Choroby psychotyczne wywołane amfetaminą

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 97 Strona 1 z 10
Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
  • 8 / / 0


Ja to chciałabym dowiedzieć się od Was z Waszego doświadczenia czegoś o tych wszystkich chorobach co to w psychice się tworzą po ćpaniu prochu. Sama dwa lata temu "dostałam" deprehy - bynajmniej takie były objawy mojego stanu.Lekarz też tak to nazwał. Okrutna sprawa!! Dziś doceniam życie bo z tym czyms w psychice żyć się nie da. Niedawno czytałam rózne takie na ten temat i doszłam do wniosku,ze to mogła być schizofrenia z depresją nawet, albo psychoza poamfetaminowa. Osobiście nie wiedziałam do teraz za dobrze czym te choroby się charakteryzują.
Po przyjęciu białego ostatnim razem przeżyłam stany lękowe,haluny i rózne psychiczne banializacje,co nigdy wcześniej nie miało miejsca a zażywam od ok.3 lat. przyszły bóle serca, coś w rodzaju zapaści, bóle klatki piers. i kłopoty z oddychaniem. Rzuciłam po tej niemiłej nocy, nocach..ale na 3 tygodnie - wiadomo że człowiek uzależniony wszystko sobie wmówi, by wziąć. Ale nie o to.. mi tu chodzi.
Chciałabym abyście poopisywali jak mieliście(macie) jakieś choroby psychotyczne po zażywaniu tego shitu. Albo pochwalili się pomyślnym rzuceniem fuki, czego bardzo bym ja osobiście pragnęła,ale jak na razie ...nie umiem..mimo iż silna jestem i silną wolę "niby" mam...
Pozdrawiam

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 13 / / 0


Poza psychozą amfetaminową,która pojawia się prawie zawsze po amfie jest ryzyko wystąpienia nerwic,depresji u części ludzi schizofreni,wszelakich paranoi.''Młodzi'' nie wierzą,''starzy'' ostrzegają i wymieniają się doświadczeniami a i tak samemu trzeba odczuć to wszystkiego na własnym tyłku.Po prostu interes się kręci :)

W Warszawie wszyscy biorą dopalacze. Ale często myślą, że to koks

Tu był. Tu ćpał. Tu pił. Jaś Kapela o tym, jak się bawił (i jak zgonował) po dopalaczach.

USA: leczenie uzależnień w więzieniach

W ubiegłym roku około 5,400 zatrzymanych w więzieniu powiatu Cook zostało poddanych leczeniu z powodu nadużywania opioidów – średnio 375-400 osób każdego miesiąca.

 

jst

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 189 / 3 / 0


nie bardzo wiem czy chodzi Ci o stany odrazu po wzięciu prochu czy po odstawieniu,ale powiedzmy że ta druga opcja. standart- depresja (na szczęście już w miarę ogarnięta), stany lękowe, zwidy (do tej pory mi się utrzymują). daję jakoś radę bez pomocy specjalistów.
Rejestracja: 2006
  • 496 / 9 / 0


Poza tymi różnymi, bólami, halucynacjami wrokowymi /wrzody do wyciśnięcia-wycięcia na ciele, robaki pod skorą, świetliste postaci przechadzające się po pokoju, ogólnie pełna schizofrenia/ i głosami /głosy pojawiają sie pierwsze - masz wrażenie, że ktos Cię woła na ulicy i potem już coraz to są mniej przyjemne/, dochodzą jeszcze takie objawy jak:

- depresja taka, że tygodniami nie wychodzisz z mieszkania /starasz się wszystkich po wszystko wysyłać, jesli diler nie jest w stanie dojechac do domu i musisz do niego wyjść - to wychodzisz, z fajkami jeśli palisz analogicznie, reszt a ci wisi/

- jak nie masz białka to śpisz/leżysz - zwyczajnie nie opuszczasz już tylko mieszkania ale nawet łóżka /to może trwać całymi dniami/

- oczywiście z nikim prawie się i kontaktujesz a zwłaszcza już z rodziną, która odchodzi od zmysłów, bo albo się wstydzisz potwornie /przeważnie/ albo masz jakieś wymyślone i wyolbrzymione żale.

- jeszcze dość długo po tym jak przestaniesz poważne zmiany w zachowaniu się utrzymują np. zamiast samodzielnie wynajmowac mieszkanie /potrzebna tu pewna zaradność, pieniądze płacenie rachunków - a żeby to załatwić musisz kontaktować się z obcymi ludźmi/jak dawniej to śpisz na podłodze w akademiku w pokoju największych pijaków przykrywając się porwanym kocem albo ręcznikem a głowę opierasz na torbie która mieści twoje brudne łachy, leżąc bezpośrednio na podłodze po której wszyscy oczywiście chodzą w butach

- jesteś bezradna i nie potrafisz tej sytuacji zmienić, ani pójść do pracy ani wznowić nauki - wegetujesz, jesz to co ci ktoś z litości da /to w końcu twoi dawni kumple a obecnie jedyne osoby poza rodziną, które są w stanie tolerować twoją obecność wobec twojej pełnej bezużyteczności - nie cieszą się juz tak na twój widok ale pomagają/

Taki ogólny rozpizd trwał u mnie jeszcze jakieś 8 miesięcy po zakonczeniu 5-cio letniej "przygody" z amfetaminą z czego ostatnie 2,5 roku to już brałem tyle ile byłem w stanie zorganizować z przerwami albo na niezbędne odsypianie albo z jedniowymi przerwami, kiedy nic nie dało się załatwić.

Nie biorę tego gówna od niecałych 4 lat i nie myślę wracać. Mam się raczej dobrze.
Ostatnio zmieniony 18 stycznia 2007 przez Der neue Rauschstoffbenutzer, łącznie zmieniany 1 raz.

 

Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
  • 8 / / 0


Rozpisałam się ,ale niestety wszystko znikneło.
Nigdy nie zwiększałam dawek,zawsze ćwiarteczka starczała i było ostro.Moze dlatego,że tu mamy mocny shit.Mocno nachemizowany oczywiście.Ta depresja wystąpiła na początku brania,więc myślę,że one wtedy właśnie pojawiają się,potem to przychodzą problemy ze zdrowiem.Czego nigdy nikt nie bierze pod uwagę gdy zaczyna tą drogę,sądzi że jego to ominie.
Wydaje mi się też,że te wszystkie stany o których tu mowa pojawiają sie po fecie,która jest mocno nafaszerowana różnymi specyfikami,gdyż mi przytrafiło się tak ostatnimi czasy. Dostałam białe,które po przyjrzeniu się miało jakieś kryształki w sobie i kopało baardzo mocno.Zastanawialiśmy się czy to nie meta,bo zachowania nasze też były inne niż dotychczas... totalne gadanie,a i psychicze dogłębne obnażanie,nerwowość,a ja nawet miałam jakieś błyśnięcie w psychice i połączenie bani-paranoi z innego dnia z tą w danej chwili-nie umiem tego nazwać słowami,ale nigdy nie słyszałam o czyms takim od nikogo,a to było okropne,na szczęście trwało chwilkę.
I tu już mocno się przestraszyłam bo poza depresją nie miałam żadnych czy to krótkotrwałych czy utrzymujących się dziwnych stanów. A dopiero po tym wystąpiły lęki, głosy ......itd... i to połączenie ...Zaczęłam obawiać się o swoje komórki nerwowe i cały mózg.
To wszystko co nastąpiło o czym mówią i piszą ludzie nigdy nie miało u mnie miejsca tylko właśnie po tym towarze. To nie była meta jak poinformował nas dil.
Dzisiaj uważam,że fuka to totalne gówno,zmierzanie ku własnemu upadkowi i całą sobą ją neguję,choć bardzo dużo mi dała,dzięki niej miałam możliwość uświadomienia sobie bardzo ważnych spraw. I wiem,że chcę zająć się pomocą ludzi z wychodzenia z jej nałogu. Moje stanowisko jest takie: FUKA TO TOTALNE BAGNO,KTÓREGO NIE POTRAFIMY SOBIE WYOBRAZIĆ PRZED BRANIEM JEJ, ALE CO MOJE TO MOJE!!!!!!!!!NA ZAWSZE!!!

 

ola

Rejestracja: 2007
  • 24 / 1 / 0


Zgadzam sie z Toba że FETA TO SCIERWO NA MAXA!!!!
Zadziwiające jaka istnieje przepaść w odczuwaniu przy zażywaniu tego gówna. Na poczatku brania mialam uczucie że caly swiat do mnie należy, a potem...potem nastał najgorszy okres mojego życia do którego nie lubie wracać nawet pamięcią. Sposród licznych dolegliwości jakie spotkały mnie tamtego czasu najgorzej wspominam natręctwa mysli o śmierci mojej mamy. Potrafiłam godzinami leżeć i wyobrarzać sobie jej pogrzeb. Cierpiałam przy tym okrutnie ale nie potrafiłam przestac. Uciażliwe było też to, że początkowa sprawność i efektywność działania na speedzie z czasem gdzieś przepadla i osiagałam efekt z gola odmienny, np. zaczełam rano pisać smsa z życzeniami do znajomego i w chwili gdy go wysłałam z cieżkim zdziwieniem stwierdziłam ze jest juz godz.22 :scared: Zawieszałam sie coraz częściej- przećpany na maxa mózg nie spełnial juz swoich funkcji. Ileż to razy miałam kiche na uczelni gdy w połowie wypowiedzi zawieszka i ch**, tworzyłam nowe prawo cywilne, miedzynarodowe i inne. O tym że cały czas grały mi w glowie drumy (ze wszystkimi detalami) juz nawet nie będe się rozpisywać.
Mam nadzieje że uda Ci sie rzucic to świństo- trzymam mocno kciuki!

 

Rejestracja: 2006
  • 32 / 1 / 0


a wam te stany paranoidalne pojawiaja sie po jednorazowym cpaniu czy częstym? Z jaka częstotliwością wogóle zażywacie amfetamine, czy np jezeli od świeta 2 góra 3 razy w miesiącu wciagne sobie kreske to moge zamienić sie w warzywo, dostać psychozy, fobii, lęków i shiz?! czy organizm po dość długim okresie odstawienia całkowicie powraca do pierwotnego stanu, z powrotem zminiejsza sie tolerancja itd, czy to siedzi w nas niczym pył azbestowy i może
zamanifestować swoja obecność kiedy sie tego najmniej spodziewamy? jak to jest z ta fetą;/

 

Rejestracja: 2006
  • 803 / 11 / 0


..z feta jest roznie..czasami miesiacami jak sie ciagle cpa nic sie takiego nieodczuwa..i nagle bach!-albo po kilku razach juz sie ma jazdy...feta jest nieprzewidywalna

 

lol

Rejestracja: 2006
  • 2397 / 185 / 0


czy organizm po dość długim okresie odstawienia całkowicie powraca do pierwotnego stanu

do pierwotnego na pewno nie...jako ze nie jest calkowicie usuwana z naszego organizmu..

 

Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
  • 8 / / 0


dobrze powiedziane - feta jest nieprzewidywalna. Jak przyjmuszesz ją raz na jakiś czas-od święta to niedługo będziesz brał ją częściej,a wtedy się przekonasz... Czasami takie stany są w trakcie brania czasami po odstawieniu, czasami wcale ich nie ma ...w zależności od różnych czynników i zawartości fety,dawki,częstotliwości i organizmu....
Posty: 97 Strona 1 z 10
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 85 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości