Odtruwanie się od opiatów by DexPL ... a także wasze doświdczenia związne z wychodzeniem z uzależnienia.

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 542 Strona 52 z 55
Rejestracja: 2019
  • 10 / / 0


Jako mniej doświadczony narkoman, z kilkuletnim stażem na kodeinie gdzie najgrubszy ciąg trwał kilka miesięcy i dawki wzrosły z 300 mg do prawie 1 g dziennie, chciałbym podzielić się pewnym doświadczeniem związanym z zachowaniem się mojego organizmu po przebytym detoksie. Mianowicie miałem w tym roku kalendarzowym dwie takie sytuacje.

Pierwsza była w kwietniu, gdzie właśnie po tym kilku miesięcznym ciągu przeprowadziłem bez żadnej redukcji i obstawy lekowej skuteczny detoks. Po tygodniu na czysto czułem się już normalnie. Po mniej więcej 10-12 dniach od ostatniej dawki, dosłownie w ułamku sekundy, poczułem się jak podczas trzeciego dnia skręta (apogeum objawów abstynencyjnych) - momentalnie oblały mnie zimne poty, przeszły dreszcze po całym ciele i poczułem takie uderzenie duszności. Nastrój psychiczny również zdecydowanie się obniżył. W rezultacie, na autopilocie, kupiłem 150 mg kodeiny - naturalnie wpadłem w kolejny ciąg, bo jestem nałogowcem.

Po kilkunastu tygodniach brania w ciągu, dawki wróciły do ekstremów, czyli 700-1000 mg kodeiny dziennie w kilku działkach, przeprowadziłem kolejny detoks. Znów bez redukcji i obstawy lekowej - wychodzę z założenia, że kodeina to zbyt słaby narkotyk by faszerować się jakimiś lekami (chociaż na skręcie zawsze brałem l4, nie byłem w stanie pójść do pracy, mimo że pracuję w wygodnym biurze). Skręt był najgorszy w moim życiu, rozłożył mnie na łopatki. Jakoś przetrwałem, po tygodniu objawy abstynencyjne zniknęły. Po dwóch tygodniach, jak skończył mi się urlop, wróciłem do pracy. Standardowo w ciągu, przed pracą, ok 7:00, zawsze kupowałem sobie 240 mg, przychodziłem do pracy naćpany. Jak czasami stwierdzałem że redukuję dawki, to nie brałem rano - i około 10:00 miałem pierwsze objawy odstawienne: dreszcze, powiększone źrenice, jelita zaczynały pracować. Tym razem jednak, jak byłem po urlopie w pracy, byłem grubo ponad 15 dni na czysto - po kodeinie, po takim czasie na trzeźwo, nie ma szans na jakiegokolwiek skręta. Jednak w okolicy 11 zaczyna mi być zimno. Idę do toalety, źrenice rozszerzone jak po jakichś stymulantach (których nigdy nie brałem). Po dwóch godzinach te objawy zniknęły.

Piszę tą niesamowicie ciekawą opowieść, również dla użytkownika który planuje odstawić opiaty po kilkuletnim ciągu. Według mnie, skręt jest dość złożoną sprawą, na którą duży wpływ może mieć psychika. Więc, jeżeli Tobie, po udanym detoksie, pojawiły się po kilkunastu dniach takie dziwne objawy jak ja miałem, warto zacisnąć zęby i je przetrwać - trwają maksymalnie kilka godzin. W sumie nie mam pojęcia jak to możliwe, że po tak długim czasie na czysto, miałem np. rozszerzone źrenice. Dreszcze jeszcze mógłbym wytłumaczyć klimatyzacją, ale źrenice?
Rejestracja: 2019
  • 26 / 4 / 0


Jak się odstawia niewielkie dawki kodeiny to zbawienie działa praca albo jakieś inne zajęcie. Ja odstawiałem takie dawki (choć teraz znów biorę 150 mg raz dziennie) to mając zajęcie objawy odstawienne są minimalne, wystarczy Laremid, ewentualnie Pyralgina na wieczór. A jak się siedzie w domu i nic nie robi to się człowiek skupia na lekkim bólu mięśniu, uczuciu zimna i nade wszystko rozdrażnieniu, Przy mocnych opiatach jest pewnie inaczej i mozna się odwodnić o co trudno przy kodeinie

Bombardując metamfetaminowe laboratoria, armia USA zabija dziesiątki cywilów – twierdzi ONZ

Według nowego raportu ONZ, amerykańska operacja antynarkotykowa wymierzona w domniemane laboratoria narkotykowe w Afganistanie spowodowała wiele ofiar wśród dzieci. Stany Zjednoczone zaprzeczają treści raportu.

Najstarszy handlarz narkotykami w Polsce. Do emerytury brakowało mu już niewiele

Ponad 600 porcji handlowych kokainy, amfetaminy, marihuany, LSD i innych substancji o łącznej wartości kilku tysięcy złotych oraz urządzenia służące do porcjowania narkotyków znaleźli policjanci w mieszkaniu 60-letniego wrocławianina.
Rejestracja: 2017
  • 102 / 23 / 0


Loperamid w ogóle jest zbawienny podczas odstawiania i wydaje mi się, że nie tylko na rozwolnienie. Niestety jest to prawdopodobnie taki zamiennik jak bupra/metadon, tylko że o wiele mniejszego kalibru. Jak odstawiałem helcomy w ilości około 1 kg dziennie, to 10 mg loperamidu potrafiło mi na pewien krótki czas zdjąć ból nóg nawet o 70-80% (czymkolwiek jest ta skala, ale takie miewałem subiektywne odczucia).
Rejestracja: 2019
Użytkownik zbanowany
  • 413 / 17 / 0


@WiedzaRadosna To mnie zaciekawiles tym co napisales o loperamidzie .. przeciwbolowe dzialanie ? Jak bys je ocenil ? Bo az ciekaw jestem tego leku ...

Nie cytujemy posta bezpośrednio nad swoim. taurinnn
Rejestracja: 2017
  • 102 / 23 / 0


@up Żeby była jasność - nie miałem na myśli działania stricte przeciwbólowego. Sam loperamid jest jednak lekiem opioidowym, nawet jeśli nie przechodzi przez barierę krew-mózg i kiedy na skręcie wrzucałem np. 5 tabsów czyli, 10 mg, to bardzo wyraźnie zmniejszały mi się fizyczne objawy odstawienia (niestety na krótki czas). Bardzo ciekawi mnie, jak się ma kwestia brania loperamidu do przedłużania samego skręta, może ktoś z Was coś wie na ten temat?
Rejestracja: 2018
  • 1129 / 323 / 0


W większych dawkach ponoć przechodzi BBB - jak ma to działać nie wiem, ale tak pisał DexPL na początku tego tematu. Musi coś w tym być bo w USA popularne jest ratowanie się końskimi dawkami rzędu 30mg+ w wypadku skręta i braku lepszego opio. Najwięcej naraz tego zjadłem chyba 12mg i minimalnie na skręta pomogło, choć nie to było celem, chciałem po prostu wytrzymać na koncercie bez latania do kibla. Odstawka się jakoś nie przedłużyła bo to był chyba 4 dzień i następnego fizycznie byłem prawie w 100% zdrowy już. Przy większych dawkach może przedłużać, nie zaprzeczam.
Edit: dla zainteresowanych to np. amitryptlina może zwiększyć procent loperamidu jaki przekroczy BBB. Inne leki też pewnie są na to.
Rejestracja: 2018
  • 314 / 50 / 0


no właśnie nawet tu na forum pojawiały się opinie, że lope na skręcie to więcej szkody niż pożytku, niestety w którym wątku, to nie pamiętam. widziałem też dyskusje na ten temat na którymś z zagranicznych forów. ja osobiście nie używałem, informuje jedynie, że były te kwestie poruszane.
Rejestracja: 2018
  • 2032 / 375 / 154


@up Osobiście loperamid pomagał mi na skręcie, ale używałam go wyłącznie do hamowania biegunki i tylko na to działał.
Większe dawki faktycznie mogą przekraczać BBB, więc z trudem, ale ograniczałam się do max. 5, góra 6 kapsułek na dobę, posiłkując się innymi lekami przeciwbiegunkowymi. Przeciwbólowo nie zauważyłam, żeby działał, nic z tych rzeczy.
Co do przedłużania skręta - faktycznie coś w tym może być; przy mocno obstawianym loperamidem skręcie morfinowym objawy całkiem (lub prawie całkiem) ustąpiły po 10 dniach, podczas gdy przeważnie ustępowały po 7 dniach bez morfiny. Ale ciężko mi stwierdzić, czy to kwestia loperamidu, czy po prostu kwestia osobnicza przy każdym skręcie.
Rejestracja: 2015
  • 1461 / 199 / 0


29 sierpnia 20193ldritch pisze:
no właśnie nawet tu na forum pojawiały się opinie, że lope na skręcie to więcej szkody niż pożytku, niestety w którym wątku, to nie pamiętam. widziałem też dyskusje na ten temat na którymś z zagranicznych forów. ja osobiście nie używałem, informuje jedynie, że były te kwestie poruszane.
Mogłabym nawet chyba po części temu przyklasnąć, gdyż sama czuję, że zatykam tę dupę tylko chwilowo, ale przecież to gówno wcale się nie ulatnia, nie wchłania i nie wydala z potem, a w końcu trzeba będzie przestać żreć loperamid. I wtedy dupa czuje skręta od nowa mimo, że reszta organizmu już dawno nie. Innych szkód u siebie nie obserwuję. Swoją drogą, skręt dupy najgorszy po morfinie. Nigdy tak nie cierpiałam po niczym. :płacz:
Rejestracja: 2018
  • 2592 / 919 / 1


Odnośnie informacji: loperamid wydłuża skręta.
Jest to prawda potwierdzona klinicznie. Z jednego powodu. Zatrzymując kał w organizmie, na skutek resorpcji zwrotnej wody wydłuża się obecność metabolitów i toksyn w organizmie.
Będąc na skręcie szybka biegunka (oczywiście przy kontroli nawodnienia i elektrolitów) znacząco przyśpiesza sam proces oczyszczania.
Ładując w siebie duże dawki loperamidu zatrzymujemy kał i zawarte w nim toksyny i wydłużamy skręta.
Oczywiście pozostaje pytanie. Co lepsze 3 dni sraczki, czy 7 dni skręta. Jak kto woli i ile jest w stanie wytrzymać.


PS. Apropos lopermidu. Lopermid nie powinien być stosowany w sraczkach o podłożu bakteryjnym. W takim przypadku - od razu na SOR.
Posty: 542 Strona 52 z 55
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: cpk0303, irinoo, konon2, pisy i 4 gości