Halucynacje

Deliriant. Nazwy generyczne: Tantum Rosa, Tantum Verde, Difflam
Więcej informacji: Benzydamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 142 Strona 14 z 15
Rejestracja: 2014
  • 4 / / 0


Jutro z kolerzanka chce wziasc cipacza ale boje sie troche tych halunow. Czy mozna po tym zlapac paranoje?
Rejestracja: 2010
  • 2376 / 46 / 0


5. Halucynacje:
Benzydamina jest środkiem dla osób bądź co bądź twardych. Przy dawkach oscylujących od 1,5g wyżej przewidzenia mogą być nad wyraz realne i najczęściej straszne. To co zobaczymy zależy głównie od nas. Gro ludzi widzi to czego głównie się boi, kolejne gro widzi to, co ich brzydzi a jeszcze inni mają wizje przyjemne. Jednak najczęściej występują koszmary z zakamarków naszych głów. Lęki z dzieciństwa, fobie, horrory, przesądy. Niezwykle łatwo w tym momencie złapać „bad tripa”, co w dalszym efekcie może doprowadzić do poważnych paranoi na czas działania zażytej substancji, a kto wie, może i długo po nich.
Jednym z motywów przewodnich są widziadła pająków, robaków, małych stworzeń (np. myszy) czy małych dziewczynek z opadającymi na twarz włosami.
Jednakże równie częste są powidoki – czy smugi – rodzaj klatkowania obrazu w czasie poruszania się, czy kiwania sama głową. Efekt ten najlepiej widoczny jest na jasnych punktach, czy źródłach światła. Może to utrudniać proces poruszania się, zwany potocznie chodzeniem.
Dasz wiarę, że to z FAQ'u jest? A tak poza tym wystarczy minuta by przeszukać czy to ogólny, czy knajpę.

Indyjskie Polowanie Na Charas

Do produkcji haszyszu można używać wielu metod, ale charakterystyką tego pochodzącego z Malany było to, że wycierało się go z rośliny wyłącznie rękami, bez użycia żadnych rozpuszczalników, ani zaawansowanych technologicznie rozwiązań. Taki haszysz określa się właśnie jako charas. Ze względu na prostotę tej metody, charas zyskał w Indiach, Pakistanie i okolicznych regionach wielką popularność.

19-letni Janusz płacił amfetaminą za mieszkanie?

19-letni Janusz S. jest podejrzany o posiadanie narkotyków i płacenie nimi za wynajmowane mieszkanie. Młody mężczyzna trafił do aresztu.
Rejestracja: 2013
  • 14 / / 0


Wczoraj wzięłam pierwszy raz 100mg i cała noc była jedną wielką męczarnią. W sumie na początku było dobrze, zadziałało tak jak typowy stymulant, ale po 2 godzinach... siedziałam w łazience na pralce i wszelakie robactwo biegało po podłodze, wspinało się na pralkę i łaziło po mnie. Myszy skakały po nogach. jak zaczęłam je zabijać, to na palcach czułam ich wnętrzności. Zeszłam z pralki, puściłam wodę z kranu i nagle zaczęła lecieć krew. Na koniec poszłam się położyć i do 4 czułam jak chodzą po mnie pająki.
A chciałam na pierwszy raz wziac 300mg, chyba by mnie do psychiatryka na sygnale wiezli.
Rejestracja: 2010
  • 4229 / 592 / 16


Pomyliłaś dawki chyba. taki lot po 100 mg ?
Notabene, takie schizy miałaś przy zapalonym świetle w łazience ?
Rejestracja: 2013
  • 14 / / 0


Nie, nie pomyliłam. Jestem bardzo wrażliwa na dysocjanty. Po pierwszym razie z DXM (15 tabletek) dochodziłam do siebie tydzień (spałam cały czas, nie miałam nawet siły wstać), a już nie mówiąc o samym tripie. A jeszcze ciekawsze jest to, że 3 tabletki wywoływały u mnie lekką euforię i rozluźnienie.
Światło było zgaszone.
Rejestracja: 2013
  • 121 / / 0


o 18:30 wzięlam 1,5g benzy. Nie mam żadnych halunow, ani oevów nawet! Jedynie to po-Mroczki. Lekkie zaburzenie ruchu i małe przesłyszenia. I tyle.
Ekstrakcje zrobilam dobrze, wg. przepisu tj proszek zalałam wodą. Pomieszałam, chwilkę postało 1-2 min. chyba. a to co było na hujsteczce to wypiłam.
Rejestracja: 2013
  • 372 / 7 / 0


po 1,5g to ja miałem ostrą jazde - dziwie się...
myśle że mimo wszystko coś nie tak z ekstrakcją ;)

ja zrobiłem tak:

Akcesoria które miałem:

- trzy saszety do jednej szklanki
- zimna woda z lodówki w drugiej szklance
- mały lejek
- gumka recepturka
- pusty woreczek/filtr po torebce herbaty
- butelka po coli 0,5L

proszek zalałem zimną wodą i zacząłem energicznie mieszać ale bez przesady... z wyczuciem i może przez minutke albo dwie :rolleyes: w roztworze pojawiły się małe grudki benzy, coś jakby na wzór gumki którą ściera się ołówek.
Na lejek założyłem filtr/torebke z herbaty i zabezpieczyłem go gumką recpturką żeby nie zleciał. Lejek wstawiłem do butelki z coli i delikatnie zacząłem przelewać gotowy roztwór do lejka, sączyło się dosyć wolno więc napewno kilkanaście minut to zajmuje. Po przesączeniu całego roztworu została mi tylko duża ilość benzy w lejku. Wyskrobałem ją na kartkę papieru żeby odeszło jeszcze trochę wody z solą która błyskawicznie wsiąkneła w papier. Znów przełożyłem gotową papkę na czystą i suchą kartke i dałem obok grzejnika :) po 2 godzinkach było suchutkie i wyglądało jak jakiś dobry i czysty sniff %-D . Na następny dzień zmieszałem z napojem i wypiłem - omal nie poszły hefty :kotz: ale dałem rade, bania rozkręciła się dopiero po ok. godzinie.

ogólnie nie polecam benzy bo strasznie truje ale mimo tego raz w życiu trzeba jej spróbować :gun:
Rejestracja: 2014
  • 33 / / 0


Po 3 saszetach i po paczce DXM razem z moją dziewojom, rozmawialiśmy jakieś 15min ze znajomymi, którzy do nas "przyjechali" i proponowali nam ekstrakt z salvi %-D .
Rejestracja: 2015
  • 5 / / 0


Ja po benzie miałam wszystkie halucynacje, oprócz smakowych. Słyszałam jakieś szmery, kroki, rozmowy, muzyka przyspieszona, czułam bzyczącą muszkę we włosach, a jak szłam po ulicy to nagle poczułam mocny zapach grzybów. Zaczęłam węszyć jak pies, zbliżyłam się do liści, patrzę - zajączek! Pomyślałam, że benzydamina wyostrzyła mi zmysł węchu, schylam się, a to liść. Jednak zaraz po tym, patrzę dalej i och! To naprawdę zajączek. Wyciągam rękę, by go zerwać i znów dotykam liścia... :-) Później trafiłam na cmentarz o drugiej w nocy i widziałam starszego pana, który grzebał palcem w zniczu (!) i świecił na mnie telefonem (!) (kulka kwiatów, poruszana przez wiatr i połysk na nagrobku), twarz zakonnicy. Ale w większości wypadków wiedziałam, że to halucynacje. Pamiętam też jak podeszłam do jakiegoś grobu, widząc czyjąś podobiznę. Pomyślałam "mm, jaki przystojniak, szkoda, że umarł". Patrzę, patrzę... a to twarz Jezusa. Ale najpiękniejsze było jak spojrzałam przez okno i czarny ogród zamienił się w płynącą rzekę, a stos liści w kwietny grób, a miało to aurę jakiegoś romantycznego, smutnego snu. A podczas jasnego dnia miałam tylko jedną taką mocną, prawdziwą halucynacje i była, o dziwo, dużo bardziej wyrazista niż w nocy. Lis z czerwonym okiem pod zjeżdzalnią dla dzieci. Wyglądał naprawdę BARDZO realistycznie, ale to była tylko deska i czerwony korek. Za to w ciemnościach więcej halucynacji, ale bardziej "zamroczonych".
Rejestracja: 2016
  • 57 / 4 / 0


Czytając opisy tripów stwierdzam, iż benzydamina jest substancją bardzo czułą na set&setting i nastawienie psychiczne użytkownika. Czynniki te mają najwyraźniej ogromny wpływ na przebieg doświadczenia - w świecie psychodelików i dysocjantów jest to oczywiście norma, ale benzydamina zdaje się być pod tym kątem wyjątkowo wrażliwa i odnoszę wrażenie, że nie będzie to przesada, jeżeli powiem, że elementy te grają tu rolę wręcz pierwszoplanową.

Nie jestem osobą, która nie ma żadnych fobii czy lęków - wręcz przeciwnie, pod tym względem wybiegam daleko poza normę, a jednak moje benzydaminowe tripy w żadnym wypadku nie można określić, jako "przerażające", "straszne", czy też jakkolwiek "przykre". Może pora dnia coś w tym aspekcie zmienia (nigdy nie używałam benzydaminy w nocy), ale może po prostu sami z góry nastawiacie się na to, że będzie strasznie, ba!, że MUSI być strasznie, że MUSICIE zobaczyć pająki, owady, płazy, gady czy co tam jeszcze, i podczas tripu podświadomie tylko na ten moment czekacie, co w efekcie skutkuje tym, że Wasz mózg faktycznie nie szczędzi Wam takich widoków. Jeszcze rozumiem, jeśli podczas całego doświadczenia takie obrazy pokażą się raz czy dwa, ale żeby tak cały trip...?

Miałam naprawdę różne halucynacje, ba!, raz nawet pokazało się całe stado szerszeni (jednak doświadczenie to nazwałabym "survivalowym", nigdy "przerażającym"), ale oprócz tego pojedynczego epizodu, który można podpiąć pod "pająki, myszy, węże", nigdy przedtem, ani nigdy potem nie doświadczyłam tego typu obrazów, a już na pewno nigdy nie doświadczyłam czegokolwiek, co było straszne lub nieprzyjemne.

A naprawdę jestem osobą, która tego typu rzeczy wkręca sobie wyjątkowo łatwo...
Posty: 142 Strona 14 z 15
Wróć do „Benzydamina”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości