Odtruwanie się od opiatów

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 1644 Strona 158 z 165

 

Rejestracja: 2018
  • 1129 / 322 / 0


Ja bym celował w jakieś krótko działające benzo doraźnie (tzn. nie bierz tego codziennie bo tylko się pogorszy, ale miej pod ręką), jak się ustabilizuje trochę to zaczynać dopiero SSRI. Oczwiście wszystko skonsultować szczerze z lekarzem bo on pewnie będzie wiedział lepiej. Jak miałeś kiedyś problemy z nadużywaniem benzo to ta opcja odpada, wiadomo.
Rejestracja: 2018
  • 237 / 31 / 0


Ja dostałam recki na paroksetynę i pregabalinę
Ustawiłam tein wizyty kwalifikującej na terapię

To mniejsze zło: chwiałabym być czysta ale narazie chyba nie d rady

Zastosowanie substancji psychoaktywnych w medycynie

Czasami działanie psychoaktywne jest skutkiem ubocznym substancji, a czasami właśnie ten wpływ jest pożądanym działaniem sprawiającym, że dana substancja jest lekiem.

Zaczął się sezon na grzybki… halucynogenne. Dolny Śląsk to dla zbieraczy eldorado

Polecamy szczególnie wynurzenia "terapeuty", który nie ma zielonego pojęcia o czym mówi :)
Rejestracja: 2018
  • 73 / 16 / 0


Pregabalina będzie dobra w takiej sytuacji. Ewentualnie etizolam, ale ogólnie nie polecam brać benzo nikomu, bo wpierdolić się z deszczu pod rynnę to nie problem.
Rejestracja: 2012
  • 127 / 9 / 0


No dobra, juz jest git. Jestem pod koncowke fiziola. Teraz sie zacznie najlepsza zabawa, naprawianie calego tego chaosu jaki sie narobilo. Ale mam tak w to wbite i jestem tak zmeczony grzaniem, ze juz nawet nie chce mi sie myslec ile to wysilku bedzie kosztowac. Juz w miare umysl wytrzezwial. Az mnie to czasami zaskakuje, ze wydaje mi sie w czasie calego ciagu, ze mysle logicznie i normalnie a po oczuszczeniu okazuje sie, ze ciezko mi powiedziec co robilem przez ostatnie 2 tygodnie bo to sie tak wszystko zlewa i miksuje. Wszystko takie samo. Na przyklad: Wiem, ze poznalem gdzies 2,3 tygodnie przed zakonczeniem ciagu jakas fajna dziewczyne. Akurat jechalismy tym samym autobusem i stwierdzilem, ze zagadam. Wymienilismy sie numerami. I wiem, ze czasami do niej w nocy dzwonilem i potrafilem z nia rozmawiac, ale kompletnie nie pamietam o czym bo bylm tak zajebany klonami i opio. (klonami, ktore oczywiscie mialy byc na odstawke). Nie dosc, ze dziewczyna w zwiazku to juz po 4 dniach znajomosci zapraszala mnie na sylwestra. No ja pierdole, co one widza w takich gosciach. Tylko sie domyslam.

------------------------------------------------

EDIT: No i dreszcze przeszły.Warto się jednak poruszać w trakcie skręta, Szkoda, ze zapiłem w sylwestra tylko o to mam pretensje do siebie. I to oczywiscie było tak: Jechałem na sporą imprezę gdzie nikogo nie znałem prawie. Powiedziałem sobie "nie pije, ni chuja, nic nie biorę. Tylko darmowa kokaina nie od tego planu odciągnie". 20 minut na imprezie i okazuje się, że typ z którym gadam ma koks i chętnie poczęstuje...Jako jedyny.

Scalono. taurinnn
Rejestracja: 2018
  • 11 / 5 / 0


Tak jak ktoś kiedyś już wspomniał na tym forum: „Junkie isn’t kick like weed or alcohol, junkie is the way of life”. Niestety zwłaszcza opiaty (z którymi również toczę tą jakże nierówną walkę, a może to właśnie z samym sobą? Z kimś kim chciałbym być we własnych oczach lecz na trzeźwo nie potrafię już się takim „stworzyć”?) mają to do siebie, że nie dają o sobie zapomnieć, nigdy. No bo kto z Nas nie marzy o takim poczuciu spełnienia, które One de facto dają? To czysta chemia w Naszych zjebanych już systemach „nagradzania” zniewala Nas i Nasze życia. Nie jesteśmy uzależnieni od substancji tylko od szczęścia. Od poczucia błogości oraz tego, że „wszystko jest na swoim miejscu”. Przepraszam, że się tak rozpisałem. Mam 21 lat, kolejny szary poranek przykryje Nasze uśmiechy...wciąż jestem młody...
Rejestracja: 2016
  • 822 / 105 / 0


Dziś poszło 6,66mg metadonu, pierdole to lanie się z tyłka.
A ostatni raz metka w pon piłam, albo wtorek.
Chuj, może już nie będzie potrzebny. Bo się trzymam, potrzebowałam gdzieś wyjść, dzie kibli nie było.
Tylko ta bezsenność.
Rejestracja: 2010
  • 3309 / 312 / 0


Załatw sobie kwetiapine. U niektórych w tym mnie daje rade na odstawkę.
Rejestracja: 2018
  • 11 / 5 / 0


Dzisiaj mija piąty dzień trzeźwości. Poza tym zorganizowałem sobie grupę wsparcia licząc, że ludzie do których zgłosiłem się o pomoc - pomogą mi odnaleźć oraz zbudować w sobie na nowo istotę ludzką, która będzie potrafić opowiadać o swoich uczuciach oraz emocjach. Wciąż wierzę, że Ona do mnie wróci. To była jedyna osoba w moim życiu, której realnie zależało na moim życiu oraz zdrowiu lecz ja przez swoją naiwność oraz niesamowicie jak się okazało, złudne poczucie pewności - wypuściłem Ją z rąk. Wiem, że nigdy nie przeczyta tego jak bardzo mi na Niej zależy. Wiem, że nigdy nie przeczyta tego jak bardzo ją kocham i jak bardzo siebie nienawidzę za to co jej zrobiłem, za te wszystkie kłamstwa, perfidne i ohydne kłamstwa w które sam uwierzyłem. Teraz już wiem jak bardzo słaby jestem wobec takiego uzależnienia jakim jest heroinizm. Teraz już wiem, że sam nigdy sobie z tym nie poradzę, że potrzebuję teraz odpowiedniej pomocy oraz opieki, że potrzebuję czasu, nadziei oraz wiary, której nigdy nie osiągnę dopóki nie stanę sam przed sobą, twarzą w twarz i nie przyznam sobie racji, że jestem chory, że jestem uzależniony, że jestem słaby oraz bezsilny, że potrzebuję pomocy innych ludzi, którzy wiedzą jak i w którym kierunku mam iść aby już nigdy więcej nie skrzywdzić Jej, ale też przede wszystkim siebie. Wiem, że nigdy nie dowie się jak bardzo za Nią tęsknię, jak cholernie bardzo Ją kocham i jak cholernie bardzo Jej teraz potrzebuję. Wiem, że nie dowie się już jak bardzo jest mi wstyd, jak bardzo jest mi przykro i jaki ogromny żal do samego siebie dźwigam każdego dnia. Wiem, że nigdy nie dowie się o tym jak bardzo jest dla mnie ważna, ile jestem w stanie zrobić dla Niej aby ponownie Jej oczy, wpatrując się we mnie, wypełnione były miłością oraz nadzieją. Dzisiaj mija piąty dzień mojej trzeźwości i chociaż jestem z tym wszystkim kompletnie sam gdyż jest to tylko i wyłącznie moja walka to nie poddam się swojej słabości, nie dam się ponowne opętać mojej egoistycznej potrzebie poczucia szczęścia oraz spełnienia, które jest moim przekleństwem, moim prywatnym piekłem, okrucieństwem. To Ona jest moją prawdą, Ona jest moją siłą oraz moim spełnieniem, szczęściem absolutnym. Wiem, że nigdy się o tym nie dowie gdyż nie mam Jej już dla mnie. I chociaż nie ma Jej już dla mnie to w rzeczywistości cały czas jest przy mnie gdyż pewna Jej część żyła, żyje i będzie żyć wiecznie we mnie. Dzisiaj mija piąty dzień mojej trzeźwości, kolejną noc będę czekał na Ciebie mimo, że wiem, że się nie pojawisz. Dzisiaj mija piąty dzień mojej trzeźwości, dzisiaj mija kolejny dzień w którym wciąż wierzę w Naszą nieskończoność. Dzisiaj mija piąty dzień mojej trzeźwości...
Rejestracja: 2018
  • 1129 / 322 / 0


Gówno wiem o twojej sytuacji, ale powiem tylko: co robisz, rób dla siebie. Nie uzależniaj żadnych zmian w życiu od kogoś reakcji. Chociaż jeżeli dla ciebie to póki co działa, to czemu nie. Sam pewnie wiesz lepiej.
Rejestracja: 2017
  • 109 / 7 / 0


Tak się zastanawiam czy fajki pomagają na skręcie czy może odstawienie kiepów też niesie za sobą jakieś objawy fizyczne bo przez 3 dni skreciocha nie miałem na kiepy i teraz po fajeczce jest lepiej i nwm jak to jest w końcu
Posty: 1644 Strona 158 z 165
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość