<< Outdoor 2019 >> - Wątek Ogólny

uprawa na dworze lub w szklarni poprzez użycie specjalnych technik

Moderator: Konopia

Posty: 829 Strona 77 z 83
Rejestracja: 2009
  • 1084 / 17 / 0


Myślę, że w pewnym stopniu to wina kupujących nasiona, żeby potem dilować.
Byłem kiedyś w stacjonarnym seedbanku i typ niby rasta stylówa, a cały czas mi pier***** o poziomie THC. Mówię mu, że mi nie zależy na mocy, a wręcz nie chcę jednostrzałowców, ale on już był na tyle przyzwyczajony, że ciągle do tego wracał.

Myślałem o drucie kolczastym, ale to kolejny wydatek, a dojdzie w poniedziałek repelent. Kto jak kto, ale ja wydałem kuupę kasy już na uprawę i chcę to ograniczyć już. Sikałem wokół spota, ale chyba im to nie robi.
Rejestracja: 2014
  • 7089 / 788 / 0


Na moim terenie sarny, czy dziki uciekają dopiero, kiedy podejdzie się je na bardzo bliską odległość. Też sikałem, ale nic to nie dawało.

Nie wiem, czy to pomoże, ale możesz użyć jakiegoś krzaka jeżyny - mają grube łodygi z półcentymetrowymi kolcami. Pytanie tylko, czy skóra dzików jest aż tak cienka, żeby to coś dało...

Po pierwsze nie szkodzić? Nie, po pierwsze zarobić

Jan Smoleński rozmawia z osobami dotkniętymi kryzysem opioidowym w Wirginii Zachodniej.

5 lat legalnej marihuany w stanie Waszyngton – krótkie podsumowanie

Stan Waszyngton uruchomił sprzedaż marihuany rekreacyjnej 8 lipca 2014, tuż po stanie Kolorado, co czyni go jednym z pionierów legalizacji w USA.
Rejestracja: 2011
  • 1314 / 121 / 0


Dziki to mógłbyś napierdalać maczetą, a one i tak by nic sobie z tego nie robiły %-D Przynajmniej te dorosłe, 300 kilowe okazy.

TMq

Rejestracja: 2006
  • 449 / 69 / 0


Bez przesady z tą maczetą, zazwyczaj dziki uciekają przed człowiekiem. Nieraz miałem kontakt, w każdym razie respekt jest zawsze może nie tyle co się bałem, ale zawsze starałem się znaleźć wyjście awaryjne jak nie spieprzy np drzewo. Co jak co przeleci taki między nogami kłem przepierdoli udo i może zdążysz zmówić paciorek- kły na wysokości tętnicy udowej, która znajduje się po wewnętrznej stronie.
Tak czy inaczej nie spotkałem się nigdy ani nie słyszałem by dzik zaatakował, może po za tym filmikiem z yt gdzie szalał po plaży. Zazwyczaj głośne zachowanie i tupanie je płoszy nawet maciorę z warchlakami. Jak odstraszyć z tego co słyszałem jak czują zapach człowieka nie podchodzą i tu nie chodzi o szczyny tylko raczej włosy lub pochodź z 3 dni w jednych gaciach, potrenuj w nich czy pracuj fizycznie tak by przeszły potem i rzuć pod krzaka. Włosy na pewno działają dłużej. Pewnie najlepsze te z pod pachy albo okolic bikini, ale z głowy również dają radę, dziś sobota dużo osób będzie się strzygło więc zapierdzielaj do fryzjera po kudły, no chyba że chcesz sobie jajka ogolić %-D . Odstrasza to wiele zwierząt.

Najbardziej niebezpieczne i tak uważam psy. Kolega akurat może nie farmer a wędkarz, na ogół jak chodził w miejscówki do lasu połowić gdzie w okolicy latają dzikie psy kupował psi smalec by mieć go nawet trochę w woreczku przy sobie- żaden pies się nie zbliży. Oczywiście problem z zakupem tego specyfiku, mało kto w Polsce gustuje w psinie, jednak w mojej okolicy był taki dziadek i sprzedawał smalec zarówno wędkarzą, grzybiarzą jak i osobą wierzącą w jego uzdrawiającą moc, jednak już nie żyje parę lat. Tak to ten kumpel mi opowiadał, że kiedyś wracał z miejscówki, gość miał DOM i z tyłu nieogrodzone podwórko, rzucił się na niego sporych rozmiarów owczarek niemiecki spsikał go gazem pieprzowym w żelu co zbyt wiele nie dało, pies co prawda się ksztusił i takie tam ale atakował i zaczął gryźć, musiał się bronić i zadźgał go nożem. Chłop co prawda lubi czasem przekoloryzować jednak była to prawda ponieważ pamiętam jak się sądził o tego psa z właścicielem.
Rejestracja: 2014
  • 7089 / 788 / 0


Dziwna okolica, że psy mające właścicieli biegają po terenie i atakują ludzi... sierściuchy oswojone z człowiekiem zwykle tego nie robią.

Jak zaatakuje człowieka jakiś duży pies, to gaz często nie wystarcza. Psy (te duże) mają instynkt walki aż nie padną z wycieńczenia. Często trzeba takiego psa zabić, bo nawet ciężko poraniony będzie nadal atakował.

Też uważam, że jeśli jakiś zwierz zaatakuje w dziczy człowieka, to będzie to pies (ale zdziczały, albo broniący terenu). Turów już (na szczęście) nie ma, wilki i niedźwiedzie to wprawdzie hardkor, ale spotkać można raczej tylko w górach (w sensie na południu / południowym wschodzie PL). Reszta zwykle ucieka.

TMq

Rejestracja: 2006
  • 449 / 69 / 0


Wilki jeszcze puszcza białowieska ale ponoć nie rzucają się jak psy tylko atakują zdobycz.
Ciekawe jak rysie.
No niedźwiedź to już faktycznie hardkor.
Jeszcze takie bźdżągwy jak pszczoły, szerszenie czy żmije, całe szczęście dla nieuczulonych nie groźne, a szerszenie w ogóle spokojniejsze nawet od pszczół, nie wiem czemu cieszą się taką złą opinią.

Dochodzi do tego wścieklizna, ale to też nie tak że zwierze atakuje bez powodu, ani piana z pyska się nie toczy ;)
Rejestracja: 2014
  • 7089 / 788 / 0


W zeszłym sezonie pszczoły, szerszenie i żmije były na moim spocie normą. O ile spotkań ze żmiją było może 3, o tyle owadów wokół siebie miałem od groma (kwitnąca łąka).
Faktycznie szerszenie nie są tak agresywne dla człowieka (mówimy o spotkaniu daleko od gniazda), jak np osy. Nie pamiętam, kiedy ostatnio użądliła mnie pszczoła - lata temu.

Szerszenie cieszą się złą sławą głównie z powodu swoich wymiarów. Latające 5 cm wzbudza większy lęk, niż 1 cm : )
Pszczoły kojarzą się z miodem więc muszą być fajne.

Rysia spotkać w naturze miało przyjemność bardzo mało osób, bo są baardzo rzadkie - ok 285 osobników (dane z 2010). Podobno nie są agresywne.
Rejestracja: 2018
  • 17 / / 0


Siema wszystkim, powie ktos co to jest? nie wiem co to za szkodnik.
Przyblizcie i zobaczcie sklada jakies jajeczka? czy to moze ziemia?
20190817_181412.jpeg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2014
  • 7089 / 788 / 0


Nie widać wyraźnie, ale wygląda na muszkę owocówkę. Masz tam tego więcej, czy to 1 sztuka?

Ja mam takie pytanie odnośnie ścinki. Czy można zająć się strzyżeniem na żywym krzaku (i ściąć już gotowego do suszenia)? Czy roślina nie zareaguje w jakiś niepożądany sposób na nagłą utratę 90% liści? Nie znalazłem w necie odpowiedzi...

Chodzi o to, że chciałbym uniknąć wystawiania ściętych topów na światło słoneczne - czyli fryzjer, ciach i od razu do pojemnika.

TMq

Rejestracja: 2006
  • 449 / 69 / 0


18 sierpnia 2019jezus_chytrus pisze:
Ja mam takie pytanie odnośnie ścinki. Czy można zająć się strzyżeniem na żywym krzaku (i ściąć już gotowego do suszenia)? Czy roślina nie zareaguje w jakiś niepożądany sposób na nagłą utratę 90% liści? Nie znalazłem w necie odpowiedzi...
Można, dużo osób stosowało metodę usunięcia wszystkich liści i zostawienia jeszcze samych topów w boksie jeszcze na parę dni. Teoria jeśli dobrze pamiętam była taka, że roślina zacznie się bronić i zalewać żywicą czy to cokolwiek dawało nie mam pojęcia, w każdym razie nic złego z ziołem się nie działo, przynajmniej w takim stopniu by było to odczuwalne. Czemu nie chcesz by miało kontakt ze słońcem? Chodzi o tą degradację THC do cbn?
Poświęć jakiegoś małego topka i ususz na słońcu, zobaczysz że nic wielkiego się nie stanie, prócz tego że będzie hujowe w smaku na mocy wiele nie straci, choć niby przez cbn ma się widocznie zmienić profil działania zielska, ale osobiście średnio w to wierzę, choć porównania tego samego materiału nie miałem.

Możesz też spróbować ten sposób o którym pisałem z fermentacją na innym z 3g topku, wystarczy ciemny szczelny pojemnik np paczka po pluszu i obwinąć ją kilka razy folią aluminiową i wystawić na działanie słońca które do tych 50-60 stopni powinno ogrzać jak pomalujesz na czarno albo nawet zamiast foli obkleisz czarną izolacją. Po 3-4 godzinach sprawdzasz kolor jak czarne możesz na szybko suszyć nawet na słońcu w papierowej torbie, no i z 12 godzinna kuracja by się przydała w celu równomiernego rozejścia się resztek wilgoci.

Proponuję takie rzeczy ponieważ nie stracisz na tym dużo a zyskasz doświadczenie, do tego może spodoba Ci się ten sposób z fermentacją jak było to w moim przypadku i będziesz głównie z niego korzystał. Dym jest nieporównywalnie łagodniejszy niż przy klasycznym suszeniu i nawet długim kurowaniu, przez pozbycie się chlorofilu ;)

Może jak będę miał chwilę poszukam nr soft seecret z opisami suszenia gdzie było to opisane, bodajże 3-4 nr z roku 2009, choć możliwe że z 2010 nie pamiętam dokładnie lata temu to było ;)

No i jeszcze do pytania co wcześniej zadałeś jak najbardziej śmiało możesz ścinać na raty by doszły topy niedojrzałe przez słaby dostęp światła, stary sprawdzony sposób ;)
Posty: 829 Strona 77 z 83
Wróć do „Outdoor, czyli na dworze lub w szklarni”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości