Opis przypadku zmian psychicznych po kwasie

Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 449 Strona 40 z 45
Rejestracja: 2011
  • 12 / / 0


hello, pomyślałam, że podzielę się z wami moimi przemyśleniami po ostatnim tripie - może to się kiedyś komuś przyda :-) jak pisałam wcześniej, jestem na etapie odstawiania tabletek, startowałam rok temu dwiema dziennie, teraz biorę jedną na 5, 6 dni. bałam się brania kwasa bo obawiałam się, że moje lęki mi wrócą i że potwierdzi się, że to LSD przyczyniło się w ogóle do ich powstania. jak się okazało, moje obawy były kompletnie niepotrzebne :-D połówka shivy, dobre towarzystwo, zielona łąka i było doskonale. dzień po czułam się zmięta, ale poza tym wszystko spoko, żadne objawy lękowe nie wróciły, ba - uważam nawet, że LSD mi tylko bardziej pomogło :D jedyne czego nadal unikam to trawa, bo wydaje mi się, że to prędzej ona mogła się przyczynić do tych moich stanów lękowych. poza tym jakoś przestałam mieć z tego fun, za często po trawie zamulałam zamiast dobrze się bawić. a LSD wręcz przeciwnie, działa pobudzająco, pozytywnie i sprawia że chce się żyć :heart:
Rejestracja: 2011
  • 303 / 1 / 0


Świetna wiadomość :-) Pamiętam jak pisaliśmy jakiś czas temu o tym. Super, że już jest ok. Twoja wiadomość potwierdza psychotyczność trawy, niejedna osoba ojedzona mocno w psychodelikach to przyznaje. Trochę paradoksalna sprawa, na dużą korzyść klasycznych psychodelików, z których opinia gatunku "książeczka dla rodziców narkomanów" czyni groźne halucynogenne substancje odrealniające i powodujące choroby umysłowe itd. Tymczasem odpowiednio stosowane, to genialne leki :-)

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

2,5 kilograma konopi w stodole

Blisko 2,5 kilograma środków odurzających znaleźli i zabezpieczyli puławscy kryminalni u 29 letniego mieszkańca gminy Garbów.
Rejestracja: 2010
  • 827 / 2 / 0


I ja to potwierdzam, po latach stosowania uważam, że mj jest naprawdę ‘trudną’ roślinką (brak w niej czegoś co ja nazywam przewodnikiem, coś co w LSD i innych psychodelikach jest u mnie bazą prowadzącą przez doświadczenie). Panujące mity na jej temat m.in. jako lekkiego psychodelika, trywializują jej działanie, dobre jak również złe strony. ;-)
Rejestracja: 2012
  • 203 / 1 / 0


Też nie przepadam za mj. Po niej chodzę strasznie zamulony i nie sprawia mi to przyjemności. Natomiast LSD to inna bajka. :) Po nim czuję się jakoś bardziej naturalnie, natomiast działanie mj jest bardziej przytłaczające.
Rejestracja: 2012
Użytkownik nieaktywny
  • 2 / / 0


Cyric pisze:
@gynoid
C.G.Jung pisze:
Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem.
To się chyba odnosi właśnie do tego o czym piszesz.
Imho, wyparcie nigdy nie będzie dobre. Jasne, może być łatwiejsze i lżejsze, ale obiektywnie patrząc, chyba jest szkodliwe. Jednym z celów człowieka jest rozwój i ciągłe samodoskonalenie się (znowu imho), a wypieranie się to hamuje. Brudy pozostaną, syf się będzie robił.
przepraszam, że odgrzebuje post sprzed iluś tam stron, ale naszła mnie MYŚL.

wyparcie o jakim tu było mówione, z tego co wiem, działa "samoistnie", nie jest to przecież kwestia wyboru. Wydaje mi się, że o tyle, o ile możliwe jest uświadamianie sobie pewnych mechanizmów, które nami sterują oraz powiększanie samoświadomości to jednak nie wierzę/wydaje mi się naiwnym myślenie, że można uświadomić sobie wszystko na swój temat. To znaczy, można zgadywać co stoi za tym czy innym zachowaniem i być nieufnym w stosunku do samego siebie, ale nigdy nie da się być pewnym, że to, co wydaje nam się, że steruje naszym zachowaniem jest tym naprawdę. Z powodu szeregu mechanizmów których celem jest podtrzymanie złudzeń na nasz temat żadna wiedza jaką możemy posiadać na temat siebie nie jest niczym pewnym. sądzę, że człowiek nigdy nie posiada obiektywnej prawdy na swój temat, zawsze żyje złudzeniami, nawet jeśli sądzi, że wszystkie je rozbił - i rzeczywiście mu się to udało - to po chwili na ich miejsce wyrastają nowe.
Natomiast zgadzam się, że warto konfrontować się z wszystkim tym, co w nas zjebane, choćby piekło i bolało. Oczywiście, można tu popaść w męczeństwo (także mężczyźni są do tego zdolni, a przynajmniej ci co bardziej zniewieściali jak ja) i zapętlić na własnym zjebaniu, rozpatrywaniu go, ale może to też być cenna nauka dzięki której możemy się zmienić.

co do samego tematu - ale również nawiązując do tego, co napisałem powyżej - bez wątpienia pewne narkotyki ułatwiają dostrzeżenie własnej niedoskonałości. z drugiej strony nie wiem na ile to są jakieś projekcje/nadzieje, a na ile jakaś obiektywna prawda - ale biorąc pod uwagę teorię znoszenia uwarunkowań przez kwas teza, że ta czy inne substancje pozwalają widzieć właśnie obiektywną prawdę na swój temat jest kusząca (choć być może naiwna).

sem

Rejestracja: 2008
  • 809 / 21 / 0


Poskładałem się. Idę do zakonu.
Rejestracja: 2009
  • 152 / 5 / 0


burnyourhousedown pisze:
Natomiast zgadzam się, że warto konfrontować się z wszystkim tym, co w nas zjebane, choćby piekło i bolało. Oczywiście, można tu popaść w męczeństwo (także mężczyźni są do tego zdolni, a przynajmniej ci co bardziej zniewieściali jak ja) i zapętlić na własnym zjebaniu, rozpatrywaniu go, ale może to też być cenna nauka dzięki której możemy się zmienić.
Dokładnie tak jest. Mi kwas zawsze wyciąga dużo brudu z wczesnego dzieciństwa, takich rzeczy o których myślałam, że dawno się z nimi rozprawiłam, a na tripie się okazuje, że one ciągle we mnie siedzą i to one są winne mojego zachowana teraz . Ponadto, mam problem z rozumiem rzeczywistości, tego co dziej się naprawdę a tego co nie i często na tripach rozkminiam sytuacje z życia i widze je w zupełnie innym świetle i czuję się lepiej, czuję ulgę. Ze to nie było takie straszne, tylko mi się to takie straszne wydawało.
Człowiek po kwasie jest "okoronowany" wtedy żadna maska nie przejdzie, wtedy jest goła, czysta podświadomość. Nic się nie ukryje ani przed tobą ani przed tymi którzy ciebie obserwują. Na Boomie tripując poznałam człowieka o bardzo podobnej duszy. Obydwoje zachowywalismy się na tripie prawie identycznie i okazało się że mamy podobne zaburzenie, podobne poglądy, podobne problemy i bardzo podobne tripy.

Ja chciałabym kiedyś wziąć swoją panią psychoterapeutke na tripa, raczej się nie zgodzi, ale zapytać nie szkodzi.

tnij cytaty - surv
Rejestracja: 2010
  • 827 / 2 / 0


Właśnie między innymi za to kocham LSD, to składa się na tą głębie kwasowego tripu. Nie bez powodu; posłużył się on wielu badaniom nad świadomością, psychiką, psychoanalizą. Terapie psycholityczne, psychedeliczne dały podstawy do prac S. Grofa. Myślę, że te właściwości na nowo zostaną ‘odkryte’ a wtedy nie będziesz musiała prosić o zgodę pani psychoterapeutki. Póki co możesz próbować, ale przygotuj się na długą drogę w uświadamianiu zasadność takiej sesji… ;-)
Rejestracja: 2008
  • 1530 / 1 / 0


perwersyjny genio pisze:
Też nie przepadam za MJ. Po niej chodzę strasznie zamulony i nie sprawia mi to przyjemności. Natomiast LSD to inna bajka. :) Po nim czuję się jakoś bardziej naturalnie, natomiast działanie MJ jest bardziej przytłaczające.
Też tak niestety po trawie już mam. A pomyśleć, że kiedyś było zupełnie inaczej. Dlatego teraz boję się, że kiedyś zrobi się źle, ten czar prysnie tak jak prysł swego czasu z MJ, którą kochałem. Myślę jednak także czasem, że tak jest z MJ, bo wielu taki schem,at przechodziło, dlatego że osadza się w tłuszczach. LSD jak i inne psychodeliki są szybko wydalane z organizmu.

Jeżeli chodzi o zmiany psychiczne to póki co większe zauważyłem po grzybach i 4-aco-dmt. Po tym ostatnim miałem dwa bad tripy, które naprawdę coś mi w głowie pozmieniały na lepsze.
Rejestracja: 2007
  • 585 / 1 / 0


Człowiek po kwasie jest "okoronowany" wtedy żadna maska nie przejdzie, wtedy jest goła, czysta podświadomość. Nic się nie ukryje ani przed tobą ani przed tymi którzy ciebie obserwują.
Moim zdaniem WpizduMasek na LSD.

Moze to tylko zludzenie, ale łatwiej być kimś innym na LSD. Tzn jak sie potrafi i chce.

LSD to dobre lekarstwo, jest po nim (chociaż nie próbowałem większych dawek) duza kontrola myśli oraz dobra interpretacja tego co się dzieje.
Np w porównaniu do SalviiDivinorum lub 2-cX
Posty: 449 Strona 40 z 45
Wróć do „Lizergamidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość