Poppy seed tea - uzależnienie

Dyskusja na temat różnych odmian maku i ich działaniu psychoaktywnym.
Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Opioidy

Posty: 487 Strona 47 z 49
Rejestracja: 2010
  • 378 / 25 / 0


Nie jestesmy po slubie,ale mamy wspolny DOM.Kochamy się na swój sposob.Juz jej milion razy obiecywalem,że z tym skoncze.Wczoraj zlapala mnie Z makiem w lapie.Od dzisiaj będę pilnowany to nawet kody nie kupie na szybko.No cóż może wkoncu oddam jej pieniadze zeby nie kusilo bo zawsze znajdzie sie jakis sposob zeby cos zalatwic...Macie racje mi ten układ pasuje,ona może wkoncu nie wytrzymać,3majcie kciuki za mnie bo jutro będzie ostry skręt,oj mocny

lol

Rejestracja: 2006
  • 2465 / 196 / 0


I co nivea, mialeś porutę? brałeś czy do tej pory trzezwy na duposcisko siedzisz?

Uwielbiam jak cpuny innym cpunom udzielają rad %-D
[mention]AlienForms[/mention]Alien udzielasz rad (nie powiem, ze nie są mądre) a do siebie nie chcesz ich zastosować? Chcesz zerwac z nalogiem czy juz sie pogodziles?

Stworzył program badania mikrodawkowania psychodelików

Dr James Fadiman jest psychologiem, który od ponad pięćdziesięciu lat zajmuje się badaniem oddziaływania psychodelików na ludzki potencjał. Wywiad z uczonym, który prezentujemy pochodzi z książki "Czy psychodeliki uratują świat", Macieja Lorenca, wyd. Krytyka Polityczna

Polska w Komisji Środków Odurzających. Wybrana przez aklamację

Podczas posiedzenia Rady Gospodarczej i Społecznej ONZ w Nowym Jorku Polska została wybrana do Komisji Środków Odurzających na kadencję 2020-2023.
Rejestracja: 2018
  • 971 / 178 / 2


A co jest złego w udzielaniu rad? Skoro ktoś wie co w życiu zjebał, ale sam nie ma zamiaru przestać, bo już po prostu ma wyjebane na swoje życie to może chociaż komuś innemu pomoże swoim doświadczeniem przelanym na papier czy klawiaturę.
Szewc bez butów chodzi, jak to mówią.
Rejestracja: 2010
  • 2315 / 355 / 0


24 kwietnia 2018lol pisze:
I co nivea, mialeś porutę? brałeś czy do tej pory trzezwy na duposcisko siedzisz?

Uwielbiam jak cpuny innym cpunom udzielają rad %-D
[mention]AlienForms[/mention]Alien udzielasz rad (nie powiem, ze nie są mądre) a do siebie nie chcesz ich zastosować? Chcesz zerwac z nalogiem czy juz sie pogodziles?
staram się nie udzielać ale czasem coś mi się wymsknie. Jak już co to tylko o sobie powinienem pisac i tak się staram. Nie chcę zerwać bo już na sobie postawiłem krzyżyk i pogodziłem się że jestem w gronie osób które się nie zmienią.... już za dużo razy próbowałem. A najlepsze jest to, że to nie chodzi o nałóg. Nałóg rzucić to naprawdę pikuś. Nie wrócić do niego to co innego. A to wiąże się ze zmianą samego siebie. I teraz to ćpie głównie żeby nie czuć i nie widzieć tego całego bajzlu życia.... a nie dla jakiegoś fanu. Dlatego czasem coś napiszę co by może ktoś inny w miarę się zreflektował. Bo początki zmiany życia są fajne - jak już człowiek zakuma ocb. Ale najgorzej jak się straci nadzieje po którymś tam razie. I jak się zacznie brać żeby właśnie nie widzieć i nie czuć.... to wtedy jest kaplica
Rejestracja: 2010
  • 378 / 25 / 0


Przez te pare dni wydzielała mi tabletki kody żebym stopniowo schodził,a ja pokryjomu i tak dojadałem żeby nie było aż tak hujowo i 2 razy przepłukałem mak.Nie oceniajcie bo sam mam wyrzuty sumienia.Na chwilę obecną 24h bez opio.Skręt już rozkręcony w połowie.Jest hujowo.Jestem w temacie 10 lat.Kocham ją,kocham opio i benzo.Inne dragi wyrzuciłem z jadłospisu.Czy mi się uda?Sam w to nie wierze.Miałem już tyle prób...Co z tego,że przejdę skręta,to jest nic,gówno.Po co mam ją przytulać i ma być dobrze,skoro może być zajebiście.Wyszedłem z 2 letniego ciągu na gieblu.To dopiero podkręca chęć do życia i miłość,pożądanie do drugiej połówki.Nie wiem dlaczego te pieprzone opio tak mi się stawiają.Podejrzewam,że benzo które też zażywam w ciągu tutaj mieszają.Staje się po nich lekkomyślny.Nie brałem opio tydzień,a huj tam raz wrzuce...no i płynę.Wiecie o co chodzi...Po tylu latach ćpania człowiek nie zna innego życia.To siedzi w tobie tak głęboko,że wyrwać to jest prawie niemożliwe.Pierdolenie ze jak ktos osiagnie dno,to przestanie.Osiągnąłem dno,podniosłem sie i cooo?Ćpam dalej,tzn teraz odstawiam;).Wiecie czego żałuję?Że w pewnym momencie mniej się konspirowałem i kilka lat temu wszystko wyszło na jaw.Tak jestem jebanym ćpunem.Jednak chcę żyć w miarę normalnie,mieć prawo do miłości i być kochanym.Kurwa co za emo gadka.Za duzo benzo hehe.Pisałem na szybko.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2465 / 196 / 0


[mention]AlienForms [/mention]
[mention]eth0[/mention]
24 kwietnia 2018eth0 pisze:
A co jest złego w udzielaniu rad? Skoro ktoś wie co w życiu zjebał, ale sam nie ma zamiaru przestać, bo już po prostu ma wyjebane na swoje życie to może chociaż komuś innemu pomoże swoim doświadczeniem przelanym na papier czy klawiaturę.
Szewc bez butów chodzi, jak to mówią.
Nic zlego. Nawet napisalem, ze ogolnie daje dobre rady i całkiem mądrze pisze.
No tylko wlasnie taki problem z uzaleznionymi, ze kazdy z nas dobrze wie co nalezy zrobić tylko najtrudniej zastosować rady do samego siebie %-D

24 kwietnia 2018AlienForms pisze:
Nie chcę zerwać bo już na sobie postawiłem krzyżyk i pogodziłem się że jestem w gronie osób które się nie zmienią.... już za dużo razy próbowałem. A najlepsze jest to, że to nie chodzi o nałóg. Nałóg rzucić to naprawdę pikuś. Nie wrócić do niego to co innego. A to wiąże się ze zmianą samego siebie.
Ja Ciebie rozumiem bo sam mam podobne przemyslenia (ze nigdy z tym nie skończę).
Ale uwazam, ze nadzieję trzeba mieć do końca i warto probowac chocbysmy 100 razy dali dupy.
Ludzie duzo mocniej uzaleznieni i w duzo gorszej sytuacji od nas z tego wychodzili.

A co konkretnie bys chcial w sobie zmienić?
Nie uwazam, zeby rzucenie nalogu bylo takie latwe. Mnie to się wydaje piekielnie trudne.
Po rzuceniu nalogu wyprostowanie charakteru i swoich nawyków wydaje się całkiem proste, to tak nawet z obserwacji ludzi uzaleznionych, ktorzy z tym skonczyli

lol

Rejestracja: 2006
  • 2465 / 196 / 0


[mention]Nivea[/mention]
25 kwietnia 2018Nivea pisze:
Przez te pare dni wydzielała mi tabletki kody żebym stopniowo schodził,a ja pokryjomu i tak dojadałem żeby nie było aż tak hujowo i 2 razy przepłukałem mak.Nie oceniajcie bo sam mam wyrzuty sumienia.Na chwilę obecną 24h bez opio.Skręt już rozkręcony w połowie.Jest hujowo.Jestem w temacie 10 lat.Kocham ją,kocham opio i benzo.Inne dragi wyrzuciłem z jadłospisu.Czy mi się uda?Sam w to nie wierze.
Nivea i jak? Zdawaj relację jak Ci idzie

Nikt Cię nie będzie oceniał i krytykował wpadek, przecież wszyscy to znamy z doświadczenia. Chyba każdy uzależniony oszukuje (siebie i innych). I upada, regularnie %-D
Ale lepiej walczyć i zaliczać wtopy niż się poddać i spisać na przegraną.
Czuję, że jesteś mocno rozdarty. Gdybys nie byl ze swoją dziewczyną nie podjąłbyś tej decyzji o odstawce?

Myślę, że żeby z tego wyjść to musi rzeczywiście wyjść od ciebie. Bo jak się odstawia z braku kasy/dla zmniejszenia tolerancji/z presji wiezienia/rodziny czy nawet dla kogos to chyba mała szansa na powodzenie.....
Rejestracja: 2010
  • 378 / 25 / 0


Sprawa wygląda tak,że nie brałem opio chyba 8 dni.Skręt masakra.Od 3dni leciałem teraz na fecie i mam dzisiaj taką zwałę,że przepłukałem pół kilo maku i dojadłem 600mg kody.W benzo jestem wpieprzony tak jak byłem.Nie wiedziałem juz co ze soba zrobic,a nie chcialem opio,to poleciałem na tym gównie...Łudzę się,że to tylko raz,na zwałę.Wiecie co,ja juz chyba też postawiłem na siebie krzyżyk.@Lol,gdybym z nią nie był,to już bym pewnie nie żył.Zastanawiam się czy serio nie odejść,ale wtedy zostane goły i wesoły...
Rejestracja: 2007
  • 1421 / 63 / 0


Jak masz kasiastą partnerkę to się jej trzymaj %-D
Rejestracja: 2010
  • 378 / 25 / 0


Hehe dobre.To nie jest tak,nie jest kasiasta.Uwierz,że zarabiam o połowę więcej od niej.Opisał bym sytuację,ale to jest już za dużo szczegółów,a wiem,że czasami wchodzi na hajpa i nie chciałbym żeby odkryła,że to ja.Mam nadzieję,że mnie po tej wpadce po 8 dniach ,nie dopierdoli skręt jak na początku.No chyba,że popłynę dalej.Nie da Ci tego żadna laska,co dają opiaty.Jebać te odstawki,życie na trzeźwo jest hujowe.Tzn ludzie którzy nie próbowali potrafią czerpać radość z życia.Naszym szczęściem i nieszczęściem zarazem steruje chemia.Sory za te chaotyczne posty,ale 3 dni na witaminie A męczą głowę;)
Posty: 487 Strona 47 z 49
Wróć do „Mak”
Na czacie siedzi 60 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości