25 sierpnia 2014Melancthe pisze: Ja pierdole, jaka bieda umysłowa.
Niech zgadnę: mieszkasz z rodzicami/rodzicem, nie zarabiasz, studia Ci nie poszły, zainteresowania liczne acz powierzchowne.
Jak już to należy zajrzeć do oryginalnych aktów prawnych.
25 sierpnia 2014Melancthe pisze: Ja pierdole, jaka bieda umysłowa.
Niech zgadnę: mieszkasz z rodzicami/rodzicem, nie zarabiasz, studia Ci nie poszły, zainteresowania liczne acz powierzchowne.
Mam 23 lata. Od jakiegoś około roku mam kłopoty z alkoholem. Nie pasuje to mojej matce, która po tym jak straciłem pracę (rzekomo przez alkohol, prawda byla inna), pozwała mnie do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Miesiąc później poszedłem tam i siedziałem tam z matką i z ojcem naprzeciw 5 mend, którzy nawet nie są terapeutami więc nie wiem na chuj ich ocena w tej sytuacji. Pech chciał, że przyszedłem tam w złym stanie, bo o ile byłem trzeźwy, to widać było po mnie zaniedbanie i zmelanżowanie. Powiedziałem, że zdaje sobie, że mam problem z alkoholem, nie powiedziałem, że jestem uzależniony (całe szczęście, będę szedł, że nie, ). Ugadaliśmy się na to, że zapisze się na terapię dochodzeniową tj. takie pogawędki z terapeutą raz w tygodniu. Zrealizowałem to, natomiast muszęczekać w kolejce bo to na NFZ. Niedługo mam następne spotkanie z tymi łbami i rodzicami, i mam pytanie do kogoś kto ma pojęcie na ten temat jak się zachowywać, żeby polepszyć swoją sytuację?
Czy jeśli wyślą sprawę do sądu i będę przed biegłym to mogę powiedzieć, że pije alkohol sporadycznie (pomimo ze prawda jest inna) i sprowokowac tak rozmowe, żeby nie było diagnozy uzależnienia?
Na ile mogę farmazonić (opłacalnie) przed tą komisją i biegłym? Oczywiście zakładając, że przyjdę elegancki i wszysciutenko a nie tak jak ostatnio.
Wszystko sie rozchodzi o to, że mama chce dla mnie nakaz na przymusowe leczenie, a ja chce się zmienic sam a poza tym byłem na odwyku i wiem z czym to się je, zwykły syf i tyle.
Czy jest to łatwe? No i mowie na ile jestem w stanie omamic temu bieglemu nastawieniem <to nie moja reka>.
Jesli to wazne, to ja mam diagnoze przez bieglego z przed 5 lat, że jestem uzalezniony, lecz chodzilo o narkotyki, nie alkohol. A TERAZ PRZECIEZ NIE MAM KLOPOTOW Z ALKOHOLEM ani narkotykami.
Sory za chaos w wypowiedzi, ale bardzo proszę by ktoś ogarnięty, kto zna się na tych sprawach wytlumaczyl mi co nie co, bo ja jesem młody i jak siedzi przede mna 5 lbow ktorzy chca decydowac o moim zyciu gowno wiedzac o moim zyciu to mi sie noz w kieszeni otwiera i nie umiem normalnie dyskutowac dlatego potrzebuje instrukcji.
02 lutego 2024Palkrolik pisze: Apteczne benzo to apteczne, a Rc-benzo to Rc-benzo. Nie wiem które są nielagalne.
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Polacy a marihuana w 2025 roku: Co mówią najnowsze badania?
Ekstaza i ekstaza: jak patrzyliśmy i patrzymy na narkotyki
Fatalna pomyłka - myślał, że to klienci i wręczył narkotyki nieumundurowanym policjantom
Policjanci z Wydziału Wywiadowczego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie zatrzymali mężczyznę, który podczas kontroli klatki schodowej… sam podał funkcjonariuszowi woreczek z suszem roślinnym. Interwencja doprowadziła do zabezpieczenia większej ilości narkotyków.
Europa zasypana kokainą. Rekordowy przemyt i miliardowe zyski narkotykowych karteli
Unia Europejska stała się światowym centrum przemytu i konsumpcji kokainy, a rekordowe konfiskaty nie są w stanie zatrzymać fali białego proszku zalewającej kontynent. Jak alarmuje hiszpański dziennik „El Pais”, powołując się na dane światowych i unijnych agencji antynarkotykowych, nigdy wcześniej na świecie nie produkowano ani nie konsumowano tak dużej ilości tego narkotyku. Rynek jest wart miliardy euro, a na granicach UE działa ponad 440 potężnych organizacji przestępczych.
Palenie marihuany na mrozie: Dlaczego „faza” uderza dopiero po wejściu do ciepła?
Stoisz na balkonie, skulony w kurtce, przestępując z nogi na nogę. Jest minus pięć stopni. Odpalasz jointa, zaciągasz się mroźnym powietrzem i… masz wrażenie, że to nic nie daje. „Słaby temat?” – myślisz. Dopiero gdy wchodzisz do ciepłego salonu i zdejmujesz czapkę, rzeczywistość uderza Cię z siłą pociągu towarowego. Nogi robią się miękkie, a głowa nagle waży tonę.
