Amfetamina, a nauka

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 119 Strona 12 z 12
Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 49 / 2 / 0


Często się uczyłem na mocy , przeważnie w okresie sesji. Osobiście pomaga mi w skupieniu , lecz nie mogę mieć włączonego komputera , bo od razu mnie ciągnie żeby przejrzeć jakąć stronę , posłuchać muzyki itd.
Zdarzyła mi się kiedyś sytuacja , że następnego dnia miałem poprawkę egzaminu. Zaczynając praktycznie z zerową wiedzą na następny dzień pani doktor zapytała się mnie dlaczego nie przygotowałem się tak na pierwszy termin. ^_^
Podsumowując jeśli dobierzemy odpowiednie dawki , żeby się pobudzić a nie ostro naćpać to pomaga :cheesy:
Rejestracja: 2010
  • 1615 / 17 / 0


...albo już zdążyli zapomnieć co to jest sesja.

Tak jak piszesz. Można, ale samozaparcie jest ważne. No i nie za często. W kryzysowej sytuacji jest to jakaś opcja. Z pewnością odradzam jak ktoś nie miał z fetą wcześniej do czynienia.

Ważna też jest dawka. Nie można przesadzić, bo jak niuchniesz za dużo, to zacznie cie energia rozpierdalać i nie usiedzisz na miejscu.

Dlaczego poszukiwanie przyjemności staje się pułapką? Mózg uzależniony [REPORTAŻ]

Uzależnienie przechwytuje szlaki neuronowe mózgu. Naukowcy podważyli pogląd, że uzależnienia są skutkiem wad charakteru. Szukają metod leczenia dających nadzieję na wyrwanie się ze spirali cierpienia, w której tkwi dziesiątki milionów ludzi.

Wjeżdżał w radiowozy, o mało nie potrącił policjanta, a przez okno samochodu wyrzucał marihuanę

Na ulicach Krakowa rozegrały się sceny niczym z filmowego pościgu. Wszystko za sprawą 31-letniego kierującego samochodem marki Seat Ibiza, którego lista przewinień jest wyjątkowo długa.
Rejestracja: 2009
  • 655 / 2 / 0


No właśnie,

Mam pytanie odnośnie silniejszych stymulantów a skupieniu się na umysłowym zadaniu.
Jakie macie sposoby, by się nie rozpraszać??
Bo ja jak ostatnio miałem coś zrobić umysłowego to w połowie zadania, zauważyłem nagle, że kartki krzywo leżą na biurku i zacząłem nagle bawić się w panią sprzątającą i wypolerowałem całe łącznie z ułożeniem długopisów i spinaczy %-D .
No ale kurwa zadanie na razie wykonane do połowy było (choć biurko czyste) to wkurwiłem się.

Macie jakieś tricki by po mocniejszym stymulancie skupić się wyłącznie na zadaniu??

Mój pomysł to położyć wszystko (co mogło by rozpraszać) gdzieś indziej tak by przed tobą było tylko zadanie.
A jakieś jeszcze ktoś poda lub wymyśli?? :-)

Blu

Rejestracja: 2007
  • 2939 / 166 / 0


Niskie dawki. Takie żeby pobudziło i była energia ale nie na tyle duża żeby mózg szukał więcej niż jednego zadania do jej rozładowania.
Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 49 / 2 / 0


Odskoczyć od rzeczy, które na codzień pochłaniają Ci znaczną część Twojego wolnego czasu. Ja np. nie mogłem uczyć się będąc pod wpływem amf mając w pokoju komputer, gdyż pokusa włączenia go sprawia, że nie skupiałem się całkowicie na materiale, który muszę przyswoić. Najlepiej pojechać np. do babci, gdzie masz święty spokój, możesz zamknąć się w pokoju wiedząc, że nikt nie będzie Ci przeszkadzał.
Rejestracja: 2012
Użytkownik nieaktywny
  • 31 / / 0


hmm. mi najlepiej sie pisze wtedy referaty i wszelkiego rodzaju prace pisane ręcznie .. Wtedy włączam muzykę i mogę tak pare ładnych godzin. Czasem też dobrze jest pouczyć się matematyki..jakoś wtedy bardziej ją pojmuje. Robie notatki a rano tylko sobie przypominam i na teścik, ale wtedy obowiązkowo spokój i nikt nie może mnie zagadać bo wrócić do nauki sie potem nie chce ;) Albo natargana (oczywiście w przyzwoitych dawkach) na test, wtedy rozwiązania same przychodzą do głowy .
Rejestracja: 2009
Użytkownik zbanowany
  • 3854 / 312 / 0


Co do komputera, to może być prawda. Sam nie próbowałem się nigdy uczyć po amfetaminie, ale gdybym siedział nafukany przy biurku, to komputer włączyłbym mimowolnie. Koniec końców, z nauki wyszły by nici (można by coś uszyć nimi).

f13

Rejestracja: 2010
  • 1 / / 0


O tym jak się uczyć naścierwionym kilka słów.
Wszystko co słyszałem, czytałem i myślałem o amfetaminie okazało się bez istotnego sensu.

Mogę się uczyć przez 8h-14h, więc można się uczyć. Jest to wysokiej jakości nieprzerwana żadnymi rozproszeniami nauka (wyłączając czas na higienę i picie) z której można wynieść trwałą wiedzę, pod kilkoma warunkami:
1. trzeba zajebać naprawdę konkretną ilość na raz w oba kominy. Jeśli masz pospolite, robione ścierwo, wal dużo i na raz. Ostatnio musiałem walnąć więcej niż nos pomieścił a nie mam tolerancji. Dał mi z najgorszego worka, jak frajerowi, w sumie kupowałem fetę ( i tak to był sprzęt powyżej średniej krajowej). Musisz wiedzieć ile ci potrzeba, żeby było najmocniej jak może być.
Kontrolę musi przejąć pojawiająca się znikąd wola, o której pewnie myślisz, że jest twoja, nic podobnego, to pozbawiona inteligencji anonimowa wola przypominająca charakterem trupa. Jest bardzo uparta i zdominuje twoje ego, tak, że jego narzekania nie będą cię rozpraszać. Jeśli ego szaleje i czujesz niepokój ucisz na początku psa piwem, dwoma lub trzema. Możliwe, że to wola najedzonego szczura, naszego dalekiego przodka. Pewnie zastanawiasz się o czym mówię. O psychologii amfetaminy(jeśli masz pojęcie o jakiejś zachodniej metafizyce umysłu idź. do 2. i omijaj nawiasy) Załóżmy, że uczysz się bez fety: co cię rozprasza? Problemy dnia codziennego, stresy, emocje, twoje ciało chce czegoś, dupa boli, starasz się ignorować ten syf, ale ciągle musisz robić przerwy, na dodatek możesz odczuwać presję społeczeństwa, rodziny i smród swojego ciała, nachodzą cię myśli o przyszłości i przeszłości. Może nawet przeszkadza ci skowronek 30m za zamkniętym oknem i nawet o tym nie wiesz, że przez niego znowu robisz przerwę. Kurwa, a jutro masz egzamin z całego roku i do jutra rana musisz opanować wiedzę zawartą na ponad 300 stronach. Spokojnie, masz kupę czasu, zrelaksuj się, obejrzyj sobie telewizję. Za chwile zniknie skowronek, twoja rodzina, twoje ciało i nawet ty sam. To będą idealne warunki do nauki.
Jeśli masz przerośnięte ego(jeśli jesteś prawie jak gangster), które nie przywykło do siedzenia pod butem twojej własnej woli to na pewno się podporządkuje, wystarczy je ignorować, najlepiej uspokój się trochę, przygotuj pomieszczenie jak opiszę niżej i przed kreskami obejrzyj sobie telewizję: wiadomości czy co tam lubisz. Jeśli masz intensywne problemy emocjonalne, szczególnie jeśli jesteś paranoidalny, to całkiem możliwe, że nie polubisz się z taką nauką.
2. od razu po kreskach: usiądź do przygotowanego wcześniej miejsca pracy, najlepiej żeby było ergonomiczne (poważnie), i żeby krzesło miało przyjemne obicie pod dupę. Ta ścierwowa wola (nie myśl o tym za dużo) jest głupia i o ile twoje ego i inni ludzie nie będą ci przeszkadzać, nawet się nie domyśli, żeby zająć się czymś innym niż tym, co masz przed oczami i czym zajmowałeś się już kilka minut zanim się pojawiła. (Ten najedzony szczur naprawdę się cieszy z tego, że jest najedzony i siedzenie w miejscu przez kilkanaście godzin i bycie w nadrzędnej roli wobec pracującego ochłapu twojego rozumu jest szczęściem przelewającym mu się przez pazurkołapki.)
3. ucz się. Nie udawaj, że się uczysz, tylko zainteresuj się trochę i rozumuj, jeśli nie umiesz, zacznij od czegoś, co już umiesz i powtórz to sobie, powinieneś mieć takiego wstępnego materiału (tego, czego masz się nauczyć) na 30 minut normalnej nauki.
3. kiedy twoja świadomość już zawęzi się do wąskiego kręgu (przekroju rury kanalizacyjnej), a twoja uwaga do ciągu pojedynczych abstrakcji(słów i pojęć które rozumiesz), wtedy krąg(rurę kanalizacyjną) musi wypełniać tylko materiał(to czego masz się nauczyć) a uwaga musi być zaangażowana w rozumowanie nad materiałem(tym, czego się uczysz).
