Opisy zmian psychicznych po tryptaminach.

Organiczne substancje psychoaktywne, oddziałujące na receptory serotoninowe w mózgu.
Więcej informacji: Tryptaminy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 47 Strona 4 z 5

Czy tryptaminy pozytywnie wpłynęły na Twoje życie ?

38%
Tak
145
6%
Nie
24
15%
Tak.. i nie
58
24%
Jeszcze nie próbowałem
93
16%
Sprawdzam wyniki
60

Liczba głosów: 380

Rejestracja: 2010
  • 191 / / 0


Mam za sobą kilka tripów z 4 aco DMT. Pierwszy z nich miał miejsce w ciekawym punkcie mojego życia. Od 3,5 miesiąca leczyłem się SSRI (fluo) ,generalnie pracowałem nad zmianą podejścia do życia , nad większym ogarem, staniem się bardziej pewnym siebie...Chodziłem na siłkę co też pomagało bardzo. Generalnie akcja mi się udała - udało mi się podwyższyć poziomy serotoniny, dopaminy i testosteronu niechemicznymi metodami ;) i czułem zmianę życia na lepsze. Pomyślałem więc że zafunduję sobie tripa - to doprowadzi mnie do pełnego ogarnięcia życia. Trip był zajebisty (oprócz zejścia - okropnych mdłości i bólu głowy nie do wytrzymania) generalnie afirmacja życia i zajebistości. Jednak niewiele mi po nim zostało. Co więcej po tripie czułem się zmulony jak po tygodniu palenia non-stop. Coś jakby tryptamina zaburzyła porządek który sobie wypracowywałem (napewno też zaburzyło terapię SSRI). Generalnie trip cofnął mnie w mojej pracy nad sobą. Dlatego zagłosowałem na nie. Póki co chyba stop z psychodelikami - ew jak się trafi jakieś DMT to tak :)
Rejestracja: 2009
  • 1033 / 44 / 0


Zajebista zmiana:

Pare dni temu na urodziny dostalem m. in. 0,5 bufedronu i grama mefedronu. W ciagu 2 dni rozdalem caly bufedron, troche mefedronu, a reszte sprzedalem. Sam nie zjadlem ani okruszka.

Gdyby nie wnioski wyciagniete na tryptaminach, do teraz zjadalbym swoje smarki z resztkami w/w ketonow.

Organizatorzy imprez opisują najdziwniejsze sposoby szmuglowania na nie narkotyków

Jeśli jest jakaś zasada, która nagminnie łamana jest we wszystkich klubach, barach i na festiwalach muzycznych, z pewnością będzie nią ta dotycząca narkotyków i zakazu i ich wnoszenia...

W foteliku przewoził narkotyki i posiadał 4 zakazy prowadzenia pojazdów

Podczas sprawdzania dokumentów, funkcjonariusz zauważył leżące na foteliku zawiniątka...
Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 857 / 1 / 0


Mogles zachowac dla siebie te wiadomosci :D
Chujowo chwalic sie sprzedaza swoich prezentow, jakie by nie byly :P
Rejestracja: 2009
  • 1033 / 44 / 0


Przesadzasz, z prezentow bylem zajebiscie zadowolony i wiedziaczny, choc osoby, ktore mi je daly nie wiedzialy, ze jestem teraz bardziej antystymulantowy, bo skad. Co mialem z tym zrobic? Zlamac istotne postanowienie? Popilismy, popalilismy, a prochami czestowalem, bo lubie, jak ludzie sa szczesliwi ;p

W tym wypadku nie widze nic chujowego w takim sposobie na skorzystanie z giftow, zwlaszcza, ze od czasu do czasu z darczynca sie widujemy wiec bedzie jeszcze niejedna okazja, zeby sie odwdzieczyc.

Mam nadzieje, ze sie nie gniewasz Darczynco ;p

5!
Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 857 / 1 / 0


:P <- Myslalem, ze zkminisz, ze podsmieCHUJe sie.
Wiadomo, ze dobrze zrobiles, ja zrobil bym pewnie tak samo.
W lepszym tonie bylo by rozdac wszystko. Zreszta wiesz o co chodzi.
Pozdro.
Rejestracja: 2010
  • 827 / 2 / 0


Tyczy się to w zasadzie ogółem psychodelików a nie tylko tryptamin ale… Czuje coraz większy afisz do wszelkich substancji psychoaktywnych z grupy B-K, piperyzyn, depresantów oraz wszystkiego co mnie upośledza. W zasadzie to wszelkich rzeczy pozytywnie nie odbijających się na moją przyszłość . ‘Nawiasem’, neguje wszystko to co daje chwilową przyjemność…
Peace.
Rejestracja: 2010
  • 3831 / 140 / 13


Wiem, że chciałeś wypaść mądrze, ale czując afisz (rzecz. zn: plakat ;D ) do beta-ketonów chyba dostałeś jakiejś potężnej synestezji... może na skutek psychodelika :D:D:D.

"W zasadzie to wszelkich rzeczy pozytywnie nie odbijających się na moją przyszłość "
Kali jeść kali nie pić, kali ćpać....


"‘Nawiasem’, neguje wszystko to co daje chwilową przyjemność… "
To było sedno twojej wypowiedzi a nie nawias (takie by the way)


Sorki, nie mogłem się powstrzymać, no offence - kocham takie kfiotki :P
Rejestracja: 2010
  • 827 / 2 / 0


Oj nie dobijaj mnie tu, za moje 'kwiatki' x) Moglbym sie teraz usprawiedliwiac, ale... nie o to tu chodzi ;] Sens pointa niezawsze ida z ladna forma w moim przypadku. To nie jest spowodowane, "zmianami psychicznymi po tryptaminach" a zwyklym lenistwem i olewactwem. sorry bo fakt afisz nijak tu pasuje;>
Rejestracja: 2010
  • 3831 / 140 / 13


Hehehehe plus dla ciebie :D

A keta-betony walić bo one dopiero powodują zmiany psychiczne z tego co słyszałem :P
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 363 / / 0


Tryptaminy dopelnily u mnie "dziela", czyli postepujacych we mnie duchowych, emocjonalnych i racjonalnych przemian - trzezwych decyzji, przemyslen, ktore byly katalizowane dramatycznymi psychodelicznymi przezyciami. Wszystko to w dosyc burzliwym okresie zycia, obfitym w problemy zwiazanymi z przeszloscia, terazniejszoscia i przyszloscia.

Przygoda z psychodelikami dla mnie to przede wszystkim latwiejsze i szybsze wyjscie z poglebiajacego sie emocjonalnego i psychicznego dola sprzed x czasu - jesli mamy mowic o takich namacalnych efektach. Kontakt z tryptaminami to podsumowal.

Pierwsze tripy na fenetylaminach byly katalizatorami poczatkow tego procesu. Zbudowaly u mnie fundamenty pod silnie duchowe pierwsze doswiadczenie z LSD. Przezycie motywu narodziny-smierc i kolejne przezycia (czyli tryptaminy) pomogly mi zmienic w sobie duzo na lepsze*.

Trip na 4-AcO-DMT pokazal mi, iz zakwaszenie sie bylo dopiero poczatkiem "podrozy". Poszerzyl i zmienil moja swiadomosc znacznie mocniej nawet niz LSD. Trip oczywiscie skierowal mnie ku grzybom, ktorych probe rozwazalem juz wtedy od dluzszego czasu.

Pierwsze spotkanie z grzybami (ktore notabene wyszlo jakos tak samo z siebie, po prostu poczulem wezwanie ; D) i karmiczne zmagania na nim otworzyly przede mna droge. Pojscie nia wymagalo przyjecia na twarz wpierdolu de facto gorszego niz matryce okoloporodowe (najdalej posunieta introspekcja i uswiadomienie cierpienia). Efektem podjecia tych zmagan jest wewnetrzny spokoj i optymizm.

*mysle, ze bardziej niz zmienienie siebie, nazwac to mozna jako akceptacje wlasnej osoby, wlasnych wad, rzeczywistosci w jakiej funkcjonuje. Oduczylem sie oszukiwac swoj umysl i serce. Oduczylem sie zapetlac w slepe zaulki emocjonalizmu.

Trip na 4-HO-METcie bardzo zblizyl mnie do pewnego czlowieka i dodal mi jeszcze bonusowej wiary w innych ludzi.

Podsumowujac - tryptaminy namieszaly we mnie najmocniej i najbardziej pozytywnie. Stalem sie bardziej optymistyczny, otwarty na ludzi, odczuwam silniejsza empatie, jest we mnie wieksza mozliwosc akceptacji rzeczy, z ktorymi onegdaj nie moglem sie pogodzic. Jest chec zmiany czegos na lepsze. Chociazby w takim malym mikrokosmosie wlasnego zycia, wsrod przyjaciol, rodziny, znajomych.

Ofc tripy byly katalizatorami pracy nad soba na trzezwo. Samo nacpanie sie to jakies 30-50%. Polecam o tym pamietac.
Posty: 47 Strona 4 z 5
Wróć do „Tryptaminy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości