Słoma makowa z czech, słowacji?

Dyskusja na temat różnych odmian maku i ich działaniu psychoaktywnym.
Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Opioidy

Posty: 66 Strona 7 z 7
Rejestracja: 2013
Użytkownik nieaktywny
  • 115 / 3 / 0

mogę Ci powiedzieć, jak było kilka lat temu. Słoma była legalna, należało jedynie zarejestrować uprawy większe niż ileśtam hektarów, nie pamiętam dokładnie ile. Siłą rzeczy - jeżeli możesz coś legalnie uprawiać, to możesz to też posiadać, tu się nie da nic zmienić. Nie wiem jak ze sprzedażą, ale nie sądzę aby była penalizowana. W najgorszym razie usłyszysz spierdalaj,

Inna sprawa, że polskie ćpuny wyrządzają sporo szkód na polach blisko granicy, więc można zwyczajnie wpierdol dostać jak trafisz na jakiegoś nadpobudliwego rolnika. Może też przytrafić się 'rutynowa kontrola' już po polskiej stronie, jeżeli narobisz zbyt dużo szumu dookoła siebie.
Rejestracja: 2017
  • 14 / 3 / 0

Z tego, co wiem pola makowe są w okolicach czeskiej Pragi. Ale czy może ktoś się orientuje, jak z okolicami miasteczka Náchod przy granicy z Polską?

Dlaczego antydepresanty działają dopiero po kilku tygodniach? Oto, co wiemy o smutku w mózgu

Czy wiesz, dlaczego hipoteza serotoninowa wylądowała [?] na cmentarzysku idei naukowych? I do jakich wniosków doszli naukowcy poszukujący smutku w mózgu? Przedstawiamy fragment książki Marca Dingmana „Twój mózg bez tajemnic”.

Naukowcy: alkohol w małych dawkach poprawia pracę mózgu na starość

Przybywa dowodów na związek między regularnym, acz umiarkowanym piciem alkoholu a lepszymi funkcjami kognitywnymi osób w średnim wieku i starszych.
Rejestracja: 2010
  • 467 / 14 / 0

Był gdzieś temat dotyczący wyjazdu do Czech(bodajże sprzed 2 lub 3 łat) w celu znalezienia pół makowych i wiadomo...
Były podane namiary na konkretne miejscowości gdzie użytkownicy odnajdowali duże pola - nie takie małe przydomowe hodowle.

Temat zniknął a ja nie pamiętam już kto się tam wypowiadał.

W tym roku ode mnie są osoby zdecydowane na wyjazd do CZ własnym samochodem. Wiadomo, że nie powinno być na tym samym polu uprawy maku rok po roku lub np. po ziemniakach jednak konkretna nazwa miejscowości dużo daje gdyż jeśli nie w tym samym miejscu to prawdopodobne jest , że takie pola znajdują się w pobliżu.
Generalnie chodzi o to by nie jechać tak zupełnie w ciemno i w którą stronę się udać po przekroczeniu granicy. Na wioski to wiadome ale chociaż jakieś wskazówki by się przydały.

Na zdjęciach satelitarnych tak w ciemno nie sposób odnaleźć. Będę próbował jeszcze posługując się translatorem odnaleźć w internecie dane, namiary na konkretne gospodarstwa/rolników ale nie wiem czy to coś da.

Jeśli ktoś nie chce dzielić się takimi informacjami tutaj to piszcie priv, byłbym wdzięczny.
Rejestracja: 2007
  • 1854 / 40 / 0

Pól w Czechach jest sporo. Jak macie auto to nie powinno być problemu, jeździcie mniejszymi drogami aż namierzycie lokalizacje. Potem przekimać do wieczora i w nocy do roboty. Polecam sprawdzić czy nie widać ambon, można sobie zrobić spacer. Mnie raz myśliwi przegonili, spałem na ambonie, ale plecak i sprzęty zostawiłem w krzakach nieopodal. Jak wróciłem to moja miejscówka już była zajęta i trzeba się było ewakuować.

Popatrzyłem z ciekawości na mapy, nie jestem teraz w stanie namierzyć tych miejscówek sprzed lat. Pamiętam orientacyjnie gdzie się szwendaliśmy, ale za cholerę nie mogę wypatrzyć tych konkretnych pól i lasków. Może przez to, że przez te 8 lat trochę się jednak okolica zmieniła.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2819 / 297 / 0

28 czerwca 2020kfap pisze:
Na zdjęciach satelitarnych tak w ciemno nie sposób odnaleźć. Będę próbował jeszcze posługując się translatorem odnaleźć w internecie dane, namiary na konkretne gospodarstwa/rolników ale nie wiem czy to coś da.

Można można, tylko musisz wiedzieć czego szukać, to znaczy znać konkretny odcień koloru i tyle. Kiedys na hp ktos to dobrze opisal i przed pierwszym wyjazdem znalazłem w ten sposób wiele pól. Wytypowałem z 10 miejsc i w 1 rzeczywiscie był mak.

Korzystalem z duckduckgo Earth i strony interetowej, ora zbierała zdjęcia tak jak aplikacja duckduckgo Earth, z tym że na tej stronie tych zdjęć było wiele więcej niż na G Earth. Niestety ta stronka już nie działa.

Odnalezienie pól jest bardzo proste. Dużo większym problemem jest to, ze informacja, ze w 2015 czy 2018 w tym i w tym miejscu było pole nic ci nie daje. Bo tak jak mówię znalazlem ok 10 pól, ktore działały max 3 lata przed naszym wyjazdem, pola były w promieniu powiedzmy 50km, zjezdzilismy wszystkie wiochy i tylko w 1 był mak. Dodatkowo sprawdzilismy pięć miejscówek z zeszlych lat gdzie zrywalismy i tych pól też już nie było.

Przeszło 90% pól znajdowaliśmy już na miejscu przemieszczając się pociągami i wypatrując. Gdy nie jedzie się wozem to w lipcu jest to jednak bardzo trudne, bo wszystko jest zielone i myślisz, że to np, kukurydza, a to mak. W sierpniu jest prosciej, kiedy nie ma się samochodu i jedzie pociągiem. Bo wtedy z daleka widać pola, które są różowawe. Zielone makówki dodatkowo szybko gniją, wiec jezeli jestesmy na wyprawie z plecakami to można je trzymac maks 3-4 dni w torbie jesli ich nie ususzy.
Jak masz auto to na pewno cos znajdziecie.


@ZolnierzWyklety takich amatorów co za sprawą tego reportazu pojechali było zapewne mnóstwo. czuję, ze rolnik musial byc wkurwiony. te pola to by był ostatni region w jakich bym ruszał. tak samo miejscowosci samej granicy. w okolicach Karwiny policja łapała Polaków.
jest w sieci sporo czeskich artykulow o narkoturystyce polaków. i nie tylko polaków. czytalem parę artykułów, gdzie donoszono o tym, że z makiem przyłapano Francuzów, Hiszpanów. myślę, ze taka narkoturystyka jest częstsza niż mogłoby się wydawać. raz nawet jak wracalismy z kolegą z wycieczki to kiedy pociąg znajdował się w okolicach granicy polsko-czeskiej po pociągu przechodzily służby z pieskiem i zatrzymali chłopaków tuz obok naszego przedziału. ale co tam mieli w swoich torbach to tego nie wiem.
Rejestracja: 2007
  • 1854 / 40 / 0

02 lipca 2020lol pisze:
28 czerwca 2020kfap pisze:
Na zdjęciach satelitarnych tak w ciemno nie sposób odnaleźć. Będę próbował jeszcze posługując się translatorem odnaleźć w internecie dane, namiary na konkretne gospodarstwa/rolników ale nie wiem czy to coś da.

Można można, tylko musisz wiedzieć czego szukać, to znaczy znać konkretny odcień koloru i tyle. Kiedys na hp ktos to dobrze opisal i przed pierwszym wyjazdem znalazłem w ten sposób wiele pól. Wytypowałem z 10 miejsc i w 1 rzeczywiscie był mak.

Korzystalem z duckduckgo Earth i strony interetowej, ora zbierała zdjęcia tak jak aplikacja duckduckgo Earth, z tym że na tej stronie tych zdjęć było wiele więcej niż na G Earth. Niestety ta stronka już nie działa.

Odnalezienie pól jest bardzo proste. Dużo większym problemem jest to, ze informacja, ze w 2015 czy 2018 w tym i w tym miejscu było pole nic ci nie daje. Bo tak jak mówię znalazlem ok 10 pól, ktore działały max 3 lata przed naszym wyjazdem, pola były w promieniu powiedzmy 50km, zjezdzilismy wszystkie wiochy i tylko w 1 był mak. Dodatkowo sprawdzilismy pięć miejscówek z zeszlych lat gdzie zrywalismy i tych pól też już nie było.
O to dokładnie. Też tak robiłem. Spłodziłem sporo postów na temat wyjazdów do Czech, ale nie wiem co się z nimi stało, moje materiały też poszły się paść razem ze starymi dyskami (pozdrawiam policję i lombardy z Olsztyna).

W każdym razie, na rok 2010 szacowałem, że co najmniej 2% powierzchni Czech to uprawy maku (szacowane na podstawie areału podawanego przez związki hodowców maku). Więc raczej bym się nie martwił kwestią znalezienia, tylko bardziej jak to zrobić i przewieźć bez przypału.
02 lipca 2020lol pisze:
Przeszło 90% pól znajdowaliśmy już na miejscu przemieszczając się pociągami i wypatrując. Gdy nie jedzie się wozem to w lipcu jest to jednak bardzo trudne, bo wszystko jest zielone i myślisz, że to np, kukurydza, a to mak. W sierpniu jest prosciej, kiedy nie ma się samochodu i jedzie pociągiem. Bo wtedy z daleka widać pola, które są różowawe. Zielone makówki dodatkowo szybko gniją, wiec jezeli jestesmy na wyprawie z plecakami to można je trzymac maks 3-4 dni w torbie jesli ich nie ususzy.
Jak masz auto to na pewno cos znajdziecie.
Potwierdzam. Warto suszyć mak. Jeszcze lepiej, jak macie chwilę wolną na biwaku, jest pokruszyć słomę (koniec lipca/sierpień już bywa na tyle sucha że zrobisz to w rękach) i wysypać ziarna, wtedy zajmuje dużo mniej miejsca.

Nie trzymajcie słomy w plastikowych workach ani reklamówkach - nawet jak wydaje się sucha to jest tam dość wilgoci żeby zgniła albo spleśniała. Znaczy taka też działa, sprawdzałem %-D

Najlepsze są bawełniane worki, jak nie macie to ukradnijcie matce poszewkę na poduszkę, a najlepiej kilka. Możecie je zawieszać na drzewach, o ile nie ma deszczu to słoma ładnie w tym dosycha.
02 lipca 2020lol pisze:
@ZolnierzWyklety takich amatorów co za sprawą tego reportazu pojechali było zapewne mnóstwo. czuję, ze rolnik musial byc wkurwiony. te pola to by był ostatni region w jakich bym ruszał. tak samo miejscowosci samej granicy. w okolicach Karwiny policja łapała Polaków.
jest w sieci sporo czeskich artykulow o narkoturystyce polaków. i nie tylko polaków. czytalem parę artykułów, gdzie donoszono o tym, że z makiem przyłapano Francuzów, Hiszpanów. myślę, ze taka narkoturystyka jest częstsza niż mogłoby się wydawać. raz nawet jak wracalismy z kolegą z wycieczki to kiedy pociąg znajdował się w okolicach granicy polsko-czeskiej po pociągu przechodzily służby z pieskiem i zatrzymali chłopaków tuz obok naszego przedziału. ale co tam mieli w swoich torbach to tego nie wiem.
Nie miałem okazji spotkać się ze służbami, ale z Warszawskim wybieraliśmy drogę przez góry na piechotę, bardzo starając się wyglądać na turystów. Miałem statyw i zenita, więc ostatecznie mogliśmy wyglądać na jakiś pojebanych hipsterów. Za to z perspektywy czasu stwierdzam, że "łupanie" maku w pociągu przy innych podróżnych było trochę przegięciem, chcieliśmy pokruszyć słomę przed dojazdem do wro.
Posty: 66 Strona 7 z 7
Wróć do „Mak”
Na czacie siedzi 1225 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: PsychoDMT, Sobermann i 1 gość