4.Dzięki fecie następuje redukcja intelektu do ok.5% potrzebnych akurat do prostej nauki, połączona z ciągłą euforią i uwagą oraz dostępem do zdobytej wcześniej wiedzy. Takie warunki pozwoliły mi raz na 14h i parę dni później na 8h(skończyłem materiał) w pełni wydajnej pracy. Żeby uczyć się więcej niż 6h potrzebne jest samozaparcie, z każdą godziną większe. Możliwe, że zaczniesz odczuwać niepokój kiedy po paru godzinach pracy jak maszyna, twoje ego będzie próbowało zwrócić na siebie uwagę(pies o twoim imieniu będzie wpychał nos do rury) i wedrzeć się do twojej wąskiej świadomości, w której niestety nie ma miejsca jednocześnie na naukę i ego. Wola ścierwowa niestety jest martwa i ma wyjebane, czy chcesz się uczyć czy iść gdzieś na imprezę, czy może sprzątać DOM, to ona decyduje, pod wpływem impulsów docierających do twojej świadomości, ty masz mało do powiedzenia, możesz kierować tylko biegiem rozumu i pośrednio manipulować ścierwową wolą, badając na bieąco reakcje, ale nie dotrzesz do żadnych sądów relatywnie wartościujących, więc wystarczy, że rozumowanie z nauki przeniesiesz na swoje ego i wyprzesz je lub zadowolisz i wyprzesz: z powrotem w nieświadome. Możesz też karmić wolę czymś co ją odrętwi. (kiedy pies wsadza ryj do rury i wyje, udawaj, że go nie ma i zapychaj rurę kartkami, z których się uczysz, może zaraz się znudzi i pójdzie. Jeżeli nie, to krótko go pogoń, szybko załatwisz go krótkim: "wypad, uczę się" pies trochę pojęczy i ucieknie, albo możesz sprawdzić, czy chce ci się lać, wtedy powiedz: "tylko na spacer do kibla i z powrotem, później wypad", ewentualnie możesz włączyć na 10 minut muzykę, najlepiej żeby sprzęt był już przygotowany: szczur też lubi muzykę, pewnie wiesz jaką)
5. rób notatki w języku, którym rozumujesz, kiedy wydaje ci się zbyt skomplikowany zamieniaj zdania na prostsze i dłuższe, ale jednoznaczne. Dzięki robieniu notatek organizujesz i weryfikujesz wiedzę, lepiej ją rozumiesz i zapamiętujesz. Ważne są też:
-utrzymanie cyklu: czytanie, rozumienie, pisanie, nie pisz od razu po czytaniu żeby potem edytować tekst, zdania lub ich części zapisuj najpierw wypowiadając je na głos, w ten sposób uzyskasz dobrze napisane notatki
-rytm pisania, ja lubię robić notatki na laptopie i czytać też wolę z laptopa.
6. notatki to podstawa, powinny wyjść wybitnie jasne, obszerne i treściwe, bo możliwe, że po paru dniach tylko one ci zostaną. Właściwie to nie interesuje mnie psychologia amfetaminowa i nie zamierzam silić się na zrozumienie jej niuansów poprzez ogromne wysiłki introspekcji na fazie. amfę brałem pożądnie tylko kila razy i ani zabawa, ani nauka na fazie nie są źródłem wiedzy o wpływie amfetaminy na umysł. Źle oceniałem do tej pory tą substancję. Na poznanie jej miałem czas tylko w trakcie jednej fazy, ostatniej, gdy skończyłem naukę przed czasem i mogłem się zająć zainteresowaniami. Wtedy, mimo iż faza nie była tak intensywna jak na początku, było widać, że stan umysłu pod wpływem amfetaminy to seria klęsk sumująca się w kompletną ruinę intelektu, a nawet wszystkich cech umysłowych i moralnych. Sama przyjemność ma źródło w najprymitywniejszej jaką znam formie podmiotowej, z którą się wcześniej utożsamiałem i której nieugięta i niezmienna co do wartości trupia wola poddawała się wszystkim odchyleniom charakteru mojej emocjonalności i cieszyła się z nich. W unii wódy i fety moje pijane psie ego podnosiło ogon i szczerzyło zęby grzejąc się wielkim, najedzonym szczurem, który właściwie nie żyje. Szczurza przyjemność i trwanie tej woli, które ma w sobie jakąś siłę jest beznadziejne dopiero w połączeniu z rozumowaniem, któremu nadaje sens bo wydaje się, że ta radość płynie z poprawności rozumowania, albo z samego aktu myślenia. Rozum na fecie to nie jest rzymskie Ratio, ani grecki Logos, ale zsyp na śmieci, w którym działająca wciąż samoczynnie maszyneria podstawowych praw rozumu: przyczynowości, celu, kilku podstaw matematycznych i logicznych, następstwa zdarzeń itd. mieli co do niej wpadnie, operuje gotowymi abstraktami bez zrozumienia ich istoty i wciąż na ich gruncie, to oznacza odrzucenie realności świata, człowieka, znaczenia, porządku, hierarchii, wartości. Taki umysł daje sobie radę z przyswajaniem i przetwarzaniem abstrakcji i tylko z tym, brak mu intuicji i czucia, wiary, pewności, odwagi, wszystkie te i wiele innych cech intelektu oraz rodzajów myślenia(pozostałe 95%, patrz # 4.) nie istnieje a zastępuje je trwałe, silne, nieugięte, na prawdę męskie szczurze zadowolenie, prawdziwa wola nie odrzucająca niczego i nikogo, więcej warta niż cały intelekt ludzki. Obecność tego boskiego miłościerwia karmi ciało powietrzem i nie pozwala zasnąć z podekscytowania, a duch zstępuje na wybrańca i przepełnia jego mowę nieskończonym geniuszem). Tak dzięki fecie człowiek staje się pewniejszy siebie, silniejszy, szczęśliwszy, inteligentniejszy i elokwentniejszy po to by żyć w pełnej symbiozie z bliźnim szczurem. Ale nie zawsze jest na to czas, czasami trzeba rozwijać horyzonty i poszerzać wiedzę. Żeby zabezpieczyć wiedzę trzeba się zastanowić czemu niektórzy prawie zawsze pamiętają a inni pamiętają bądź nie pamiętają czego się nauczyli i czemu czasami zjazd przepełniony jest beznadzieją, a czasami nie i czy to wszystko ma ze sobą coś wspólnego. Wiadomo mniej więcej co dzieje się w mojej świadomości mnie naścierwionego(nic ciekawego). Co ciekawego słychać poza rurą zapchaną notatkami w której zapętliło się w błyskotliwym i wydajnym autoamtyźmie 5% intelektu? Wiadomo, że brak świadomości ciała, emocji, uczuć, większości wrażeń zmysłowych, większości intelektu i charakteru moralnego zastępuje coś niemego i nie do pokonania, nie do ruszenia, najważniejsza istota w całej tej fazie, istota fazy, kiedy on się pojawia, pojawia się pierdolnięcie i to pierdolnięcie go zasłania. Jakiś wybryk chemii prehistorycznego obszaru ssaczego mózgu karmiący się serotoniną. To pewnie jeszcze coś prymitywniejszego niż szczur, jakiś paleolityczny gryzoń z rozszerzonymi źrenicami i spiętym nieruchomym ciałem czający się w mroku podziemi. Nie lubisz być niczym ponadto. Może kiedyś rozwinie się gatunek rozumnych gryzoni. Przyszłość tego kraju jest nieznana. Skowronek za oknem wkurwiał jakąś część ciebie, której nie byłeś świadom i to jedyne, co działo się w nocy nie tak, zjazd jest leciutki i pogodny, masz ochotę odlecieć ze swoimi boskimi notatkami z balkonu prosto do pacy na budowie, gdzie jestem twoim kierownikiem. Życie jest piękne.
7. jeśli nie miałeś nigdy kontaktu z fetą to wybij sobie ten sposób z głowy, nie dobierzesz dawki: musi być w sam raz i na raz! Twój geniusz nie objawi się częściowo ani etapami!
8. jeśli używałeś nawet długo, ale nigdy dużych dawek tylko jakieś "setki" robionego ścierwa, to masz ten sam problem
9. jeśli jesteś w szkole średniej, dobrze sobie poczytać i wyciągnąć wnioski(jeżeli umiesz), czyli zakochaj się w fecie, ale nie wygłupiaj się, jeszcze nie musisz się tak uczyć, co innego oryginalnie krzywe kreski dla rozwoju osobistego, który w twoim wieku jest bardzo ważny. Możesz ewentualnie trochę się pouczyć, wiedza to potęgi klucz. Powiedz rodzicom, że uzmysłowiłeś sobie, że za mało czasu poświęcałeś do tej pory nauce i zarówno nauczyciele jak i rodzice są temu winni, ale od dziś wszystko się zmieni: sam zajmiesz się własną edukacją i każdego kto stanie ci na drodze do celu potraktujesz jak wroga! Po 12h nauki przypierdol mega kontrę i ucz się całą dobę! Starym powiedz, że nie masz czasu na szkołę, szkoła jest dla idiotów!
10. zdobywanie wiedzy to jedno z niewielu moim zdaniem racjonalnych zastosowań fety, szczególnie jeśli jesteś w desperacji i nie dotyczą cię punkty 7, 8 i 9. Również nie wyobrażam sobie laski, która tak pracowicie się uczy, może to dyskryminacja, może brak wyobraźni, może wyzwanie dla ciebie?
11. w skrócie: To musi być prawie przesada. Od razu się ucz. Po przypierdoleniu nie ma czasu do stracenia. Ważne, żebyś nie odrywał uwagi od nauki, ale o to zatroszczy się dominująca, boska i cicha amfetaminowa wola pod znaną ci już metaforyczną postacią pięknej, mądrej i dobrej kobiety-anioła albo dyskretnego szczura(jeśli wciągasz krajówkę). Noc minie szybko, właśnie, walenie w dzień jest złe, tego dnia możesz uczyć się trochę na wypitej rano kawie i przygotować siebie oraz miejsce do nauki. Wciągnij dopiero po 20, następny dzień będziesz na chodzie do wieczora. Pamiętaj: pracuj jak wydajna maszyna, nie naśladuj z nawyku człowieka.
Powodzenia!

Zakończenie
Ścierwo to cegła, z której buduje się człowieka przyszłości: w kilkanaście minut! Mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiał budować gmachu swojej wiedzy z lichych polskich cegieł. Już teraz oznajmiam, że nie przyjmuję do wiadomości żadnych krytycznych komentarzy. Najlepszy możliwy komentarz: przypierdol trutkę na szczury to ci przejdzie! Moja riposta na mój komentarz: sam se kurwa przypierdol trutkę, szczurze! Nazwa trutki: "Supremacja intelektu!" Dzięki opisanej metodzie w dwie noce nauczyłem się więcej niż większość z was przez całe życie, więcej, niż sam się nauczyłem przez całe życie. Całe budownictwo! Cegły, wiązania, ludzie i budynki. Wszystko! Całe życie! Teraz feta pomoże mi w pracy, będę zarabiał w dobę więcej niż najlepsi z was przez cały miesiąc. Zamierzam być najlepszy w całej Polsce, a może nawet na świecie i...Halo! Dwie tony najlepszego niemieckiego gipsu na jutro, tak, wysypcie koło blaszka. A resztę do mnie. Wiesz kto mówi? No.. nono... no ja myśle. Biały kurwa, a jaki?.. różowy? No,no, gutbaj niemiecki pedale z antify! Wal się na ryj! Kurwa wiesz, co to jest intelekt? Zapierdolę cię tym na śmierć! Wzrokiem! Przez telefon! Ma być biały, to będzie kościół i na obrusie ma nie widać... Jebani ateiści z antify! Pedały! Biały! Biały! Biały kurwa! biały biały biały biały biały!! kurwa! biały kurwa ma być i chuuj!
Kurwa, pedał różowy! Do kościoła kurwa! Jebany naród! Różowy naród pedałów kurwa, co oni kurwa? Biały ma być i chuj, jeszcze wkurwił mnie na zjeździe!

Czy po przeczytaniu zakończenia zwątpiłeś w sensowność moich wywodów o naturze fazy amfetaminowej? Przyjeb ile trzeba i wtedy przeczytaj, to zobaczysz jak się sprawy mają! Kurwa! Albo możesz się pouczyć, to jest autentyk. Usunięcie zjazdu przez zapobiegawczą kontrolę warunków nieświadomych to też prawda, piszę to na zjeździe po 3 nieprzespanych nocach i tryskam humorem samogwałtu INTELEKTUALNEGO! Na zakończenie musiał być zjazd! Gdyby zjazd był na początku, to na chuj! Nie? … Kurwa!
Rejestracja: 2018
  • 298 / 34 / 0


Ja mam maturkę w tym roku, powiem szczerze, że fetka pomaga(w odpowiednich ilościach, rzecz jasna). Mi się dużo lepiej myśli, łatwiej dochodzę do wniosków, wpadam na pomysły rozwiązania zadania(przydaje się jak sie jest na rozszerzonej matmie %-D ). Do tego zawsze mam dużo weny do pisania(do samej tej czynności), więc do przepisywania zeszytów, gromadzenia i streszczania notatek i do pisania wypracowań - złoto!
Posty: 119 Strona 12 z 12
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości