Nie działają na Ciebie witaminy? A moze to placebo? wejdz, przeczytaj

Polepszanie samopoczucia i funkcjonowania za pomocą substancji nie będących narkotykami. Suplementy, witaminy, nootropy; regeneracja receptorów i neuronów; dieta i trening.

Moderator: Zdrowie

Posty: 73 Strona 3 z 8
Rejestracja: 2017
  • 5357 / 748 / 0


01 października 2018Survivor pisze:
Jasne, że u każdego kto nie jest cyborgiem, witaminy i aminokwasy są niezbędne.
Ale to nie znaczy, że te z supli mają „działać”. Zazwyczaj nie działają, nie tylko dlatego, że czasami przyswajalność jest żadna, ale po prostu dlatego, że jak ktoś nie ma niedoborów, to jedyne, co mu te suple dadzą, to że będzie wydalać bardzo drogie siki.
Witaminy nie dają jakichś supermocy. Przy niedoborach jest źle, ale jeszcze nikt nie udowodnił, że megadawki coś leczą, że jest sens podawać witamiy komuś, kto nie ma ich niedoborów.
Po raz kolejny - co maja suplementy do tematu?
02 października 2018Obrazoburca pisze:
Dokładnie tak! I oto właśnie w tym wszystkim chodzi.
Zacytowac Ci posta odnosnie wit D?
Jak to lecialo?
Poziom skoczyl, ale nie odczulem dzialania, bo witaminy to placebo.
02 października 2018Obrazoburca pisze:
W ogóle aby to leczenie witaminami miało sens, to każdy musiałby być chyba jakimś specem-biochemikiem.
Nie.
Musi zyc normalnie, jesc normalnie, kupowac czasem nabial, jakies orzechy, soki, warzywa owoce itd.

Na pewno nie powinien sie glodzic przyjmujac leki.

Zycie jest PROSTE w diecie masz wszystko, no ale Ty jesz potezne 2 posilki i nie odczuwasz problemow.
Rejestracja: 2010
  • 299 / 93 / 0


02 października 2018Stteetart pisze:
Zacytowac Ci posta odnosnie wit D?
Jak to lecialo?
Poziom skoczyl, ale nie odczulem dzialania, bo witaminy to placebo.
Tak, bo najwidoczniej mój rzekomo niski poziom wcale nie był realnym niedoborem.
Przy witaminie D nie liczy się tylko sam poziom witaminy, ale także wrażliwość receptorów na nią reagujących. W skrócie - im mniejszy poziom witaminy, tym bardziej wrażliwe receptory, co się rekompensuje i wychodzi mniej/więcej na to samo. Analogicznie jak z insuliną czy dopaminą. Organizm nie jest taki głupi, aby się doprowadzać do autodestrukcji, gdy tylko przez jakiś czas zabraknie dostępu do słońca.
Tutaj możesz poczytać więcej o receptorach VDR:
https://gettingstronger.org/2012/11/why ... pplements/

Jakbyś chciał cokolwiek podważać, to koleś, który to pisze, nie jest żadnym oszołomem czy znachorem, tylko prawdziwym naukowcem - doktorem biochemii i kierownikiem zespołu badawczego z Doliny Krzemowej. Jak dla mnie, to wszystko to brzmi bardzo przekonująco - na pewno bardziej niż jakieś namolne namawianie do brania witamin, których efektów się w żaden sposób nie odczuwa. Tak, potwierdzam to raz jeszcze - nie odczułem ani w 1% żadnej różnicy w swoim samopoczuciu i ogólnym stanie zdrowia przed i po suplementacji witaminą D3 w ilości 4000 UI dziennie.
02 października 2018Stteetart pisze:
Musi zyc normalnie, jesc normalnie, kupowac czasem nabial, jakies orzechy, soki, warzywa owoce itd.
To każdy wie. W tym sensie to wiadomo, że witaminy (i to wszystkie) działają na każdego, ponieważ przykładowo jedząc samą pizzę przez 5 lat to każdy by się wykończył.
Tylko czy my o tym rozmawiamy? Chodzi głównie o to, że jest tu wiele osób z rozmaitymi problemami zdrowotnymi (zwłaszcza psychicznymi) i zakłada się, że magicznym remedium na to będzie zażywanie/suplementowanie witamin. Ja uważam, że to jest duże uproszczenie i braki w witaminach to jest jedna z ostatnich potencjalnych przyczyn problemów zdrowotnych. W dzisiejszym dobrobycie, pełnych lodówkach i półkach w marketach, naprawdę byłoby bardzo ciężko doprowadzić się do poważnych niedoborów. Nawet fast-foody i przetworzone gówna szprycuje się witaminami i rozmaitymi dodatkami. Byle śmieciowy napój Caprio ma tyle witaminy C przykładowo, że więcej nie trzeba. Nawet jak ktoś będzie wpierdalał same hot-dogi i wafelki, to nie doprowadzi się do szkorbutu.
02 października 2018Stteetart pisze:
Na pewno nie powinien sie glodzic przyjmujac leki.
Zycie jest PROSTE w diecie masz wszystko, no ale Ty jesz potezne 2 posilki i nie odczuwasz problemow.
Ja się nie głodzę, tylko stosuję post przerywany - upycham całość dziennego zapotrzebowania kalorycznego w krótkim oknie żywieniowym.
Nie widzę żadnych przeciwwskazań, aby łączyć post ze stymulantami (podkreślam jeszcze raz - post, a absolutnie nie żadne głodzenie się!).
Nie widzę absolutnie żadnego powodu, dla którego jedzenie przykładowo 4x dziennie zamiast 1 czy 2 miałoby być lepsze i bardziej służyć naszemu zdrowiu.
Tezy o rzekomym spowalnianiu metabolizmu i tendencji do odkładania tkanki tłuszczowej, rozwalania hormonów poprzez niejedzenie - to są bajki i mity, niepotwierdzone naukowo, a uparcie powtarzane przez rozmaitych dietetyków. Kompletnym nonsensem jest też odradzanie diety ketogenicznej osobom z insulinoopornością czy nawet cukrzycą typu 2 - to właśnie radykalna redukcja spożycia węglowodanów w połączeniu z postem jest najlepszym sposobem na odwrócenie/wyleczenie tego typu przypadłości.
Rejestracja: 2017
  • 5357 / 748 / 0


02 października 2018Obrazoburca pisze:
. Tak, potwierdzam to raz jeszcze - nie odczułem ani w 1% żadnej różnicy w swoim samopoczuciu i ogólnym stanie zdrowia przed i po suplementacji witaminą D3 w ilości 4000 UI dziennie.
Panie.
Ja po przejsciach z rc w 2017r poszedlem do lekarza.
Bialy jak papier, stawy trzaskaly jak zapalki (nie pekaly- trzaskaly), na paluchu staw zaczal barwic sie na czerwono (nerki)

Lekarz jak mnie zobaczyl, zamarl.
Napisal kilka linijek na kartce, wreczyl i kazal wrocic za 4 tyg.

Najzabawniejsze, ze zdazylem powiedziec moze 3 zdania.
Po 1 rzucie okiem- skrajne odwodnienie, poczatki odwapnien, przeciazone nerki i kilka innych objawow.
Dostalem:
- neopankreatyne - bez niej wit d by sie nie przyswoila (organizm chujowo trafil tluszcz)
- wit d3k2 w formie plynnej
- wit b
- kilka wskazowek co do zarcia co by te witaminy spelnily swoj obowiazek

Po tygodniu samopoczucie duzo lepsze, po 4 tyg monter.
A wczesniej tez suplementowalem sie witaminami...
02 października 2018Obrazoburca pisze:
Nawet fast-foody i przetworzone gówna szprycuje się witaminami i rozmaitymi dodatkami. Byle śmieciowy napój Caprio ma tyle witaminy C przykładowo, że więcej nie trzeba
Wroc do tego co pisalem- L-Askorbina to syntetyk ktory jest tylko l-askorbina a gdzie reszta skladnikow ktorre zawiera zarcie?
To one daja roznice w dzialaniu.

Swoja droga napisz cos wiecej..
Np jak to mozliwe, ze 1kg baraniny kosztuje kilkadziesiat zl a w kebabach placa 20zl...
Tam miesa jest ulamek, reszta to mielone kosci czy sciegna.

W doopingu mozgu dalem prosty przyklad:
Kup np DXM i zapij go sokiem z jablek, dzien pozniej kefirem a dzien pozniej znow czym innym.
Roznica w dzialaniu- makabryczna.
02 października 2018Obrazoburca pisze:
Jak dla mnie, to wszystko to brzmi bardzo przekonująco - na pewno bardziej niż jakieś namolne namawianie do brania witamin, których efektów się w żaden sposób nie odczuwa.
A kto tak namawia?
My? Masz niedobor- podgon zarciem w miare mozliwosci uzupelnij.
Amen.
Rejestracja: 2018
  • 529 / 136 / 0


Witamina C jest ważna, ale przereklamowana. Syntetyczna też działa - leczy szkorbut/zapobiega szkorbutowi, jest istotna dla syntezy kolagenu, wspomaga wchłanianie żelaza... ale jak nie masz jej niedoboru, to nic ci nie pomoże. A jak masz niedobór, to lepiej się zacząć zdrowo odżywiać, ale „lewoskrętna witamina C”, błogosławiona przez Ziębę, „naruralna”, niby to robiona z jakichś egzotycznych owoców itd. nie będzie w niczym lepsza od takiej za 5zł. Przy czym wybierając taką za 5zł możemy poprosić o taką, która jest zarejestrowana jako lek, a więc lepiej przebadana - a ta od Zięby nie ma żadnych badań, tylko błogosławieństwo znachora.
Witaminy i minerały mogą się gorzej wchłaniać z suplementów po prostu dlatego, że organizm się broni przed wchłonięciem naraz tak dużej dawki. A mniejsze dawki z pożywienia wchłania.
Czasami jest różnica między preparatami, np. nieorganiczne związki magnezu przyswajają się gorzej.
Ale witamina C jest straszliwie przereklamowana. Ludzie dziesięciokrotnie przekraczają zapotrzebowanie, bo im się wydaje że będą dziesięć razy zdrowsi, czy jak?

Może po prostu ludzie tutaj wolą wydać po 20zł dziennie na suplementację, niż znacznie mniej na zdrowsze odżywianie.
Rejestracja: 2010
  • 299 / 93 / 0


02 października 2018Stteetart pisze:
Panie.
Ja po przejsciach z rc w 2017r poszedlem do lekarza.
Bialy jak papier, stawy trzaskaly jak zapalki (nie pekaly- trzaskaly), na paluchu staw zaczal barwic sie na czerwono (nerki)
No widzisz, czyli faktycznie zajechałeś swój organizm.
Nigdzie nie przeczę, że jak ktoś faktycznie się nadwyrężył i naraził na realne niedobory, to uzupełnienie witamin/mikroelementów może zadziałać i poprawić samopoczucie.

Problem polega na tym, że obecnie na fali podniety witaminami i suplementami, ludzie łykają je masowo - bezmyślnie - bez związku z realnymi niedoborami ! (niedobory są co najwyżej urojone - powszechne zjawisko). Idzie za tym ogromny marketing i ogromne pieniądze. Połowa bloku reklamowego w TV to suplementy, magnezy, witaminki i inne aflofarmy.

Jeśli ktoś żyje względnie zdrowo, to na 95% nie doprowadzi się do niedoborów zagrażających zdrowiu/życiu. Mówię względnie, gdyż nawet nie mam na myśli jakiegoś radykalnego przestrzegania rozmaitych zaleceń dietetycznych. Ot typowa polska dieta - w zupełności wyposaży nas we wszelkie składniki odżywcze, o ile oczywiście nie mamy innych chorób/zaburzeń skutkujących przykładowo nieprawidłowym wchłanianiem/przyswajaniem.
Niedobory/braki różnych związków często są właśnie skutkiem innych chorób toczących organizm. Samo wyrównanie poziomu bez dojścia do przyczyny wiele nie da.
02 października 2018Stteetart pisze:
My? Masz niedobor- podgon zarciem w miare mozliwosci uzupelnij.
Amen.
Jeśli faktycznie jest niedobór - racja. Tylko ten realny niedobór nie występuje zbyt często.
Niski poziom wcale nie musi oznaczać niedoboru.
Wysoki poziom nie musi oznaczać, że organizm dobrze tym składnikiem zarządza.
Suplementacja może komuś pomóc, ale nie musi -> w obliczu tego wszystkiego, co piszę, to jednak w większości przypadków sprowadza się to do efektu placebo. Ale każdy przypadek jest oczywiście inny.
Rejestracja: 2017
  • 5357 / 748 / 0


02 października 2018Obrazoburca pisze:
Tylko ten realny niedobór nie występuje zbyt często
Zbadaj np poziom homocysteiny i daj znac co Ci wyszlo.
Rejestracja: 2015
  • 676 / 143 / 0


02 października 2018Survivor pisze:
Witamina C
Przy czym wybierając taką za 5zł możemy poprosić o taką, która jest zarejestrowana jako lek, a więc lepiej przebadana
Z opinią na temat Zięby się zgodzę - chłop zaczął udawać autorytet i wielu w to uwierzyło, więc zaczął na tym kosić kasę. Potrafi omamić ludzi i na tym zarabia, prosta strategia, to samo co sprzedaż garnków za 12 tysi emerytom, też się na to łapią.

Za to aptecznej witaminy C bym aż tak bardzo nie przeceniał: o ile mi wiadomo, normy farmaceutyczne wymagają dla wit. C czystości na poziomie 99%, podczas gdy dla tej "odczynnikowej" cz.d.a. wymagana jest czystość 99,9% (rząd różnicy jakby nie patrzeć), a przy okazji to niecałe 40 zł/kg na allegro (tu też rząd różnicy w cenie, tyle że w drugą stronę). A jeśli komuś się nie podoba, że to czysta chemia, można ją dodawać do dobrej jakości soku, albo zagryźć owocem, nie będzie się to bardzo mocno różniło od jej przyjmowania z naturalnych źródeł, w sumie wzór chemiczny ma ten sam, czy to w owocach czy z laboratorium.
Rejestracja: 2018
  • 141 / 8 / 0


To może ja napisze troszkę jaśniej to co wyżej napisali Servivor i vortexxix.

Coś takie jak lewoskrętna witamina C nie istnieje. Występują dwie wersje kwasu askorbinowego:
kwas d-askorbinowy - nieaktywny
kwas l-askorbinowy - aktywny
Tylko kwas l-askorbinowy działa, natomiast prawo i lewo-skrętność oznacza kierunek załamywania wiązki światła przy naświetlaniu i ta pada w prawo.
Zatem witamina C to kwas l-askorbinowy(prawoskrętny). Żadna inna działająca wit. C nie istnieje. Jak słyszycie "lewoskrętna wit.C" to macie do czynienie z dyletantami albo naciągaczami.
Jednorazowe dawki dla dorosłego to 400-1000mg. Przy większych po prostu będzie musieli nadmiar wysikać. I tak jak kolega wyżej napisał, nie ma co przepłacać, wersja ekonomiczna, ale również skuteczna to zwykła wit. C z apteki z dopiskiem "lek".
Rejestracja: 2017
  • 5357 / 748 / 0


02 października 2018Obrazoburca pisze:
Przy witaminie D nie liczy się tylko sam poziom witaminy, ale także wrażliwość receptorów na nią reagujących. W skrócie - im mniejszy poziom witaminy, tym bardziej wrażliwe receptory, co się rekompensuje i wychodzi mniej/więcej na to samo.
Czyli jak mieszkasz w okolicach w ktorych slonca jest duzo to rec beda zdownregulowane i organizm tego nie ogarnie?
Wez...

Kazdy hormon, witamina czy aminokwas ma swoje funkcje.
Musi go byc odpowiednio duzo do funkcjonowania organizmu.
Zbyt duzy deficyt wit d to nie tylko kwestia dopy czy sero ale co wazniejsze gospodarki wapniowo- fosforanowej.
Po raz 46798643 te klopoty nie wyjda dzis czy jutro.

A reszcie polecam:
http://www.zespoldowna.info/dlaczego-wi ... y-d-3.html

Najfajniejsze, ze typ nie skupia sie na pimpowaniu kupuj pan kupuj a na przedstawieniu faktow.
Wyboru dokona kazdy z nas.
Rejestracja: 2018
  • 529 / 136 / 0


Witaminę D w zasadzie powinni suplementować wszyscy w tej szerokości geograficznej. Człowiek czy to się komuś podoba, czy nie, wyewoluował w Afryce. Biała skóra jest przystosowaniem do życia w innych szerokościach geograficznych - ale przystosowaniem niedostatecznym. Witaminę D niemal wszyscy w tej szerokości powinni brać, ale chorzy np. na nerki powinni to najpierw skonsultować z lekarzem. Nie zmienia to faktu, że witamina D „nie działa” w sensie jakiegoś zauważalnego efektu. Po prostu zapobiega niemiłym rzeczom które się dzieją przy niedoborze, lub leczy niedobór. Ale nie daje ani fazy, ani nawet strzelania laserami z oczu...
I tak, taka będąca lekiem jest przebadana, a taka w suplemencie MOŻE zostać skontrolowana czy nie jest toksyczna. Róbcie co chcecie, ja mając do wyboru tą samą substancję kupić jako lek lub jako suplement, wybieram lek. Nie jest to wyraz jakiejś miłości do Big Pharmy - to same koncerny przerejestrowują niektóre leki na suplementy, bo tak jest i taniej, i mniej kontroli. Pojawił się nawet suplement z węglem. Węgiel normalnie jest lekiem ratującym życie, stosowanym w zatruciach. I jest środek przeczyszczający z senesem, zarejestrowany jako suplement. Rozumiecie, produkt uzupełnia dietę w środki przeczyszczające - chyba dla bulimiczek %-D
Często farmaceuta sam, zamiast leku o który prosimy, proponuje „podobny preparat”, który nie jest lekiem. To jawne oszustwo, ale kto by się przejmował?
Natomiast firmy farmaceutyczne wolą, by ich produkty były kontrolowane tylko w takim stopniu, jak żywność. Ja wybieram leki.
Parząc optymistycznie: skoro teraz dietę uzupełnia się suplementami w węgiel czy senes, to może niedługo pojawi się suplement z kodeiną?
Nie no, tak dobrze to nie ma. Ale można pomarzyć. W każdym razie ja przy węglu, witaminach, probiotykach itp. jeśli mogę wybieram leki.
Posty: 73 Strona 3 z 8
Wróć do „Dział prozdrowotny i doping mózgu”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: AlienZombie, suchewiadro22 i 0 gości