Opioidy - odstawianie

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 174 Strona 13 z 18
Rejestracja: 2015
  • 911 / 59 / 19


Jak kto lubi - ja np. nie lubię.
Rejestracja: 2017
  • 73 / 1 / 0


Jak dla mnie więcej minusów niż plusów, troche ból ustępuje ale za to termoregulacja jeszcze bardziej szwankuje i leje sie z Ciebie pot wiadrami i ogolnie psychicznie wiekszy rozpierdziel.Jak ktoś lubi bardzo samą Marie to spoko, w innym wypadku odradzam.

"Straszenie narkotykami nie przynosi efektów". Co przynosi, opowiada Piotr Tubylewicz z SIN

Społeczna Inicjatywa Narkopolityki (SIN) zajmuje się edukacją. SIN wychodzi z założenia, że lepiej uczyć, jak nie zrobić sobie krzywdy, niż zakładać, że ludzie przestaną ćpać od pogrożenia palcem.

Kanada przekaże 24,5 mln USD na badania nad marihuaną

Kanadyjski rząd zamierza poznać korzystny i niekorzystny wpływ marihuany na ludzkie zdrowie i w tym celu, jak ogłosił Canadian Institutes of Health Research, wesprze badania naukowe nad tą rośliną kwotą 24,5 mln USD.
Rejestracja: 2012
  • 312 / 3 / 0


Ja przez 4 dni napierdalalem kodeine, opium i tramadol i to dorzucalem i mixowalem wszystko razem i kurwa nabawilem sie takiego skreta kurewskiego, ze az mnie zaskoczylo jak 4 dni brania opio moga tak uzaleznic.

Pod wieczor, dzien po ostatniej dawce tak mnie cos zaczelo brac, ale jeszcze wtedy sie nie kapnalem, ze to skret (nie spodziewalem sie go wogole po tak krotkim ciagu), poszedlem normalnie spac i w nocy budzilem sie co chwila, zlany potem, poczucie goraczki, dreszcze itd.

Potem z rana sie obudzilem juz w konkretnym skrecie, plecy napierdalaly, nogi, ogolnie taka slabosc i rozjebanie fizyczne, ze nawet usiasc przy laptopie nie moglem. Jeszcze mnie zlapaly mdlosci i caly dzien w lozku spedzilem, w kolko zmieniajac pozycje przez te bole i dyskomfort. I emocjonalnie mnie rozjebalo, nawet lzy polecialy kilka razy %-D

Dzisiaj jest 4 dzien bez opiata i jakos mi ten skret mija, plecy troszke bola, troszke takie wymeczenie psychiczne i fizyczne, ale jest ok, ale od 4 rana juz nie spie.
Rejestracja: 2014
  • 1611 / 143 / 1


Przejebane. Pizame czy koszulki można zmieniać, żaden problem. Ale to wiercenie się w łóżku i bezsenność... Histeria aż bierze. Ciekawe jak by wtedy podzialalo benzo, jakiś etizolam albo coś co bardziej rozluźnia mięśnie. Ja potrafiłem się męczyć z 5 godzin myśląc ciągle że byłoby dobrze pojechać do apteki po 300 kody. Ale nie chciało mi się wstawać, mokry cały, zmęczony i słaby. Ja pierdziele! Tak źle i tak nie dobrze :D jednak zdążyło mi się już jechać o 3 autem do calodobowej.
Rejestracja: 2012
  • 312 / 3 / 0


Ja tez chcialem isc po maki albo kode, ale sobie zdalem sprawe, ze to do nikad nie prowadzi bo dzisiaj przycpasz, a jutro skret od nowa, takze lepiej to przetrwac i delektowac sie opiatami raz na jakis czas :)

Skret nie jest warty tej chwilowej fazy, to dzisiaj wiem.
Rejestracja: 2017
  • 1 / 1 / 0


Witam wszystkich :) forum sledze od 8 lat z wieksza lub mniejsza regularnoscia, w wieku 23 lat skonczonych kilka tyg temu jestem po dwuletnim ciagu kodeinowym - Thiocodin, gdzie dawki w ostatnim czasie brania kodeiny dochodzily do 1200-1500 mg (szok jak sam to teraz ogarniam) kodeiny dobowo, brane na 3-4 razy w rownych dawkach. Skret gdy sie zaczynal byl okropny, ile szlo kasy to sie nie mowi a i z dostepnoscia problem bo kazdy wie jaka jest sytuacja w polskich aptekach. Zalatwilem tramadol 200mg x50 co mialo byc moja terapia substytucyjna. Przegrzane jedno opakowanie, pozniej po polowie drugiego opakowania epizod drgawkowy i wyladowanie na oddziale ratunkowym w szpitalu (bo tramal na mnie nie dziala narkotycznie a jedynie eliminuje skret kodeinowy - paradoksalnie dostawiajac swoje fizyczne uzaleznienie - wiec bralem wiecej i wiecej az sie obudzilem w karetce, bo chcialem czuc sie znow blogo). Potem decyzja o zejsciu z opio - czyli pozyskanie oksykodonu i tydzien ciagu z iglami - nice right? :) po oksy nie zdazylo sie rozwinac uzaleznienie fizyczne ale i tak trzeba bylo przezyc skret gdy sie skonczylo wszystko a kasy zero. Objawy kazdy zna, leki jakich uzywam to paracetamol, nlpz aclexa (na bol kolan od lekarza - inna sprawa), loperamid na biegunke, DXM doraznie na fazke do spania, ketonal w zelu i kodeina dawki smieszne, fazy zero, zero ciepla, po prostu mna nie targa i nie poce sie jak swinia i schodze ciagle na mniej i biore ja tylko w najbardziej okropnych momentach. Generalnie psychicznie pierwszy raz jest mi latwiej gdy decyzja o zejsciu przyszla bardziej jako wynik sytuacji niz decyzja o checi zerwania bo te sie konczyly x razy porazka jak tylko zaczynalo bolec. Czytanie tego watku i innych pomaga psychicznie, daje poczucie, ze nie jest sie samemu w tym smutnym jak pizda swiecie z problemem tak nieakceptowanym przez spoleczenstwo. Pozdrawiam wszystkich ktorzy wychodza i wyszli, jak ktos napisal - lepiej cieszyc sie cieplem rekreacyjnie niz byc w ciagu. Trzymam kciuki za wszystkich, za siebie rowniez. Jesli w cokolwiek wierzycie to niech Wam to pomaga. I niech chociaz to forum i niektore watki o dochodzeniu do zdrowia beda dla nas motywacja, pocieszeniem, nadzieja i dodatkowa sila. Pozdrawiam goraco :) K.
Rejestracja: 2012
  • 15 / / 0


07 lipca 2017Retrowirus pisze:
Ciekawe jak by wtedy podzialalo benzo, jakiś etizolam albo coś co bardziej rozluźnia mięśnie.
ja pierwszego skręta przechodziłam na sucho, teraz zjadam sobie klona wieczorem, wypijam piwo i tylko z drobnymi trudnościami zasypiam. budzę się w nocy, ale na chwilę, no i zbija mi to lęki, które są duże, bo okres wjebania, pewnie inaczej niż u większości, nie był dla mnie okresem absolutnej degeneracji, tylko wyciszenia problemów i normalnego funkcjonowania. myśl o powrocie do stanu sprzed sprawia, że z tyłka leci mi woda, ale hej, to już trzeci dzień.
Rejestracja: 2014
  • 1573 / 323 / 0


To ja tylko dodam, że z opio w benzo to z deszczu pod rynnę, ale i tak stosunkowo niewielu opiatowców wcześniej nie robiło takich kombinacji w ciągach.

Na rozluźnienie mięśni, moja złota rada - w cholerę gorące prysznice na całym obszarze łydek działają cuda, jeśli masz pod ręką - Mydocalm aka tolperyzon (jako ciekawostkę dodam, że można administrować i.v., co też sprawdziłam na sobie - ale różnica nie jest na tyle znacząca i nie o to chodzi w odstawianiu, by dostawać ślinotoku na widok igły...) - i z benzo mniejszego kalibru, to Relanium aka diazepam żeby choć trochę zlikwidować te irytujące rowerkowanie i tiki; jeśli ktoś nie ma tolerancji na benzyny, to dwie, trzy rolki piątki starczą w zupełności. :-) Ketonal w żelu zrobili na Rp, ale łatwo to wyciągnąć, choć u mnie akurat zdawał się on nasilać odczuwanie bólu (wtf?); niemniej sporo osób poleca różnego rodzaju Fastumy, Traumony, Ketonale na łydeczki.

Pierwsze zdanie to głównie przez wkurw na siebie, dziś będzie dziewiąty dzień bez normalnej (200) dawki majki iv (z tym, że skusiłam się ze trzy dni temu na przepłuczkę łychy z jakimiś ~30mg pozostałości i absolutnie nie sądziłam, że cofnie mnie do punktu pocenia i rowerkowania, wiem, błąd), jednocześnie schodzę z klona po paru latach i wszystko szło dobrze (1.5mg/doba!) do momentu, gdy za czwartą zmianą koszulki i czwartym przebudzeniem postanowiłam znokautować się miętusami. 10 mg. "Znokautowało"... Na dwie godziny. Nie mam słów. No nic, keep calm and carry on. :emo:
Rejestracja: 2015
  • 878 / 169 / 5


Dwa dni bez heroiny, trzeciego dnia biegunki, wymiotow, bez jedzenia snu i wody byłam tak odwodniona że zemdlalam jadąc po towar. Mama mnie wciągnęła do samochodu bo zobaczyła mnie przy drodze jak leżę i jazda na detoks. Ocknelam się przy wjeździe do Bydgoszczy, na r. Toruńskim czerwone światło, wyskoczylam z samochodu i ja kurwa jadę do Warszawy (bylabym na miejscu po 5godzinach) Wiecie dokąd dotarłam? Do trawnika. Pozdro dla miliona osób które widziały wtedy tę żenadę na żywo. Na trawniku znowu upadlam i pozwoliłam się zawieść. Planowałam wziąć leki i uciec, ale trafiłam na tak wspaniałych ludzi, że zostanę do końca detoksu. Jak dojechalam to uznali mój domowy cold turkey za próbę samobójczą i pierwsze dwa dni pigula za mną lazila. Nawet kąpać się musialam przy pielegniarce. Zabrali mi ubrania bo mogłabym wyjąć gumkę i się powiesić. Sama też dałam im podstawy, bo prawie 4h czekałam na przyjęcie na pełnym skręcie i się mnie spytali czy mam myśli samobojcze. A jakie można mieć myśli jak mdlejesz z bólu? Nie wiedziałam że to takie ważne pytanie. Ale już jest dobrze. Jestem czysta.
Rejestracja: 2009
  • 1033 / 42 / 0


20 czerwca 2017benzoswiezy pisze:
w zdrowym człowieku przy gorszym s&s może wjechać tzw. bad trip po większym buchu.

a w człowieku na skrecie? z tyloma moralniakami i bólem fizycznym?
nie wiem, ale ja bym nie próbował :emo:

chyba że na tłustym podkładzie z klonazepamu, jakimś 4mg
ja pytam o marihuane dlatego, bo raz w zyciu mialem tego zjebanego skreta i wychodzilem na sucho, w sensei bez zmniejszania dawek i bez psychotropow zadnych, jedyne czym sie posilkowalem to trawka. Pomagala. nawet bardzo. Niwelowala mdlosci, zmniesjzala to poczucie fizycznego dyskomfortu w kazdej pozycji w jakiej sie znajdujemy oraz bezsennosc. Jak sie na czyms skupilo to dalo rade niemal zapomniec o skrecie (ok, do pierwszej sraczki). Co innego jak dalo sie dopuscic do siebie introwertyczna jazde w stylu "ja pierdole, skret, jak ty kurwa mogles do tego debilu dopuscic" etc.

Gdyby np. zdobyc olejek CBD (odpowiedzialny z tego co kojarze w glownej mierze za fizyczne zdialanie marihuany, mam racje?) mogloby to byc pewnego rodzaju panaceum. Niech ktos sie wpierdoli w opio i to sprawdzi.
Posty: 174 Strona 13 z 18
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość