PCP; Fencyklidyna

Pochodne aminocykloheksanu, oddziałujące jako antagonisty receptora NMDA. M.in. fencyklidyna, ketamina i metoksetamina.
Więcej informacji: Arylcykloheksaminy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 92 Strona 7 z 10
Rejestracja: 2010
  • 3831 / 131 / 13


aa faktycznie widze już ;). Zmyliła mnie pierwsza część posta, gdzie był opis "godmode on PCP".


Przeciwko ludziom też zły pomysł - gazy bojowe są o niebo skuteczniejsze i o dwa, trzy nieba tańsze ;P
Rejestracja: 2009
  • 1862 / 50 / 80


Nie wyobrażam sobie jak można być na tyle popierdolonym żeby być agresywnym na dysocjacyjnej fazie. Szczególnie na linii frontu lub w rejonie walk, każdy by srał pod siebie i płakał z przerażenia nawet biorąc pod uwagę to że byłaby to masowa nieświadomka.

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?

Denver przeprowadzi referendum w sprawie depenalizacji grzybów psylocybinowych!

Już w maju mieszkańcy Denver, stolicy amerykańskiego stanu Kolorado, będą mogli zagłosować tak lub nie w sprawie depenalizacji posiadania małych ilości grzybów psylocybinowych na użytek osobisty.
Rejestracja: 2013
  • 175 / 1 / 0


W sumie widzę, że synteza nie taka trudna, jedyne co to otrzymać piperydynę przez redukcję pirydyny sodem w etanolu. Resztę odczynników już można nabyć gotową, więc może jakiś chemik zdecyduje się puścić trochę tego w obieg :-P
Rejestracja: 2012
  • 4837 / 233 / 0


Anon pisze :
Nie wyobrażam sobie jak można być na tyle popierdolonym żeby być agresywnym na dysocjacyjnej fazie. Szczególnie na linii frontu lub w rejonie walk, każdy by srał pod siebie i płakał z przerażenia nawet biorąc pod uwagę to że byłaby to masowa nieświadomka.


Może to jednak kwestia charakteru. Mi jeden user wytknął błąd w takim rozumowaniu, jednak nie wiedział on, że przed napisaniem posta przeżyłem noc pełną wielogodzinnych, krwawych wizji na 3-Meo-PcP.
Rejestracja: 2013
  • 42 / 1 / 0


Dużo informacji można znaleźć w internecie o zanotowanych przypadkach morderstw ludzi, którzy byli pod wpływem PCP, np http://holz-wagen.blogspot.com/2011/12/ ... yczne.html . W telewizji też było to nagłośnione jakiś czas temu, o rzekomym morderstwie, zjedzeniu twarzy bezdomnemu mężczyźnie przez innego człowieka pod wpływem mj i PCP. Doczytałam się jednak, że w jego krwi wykryto po sprawie tylko mj, lecz sądzę, że prawdopodobnie od PCP mogło się zacząć. W sumie nie wiem ile to czasu siedzi w organiźmie.

Ja również miałam z tym styczność - pierwszy i ostatni raz. Około 3 lata temu wpadł nam w ręce ten specyfik, mówili że to anielski pył, chcieliśmy spróbować.
Poszliśmy pod wieczór do lasku, ja, mój chłopak i kilku kolegów. Wtedy też pierwszy raz zetknęliśmy się z tym czymś, wcześniej o tym nie słyszeliśmy. Gdybym wiedziała jak to działa i cokolwiek o tym przeczytała, w życiu nie zdecydowałabym się na to. To były też moje pierwsze początki z różnymi prochami. Z drugiej strony, dobrze, że nic nie wiedziałam o tym, bo nastawiłabym się negatywnie i z pewnością chwyciłabym bad tripa.
Wtedy moje nastawienie było bardzo pozytywne. W lasku pamiętam , wszyscy w pewnym momencie zdjęli koszulki (choć było dość chłodno) chodzili, spinali swoje mięśnie, wyglądali jak herkulesy ;D - tak energia ich, no i mnie rozpierała. Ja zamiast się spinać, czułam się jakbym latała, czułam, że energia która we mnie siedzi, już nie jest w środku, tylko okala mnie na zewnątrz niczym niewidzialna aura i coraz bardziej się rozszerza i rozszerza, obejmuje cały las aż cała staję się jedną wielką niekończącą się energią. Czułam że do totalnej bezmaterii przeszkadza mi tylko ciało, które czuję że i tak się rozpływa. Na początku staliśmy w grupkach, nie odzywaliśmy się jednak do siebie nie mogąc tego ogarnąć, co się z nami dzieje. Lecz nie przeszkadzało nam to.Czułam że prowadzimy wewnętrzny monolog z sobą i z innymi, ale wszystko to było w naszych głowach. Zewnętrznie uśmiechaliśmy się tylko do siebie. Wszyscy oddychaliśmy tak jakbyśmy przeżywali orgazm, każdy siebie rozumiał, bez słów. Halucynacji nie zanotowałam. Raczej była to głębia we wszystkim co się objęło wzrokiem. Zrobiło nam się ciasno i wyszliśmy z lasku, poszliśmy ciemną drogą w stronę stacji, bez żadnego powodu. Do stacji pół godziny, a czułam jakby to było wieczność - kilka godzin, ale też chwila - pół minuty i to wszystko składało się w całość. Były rozmowy, w głowie czułam czystą miłość do wszystkich i czułam że z łatwością mogę odczuć myśli i uczucia innych osób, a inni słyszeli mnie też, bez słów. Nie pamiętam drogi, jak się przemieściliśmy na tą stację, zupełnie jakbyśmy wsiedli do teleportera. Jakbyśmy się ciągle teleportowali nie używając nóg.
Zapewne, mogłabym więcej tu napisać, jednak było to dość dawno, pewnych rzeczy na pewno zapomniałam, od tego czasu nie rozmyślałam tak nad tym. Nie chcę praktycznie o tym nie myśleć, bo choć nie było to negatywne przeżycie, za każdym razem kiedy to sobie odtwarzałam w głowie odczuwam dość mocny niepokój. Próbując sobie to teraz wyobrazić jest to odczucie z kosmosu nie da się tego pojąć, nie próbując tego. Było to za mocne, trzeźwym okiem na to patrząc, drugi raz nie spróbowałabym tego, nie chciałabym do tego wrócić. Nic mi to nie wniosło, był to dla mnie szok nie do ogarnięcia. Emocje były praktycznie chamsko wylane, brutalnie wyciągnięte i obnażone na większą skalę. Chamstwo w państwie :-D
Rejestracja: 2010
  • 128 / 2 / 0


Czy ktoś spotkał się kiedyś z bloterami nasączanymi PCP?
Rejestracja: 2012
  • 344 / 4 / 0


Osobiście nigdy nawet nie słyszałem aby gdziekolwiek były dostępne akurat kartony z PCP. Ale ostatnio nie jestem w tamacie, więc może coś się zmieniło...

Za to moge Ci tylko powiedzieć/napisać, że jeśli dostałeś taką oferte u Nas w Polsce i doszły Cie słuchy jakoby papiery pochodziły z Wielkiej Brytanii to baaaaaaardzo prawdopodobne, że na tych papierach nie ma fencyklidyny tylko tenocyklidyna (TCP) do której, z własnego doświadczenia radze z całego serca podchodzić z rozwagą i pokorą. Nie żartuje...
Ostatnio zmieniony 23 września 2013 przez qlimatajox, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2009
  • 1862 / 50 / 80


Kurcze kiedyś miałem okazje kupić PCP to nie chciałem bo bym musiał 500mg albo 1g, a teraz oczywiście żałuje bo już niedostępne i nie mam nawet pomysłu gdzie dalej szukać. Ehh... Mimo że 3-MeO-PCP mi całkiem nie podeszło to chciałbym spróbować tego klasyka a tu oczywiście nie ma jak.
Rejestracja: 2009
  • 1026 / 36 / 0


Tak z tego co czytam w tym temacie, to PCP zakwalifikowalbym raczej do deliriantow
Rejestracja: 2013
  • 3 / / 0


Moje doświadczenie z PCP było niezwykle przyjemne, ciężko je nakreślić słowami, PCP w formie proszku. Zażyte po wypiciu sporej dawki alkoholu.
Trip trwał ok 4h, uczucie odłączenia się od ciała, czucia/widzenia muzyki, uczucie bycia otaczającą ciało materią. Spore halucynacje, trzesięnie się obrazu, falowanie ziemi, uczucie ze cień się rusza i drga, utrata poczucia czasu, zmiana palety barw kolorów, niezwykle soczycte kolory które mnie otaczały.
Było to moje 1sze doświadczenie z tą substancją, wcześniej miałem kontakt wyłącznie z MDMA, PCP zażyłem troszkę nieświadomie, ale zrobilo ogromne wrażenie. Nie odczułem po nim zadnej formy zejścia, nie licząc niewyspaniówkę, bo byłem całą noc w plecy.
Posty: 92 Strona 7 z 10
Wróć do „Arylcykloheksaminy”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość