Opis przypadku zmian psychicznych po kwasie

Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 449 Strona 42 z 45
Rejestracja: 2010
  • 247 / 6 / 0


DivideaD pisze:
Też mnie nic tak nie poryło pod względem psychicznym jak marihuana, żaden inny psychodelik.
Ja też mogę się pod tym podpisać wszystkimi kończynami...
Rejestracja: 2007
  • 3965 / 243 / 894


Jak wyżej. Ogólnie nie czuję się przez żadne środki psychoaktywne specjalnie uszkodzony, ale jeśli cokolwiek z tego co się przewinęło miało na mnie jakiś negatywny wpływ, to na pewno mj.

Australia nie ma pojęcia, czy jej warta 450 mln $ kampania przeciw meth w ogóle działa

Audyt stwierdził, że Departament Zdrowia nie monitoruje własnej Krajowej Strategii Walki z Lodem (National Ice Action Strategy, NIAS) pod kątem tego, czy jest ona skuteczna.
Rejestracja: 2013
  • 2 / / 0


Mam do was pytanie dotyczące lekkich zmian wizualnych na co dzień. Otóż od jakiegoś czasu mam coś takiego, zwłaszcza wieczorem i nocą jak już się ściemni, że widzę takie latające świecące cząsteczki, punkciki, rozbłyski, coś jakby atomy, nie wiem jak to dokładnie określić żeby jak najlepiej przybliżyć naturę tego zjawiska. Dowiadywałam się na ten temat, takie coś samo w sobie ponoć jest czymś naturalnym, zresztą mi samej od wczesnego dzieciństwa zdarzało się widzieć te cząsteczki. Ale wtedy musiałam wpatrywać się kilka minut w ciemność żeby je wywołać i miałam to rzadko. Jednak odkąd zaczęłam eksperymentować z psychodelikami (trochę jadłam kwasów w te wakacje i raz 5-meo-mipt) te atomy strasznie mi się nasiliły. Teraz mam takie rozbłyski co wieczór, a czasem nawet i w dzień jak tylko o tym pomyślę. Owszem niby od czasu do czasu nie jest to niepokojące, ale ostatnie nasilenie szczerze mówiąc mnie przeraziło, zwłaszcza że nie jestem w stanie do końca powiedzieć co to i skąd to. Przyznam że ostatnio strasznie zaczęłam panikować z tego powodu. Czy te latające cząsteczki mogą mieć związek z jedzeniem psychodelików? Jeśli tak to czy są objawem jakichś zmian w mózgu spowodowanych spozywaniem takich substancji? Czy to ewentualnie mogą być początki jakiejś choroby psychicznej? Kiedy one się pojawiają to nie wiem co mam robić i strasznie panikuję czy przypadkiem nie zaczynam wariować. Jest może jakiś sposob, żeby to wyeliminować, ograniczyć, przytłumić? Znajoma mówi, że to naturalne, iż takie zmiany percepcji wystepują po jedzeniu LSD, ale ja się jednak zastanawiam, czy przypadkiem coś nie jest nie tak. Może ktoś z was tu na forum ma tak samo i wie coś więcej na ten temat?
Rejestracja: 2012
  • 114 / / 0


Mi przeszlo takie cos po okolo tygodniu.
Rejestracja: 2011
  • 606 / 5 / 0


pokolenie Ł.K. pisze:
Jak wyżej. Ogólnie nie czuję się przez żadne środki psychoaktywne specjalnie uszkodzony, ale jeśli cokolwiek z tego co się przewinęło miało na mnie jakiś negatywny wpływ, to na pewno mj.

Kiedyś dziwiłem się dlaczego w monarach lądują palacze. Masa osób tego doświadczyła, w tym ja. Cieszę się że nie wylądowałem w psychuszce :D takich paranoi nie miałem nigdy.

edit:
dziwnie to zabrzmiało, ale inaczej mówiąc za chuja nie rozumiem wychwalania mj pod niebiosa, kiedy co 4 osoba przyznaje się że po trawie było coś z nimi nie tak. Bez fetowego "pocierpię i minie", długofalowa zmiana myślenia

to co piszę jest nieskładne ale za to jest mi dobrze ;)

ps; mała dawka kwasu jest dla mnie lżejsza od jednego wbicia średniej mj
Rejestracja: 2011
  • 5 / / 0


goadelic pisze:
Mam do was pytanie dotyczące lekkich zmian wizualnych na co dzień. Otóż od jakiegoś czasu mam coś takiego, zwłaszcza wieczorem i nocą jak już się ściemni, że widzę takie latające świecące cząsteczki, punkciki, rozbłyski, coś jakby atomy, nie wiem jak to dokładnie określić żeby jak najlepiej przybliżyć naturę tego zjawiska. Dowiadywałam się na ten temat, takie coś samo w sobie ponoć jest czymś naturalnym, zresztą mi samej od wczesnego dzieciństwa zdarzało się widzieć te cząsteczki. Ale wtedy musiałam wpatrywać się kilka minut w ciemność żeby je wywołać i miałam to rzadko. Jednak odkąd zaczęłam eksperymentować z psychodelikami (trochę jadłam kwasów w te wakacje i raz 5-MeO-MiPT) te atomy strasznie mi się nasiliły. Teraz mam takie rozbłyski co wieczór, a czasem nawet i w dzień jak tylko o tym pomyślę. Owszem niby od czasu do czasu nie jest to niepokojące, ale ostatnie nasilenie szczerze mówiąc mnie przeraziło, zwłaszcza że nie jestem w stanie do końca powiedzieć co to i skąd to. Przyznam że ostatnio strasznie zaczęłam panikować z tego powodu. Czy te latające cząsteczki mogą mieć związek z jedzeniem psychodelików? Jeśli tak to czy są objawem jakichś zmian w mózgu spowodowanych spozywaniem takich substancji? Czy to ewentualnie mogą być początki jakiejś choroby psychicznej? Kiedy one się pojawiają to nie wiem co mam robić i strasznie panikuję czy przypadkiem nie zaczynam wariować. Jest może jakiś sposob, żeby to wyeliminować, ograniczyć, przytłumić? Znajoma mówi, że to naturalne, iż takie zmiany percepcji wystepują po jedzeniu lsd, ale ja się jednak zastanawiam, czy przypadkiem coś nie jest nie tak. Może ktoś z was tu na forum ma tak samo i wie coś więcej na ten temat?
Pamiętam z dzieciństwa identyczne zjawisko, szczególnie gdy zamykałęm oczy widziałem "kropeczki", jak to nazywałem, kolorowe, ruszające się w każdym kierunku. Pamiętam, że w tamtym okresie myślałem, ze wszyscy ludzie tak mają. Poźniej, nie jestem w stanie określić kiedy, kropeczki zniknęły, ale ja je pamiętałem i bardzo chciałem je ponownie zobaczyć.

Zobaczyłem je ponownie kilka lat temu, po zażyciu sporych ilości marihuany. Później po 2C-P. Teraz, często gdy medytuje w ciemności.

Dla m,nie to bardzo ciekawe zjawisko, zawsze mnie interesowała jego natura, ale wciąż nie znam odpowiedzi. Lubie widzieć te "atomy", dają mi poczucie bezpieczeństwa ;) Dobrze wiedzieć, że są inni którzy też je widzą :)
Rejestracja: 2013
  • 195 / 4 / 0


Na Woodstocku dostałam wreszcie dobrego kwasa. Był bardzo mocny, jednak nie znam jego dawki. Miałam strasznego bad tripa. Ogólnie wizja mnie naćpanej i umarłam, przyjeżdżały karetki i mówili 'to jakiś ćpun, ona nie żyje'. Byłam zamknięta w jakiejś czasoprzestrzeni i karana strasznymi wizjami za moje przewinienie. Rano doszłam do siebie tzn. nie miałam halucynacji tylko trochę coś wirowało. Ogólnie myślałam że wszyscy jesteśmy w tym miejscu dla skazanych, ale się dowiedziałam że to tylko LSD. Od tej pory miałam realistyczne sny często źle się kończące albo przypominały mi się nagle moje wizje. Miałam tak przez ok. 2 tyg a teraz jak sobie przypomnę to już nie mam ochoty na kwasa.
Rejestracja: 2013
  • 2 / / 0


acwo pisze:
Pamiętam z dzieciństwa identyczne zjawisko, szczególnie gdy zamykałęm oczy widziałem "kropeczki", jak to nazywałem, kolorowe, ruszające się w każdym kierunku. Pamiętam, że w tamtym okresie myślałem, ze wszyscy ludzie tak mają. Poźniej, nie jestem w stanie określić kiedy, kropeczki zniknęły, ale ja je pamiętałem i bardzo chciałem je ponownie zobaczyć.

Zobaczyłem je ponownie kilka lat temu, po zażyciu sporych ilości marihuany. Później po 2C-P. Teraz, często gdy medytuje w ciemności.

Dla m,nie to bardzo ciekawe zjawisko, zawsze mnie interesowała jego natura, ale wciąż nie znam odpowiedzi. Lubie widzieć te "atomy", dają mi poczucie bezpieczeństwa ;) Dobrze wiedzieć, że są inni którzy też je widzą :)
Rzeczywiście w dzieciństwie uwielbiałam te atomy, specjalnie je wywoływałam i czułam się wśród nich bezpieczna. Przypomniałam sobie te wizje dopiero, jak zaczęłam się interesować psychodelikami.

Co się okazało teraz, najprawdopodobniej to nasilenie to przez astygmatyzm, a nie od żadnego kwasa. A ja pierwsze co spanikowałam... Może to dlatego, że strasznie dużo osób mi wkręcało, że jak zeżrę kwasa to wyląduję w psychiatryku. No i po usłyszeniu tego n razy ta obawa mi się gdzieś zakodowała.
Rejestracja: 2010
  • 247 / 6 / 0


Nawet jeśli masz już po wielu psychodelicznych zabawach HPPD, to da się z tym żyć, pracować i prowadzić bezpiecznie samochód. Najgorsze co może być w takiej sytuacji to wkręcać sobie, że to coś strasznego.
Rejestracja: 2007
  • 611 / 5 / 0


kosmonautka pisze:
Na Woodstocku dostałam wreszcie dobrego kwasa. Był bardzo mocny, jednak nie znam jego dawki. Miałam strasznego bad tripa. Ogólnie wizja mnie naćpanej i umarłam, przyjeżdżały karetki i mówili 'to jakiś ćpun, ona nie żyje'. Byłam zamknięta w jakiejś czasoprzestrzeni i karana strasznymi wizjami za moje przewinienie. Rano doszłam do siebie tzn. nie miałam halucynacji tylko trochę coś wirowało. Ogólnie myślałam że wszyscy jesteśmy w tym miejscu dla skazanych, ale się dowiedziałam że to tylko LSD. Od tej pory miałam realistyczne sny często źle się kończące albo przypominały mi się nagle moje wizje. Miałam tak przez ok. 2 tyg a teraz jak sobie przypomnę to już nie mam ochoty na kwasa.
Jesteś pewna, że to było LSD? Mam wątpliwości, czy po ilościach kwasa jakie obecnie można dostać na kartoniku miałabyś tripa o takiej mocy. Być może była to duża dawka któregoś z nboomów, np. 25i...
Posty: 449 Strona 42 z 45
Wróć do „Lizergamidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości