest... To makabra i współczuję Wam wszystkim.

Najważniejsze - byleby się po tym umieć poskładać do kupy :)

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


Czas na podsumowanie niecałego miesiąca na 3-MeO-MPC.

Substancja jest bardzo ekonomiczna. Miałem ok. 670mg.

Dawkowanie per rectum między 3mg a 12mg.

Bardzo ogarnięty dyso, bez rozjebudny ala syndrom Jezusa Chrystusa. Ale też ostry, jak ktoś liczy na milutkie działanie bez "wkładu własnego" to może go srogo pokarać. Przez ten miesiąc nie miałem ani jednej ciężkiej akcji jakie miewałem na MXE czy 3-MeO-PCP. No, jak wrzuciłem 4-MeO-PCP to trochę odpał się włączał, ale nic okrutnego.

Terapeutycznie stawiam 3-MeO-MPC ponad arylcykloheksylaminami. Miałem 1,5 tygodnia temu 2g 4-MeO-PCP i przez tydzień poszło. I nawet mi nie żal. Była disso-vixa, a teraz nie ma. Wolę jak jej nie ma.

Powiem tak - po tym miesiącu nie mam w ogóle ochoty na MXE. 4-MeO-PCP - OK, gdybym miał pod ręką to by pewnie poszło, ale jak nie mam to jest fajnie, dużo fajniej.
Bardzo dobrze się komponuje w ogarniętych miksach z Noopeptem, 2C-D czy nikotyną. Z 3-MMC nie miałem okazji sprawdzać, ale myślę, że byłoby też fajnie.

Na minus to, że podnosi ciśnienie, przynajmniej w tych miksach w których stosowałem (noopept, 2C-D).

Uważam, że to bardzo dobre narzędzie dla świadomych ludzi.
Zostało mi 10mg. Chlip ;)
Posty: 46 Strona 5 z 5
Wróć do „Dysocjanty”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości