Odtruwanie się od opiatów

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 1603 Strona 156 z 161
Rejestracja: 2018
  • 872 / 159 / 2


No ja właśnie jestem czysty jakieś 3 tygodnie, a ostatnie co brałem to bupra przez miesiąc, która i tak dawała mi fajny stan, lekkie ciepełko i euforię, więc nie dałem rady zrobić redukcji i potem męczyłem się 2 tygodnie ze skrętem, na szczęście słabym, ale mimo wszystko trochę dłuższym niż po samej morfinie czy kodeinie. Brałem buprę też w celu złagodzeniu bólów stawów kolana, trochę pomagała, ale u mnie sam diklofenak załatwia sprawę.
Jeżeli chodzi o stereotypy to u mnie już dawno zostały przełamane, tzn. wszyscy wiedzą, że jestem narkomanem i przez to też ucierpiało wiele relacji. Ale w takich momentach "prawdy" dowiadujesz się z kim warto się trzymać, a kto jest fałszywym chujem nie wartym znajomości. Więc to też jakiś plus całej sytuacji.

Ja planuję do świąt przetrzymać na pregabalinie i antydepresantach, a potem zobaczę co dalej (ale plany ćpuna są jak pisane palcem po wodzie, więc wszystko może się zdarzyć %-D ) Ja wiem, że ta pregabalina nie na każdego działa, ja akurat mam to szczęście, że daje pozytywne efekty i nie upierdala tak jak benzo. Dobrze, że próbujesz sobie pomagać, obyś znalazła pomoc w tej poradni. Tylko uważaj na benzo, moim zdaniem jeszcze trudniej je potem odstawić niż opio. Powodzenia! @Martwa_dziewczyna
Rejestracja: 2018
  • 228 / 28 / 0


Dzięki.
Moje wychodzenie z nałogu to takie trochę neverending story.
Po cichu liczę na cud że mój organizm się zbuntuje i mi w tym pomoże.
Pamiętam że z brownem nagle przestało mi pasować- nie wiem czy to temat akurat taki był czy to już zmęczenie materiału ale w pewnym momencie w zasadzie za każdym razem rzygałam jak kot i zero euforii+ sytuacja życiowa i jakoś wyszłam.
Podobnie metkat - tu po kilku miesiącach walenia 3× dziennie zaczął mnie brzydzić- nadal odpycha mnie ten zapach- fakt że spaprałam wtedy iv i rozwaliłam sobie rękę
Tak czy inaczej będę próbować i pewnie spróbuję znowu antydepów tylko sama już nie wiem jakich bo brałam różne ok.10 lat i niestety większość się nie sprawdziła a reszta dawala niewystarczające efekty
Trzymaj się. Trzymam kciuki żebyś wytrzymał do świąt a może jeszcze dłużej

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...
Rejestracja: 2018
  • 77 / 3 / 0


Bardzo, bardzo smutny, demotywujący wątek. Pewnie dlatego, że widzę siebie w Waszych postach mimo, że zanim zaczęłam ćpać, a także w trakcie ośmioletniej przerwy - bywałam szczęśliwa. Po swojemu- smutno-szczęśliwa, wiecznie w jakiejś onirycznej tęsknocie, w dyskretnym poczuciu braku czegoś, ale to cecha którą miałam w sobie od zawsze. W połączeniu ze szczęściem jest dla mnie spójna,nigdy ambiwalentna. Z natury jestem melancholikiem, to tego produktem ubocznym bardzo zepsutego domu, chorej, nieszczęśliwej rodziny.
Nie ma we mnie zgody na leczenie depresji opiatami mimo, że przerobiłam wszystkie leki psychiatryczne dostępne w Polsce- bez żadnych efektów. Ja tego tak nie widzę.Bywając w psychiatrykach zauważyłam regułę, że nieważne na co cierpieli pacjenci- nie było tam szczęśliwych dzieci z względnie normalnych rodzin. Odchodzi się od pojęcia endogenności w depresji. Terapia jest lekiem, ale nie jest prostym lekiem jak strzykawka czy tabletka, ignorowałabym posty frustratów i leniwców psioczących na tę metodę leczenia. Słowo-emocja-zmiana stężenia neurotransmiterów- działanie-nowe szlaki neuronalne. Nieważne. Naprawdę nieważne, bo czytałam już miliony podobnie smutnych, deprymujących postów tutaj, rozumiem jakich emocji i postaw są wynikiem, ale ja tego tak nie widzę.
Nikt się nie rodzi spierdolony, choć lubimy w to wierzyć. Wrodzony jest tylko temperament czyli podatność OUN na bodźce- żeby pojawiła się dysfunkcja delikatny układ nerwowy musi wejść w korelację z bolesnymi doświadczeniami.

Eth- nie bój się klomipraminy. Żarłam latami, dobry lek, nie placek jak SSRI ze skutecznością 51 % przy 49% pastylek z glukozą, który (cytuję ulotkę z pamięci) : jak się przypuszcza może zwiększać stężenie serotoniny w szczelinie presynaptycznej, która JAK SIĘ PRZYPUSZCZA może pozytywnie wpływać na nastrój i życie popędowe. Trochę dużo niewiadomych, prawda? Funkcje około 100 neurotransmiterów są wciąż nie znane, leki antydepresyjne oddziałują na 3, w porywach 4. Żart, ale naprawdę ktoś to łyka dosłownie i w przenośni. I to na swój sposób dobre, bo jeśli wierzysz,że coś zadziała- zadziała.
Jedyne zło jakie może Cię spotkać po anafranilu to zatwardzenie, z tym da się żyć. A w ciężkich natręctwach największą skuteczność wykazuje kuracja łączona : klomipramina plus fluoksetyna, tyle, ze akurat ja po przejrzeniu badań odnośnie inhibitorów wychwytu wiadomo czego jestem wyłącznie smutnym sceptykiem. W desperacji chciałam wywołać zespół serotoninowy- zżarłam opakowanie sertraliny. Mimo intensywnego wpatrywania się w lustro źrenice nawet lekko się nie powiększyły.Nie poczułam nic więc poszłam smutna grać z siostrą w scrabble.
Anafranil pomoże.
Rejestracja: 2012
Użytkownik nieaktywny
  • 477 / 70 / 0


Przechodzę właśnie detoks po dziwnym ciągu w stylu parę dni grzania (max 4) 2-3 dni, odpoczynku/na skręcie i wtedy biorę pregaba. Łącznie z 2 miesiące takiej zabawy.
Chciałbym teraz zrobić dłuższą przerwę w stylu 2 tygodnie, tak aby być absolutnie czystym od wszystkiego. Objawy odstawienie są stosunkowo lekkie, ciśnienie na przyjebanie, zmiany temperatur, bodźce bardziej reagują itp. W każdym razie normalnie żyje, chodzę na studia na wfie nawet w piłkę pogram. Rzecz w tym, że ciągle jestem zmęczony. Nawet jak wstanę na 3 godziny zajęć i wrócę do domu to padam na pysk i absolutnie na nic nie mam sił.
Czy ktoś pamięta ile u niego trwało wracanie do "pełni" sił?
Rejestracja: 2012
  • 126 / 8 / 0


Ja sie odtruwam po 2 miesiacach ciagu na 3kg+ maku na przemian z MST. Na sucho byly 3 proby ale w okolicach 3 dnia to juz sobie odpuszczalem bo doslownie pokonywalem kilometry chodzac po mieszkaniu. I to nawet nie z bolu bo z tym to sobie jakos zawsze daje rade, co z lekami i nadpobudliwoscia. Uczucie jak na ostrym zejsciu z amfy. Dzieki Bogu, ze mam ogarnietego psychiatre i przypisal mi Clony w sensownych dawkach i jakis stabilizator.
Rejestracja: 2012
  • 126 / 8 / 0


Jeszcze sie wypowiem na temat postow na temat bolu zycia. Wkuriwa mnie niesamowicie jak ktos pisze "Nigdy nie rozumialem jak inni ludzi mogli widziec piekno w tym czy tamtym/ ja nigdy nic nie czulem/czulam. Dopiero gdy opiaty...Opiaty sa dla mnie, jestem na nie skazany" Gowno a nie skazany. Wszyscy jestesmy jak reszta ludzi, wiadomo niektorzy maja bardziej przejebane inni mniej. Ale takie gadanie "jak to kurwa zle i niefajnie bez tej pompki w kablu, tylko to ma sens"to nic innego jak nalog przemawaiajacy przez was. Plan jest prosty: Odtruwanko-pozniej jakas terapia (wiadomo moga byc wpadki i znowu wracamy do punku pierwszego)- zaczynamy inne zycie, zmieniamy stare niezdrowe schematy, PRACUJEMY NAD SOBA, szukamy czegos co da nam sens. A nawet jak tego nie znajdziemy to nie ma sie co martwic, bo i tak zdychamy w okolicach 80-ki i po krzyku. Ale zawsze te kilkadziesiat lat mozna spedzic przyjemniej niz na skretach i waleniu po kablach dla tych kilku godzin spokoju, bo pozniej to juz tylko do tego sie sprowadza. Z choroby jaka jest narkomania tez mozna duuuuuuzo dobrego wyciagnac
Rejestracja: 2014
  • 5250 / 506 / 0


17 grudnia 2018Gromtall pisze:
Z choroby jaka jest narkomania tez mozna duuuuuuzo dobrego wyciagnac
Np Co? : ) Bo ja widzę same minusy...
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 22 / 1 / 0


przy odstawce opiatów (tramadol w moim przypadku) polecam mix pregabainy i zioła
- w moim przypadku zadziałały cuda i odstawiłem praktycznie / prawie c.t.
Rejestracja: 2017
  • 336 / 20 / 0


Po odstawce nabawiłem się mocnej nerwicy, kołata mi serce, mam straszne tiki nerwowe i ogólnie jestem bardzo nerwowy i lękliwy. Czy to przejdzie samo w końcu, czy powinienem pogodzić się z psychiatrą i poprosić o pomoc?
Nie biorę opio od 2 września po 6 miesiącach praktycznie dzień w dzień, z małą wpadką, bo po drodze, 3 tygodnie temu miałem 3-dniowy ciąg.
Rejestracja: 2009
  • 28 / 2 / 0


[mention]jqsxx[/mention]
Wydaje mi się, że po tak krótkim ciągu nie powinieneś mieć takich dużych objawów. Może jesteś odwodniony? Kup sobie jakieś elektrolity (sód, potas), a najlepiej uderz do lekarza.

/Edit/ Sam po ponad rocznym ciągu (głownie PST ale też koda i tramadol) miałem przez 3 dni nerwówkę ostrą. Spać nie mogłem, w jednym miejscu trudno było mi wytrzymać. Nie był to klasyczny "rowerek", a raczej takie mega pobudzenie. Oprócz tego żadnych innych objawów nie miałem, no może delikatną biegunkę :rolleyes: . W szoku jestem, zawsze na skręcie było dużo gorzej, a teraz nawet jamy psychicznej nie ma :yay:
Posty: 1603 Strona 156 z 161
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 58 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości